Czytasz wiadomości znalezione dla zapytania: szkoły ponadgimnazjalne województwa

Leszno- Głogów. Reaktywacja.

LESZNO / Pociągiem do Głogowa Kursy od lutego
http://www.glos.com/site/index.php?id=33396

Przywrócone zostaną kursy pociągów pasażerskich na trasie Leszno -
Głogów. Połączenia, z których codziennie korzystały setki pasażerów, nie
zostały uwzględnione w rozkładzie jazdy obowiązującym od 12 grudnia.
Trasa licząca kilkadziesiąt kilometrów przebiega przez obszar trzech
województw. Przejazdy zgodziły się finansować władze województwa
wielkopolskiego i lubuskiego, natomiast pieniędzy odmówił Urząd
Marszałkowski we Wrocławiu. Pociągi więc zniknęły z rozkładu jazdy. W
zamian kursują autobusy.

- Pieniądze, które mieliśmy dokładać, były bardzo duże. Jednak pod
wpływem społecznej potrzeby przywrócenia kursów negocjacje trwały dalej.
Ostatecznie ustaliliśmy, że będą kursowały trzy pary pociągów, w tym
szynobus, co przyczyni się do obniżenia kosztów. My dołożymy do kursów
ponad 385.000 złotych - tłumaczy Katarzyna Zacharewicz z Biura Prasowego
Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu.

Pociągi zaczną kursować 7 lutego. - Proponowane godziny wyjazdów z
Leszna to 6.15, 7.40 i 15, z Głogowa pociągi wyruszać będą o 6.15, 13.30
i 18.45. Będą dobrane tak, by jak najlepiej zabezpieczyć pasażerom
dojazdy do pracy i szkoły - dodaje K. Zacharewicz. kz

 » 

Siebie i egzaminu gimnazjalnego wyniki

Na obywatelu kamileq oskarżonym o pisanie na grupę pl.pregierz SB wymusiło

sprawdzileś wyniki w necie czy w szkole?


W szkole.

www.oke.krakow.pl wow udalo ci sie. o 12:55 jeszcze sie dalo, teraz padł ten
kijowy server
niech tam onet.pl pójdzie, on ma dobre servery a nie jakieś OKE


Ja jak już do www.oke.jaw.pl :). BTW: jestem prawie 20 punktów ponad
średnią dla woj. śląskiego...:D

Linia nr 14 Głogów - Niegosławice [pytanie]

Oj koledzy z północy mało wiecie o południu województwa. A wystarczy spojrzeć
na mapę. Na linii do Niegosławc leży miasto co się zwie Szprotawa, zamieszkane
przez ponad 12 tyś ludzi. Jest ono większe niż Witnica, czy Kostrzyn, czy
Krzyż, czy Drezdenko )porównajcie sobie liczbę ludności). Szynobusy są według
rozkładu jazdy zorientowane na dojazd nie tylko do Żagania, czy Żar, ale
również Zielonej Góry i nawet z możliwościami dalszych przesiadek. Tak więc
dochodzą jeszcze Żary i Żagań liczące razem około 50 tyś ludzi. Taki układ
jest wiec szansą na generowanie większych potoków podróżnych. Sądzę, że
reaktywacja 14 jest nie ze względu na same Niegosławice (bez obrazy ale to
wiocha zabita dechami), ale właśnie na Szprotawę, bo stąd się spodziewają
większych potoków i to nie tylko ludzi podróżujących do szkół, ale także
dojeżdżających do pracy. To na dojazd ze Szprotawy w kierunku Zielonej Góry
jest orientowany ten rozkład a nie na wysoadkę w Niegosławicach (gdzie
faktycznie jest tylko pole). Docelowo zresztą szynobus ma kursować do Głogowa,
tylko jak na razie takie kursowanie nie ma sensu, bo tory w dolnośląskim są w
bardzo fatalnym stanie (ograniczenie na znacznym odcinku do 20 km/h). Jeżeli
zachęcą odpowiednimi cenami, to szybko znajdą się podróżni, którzy będą
jeździć w tych kierunkach. W kwietniu dostaniecie szynobusa, ale obawiam się,
że wcale nie rozwiąże to problemu ściśniętych podróżnych bo z tego co
podajecie to i 130 miejsc to będzie za mało. Dopiero 3 członowiec może coś w
tej kwestii poradzi.
Pozdrawiam.
Krzysiek K. z południa woj. lubuskiego

Konkursy chemiczne



| Zapraszamy na Konkurs Chemiczny organizowany (juz od ponad 10 lat!) przez
| Politechnike Slaska w Gliwicach. Strona Konkursu:
| zeus.polsl.gliwice.pl/~krompiec/konkurs/

To miło ;).Ale
1) czy to jest konkurs tylko dla uczniów regionu śląskiego??
[województwa??]


Już nie ;-) (Bywają ostatnio osoby z Krosna, Rzeszowa, Krakowa,
Bochni, Jasła i miast oświennych: Katowic, Bielska-Białej,
Zawiercia, Sosnowca itp.)

2) czy tylko dla IV-klasistó??


Było dla całej szkoły średniej. (Przynajmniej dwa lata temu).
Kto chce może się zgłosić. Tylko studentów już nie przyjmują :-(
Raz był nawet chłopak z podstawówki -- i całkiem dobrze mu poszło.

Pozdrawiam,
Krzysiek Jakubiec

 » 

szukam sposobow


(bunkrociach)
 te| na dolach,  w korytarzach, glowny ma ponad 10 km. A jeszcze sa
 te| boczne. nastroj  niepowtarzalny, az zal, ze sie pewne rzeczy
 te| skonczyly...  A jesli chodzi o szkole... bunkry to klasa...
 teEXTRAklasa. Byłem tam. Kóól, szkoda, że ktoś na tym interesu nie
 terobi, bo to dziwactwo na skalę juropejską.

Hm... doszly mnie wiesci, ze jednak tak... Kolezanka z Krakowa miala tego
czesc lezaca w/pod woj. zielonogorskim. Teraz juz nie ma, ale za malo wiem,
aby cos wiecej o tym powiedziec. A na bunkrach ile razy byles, ja chyba 12,
ale byli tacy, ktorym moja ilosc trzeba by pomnozyc, albo nawet dopisac
jakas cyfre z lewej, czy prawej...

 te| S awek SP5SJT.
 tettt
 te--

S awek SP5SJT.
/l

Net-Tamer V 1.11 - Test Drive

PKM do likwidacji


W grudniu przedsiębiorstwo sprzedało za ponad 500 tys. zł swój plac


manewrowy.

Nawet mieli swój plac do nauki jazdy? ;-)))

- Na razie jeszcze istniejemy, choć firmą zarządza likwidator. Powoli
cały majątek jest sprzedawany. Mamy 33 autobusy, które też chyba ktoś
kupi. Ale na pewno ludzie nie zostaną nagle pozbawieni możliwości
dojazdu do pracy czy szkoły - powiedziano nam w olkuskim PKM-ie. Ă PS


W sumie to nie powinno mieć znaczenia, ale tak się dziwnie złożyło, że
padają te PKMy lub oddziały, które znalazły się w województwie małopolskim;
najpierw był Chrzanów, a teraz Olkusz.

MS

Geniuszy z ministerstwa infrastruktury


Ingorancja ponad wszystko, co? Słyszałeś o szkołach doskonalenia jazdy,
płytach poślizgowych itp.? Bo o to właśnie chodzi.


I gdzie ta 18-letnia Kasia z Małkini miałaby znaleźć tę szkołe i tę płytę? A
może w każdym województwie ma być jedna szkoła jazdy?

Geniuszy z ministerstwa infrastruktury



| Ingorancja ponad wszystko, co? Słyszałeś o szkołach doskonalenia jazdy,
| płytach poślizgowych itp.? Bo o to właśnie chodzi.

I gdzie ta 18-letnia Kasia z Małkini miałaby znaleźć tę szkołe i tę płytę? A
może w każdym województwie ma być jedna szkoła jazdy?


Wystarczy, ze kazda szkola kupi 2 kolka-do-wozka-z-hipermarketu
przykrecane zamiast normalnych z tylu. Akurat zalapalam sie kiedys na
takie szkolenie i zmiana zwyklego Punto w poslizgowe zajela jakies 10
minut.

Geniuszy z ministerstwa infrastruktury


| Ingorancja ponad wszystko, co? Słyszałeś o szkołach doskonalenia jazdy,
| płytach poślizgowych itp.? Bo o to właśnie chodzi.

| I gdzie ta 18-letnia Kasia z Małkini miałaby znaleźć tę szkołe i tę płytę? A
| może w każdym województwie ma być jedna szkoła jazdy?

Wystarczy, ze kazda szkola kupi 2 kolka-do-wozka-z-hipermarketu
przykrecane zamiast normalnych z tylu. Akurat zalapalam sie kiedys na


Próbowałaś?

Jacek "Posiadacz wózka o ładowności 300 kg, NIE NA kółkach z hipermarketu"
Kijewski

Szkolny LUUG

Witam jestem nauczycielem Technologii Informacyjnej w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych w województwie lubuskim.
Szukam nauczycieli z innych szkół, w których na zajęciach z technologii informacyjnej używa się linuksa.
Celem kontaktu jest współpraca w zakresie promocji wolnego oprogramowania wśród uczniów - z głównym naciskiem na oprogramowanie pracujące w środowisku linux, unix.
W ramach współpracy mogłyby odbywać się spotkania, warsztaty dotyczące obsługi systemu linux: instalacja, konfiguracja. Oraz oprogramowania pracującego pod jego kontrolą: Gimp, Blender, GCC, Free Pascal Compiler itp.

Jeżeli jesteś uczniem i wiesz, że w Twojej szkole pracuje się w systemie Linux prześlij tą wiadomość do nauczyciela Technologii Informacyjnej.

Dziękuję i pozdrawiam.

Pałac

Zagadka nie była łatwa - bo taki pałac można spotkać w wielu miejscach - nie ma żadnych charakterystycznych elementów, więc gratulacje dla Jędrka i Stena

Pałac znajduje się w Biedrzychowicach - województwo dolnośląskie, na Pogórzu Izerskim koło Gryfowa Śląskiego.
Pałac ma bardzo ciekawą i bogatą historię. Wielokrotnie zmieniał przynależność państwową i właścicieli.

Ok. 1527 r. Konrad von Nostitz zbudował renesansowy obronny zamek. W XVIII w był własnością śląskiej szlachty - rodziny Schweinitzów którzy przebudowali go w piękny barokowy pałac. Gościem częstym bywał tu wielokrotnie elektor saski i król Polski August II Mocny, podróżując z Drezna do Warszawy.

W 1863 pałac wraz z dobrami nabył baron Alexander von Minutoli - niezwykle barwa postać, jeden z najwybitniejszych kolekcjonerów i znawców sztuki. Zgromadził pokaźną kolekcję szkła weneckiego, ceramiki egipskiej, etruskiej, greckiej i szczycił się największą na tym terenie kolekcją egipskich mumii.

Posiadłość wraz z pałacem należała do rodziny Minutowi oraz von Pfeil-Minutoli do 1945r.
Pałac w Biedrzychowicach reprezentuje wyjątkowo wysoki poziom jak na budowlę prowincjonalną.
Obecnie jest to siedziba "Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych"
Więcej informacji i zdjęcie >>>>

WASZE SUKCESY

moj najwiekszy sukces to w ubieglym roku szkolnym, bedac w pierwszej klasie, IV miejsce w Mistrzostwach Łodzi Szkół Ponadgimnazjalnych w Piłce Siatkowej jako zawodnik, ktory rozegral najwiecej setow w mojej druzynie. jednak nie zamierzam tu wcale mowic, ze bylem jej liderem, gdyz byl nim koles, ktory jest w kadrze wojewodztwa lodzkiego i zagral mniej setow ode mnie tylko dlatego ze nie mogl nam pomoc w meczu o 3. miejsce wlasnie ze wzgledu na zgrupowanie kadry i chyba jakis turniej. w tym roku musi byc lepiej biorac pod uwage to, ze w zeszlym trzon druzyny stanowilo trzech pierwszoklasistow

Promocja PWr w Twojej miejscowości

witam
ja pochodze dokładnie z Białej Podlaskiej woj. Lubelskie mam 650 km do domu spis szkół:
Licea ogólnokształcące
I Liceum Ogólnokształcące im. J. I. Kraszewskiego
II Liceum Ogólnokształcące im. E. Plater
III Liceum Ogólnokształcące im. A. Mickiewicza
IV Liceum Ogólnokształcące im. S. Staszica
Akademickie Liceum Ogólnokształcące Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Jana Pawła II
Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. C. Norwida

Szkoły ponadgimnazjalne
Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1
Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 2
Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 3
Zespół Szkół Zawodowych nr 1 im. Komisji Edukacji Narodowej
Zespół Szkół Zawodowych nr 2
Zespół Szkół Zawodowych nr 3

Nowy rozkład na stronie PR

Rozkład jazdy pociągów prawie pewny

Mieszkańcy Pszczółek i Smętowa wywalczyli dodatkowe pociągi. Malbork musi poczekać na decyzję.

Kiedy po raz pierwszy ujawniono projekt nowego rozkładu jazdy pociągów (wchodzi w życie 10 grudnia), wywołał on prawdziwą burzę. Mieszkańcy miejscowości położonych na południe od Trójmiasta zorientowali się, że na ich stacjach będzie zatrzymywać się tylko połowa pociągów, którymi co dzień dojeżdżają do pracy i szkoły. Rozpoczęli zbieranie podpisów pod protestami do PKP. Na przymocowanych do kasowych okienek listach podpisało się ponad tysiąc osób. Zrobiło to chyba wrażenie na urzędnikach i kolejarzach, bo dołożyli pociągi. - Pojawią się cztery dodatkowe składy jeżdżące do Smętowa - mówi Mieczysław Struk, wicemarszałek województwa pomorskiego odpowiedzialny m.in. za transport kolejowy. - W Pszczółkach zatrzymywać się będzie kilka pociągów, które dotąd przejeżdżały przez stację. Tam finansowo wsparł takie rozwiązanie urząd gminy.

Źródło: www.gazeta.pl , 06.12.2006

jakie liceum?

| - LO3 jest wylacznie dla nieuków i potomków meneli z Zatorza

Bez sensu! Licea to nie podstawówki, nie są zrejonizowane. Chodzą tam
ludzie
z całego miasta a nie z Zatorza. Nie może byc dla nieuków skoro ponad 80%
co
roku dostaje się na studia!
Uważaj na swe sądy i nikogo nie obrażaj! Kończyłam to liceum i gdybym
miała
wybierać jeszcze raz wybrałabym to samo. I nie napiszę słowa na LO II, bo
nie zniżę się do Twego poziomu...

W 98 roku robiono ankietę wśród młodzieży licealnej z wszystkich liceów i
wiadomo z niej jedno - w LO III są najzdrowsze relacje uczeń-nauczyciel a
to
chyba liczy się najbardziej, żeby pedagodzy byli zdrowi.


MOja odpowiedź:

1. Owszem, nie podstawówki, ale jak ktoś ma do wyboru bliżej i dalej, to
najczęściej wybiera bliżej.
2. 80%? to strasznie cienki wynik zważywszy na fakt uczestnictwa w tej
grupie uczelni płatnych przyjmujących wszystkich jak leci
3. Co to za szkoła, której pijany dyrektor przegrywa w karty salę
gimnastyczną z dyrektorem podstawówki?
4. I relacje, w których nauczyciele pozwalają palić papierosy i pić alkohol
a jedynym stróżem porządku jest osławiona "Pani Basia"?
5. Coś nie tak z tą ankietą, gdyby była rzetelna wygrałoby liceum prywatne -
powszechnie wiadomo, że w płatnych szkołach relacje są najlepsze

Nie chciałem nikogo urazić, ale taka przynajmniej była prawda w czasach, gdy
byłem na bieżąco (lata 1985-95). Nie ma żadnych podstaw, aby się to
zmieniło. Rankingi zdają się to potwierdzać.
A teraz poważnie - dokonując wyboru (z pozycji np. rodzica) wziałbym pod
uwagę takie czynniki:
- pozycje w rankingach
- wyniki uczniów w olimpiadach przedmiotowych
- opinie znajomych
- wyposażenie (komputery, sala gimnastyczna)
- współpraca z zagranicą
- sukcesy i wpadki
Dokonując wyboru z pozycji ucznia-kandydata to sam już nie wiem, jak szedłem
w 1986 roku LO2 było najlepszą szkołą w województwie, miałem do niego
najbliżej, były 2 sale gimnastyczne...
pozdro :o]



[Zach.-pom.] Wsiąść do pociągu byle jakiego...

http://www.trybuna.com.pl/n_show.php?code=2004110908

PKP • Kolejowy galimatias  

Wsiąść do pociągu byle jakiego

40 połączeń zlikwidowanych i drugie tyle skróconych - to perspektywa, która
dla pasażerów z Pomorza Zachodniego już 12 grudnia stanie się faktem. Z
rozkładu jazdy znikną głównie pociągi kursujące we wschodniej, koszalińskiej
części województwa.

Powodem jest nieopłacalność tych połączeń, a raczej to, że PKP niewiele robią,
by wożenie ludzi nie przynosiło strat. Większość regionalnych połączeń
finansowanych jest bowiem przez samorządy wojewódzkie. Na 184 pociągi
kursujące w tym roku po Pomorzu Zachodnim i Środkowym zaledwie nieco ponad 20
utrzymywanych było przez kolej. Za 161 płacił Urząd Marszałkowski w
Szczecinie, z tego za sześć z dochodów własnych, a za resztę z dotacji z
budżetu centralnego. Poszły na to w sumie ponad 32 mln zł. W przyszłym roku
będzie zaś tylko 27 mln zł, więc trzeba było ciąć po rozkładzie. Mniej będzie
głównie połączeń wcześnie rano i wieczorem, czyli także tych, którymi ludzie
jeżdżą do pracy i szkoły. Przy okazji, jak szacują związki zawodowe w PKP,
pracę straci około 400 kolejarzy, w tym 100 maszynistów i 50 konduktorów.
Połączenia kolejowe zastępowane są coraz częściej przez prywatne linie busowe.
Firmy przewoźnicze mnożą się w takim tempie, że samorząd wojewódzki ostatnio
bardzo niechętnie wydaje zgodę na prowadzenie linii. - Skoro chcemy utrzymać
jeszcze jakieś połączenia kolejowe, to trudno, żebyśmy wpuszczali na rynek ich
konkurencję - twierdzi Józef Jastrzębski, dyrektor departamentu komunikacji w
Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie.
Być może już niedługo PKP przybędzie kolejny konkurent, bo na szlaki kolejowe
Pomorza Zachodniego coraz śmielej wkraczają koleje niemieckie. Już w tej
chwili Deutsche Bahn obsługuje tam 36 połączeń. Od 12 grudnia Szczecin, jako
jedyne polskie miasto, włączony zostanie do niemieckiej sieci InterCity.
Dzięki temu otrzyma bezpośrednie połączenie kolejowe z Amsterdamem. Pociąg ten
DB ujęła w swoim nowym rozkładzie jazdy, który będzie obowiązywał przez
następny rok. Jeździłby on codziennie ze Szczecina przez Berlin, Hannover oraz

Tomasz Rogowski

----

Mam wrażenie, że dobra wiadomość o spalinowych zespołach trakcyjnych dla
Zachodniopomorskiego, którą przekazano nam tu na pmk jeszcze nie rozeszła się
po Polsce. No chyba, że wszystko "zabierze" dla siebie "szczecińska" część
województwa... ;-)

Pozdrawiam

Bartek

PS: Jeżeli było, to przepraszam za dubla.

[ Sz ] Zniknie 130 pociągów?

http://www.glosszczecinski.com.pl/

Zniknie 130 pociągów?

Budżet przyjęty przez Zarząd Województwa Zachodniopomorskiego wystarczy na
dofinansowanie zaledwie 70 pociągów. Reszta będzie musiała zniknąć z
rozkładów jazdy. Obecnie, w naszym województwie w trasę wyjeżdża codziennie
około 200 pociągów.
Od kilku miesięcy trwają negocjacje pomiędzy Zachodniopomorskim Zakładem
Przewozów Regionalnych w Szczecinie a Departamentem Transportu Urzędu
Marszałkowskiego w sprawie finansowania przewozów pasażerskich. Pod koniec
lutego br. sejmik województwa zatwierdził budżet na 2004 r., w którym
przeznaczono na ten cel ponad 19 mln 621 tys. zł. Kwota, której domaga się
Zakład to 32 mln zł.

- To kwota ustalona przez ministra finansów - mówi Marcin Szczęsny z działu
marketingu Zachodniopomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w
Szczecinie. - Otrzymaliśmy od centrali w Warszawie polecenie, że kwoty
niższe niż ustalone przez ministra nie będą akceptowane.

Co dzień nowe straty

Według Marcina Szczęsnego, kwota proponowana przez Urząd Marszałkowski
wystarczy na dofinansowanie zaledwie 70 pociągów.

Tymczasem każdego dnia ze stacji w naszym województwie w trasę wyjeżdża
ponad 200 pociągów. Jeśli nie uda się wynegocjować wyższej kwoty, a wszystko
na to wskazuje, pociągi będą musiały zostać zlikwidowane. Może tak się stać
już w niedalekiej przyszłości.

- Umowa o finansowanie przewozów pasażerskich już powinna zostać podpisana.
Bez niej czeka nas upadek - tłumaczy Szczęsny. - Mamy kwiecień, a pieniądze
z Urzędu Marszałkowskiego nie wpływają na nasze konto. Zostały nam tylko
przychody ze sprzedaży biletów, a te nie są w stanie pokryć kosztów
eksploatacji pociągów.
Prowadzimy transport za darmo. Im dłużej ta sytuacja będzie trwała, tym dla
nas gorzej. Każdego dnia generujemy ogromne straty.

Likwidacja i zwolnienia

Urząd Marszałkowski w Szczecinie wezwał zarząd spółki PKP Przewozy
Regionalne do podpisania umowy, opiewającej na 19 mln 621 tys. zł. Obecnie
Urząd Marszałkowski oczekuje dostosowania rozkładu jazdy do możliwości
finansowych samorządu. Oznacza to likwidację większości pociągów w naszym
województwie.

- Zostaną tylko te pociągi, które dowożą ludzi do pracy i szkół, czyli
poranne i popołudniowe - mówi Marcin Szczęsny. - Likwidacja pozostałych
połączeń pociągnie za sobą zwolnienia ludzi i to nie tylko w naszej spółce.
Pracę straci także wielu maszynistów i pracowników Polskich Linii
Kolejowych.

ste, 14 kwietnia 2004 r.

********************************
Pzdr Iwo
www.iwo.asternet.pl
i.tondos[at]LHS.pl
gg://1986344

Szynobusem z Goleniowa do Kołobrzegu

z dzisiejszej wybiórczej:
http://www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1645906.html

Być może jeszcze we wrześniu po torach województwa zachodniopomorskiego
pojedzie pierwszy autobus szynowy. We wtorek w siedzibie raciborskiego
przedsiębiorstwa KOLZAM SA, które buduje pojazd, odbędzie się jego prezentacja

Szynobus powstaje na zamówienie Urzędu Marszałkowskiego. Obecnie trwają
ostatnie prace montażowe w KOLZAM-ie. Zgodnie z umową ma być gotowy do końca
września. - Nie wykluczamy, że jeżeli wykonawca przekaże nam go wcześniej, to
wyjedzie on na trasę jeszcze we wrześniu - mówi Józef Jastrzębski, główny
specjalista ds. kolei w Urzędzie Marszałkowskim.

- Już urządzamy wnętrze autobusu - zapewnia Zygfryd Bula, wiceprezes KOLZAM-u. -
 Pojazd jest już pomalowany zgodnie z życzeniem zamawiającego, który wybrał
barwy województwa, czyli czerwień wpadającą w bordo i kość słoniową. Dodatkowo
przy kabinach na obu końcach pojazdu zostanie umieszczony herb województwa.

Dotychczas w Polsce jeżdżą zaledwie trzy pojedyncze autobusy szynowe: dwa w
Wielkopolsce i jeden w Bydgoszczy. - Nasz autobus będą tworzyły dwa sprzęgnięte
ze sobą pojazdy dwuczłonowe - wyjaśnia Jastrzębski.

(a po Polsku to ile i jakie w końcu kupują?)

Dzięki temu spalinowy autobus szynowy typu 212 M będzie mógł zabrać jednorazowo
150 osób (miejsc siedzących jest 80). Ma kursować na trasie Kołobrzeg -
Goleniów, gdzie nie ma trakcji elektrycznej, a którą PKP planowało
zlikwidować. - Możliwości przewozowe pojazdu są dostosowane do frekwencji na
tej trasie - twierdzi Andrzej Tomaszewski, zastępca dyrektora Zakładu Przewozów
Regionalnych PKP w Szczecinie. - Liczymy również, że wygodny nowoczesny środek
transportu pozyska dla nas nowych klientów.

Szynobus, za który Urząd Marszałkowski zapłaci 4 489 600 zł, zostanie
wydzierżawiony lub użyczony PKP. - Samorząd nie będzie zarabiał na przekazaniu
szynobusu PKP - deklaruje Józef Jastrzębski. - Chcemy zapewnić mieszkańcom
województwa środek transportu do pracy i szkoły.

PKP już pracuje nad wpisaniem pociągu do rozkładu jazdy. Podróż z Goleniowa do
Kołobrzegu ma być krótsza o ponad pół godziny i trwać niespełna 2 godz.

Bydgoszcz-Chełmża - reaktywacja?

[cztery pary? hm, busiarz na Bydgoszcz-Unisław jeździ co 70-90 minut...]

http://kujawsko-pomorskie.pl/index.php?option=com_content&task=view&i...

Marszałek Piotr Całbecki, starostowie bydgoski, toruński i chełmiński,
prezydent Bydgoszczy, burmistrz Chełmży raz wójtowie gmin Dąbrowa Chełmińska
i Unisław 17 października podpiszą list intencyjny w sprawie reaktywacji
nieczynnej od siedmiu lat linii kolejowej Bydgoszcz Główna-Chełmża przez
Unisław.

Przywrócenie połączeń na tej nieużywanej od 2000 r. linii kolejowej to jeden
z elementów praktycznej realizacji polityki społecznej samorządu
województwa. Chodzi o to, by publiczny transport kolejowy umożliwiał tanie
dojazdy - do szkoły, do pracy, na zakupy, ale też do teatru czy na koncert -
mieszkańcom tych miejscowości regionu, których skomunikowanie z ośrodkami
metropolitalnymi jest obecnie niedostateczne.

Pod listem intencyjnym w sprawie reaktywowania połączenia
Bydgoszcz-Chełmża oprócz marszałka Całbeckiego podpisy, w imieniu
reprezentowanych przez siebie samorządów, złożą:
- starosta bydgoski  Kazimierz Krasowski,
- starosta toruński Mirosław Graczyk
- starosta chełmiński Zdzisław Gamański
- prezydent Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz
- burmistrz Chełmży Jerzy Czerwiński
- wójt gminy Dąbrowa Chełmińska Zbigniew Łuczak
- wójt gminy Unisław Roman Misiaszek.

  W uzgodnionej już treści listu strony podkreślają, że rewitalizacja
nieczynnych linii kolejowych  stanowi ich żywotny interes. Zobowiązują się
też do podjęcia współpracy z zarządzającą państwową siecią kolejową spółką
PKP Polskie Linie Kolejowe w celu przywrócenia należytego stanu nieużywanym
od dawna torom i peronom, a także do odnowienia lub stworzenia
infrastruktury przylegającej do rewitalizowanej trasy.
 -  List nie rodzi skutków prawnych, ale działania na rzecz ponownego
uruchomienia połączeń na tej części linii kolejowej nr 209 są
zaawansowane - mówi marszałek województwa Piotr Całbecki. - Według
wstępnych szacunków, przedsięwzięcie będzie kosztowało ponad 2 mln zł
rocznie.
Prawdopodobnie już w pierwszej połowie przyszłego roku reaktywowane
połączenie obsługiwać będą cztery pary pociągów (para oznacza przejazd w tą

  Projekt uchwały w tej sprawie stanie na najbliższej sesji sejmiku
województwa.        

  Beata Krzemińska
  rzecznik prasowa Urzędu Marszałkowskiego

  15 października 2007 r.

Tarhimdugurth

I znow jedziemy w podkarpackiem :)

http://miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2694154.html

Dzień bez pociągów

Od północy do godziny 17.02 w piątek na Podkarpaciu nie jeździły pociągi, ale
do paraliżu komunikacyjnego województwa nie doszło

- Dopiero się dowiedziałem, że pociągi nie kursują. Przyszedłem na dworzec z
nastawieniem, że pojadę do szkoły pociągiem - mówi Robert Gajda, który przed
godz. 7 czekał nieopodal łańcuckiego dworca na autobus.

Wszystkich, którzy w piątek rano wybrali się na jeden z podkarpackich
dworców, zaskoczyła decyzja PKP o wstrzymaniu kursowania pociągów.

Aby pomóc mieszkańcom w dotarciu do szkół i pracy, urząd marszałkowski
uruchomił komunikację zastępczą. Autobusy kursowały zgodnie z rozkładem jazdy
PKP, ale tylko ze stacji w większych miejscowościach. Na przykład na trasie
Przemyśl-Rzeszów zatrzymywały się w Radymnie, Jarosławiu, Przeworsku i
Łańcucie. Mieszkańcy mniejszych miejscowości, którzy chcieli nimi podróżować,
musieli najpierw dotrzeć do miast. W autobusach, które jeździły w godzinach
szczytu, tłoku nie było. Pasażerowie, którzy wykupili wcześniej bilety
miesięczne, nie musieli płacić za przejazd.

Na wiadomość o wstrzymaniu komunikacji kolejowej wiele osób zdecydowało się
na dojazd do pracy samochodem. - Takich korków jeszcze w Łańcucie nie
widziałem - mówi Piotr Mazur, który jechał rano do pracy. Ze względu na
bezpieczeństwo podróżujących pojawiło się więcej patroli prewencji i
drogówki. Do paraliżu Podkarpacia jednak nie doszło.

Przez niemal cały dzień trwały rozmowy między PKP a marszałkiem. W końcu o
godz. 17.02 ruszył pierwszy pociąg relacji Przeworsk-Stalowa Wola. Obie
strony się dogadały. Przestała istnieć przeszkoda, która zdaniem Leszka
Deptuły, marszałka województwa, uniemożliwiała dotychczas podpisanie umowy z
PKP. Prezes Urzędu Zamówień Publicznych zgodził się w piątek na wybór
przewoźnika z tzw. wolnej ręki.

Zgodnie z podpisaną wczoraj umową samorząd województwa do 9 maja zapłaci PKP
ponad 7 mln zł, czyli 5/12 kwoty przeznaczonej na dofinansowanie przewozów
regionalnych. Będzie to opłata za przewozy dokonane od 1 stycznia do 31 maja
br. Co miesiąc PKP będzie otrzymywać 1/12 kwoty ustalonej przez sejmik na
przewozy regionalne. - Będziemy rozmawiać o zwiększeniu tej sumy, bo taki
zapis zawiera umowa - zaznacza Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy
Regionalne. Obie strony zobowiązały się także do obniżania kosztów przewozów
regionalnych m.in. przez rezygnację z najmniej rentownych kursów.

Widmo likwidacji

Gazeta Pomorska
31 Lipca 2002  Maja Stankiewicz

PKP przymierza się do likwidacji nierentownych połączeń kolejowych. Na
liście znalazł się kurs: Kcynia - Bydgoszcz. Mieszkańcy już rozpoczęli
protesty.

     - Lada dzień ma być zlikwidowany pociąg relacji Bydgoszcz-Kcynia.
Dlaczego? Wkrótce zacznie się rok szkolny, młodzież będzie dojeżdżać na
lekcje, a po ostatniej serii wypadków autobusowych aż strach z nich
korzystać - żalił się w redakcji mieszkaniec Łankowic. - Jestem oburzona
tym, że jedyne połączenie PKP m na trasie Kcynia - Bydgoszcz, z którego
korzysta wiele osób dojeżdżając do pracy, ma być zlikwidowane - dodaje
Czytelniczka z Kcyni. Ludzie nie kryją zdenerwowania. Pomysł PKP na szukanie
oszczędności kosztem lokalnych połączeń wyraźnie im nie w smak.
     Strach o etat
     - Problem jest poważny i dotyczy nie tylko naszej gminy - przyznaje
burmistrz Kcyni Tomasz Szczepaniak. W gminie twierdzą, że z połączenia
kolejowego: Kcynia - Bydgoszcz korzysta codziennie m.in. dojeżdżając do
pracy lub szkoły około 500 osób. Likwidacja linii oznacza dla wielu groźbę
utraty etatu z powodu kłopotów z dojazdem, lub przynajmniej poważne
utrudnienia w dotarciu do zakładu czy uczelni. Dla niektórych kursowanie
pociągu to zawodowe być, albo nie być. Nic więc dziwnego, że ludzie nie
godzą się na likwidację linii i głośno o tym mówią. - To niepopularna
decyzja, ale zmusza nas do tego sytuacja ekonomiczna - tłumaczy Zbigniew
Cybulski, dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych.
     Spotkanie na szczycie
     Czy czarny scenariusz dojdzie do skutku? Kilka dni temu Tomasz
Szczepaniak, wraz burmistrzami i wójtami z innych gmin regionu m.in. Żnina,
Tucholi, Sępolna Krajeńskiego, uczestniczył w spotkaniu na ten temat, w
którym wzięli udział także przedstawiciele PKP i władze województwa
kujawsko -pomorskiego. Deklaracje wycofania się z projektów ze strony PKP
jednak nie padły.
     Kolejowe wyliczenia
      - Co rok kolej otrzymuje dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego do
połączeń deficytowych. W 2001 roku wyniosło ono ponad 10 mln. 572 tysiące
złotych - mówi Szczepaniak. -To ogromne pieniądze. Oburza mnie, że kolej
chce poprawić rentowność połączenia Bydgoszcz-Toruń, które także przynosi
straty, kosztem połączeń lokalnych takie jak nasze.
     Jak dowiedzieliśmy się zagrożone są lokalne linie, z których korzysta
dziennie 350-800 osób.

Surowy nauczyciel

Witam!
Nazywam się Łukasz, jestem uczniem 2 klasy technikum,
mieszkam w woj. podkarpackim. Problem dotyczy
nauczyciela. Uważam (jak zresztą prawie cała klasa),
że moja nauczycielka języka polskiego za dużo od nas
wymaga i jest za bardzo surowa. Chciałbym się zwrócić
do jakiejś osoby, która zna się na prawach nauczyciela.
Narazie oficjalnie niechcemy mówić o tym władzom w szkole
bojąc się o konsekwencje - gdy dowie się nauczycielka.
Gdyż sprawa może niezostać załatwiona, a nauczycielka
może nas wtedy jeszcze gorzej gnębić.

1. Czy jest możliwość zmienienia nauczyciela i na czym by
to polegało (co nasza klasa musiałaby zrobić).
2. Nauczycielka nieraz nas obraża mówiąc do nas - jeśli
zgromadzilibyśmy kilka dowodów (np. nagranie na dyktafon)
to co mogłoby jej grożić.
3. Ocenia nas niesprawiedliwie. Mamy na to dowód. Podczas
pisania pracy klasowej dwóch kolegów odpisując z gotowego
materiału miało prawie identyczne prace! Jeden, który jest
mniej lubiany przez nauczycielke dostał ocenę niedostateczną,
a drugi dobrą. Jak to wytłumaczyć?

Bardzo proszę kogoś o odpowiedż.

Łukasz, woj. podkarpackie

------------------------------------------------------------------------------
   Infoseek Onet.pl najlepsze narzedzie do przeszukiwania polskiego
           Internetu - juz ponad 6 mln zindeksowanych stron!
                   Sprawdz go (


Cześć łukasz !!!
Każdy z nas ma na swoim grzbiecie pokręconego nauczyciela.
Nie przesadzaj, kto Ci powiedział,że będzie łatwo.Po to są przeszkody
by je pokonywać.To jest wasze wyzwanie, każdemu jest ciężko,a mimo to
można sobie poradzić z takim problemem. A teraz na koniec mały cytacik
z Micińskiego: " Wszystko się w życiu mści, i kara przyjść musi za wszystko,
choćby nie było winy".
Trzymaj się !!!

------------------------------------------------------------------------------
        Infoseek Onet.pl najlepsze narzedzie do przeszukiwania polskiego
                Internetu - juz ponad 6 mln zindeksowanych stron!
                        Sprawdz go (

[W-M] Jak się "oszczędza" w PKP

I znowu w Olsztyńskiej o kolei:
http://www.wm.pl/index.php?ct=home&id=573290

Pociąg do bankructwa

Kolejarze liczą podróżnych. Nie liczą za to kosztów sześciogodzinnego
"grzania" spalinowozu na mrągowskim dworcu PKP. Za straty i tak zapłacą
dojeżdżający do pracy i szkół.

Wagony pociągu relacji Olsztyn - Mrągowo dojeżdżającego do celu o godz.
22.35 ciągnie lokomotywa spalinowa. Sześć godzin machina stoi na mrągowskiej
stacji z włączonym silnikiem. Ile oleju napędowego wówczas idzie "w niebo"?
Otóż około 60 litrów! Lekko licząc miesięcznie kosztuje to nasze biedne,
wciąż proszące o dofinansowanie, Polskie Koleje Państwowe 5 tysięcy złotych!

Zimą jest zimno
"Grzanie" spalinowozu zimą wymusza technika.
- Jeśli jest zimno, a lokomotywa ma słabe akumulatory, wtedy silniki muszą
pracować całą noc, żeby rano pociąg mógł odjechać - tłumaczy Władysław
Pietrowicz, maszynista lokomotywy.
Co dziwniejsze, Dyrekcja Przewozów Regionalnych dokładnie liczy osoby, które
korzystają z tego połączenia. Jeśli połączenie, które reaktywowano po
grudniowych strajkach w styczniu (tzw. "efki"), okaże się nieopłacalne, z
początkiem kwietnia zostanie wstrzymane.
- Dzisiaj w Olsztynie wsiadły 22 osoby, a w Mrągowie wysiadło jedenaście. I
tak robimy za każdym kursem - mówi kierownik pociągu.
- Ten pociąg ma dobre połączenie z Wrocławiem, Trójmiastem. Jeżdżą nim
studenci, nauczyciele, młodzież szkolna - dodaje Helena Sidor, dyżurna
ruchu.

Liczą i liczą...
Liczenie potrwa jeszcze do końca marca. Skoro kolej nie chce policzyć innych
swoich wydatków, informujemy, że do tego czasu pociąg stojąc na stacji w
Mrągowie zużyje około 2700 litrów paliwa. Będzie to kosztowało jeszcze ponad
8 tys. zł.

Kto jest za to odpowiedzialny? - pytamy członka Zarządu Województwa Janusza
Cichonia, zajmującego się przewozami regionalnymi.
- Nie ma jednej osoby odpowiedzialnej za taki stan rzeczy, ponieważ Przewozy
Regionalne tylko dzierżawią lokomotywy i maszynistów od spółki Cargo. Ona
odpowiada za stan techniczny pociągów - wyjaśnia Cichoń. - Dopłaty do tych
czterech pociągów, które jeżdżą z Olsztyna do Mrągowa, to koszt 4,6 mln zł w
skali roku.

Wioletta Piotrowska

Skomentuję krótko: mieszkamy w Polsce...

Pozdrawiam!

Koleje w Polsce - co dalej?


To inaczej prościej.
Czy chcemy istnienia i rozwoju lokalnych, regionalnych,
międzyregionalnych kolejowych przewozów pasażerskich?


To zalezy gdzie.
Ja uwazam osobiscie, ze w woj. wschodnich regionalna kolej pasazerska
nie jest niezbedna, podobnie jak na niektorych liniach w pozostalych
wojewodztwach np. Bielsko - Cieszyn.

<Czy chcemy

utrzymania zabytków kolejnictwa nieraz z XIX wieku jak większość
stacji? Czy moda na linie retro jest sensowna i służy turystyce czy
jest idiotyzmem fanów parowozów i zwiększaniem efektu cieplarnianego?


Jezeli pociagi retro na siebie zarabiaja to ja nie mam nic przeciwko.

Macie jakieś panaceum poza prywatyzacją, która tak pomoże jak pomogła
nam prywatyzacja sektora bankowego i to inwestorom zagranicznym? Kto
nie widzi jeszcze że decentralizacja w takim kształcie jest błędnym
kierunkiem? Kiedy wreszcie do procesu decyzyjnego dopuszczeni zostaną
ludzie (referenda) pasażerowie (stowarzyszenia pasażerów z danego
terenu) think tanki eksperckie. Samorządy muszą dopłacać, rząd też, to
trzeba rozwiązać USTAWOWO.


Problem w tym, ze PKP zada od samorzadow wiecej pieniedzy za mniej
polaczen.

Dlaczego tak wielu nienawidzi wizji polskich, narodowych linii
kolejowych?


Bo glupole nimi rzadza.

< Czy nie rozumiecie jakim awansem cywilizacyjnym była kolej

przez ponad 100 lat?


A wiesz jakim awansem cywilizacyjnym bylo chomato?

< Teraz zaś może znowu wyprzedzić ruch samochodowy

wielkimi prędkościami, klimatyzacją-wygodnymi siedzeniami bez nóg na
brodzie jak w busach, autokarach pod skosem bo tak ciasno.


Ale to wymaga miliardowych inwestycji. Komu zabrac kase zeby dac
kolejarzom? Szkolom? szpitalom?

Można
ocalić rocznie na moje oko 2-3 tys ludzi, którzy teraz giną na
drogach.


< Trzeba zebrać połowę ruchu na tory, w tym te cholerne

kontenery, przewozy towarowe!


To jest twoje chciejstwo. Polska jest i tak jednym z najbardziej
"prokolejowych" krajow UE jezeli chodzi o przewozy towarowe

aron

A co by bylo gdyby to u nas?


| Natomiast ciekaw jestem jednego - czy tym razem
| u nas ktoś przećwiczy odbijanie szkoły....Dubrowkę
| zdaje się przespaliśmy.

No, teraz to juz chyba na calym swiecie cos takiego sie
przecwiczy.
Ciekaw jestem czy w zwiazku z tym:

1) Mamy polowy szpital (Namiotowy? Kontenerowy?)
przewidziany na pareset ludzi, w stanie gotowosci,
z mozliwoscia przerzucenia go w dowolne miejsce Polski?


Żartujesz chyba? Poza tym takie duże są średnio praktyczne. Słaby dostęp
do pojedynczych łóżek. No i naprawdę mało miejsc gdzie coś takiego można
rozstawić.

Najlepsze to nosze na ziemi lub kozłach, wszystkie pod jakimiś
daszkami. Łatwo przenosić ludzi, łatwo rozstawić. Są oczywiście wady:
nie nadają się do położenia ludzi w naprawdę ciężkim stanie, łatwo
wywracalne.

(O personel latwiej niz o sprzet. W kazdym powiecie jest
powiatowy szpital, mozna czesc tych ludzi zmobilizowac)


Powiatowy szpital styknie na 50 ludzi. Co z obecnymi pacjentami?
Trzeba by zmobilizować personel z całego województwa.
Zorganizować transport personelu oraz _zapasów_ - lekarstw, bandaży,
etc.

2) Mamy mozliwosc zorganizowania kordonu, w jakims
przyslowiowym zapadlym bieszczadzkim miasteczku,
np. czy ochotnicza straz pozarna wraz z policja umialaby
sie zmobilizowac, zorganizowac kordon i pilnowac go?


W zapadłym miasteczku z paroma tysiącami być może. W 40tys. mieście
- bardzo wątpię.

Pamiętaj, że trzeba zorganizować kordon obejmujący mieszkania prywatne,
ewakuować je, zabezpieczyć. Co z ewentualnymi zakładami pracy,
roszczeniami?

3) Mamy wystarczajaca ilosc jednostek AT, zeby sie
przeciwstawic zamachowi na taka skale?
Czy moze wiekszosc tego potencjalu jest
gdzies na Bliskim Wschodzie?


Przy takiej skali Grom by zapewne styknął. Ale w 100% składzie [1]. Jeśli
100% nie ma w kraju to trzeba ściągać inne jednostki specjalne i... mamy
burdel jak w Rosji.

[1] Do samego szturmu pewnie nie, ale chodzi o dyżur 24h na dobę, 7 dni
w tygodniu.

4) Mamy mozliwosc szybkiej organizacji centrum
dowodzenia i szybkiego przerzutu WIEKSZEJ
ilosci sil antyterrorystycznych ze sprzetem w
przyslowiowe Bieszczady?
:-


Zależy w jakim czasie, ale 24h spokojnie powinny wystarczyć. Co innego
z zabezpieczeniem medycznym.

m.

ps. Pisałem w kontekście ponad 1000 osób, choć nawet z oficjalnymi 350
zakładnikami byłyby spore problemy.

Serwer Call Of Duty + mody + panel

Witam serdecznie,

1 przedmiot = 1 port

Usługa serwerów gier świadczona jest przeze mnie od dawna klanom, oraz uczniom lokalnych szkół ponadgimnazjalnych. W związku z dotychczasowym powodzeniem usługi postanowiłem zaoferować tę usługę na allegro.

Przedmiotem aukcji jest dzierżawa serwera gry Call Of Duty w wersji 1.5. Istnieje także możliwość instalacji modyfikacji do gry.

Dlaczego u mnie?
Przez bardzo długi czas byłem czynnym graczem, dzięki czemu wiem jakie są trendy w grze, jakie mapy i modyfikacje są pożądane. Co więcej, mam doświadczenie w administracji serwera. Wszystkie wymienione powyżej argumenty przemawiają za tym, by to właśnie u mnie wydzierżawić serwer.

Co tak właściwie dostajesz?
Minimalne zamówienie to 6 portów. Maksymalne - 22 porty (powyżej tej ilości gra traci sens, dodatkowo, gdy na serwerze trafi się wtedy choć 4 agentów z wysokim pingiem komfort gry u reszty graczy spada).
Zarządzanie serwerem odbywa się za pomocą strony WWW pozwalającej na edycję i dodawanie gotowych konfiguracji i wgrywanie / usuwanie map, a także wyłączanie, włączanie serwera 'w locie'.

Jakie pingi?
Ping do głównych polskich operatorów nie przekracza 30. Kombinacja sprzętowa, na jakiej uruchamiane są aplikacje serwerów gier oraz optymalizacja konfiguracji pozwala na maksymalną wydajność bez zgrzytów.

Jaka gwarancja?
Przedmiotem tej aukcji jest umieszczenie Twojego serwera gry na maszynie Patollus. Maszyna ta przeznaczona jest w wąskim stopniu na hosting WWW, szerokim serwery gier. Prędkość profesjonalnych procesorów Xeon oraz ilość pamięci ram pozwala na uruchomienie łącznie 80 slotów nie tracąc na wydajności. Na tej aukcji można więc zakupić maksymalnie 80 portów. W ten sposób unikamy oversellingu, który powoduje spadek jakości usługi.

Pomoc w konfiguracji
W przypadku opłacenia serwera z góry na 2 miesiące istnieje możliwość napisania przeze mnie pliku konfiguracyjnego zawierającego także modyfikacje (odpadające głowy, wypadające bronie, miny, loty na spadochronach, dziurawienie ekranu po strzale w głowę i wiele innych). Przed zakupem proszę o konsultację dotyczącą dostępnych modyfikacji.

Gdzie znajduje się Centrum Danych?
Centrum Danych w którym ulokowane są nasze maszyny znajduje się w Oleśnicy, województwo Dolnośląskie. Przyłącze do internetu zapewnia firma Crowley. Łącze ma symetryczną prędkość 10mbit.

W razie jakichkolwiek pytań czy uwag - proszę o kontakt

Zapraszam na aukcję
http://allegro.pl/show_item.php?item=460892951

Seminarium..szkolenie z dr Strasser

Dr Hiltruda Strasser w Polsce!

Zapraszamy do wzięcia udziału w pierwszym w Polsce seminarium poświęconym leczeniu wszelkich patlogi i kulawizn koni związanych z kopytami.

Dr H.Strasser jest kobietą weterynarzem z Niemiec, która przez ponad 20 lat studiowała i badała przyczyny oraz sposoby leczenia kulawizn i innych powszechnych dolegliwości koni domowych.
W 1993 roku otworzyła „Instytut for Hoof Health” (Instytut Zdrowia Kopyt) oraz European School for Hoof Orthopedics (Europejska Szkoła dla Ortopedów Kopyt), centrum gdzie specjaliści z całej Europy ucza się. Otworzyła również pierwszą specjalistyczną klinikę gdzie pacjenci z całej europy są leczeni i przywracani do pełnej sprawności, po tym jak byli uznani przez konwencjonalnych weterynarzy za przypadki nieuleczalne.
Dr Strasser jest również autorką kilkunastu książek o kulawiznach i ich leczeniu, oraz naturalnym utrzymywaniu koni. Napisała wiele artykułów dla dzienników zarówno o koniach jak i weterynaryjnych. Podróżuje po całym świecie dając seminaria i ucząc weterynarzy, kowali jak i właścicieli koni, jak uleczyć nieuleczalne.
Tym razem zagości w Polsce!

Problem z ochwaconym koniem to problem nie jednego koniarza, który całą nadzieje pokłada w kowalu i weterynarzu, jednak w Polsce wiedza o ortopedii kopyt jest jeszcze bardzo uboga. Dlatego chcemy ją poszerzyć.
Jeśli masz konia po ochwacie i męczy Cię to, że mimo ortopedycznego kucia wszystko nie jest tak jak powinno, lub masz zdrowego konia ale boisz się ochwatu i chcesz się dowiedzieć jak go uniknąć, weź udział w pierwszym tego typu seminarium, które zapoczątkuje nowy sposób myślenia w dziedzinie ortopedii kopyt i otworzy nowe horyzonty, jak uniknąć bądź leczyć ochwat oraz inne patologie i kulawizny. Dzięki doświadczeniu i nowej w Polsce metodzie dr Strasser dowiesz się, co możesz zmienić, aby twój koń czuł się lepiej.

Seminarium odbędzie się w dniach 17/18/19 marca w miejscowości Piła (woj. Wielkopolskie).Obejmuje trzy dni, w tym dwa w formie wykładów. Trzeci dzień to zajęcia praktyczne – badanie i dyskusja z wykorzystaniem martwych kopyt.
Tematyka:
• Naturalne środowisko koni
• Szkodliwe efekty konwencjonalnego utrzymywania koni
• Optymalne, naturalne utrzymywanie koni
• Anatomia kopyta
• Funkcje i fizjologia kopyta
• Podkowy i efekty kucia
• Przemiana z podkutego do rozkutego konia
• Alternatywna ochrona kopyta
• Podstawy fizjologicznie poprawnego werkowania kopyt
Serdecznie zapraszamy do udziału!

Więcej informacji na temat seminarium uzyskasz :
Tel. kontaktowy: Anna Piwońska 608535734

Liczba miejsc ograniczona.

[ Add: Pon 06 Mar, 2006 19:15 ]

Aby zostać weterynarzem

Do jakiej szkoły ponadgimnazjalnej polecacie pójść?? własnie jestem na "progu wyboru" ...

(szkoła ponadgim - studia - gdzie polecacie??)

WOJ. PODKARPACKIE

Nowy park w pasie Nadmorskim otrzymał nazwę

Szykuje się zamach na "Przymorze"

Uniwersytet chce mieć przystanek SKM tylko dla siebie.

Uczelnia stara się o zmianę nazwy stacji SKM

Uniwersytet Gdański chce mieć na wyłączność nazwę stacji SKM, która dziś brzmi "Przymorze - Uniwersytet". Dyrekcja Szybkiej Kolejki Miejskiej nie ma nic przeciwko, pod warunkiem że zgodzą się na to samorządy województwa i Gdańska, a uczelnia pokryje koszty związane ze zmianą.

Przystanek SKM na wysokości kampusu UG długie lata nazywał się "Przymorze". Kilka lat temu władze uczelni zaczęły jednak przemyśliwać, czy nie poprosić dyrekcji SKM o dodanie do tej nazwy słowa "Uniwersytet". Zmianę argumentowano faktem, że uczelnia rośnie w siłę, rozwija się i zasłużyła na takie wyróżnienie. Głośno nikt nie chciał tego przyznać, ale ważne było także to, że „swój” przystanek ma już przecież Politechnika Gdańska. Dyrekcja SKM zgodziła się na propozycję uczelni. Zrobiła to bez problemów, bo za nową nazwą opowiedziały się władze miasta Gdańska i samorządu województwa oraz pasażerowie. Tych ostatnich zapytali wówczas o zdanie młodzi działacze Platformy Obywatelskiej, którzy przeprowadzili na stacji sondaż (721 spośród 1292 przepytanych podróżnych opowiedziało się za wprowadzeniem nazwy "Uniwersytet", pozostali – 571 osób, wolało „Przymorze”).

W marcu 2004 roku, gdy Uniwersytet Gdański świętował swoje 34 urodziny, na najbliższej kampusowi stacji SKM pojawiły się tablice z nową nazwą "Przymorze-Uniwersytet".

W ostatni czwartek Senat UG (ponad 100 pracowników stanowiących władze uczelni) zwrócił się do rektora, aby ten wystąpił do dyrekcji SKM o ponowną zmianę nazwy. Miałoby z niej zniknąć słowo "Przymorze". – Nie mamy nic przeciwko temu, uczelnia rzeczywiście rozwija się i zasługuje na takie wyróżnienie – mówi Andrzej Osipow, prezes SKM. – Zresztą rozmawialiśmy już z władzami uniwersytetu na ten temat. Podobnie jak w przypadku zmiany z 2004 roku, uczelnia ma zwrócić się z prośbą o opinię do władz Gdańska i województwa. Jeśli opinie będą pozytywne, zmienimy tablice, rozkłady jazdy itp. Oczywiście, na koszt szkoły.

Źródło: Dziennik Bałtycki 2007-10-01

Dni Olimpijczyka 2008

Dzieci, młodzież i dorośli przeżyli w hali widowiskowo- sportowej Ośrodka Sportu i Rekreacji w Pyrzycach małą namiastkę prawdziwych igrzysk olimpijskich. Odbyła się tam powiatowo – gminna inauguracja DNI OLIMPIJCZYKA 2008.

W godzinach porannych, samorządowcy z całego powiatu spotkali się z zachodniopomorskimi olimpijczykami. Wzięli w nim udział Wojciech Matusiak, Andrzej Sikorski ( kolarstwo ), Krzysztof Pierwieniecki ( boks ), Danuta Stołek, Izabela Szuszkiewicz, Ewa Kowalczyk – kajakarstwo. Następnie sportowcy rozjechali się do pyrzyckich szkół, gdzie dzielili się swoimi wrażeniami z olimpijskich startów i odpowiadali uczniom na liczne pytania.
W samo południe, w obiekcie OSiR przy ul. Rolnej rozpoczęły się główne uroczystości. Defiladę sportowców z całego regionu pyrzyckiego poprowadził Jerzy Goclik, prezes miejscowego klubu olimpijczyka. Za nim maszerowali z flagą olimpijską młodzi, wyróżniający się sportowcy, a zaraz potem obecni w Pyrzycach olimpijczycy. W pochodzie szli ponadto włodarze samorządowi i reprezentacje wszystkich szkół powiatu, jak również klubów i stowarzyszeń sportowych.
Imprezę uświetnił ceremoniał olimpijski. Flagę na maszt wciągnął Marcin Górny, uczeń Publicznego Gimnazjum w Pyrzycach. W kwietniowym, krajowym finale konkursu „Na olimpijskim szlaku – od Aten do Pekinu” zdobył srebrny medal. Znicz zapalił Damian Tyczka, uczeń Zespołu Szkół w Kozielicach, młodzieżowy mistrz województw w skoku wzwyż. Honoru odczytania apelu olimpijskiego dostąpiła utalentowana biegaczka SP Nr 2 w Pyrzycach, Paulina Starzyńska.
Tradycją świętowania olimpizmu w Pyrzycach jest wręczanie miejscowym, młodym sportowcom kółek olimpijskich. W tym roku otrzymali je: pierwsze – Amelia Wojciechowska, Magdalena Kędziora, Wojciech Piwowarczyk, Paweł Kudła, Adrian Wróbel, Wojciech Nowakowski, Oskar Wiśniewski, Igor Dobiszewski, Damian Tyczka ( l.a. ), Adriana Bolewska ( tenis stołowy ), Maciej Piwoni, Krzysztof Berdzik ( zapasy ); drugie – Alicja Hoczyk, Bartosz Piotrowski ( zapasy ); trzecie – Anna Piwoni ( zapasy ). Część oficjalną zakończyły występy gimnastyczne w wykonaniu dziewcząt z PG w Pyrzycach i chłopców z PG w Warnicach.
Oprawę sportową obchodów stanowiły powiatowe turnieje siatkarskie wszystkich pionów szkół. Wśród podstawówek zwyciężyły dziewczęta z ZS Kozielice i chłopcy z SP 2 Pyrzyce. Rozgrywki gimnazjalistów zdominowały uczennice i uczniowie PG w Pyrzycach, natomiast zmagania w szkołach ponadgimnazjalnych były domeną siatkarek i siatkarzy ZS nr 1 w Pyrzycach.
Patronat honorowy nad uroczystościami sprawowała Zachodniopomorska Rada Olimpijska, a ich organizatorami byli OSiR i Powiatowy Międzyszkolny Ośrodek Sportowy w Pyrzycach.

źródło: pyrzyce.um.gov.pl

Reklamy prezerwatyw będą zakazane?

Epidemiolodzy alarmują: w Polsce rośnie liczba nosicieli wirusa HIV. Może być jeszcze gorzej - ministerstwo zdrowia nie ma pieniędzy na profilaktykę, a niektórzy posłowie chcą wręcz zakazać reklam prezerwatyw.

Jak pisze gazeta "Metro", osób zarażonych w Polsce przybywa w bardzo szybkim tempie - wynika z najnowszego raportu przygotowywanego przez fundację Pozytywni, która pomaga walczyć z HIV. Od początku tego roku stwierdzono go u 400 nowych nosicieli. W porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku to wzrost o prawie 30 proc.

Według autorów raportu ta liczba to jednak tylko wierzchołek góry - choć oficjalnie w Polsce jest ponad 10 tys. zarażonych, dwa razy tyle nie ma pojęcia, że jest nosicielem wirusa! Te dane potwierdza Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor krajowego centrum do spraw AIDS.

Skąd taki wzrost zachorowań? - Młodzi ludzie są coraz bardziej nieodpowiedzialni. Mają przypadkowych partnerów i nie stosują żadnych zabezpieczeń. Nie mają przy tym pojęcia, że przy okazji mogą zarazić się HIV - alarmuje dr Jadwiga Gizińska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

W Polsce nie ma praktycznie żadnych dużych kampanii na ten temat. 5 mln zł, które Ministerstwo Zdrowia przeznacza rocznie na profilaktykę w tej dziedzinie, wystarcza jedynie na wydrukowanie kilku tysięcy ulotek informacyjnych i nieliczne konkursy edukacyjne w szkołach.

- Wiemy, że trzeba dać więcej pieniędzy na profilaktykę HIV, ale nie mamy z czego - przyznaje Bolesław Piecha, wiceminister zdrowia. Ale nie wszyscy myślą tak jak on. Posłowie LPR i PiS chcą ograniczyć reklamę prezerwatyw, które są jednym z najlepszych sposobów na ochronę przed wirusem. Spoty miałyby być puszczane tylko po godz. 23 lub... wcale. - Taka reklama jest w ciągu dnia niepotrzebna - postuluje Paweł Kowal (PiS). - Najlepiej w ogóle z niej zrezygnować - posuwa się dalej Krzysztof Bosak (LPR).

Źródło: PAP



Widocznie posłom PiS-u i LPR-u zależy tylko i wyłącznie na wzroście wyżu demograficznego...
Szkoda słów

Szkoły na top liście

Szkoły na top liście

Trzydzieści placówek z województwa łódzkiego znalazło się w rankingu najlepszych szkół ponadgimnazjalnych, publikowanym od pięciu lat w czasopiśmie "Perspektywy" i "Rzeczpospolitej". Najwyżej, na 4. pozycji w Polsce, ulokował się "Koper" - czyli I Liceum Ogólnokształcące w Łodzi im. Mikołaja Kopernika.

Ranking układany jest na podstawie liczby laureatów i finalistów olimpiad przedmiotowych w danej szkole. Pod uwagę twórcy rankingu biorą szkoły, które dorobiły się co najmniej dwóch laureatów lub finalistów w ubiegłym roku szkolnym. Takich placówek jest w Polsce 384. Łódzkie I LO z 23 laureatami i 18 finalistami utrzymało pozycję sprzed roku - w 2004 i 2005 r. wspięło się nawet na pozycję drugą.

Według rankingu, najlepsza szkoła ponadgimnazjalna w Polsce to od sześciu lat XIII LO w Szczecinie. Ma 23 laureatów i 38 finalistów.

W pierwszej setce nasze województwo ma pięciu reprezentantów. Za "Koprem" - na 36 pozycji znalazło się I LO z Łowicza im. Józefa Chełmońskiego. Na 62 miejscu w rankingu jest LO im. Bolesława Prusa w Skierniewicach, lokatę niżej Zespół Szkół nr 1 w Wieluniu. Na 84 pozycji uplasowało się Klasyczne LO im. ks. Stanisława Konarskiego w Skierniewicach.

Docenione szkoły w drugiej setce rankingu to w naszym regionie II LO im. Stefana Żeromskiego w Tomaszowie Mazowieckim, IV LO im. Emilii Szczanieckiej w Łodzi, I LO im. Kazmierza Jagiellończyka w Sieradzu, XIII LO im. Marii Piotrowiczowej w Łodzi, XXI LO im. Bolesława Prusa w Łodzi, ZSP im. J. Dziubińskiej w Zduńskiej Dąbrowie, VIII LO im. A. Asnyka w Łodzi i XXXII LO im. H. Poświatowskiej w Łodzi oraz Samorządowe LO w Opocznie.
Maciej Kałach - POLSKA Dziennik Łódzki
http://wielun.naszemiasto...nia/944524.html

Senyszyn: 5 mld złotych rocznie dla Kościoła

Posłanka w najnowszym wpisie wraca do komentarzy, które pojawiły się po jej ubiegłotygodniowym tekście poświęconemu przekazaniu przez Sejm 40 mln zł na budowę świątyni Opatrzności Bożej
"Wściekły atak katoprawicy na mnie jest spowodowany strachem przed ujawnieniem wszystkich pieniędzy, które szerokim strumieniem wypływają z budżetu naszego biednego państwa do kieszeni bogatego Kościoła i jego urzędników. Kwota, którą corocznie dotujemy kler wystarczyłaby na oddłużenie naszej służby zdrowia w ciągu jednego roku. Dlatego stanowi ona najpilniej strzeżoną tajemnicę RP. Bez względu na numer. 40 milionów zł to wierzchołek góry lodowej. Spróbujmy oszacować jej całkowite rozmiary" - pisze posłanka SLD.

"Najwięcej kosztuje nas nauka religii. Około 1,5 mld zł rocznie. Kościół, wymuszając w 1990 r. wprowadzenie religii do szkół (na chybcika, instrukcją zamiast ustawą), zapewniał, że za katechezę nie będzie brał pieniędzy. Społeczeństwo dało się nabrać. Jak zwykle od dwóch tysięcy lat. Konkordat przypieczętował bezprawie dokonane przez ministrów Samsonowicza i Radziwiłł. Od wielu lat opłacamy nauczycieli religii, jak wszystkich innych" - czytamy w blogu Senyszyn.

"Kilkadziesiąt milionów zł rocznie łożymy z państwowej kasy na katolickie uczelnie. Prawie 100 milionów zł rocznie (670 mln zł od 1998 r.) na Fundusz Kościelny, który powinien być zlikwidowany, gdyż Kościół otrzymał od państwa więcej niż skonfiskowano ustawą z 1950 r. (ok. 165 tys. ha). Ponad 80 mln zł rocznie stanowią dopłaty bezpośrednie dla tego największego w Polsce obszarnika" - podlicza posłanka.

"Nie można uzyskać informacji, ile dajemy na Ordynariat Polowy i rzeszę różnych kapelanów, choć to kropla w morzu w porównaniu ze startami budżetu z tytułu zwolnień podatkowych i celnych. Miliony złotych przekazują Kościołowi państwowe przedsiębiorstwa i spółki Skarbu Państwa, samorządy województw, miast i gmin. Nie mniej wierni. Z niekoniecznie nieprzymuszonej woli. Kto żyw chce kupić błogosławieństwo. Kto może - za państwowe pieniądze. Reszta – za własne" - pisze posłanka.

"Suma sumarum w 2004 roku dawaliśmy Kościołowi około 5 miliardów zł, nie licząc prywatnych datków. Kwota ta rokrocznie rośnie" - wylicza posłanka SLD.

"Trzeba skończyć z uprzywilejowaniem Kościoła i jego funkcjonariuszy. Konstytucja gwarantuje wszystkim równe prawa" - konkluduje Senyszyn.

Kiepskie wyniki egzaminu gimnazjalnego.

Gimnazjaliści kiepsko wypadli na egzaminie.

Ministerstwo Edukacji Narodowej i Centralna Komisja Egzaminacyjna podały zbiorcze wyniki ogólnopolskiego egzaminu absolwentów gimnazjów. Uczniowie wypadli raczej słabo - pisze "Gazeta Wyborcza".

Teraz każdy gimnazjalista dostanie swój wynik. Od tego zależy, czy dostanie się do wybranego liceum lub technikum. Wyniki z górnej półki to przepustka do prestiżowych ogólniaków. Ale maksa z egzaminu (50 punktów z każdej części) dostało tylko 4% zdających.

Średni uczeń z części humanistycznej dostał 31,4 pkt na 50 możliwych. Co to znaczy? Że potrafił wyszukać w tekstach źródłowych potrzebne informacje i w miarę dobrze poradził sobie z napisaniem kilku zdań na zadany temat (trzeba było np. napisać ogłoszenie o konkursie na najlepszy rysunek satyryczny z życia szkoły i rozprawkę o tym, że "śmiech niekiedy może być nauką").

Taki średni wynik dostała jednak tylko jedna piąta wszystkich zdających. A niemal 40% było poniżej średniej. Gimnazjalistów rozłożyło na łopatki np. zadanie, w którym musieli w utworze Aleksandra Fredry zaznaczyć wstęp, rozwinięcie, zakończenie i morał. I drugie, w którym na podstawie tekstu "Krotochwili, jaką zakonnik jeden wyrządził kupcowi pewnemu" Leonarda da Vinci musieli wymienić wady i zalety opisywanego kupca.

Średnia matematyczno-przyrodnicza to 23,9 pkt. I znów aż 40% zdających było poniżej tej średniej! Fatalnie wypadły zwłaszcza zadania, w których zdobytą w szkole wiedzę trzeba było zastosować w praktyce. I te, w których uczniowie musieli sami wyciągać wnioski.

W obu częściach egzaminu lepszy wynik niż ten przeciętny zdobyło jednak około 40% gimnazjalistów. To szczęściarze, którzy nie powinni mieć większych kłopotów z dostaniem się do renomowanych liceów. Pozostali najpewniej wylądują w tych szkołach, gdzie będą wolne miejsca.

Wyniki egzaminu gimnazjalnego pokazały, że ta różnica między miastem i wsią wynosi teraz niewiele ponad 2 pkt. Nie ma też większych różnic w wynikach poszczególnych województw - tylko nieznacznie lepsza od pozostałych jest Małopolska i Mazowsze - pisze "Gazeta Wyborcza".

Powiem tak: egzamin był beznadziejny. W części humanistycznej trudna była rozprawka, a w matematyczno-przyrodniczej było za dużo obliczeń (takich dużych liczb) a za mało czasu. Gdyby był kalkulator to wszystko ok, ale takto to lipa..
Mój wynik jest wyższy niż średnia krajowa, ale nie zadowalający.. Ale nie ma co narzekać.

Dzień Przedsiębiorczości w Wieluniu

15 marca po raz kolejny odbędzie się Ogólnopolski Dzień Przedsiębiorczości. Poprzez kilkugodzinne praktyki w wybranym miejscu pracy uczniowie mają możliwość porównania z rzeczywistością swoich wyobrażeń o wymarzonym zawodzie.

W województwie łódzkim udział w projekcie zapowiedziało już ponad 20 szkół ponadgimnazjalnych, w tym jedna z Wielunia – Zespół Szkół nr 3 im. Mikołaja Kopernika. Chodzi o to, by uczniowie ze szkoły odwiedzili wybrane firmy i odbyły tam praktykę. Przyjrzały się pracy, poznały warunki w jakich ta praca się odbywa. To może być dowolny zakład – starostwo, radio lub apteka - mówi uczennica ZS nr 3, Karolina Kaźmierczak.

Dzień Przedsiębiorczości to w zamyśle organizatora, Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości, projekt sprzyjający podejmowaniu przez młodych ludzi trafnych decyzji w planowaniu dalszej drogi edukacyjnej i zawodowej.
Poprzez udział w programie uczniowie mają możliwość:
- odbycia kilkugodzinnych praktyk w wybranym miejscu pracy,
- zweryfikowania swoich wyobrażeń o wymarzonym zawodzie,
- pozyskania informacji o wykształceniu, umiejętnościach czy predyspozycjach niezbędnych do wykonywania danego zawodu,
- uczestniczenia w Konkursie na Najlepszy Fotoreportaż z Dnia Przedsiębiorczości.

W programie uczestniczą także zakłady pracy z danego terenu. Zgłoszenia dokonywane są poprzez szkołę lub bezpośrednio poprzez Internet.
Więcej o programie na stronie junior.org.pl

Źródło: http://www.radiozw.com.pl



Dobry pomysł i ciekawe preludium przed czekającą na młodzież pracą zawodową.
Życzę młodzieży daru podejmowania trafnych wyborów.

gmina z ,,klasą"-słowniki w dłonie

Czytam na stronie prowadzonej przez gminę o sporcie w szkołach i...skóra mi cierpnie!
Litości-urzednicy,władzo, słowniki ortograficzne w dłonie. Ludzie ,,czytajooo i kumajooo" i wstydzą się za was.Gdzie cenzura?

Strona 1 z 2

16.10.2008 w Hali Sportowo-Widowiskowej OLIMPIA w Babimoście odbyło się podsumowanie współzawodnictwa sportowego dzieci i młodzieży województwa lubuskiego w ramach: „Lubuskiej Olimpiady Młodzieży” za rok szkolny 2007/2008. Na uroczystość przybyli nauczyciele wychowania fizycznego, dyrektorzy szkół podstawowych, gimnazjów i szkół ponad gimnazjalnych a także przedstawiciele samorządów gminnych, miejskich i powiatowych. Wyróżnienia otrzymały pierwsze szóstki w każdej kategorii. Gości i młodzież gimnazjum uczestniczącą w uroczystości powitał Burmistrz Babimostu Bernard Radny oraz Prezes Lubuskiego Szkolnego Związku Sportowego „Ziemia Lubuska” Zbigniew Bermes. Program uświetnił występ folklorystycznej kapeli koźlarskiej złożonej z uzdolnionej muzycznie młodzieży Nowego Kramska, Podmokli i Lasek. Podsumowanie prowadził Dyrektor Centrum Sportu i Rekreacji w Babimoście Zdzisław Krupa.

Podsumowanie Lubuskiej Olimpiady Młodzieży '2008

Strona 2 z 2
W kategorii gimnazjów klasyfikacja generalna przedstawia się następująco:
I miejsce Gimnazjum w Babimoście a kolejne miejsca zajęły Gimnazjum nr 3 w Żarach, Gimnazjum w Sulęcinie, ZS w Sulechowie, Gimnazjum w Rzepinie i PG nr 1 w Gubinie. Sklasyfikowano 106 gimnazjów.

W klasyfikacji generalnej szkół ponad gimnazjalnych kolejność była następująca: I miejsce Liceum Ogólnokształcące w Żarach, a miejsca kolejne zajęły: Zespół Szkół Ogólnokształcących i Sportowych w Zielonej Górze, Zespół Szkół Ogólnokształcących i Ekonomicznych w Lubsku, I Liceum Ogólnokształcące w Sulęcinie, Zespół Szkół Licealnych i Zawodowych w Sulęcinie i Zespół Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Gorzowie Wlkp. W tej kategorii sklasyfikowano 67 szkół.

W klasyfikacji generalnej powiatów: zwyciężyły: Żary, przed powiatem Zielona Góra /ziemski/, Żaganiem, Krosnem Odrzańskim, Nową Solą i Świebodzinem.

W klasyfikacji generalnej miast zwyciężyły Żary, przed Zieloną Górą, Sulechowem, Gorzowem Wlkp. Gubinem i Świebodzinem.

W klasyfikacji generalnej gmin zwyciężył Babimost, kolejne miejsca zajęły: Rzepin, Drezdenko, Trzciel, Korzuchów i Witnica.

Pamiątkowe gadżety z rąk Burmistrza Bernarda Radnego otrzymali także członkowie zarządu Lubuskiego Szkolnego Związku Sportowego.

«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»

WSTECZ

Przetarg na przewozy regionalne w Kuj-Pom

Od grudnia zwiększy się liczba połączeń kolejowych między Grudziądzem a Toruniem. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom, podróż nie będzie jednak krótsza.

W połowie czerwca br. Zarząd Województwa Kujawsko-Pomorskiego rozstrzygnął przetarg na świadczenie kolejowych przewozów pasażerskich w regionie. Do obsługi niezelektryfikowanych linii kolejowych wybrał konsorcjum PCC Rail/Arriva.

Nasz region jest pierwszym, w którym PKP Przewozy Regionalne musiały ustąpić miejsca konkurencji. Polsko-brytyjskie konsorcjum zostało zobowiązane do utrzymania obecnego minimum. Zapowiedziało jednak wprowadzenie dodatkowych kursów. Niestety, niemożliwe okazało się skrócenie czasu podróży z Grudziądza do Torunia. Przebycie odcinka o długości 60 km nadal będzie trwało ponad półtorej godziny.

- Zarządcą infrastruktury pozostają w dalszym ciągu PKP - wyjaśnia Paweł Pleśniar, specjalista ds. marketingu PCC Rail/Arriva. - Odcinka Grudziądz - Toruń nie da się pokonać w krótszym czasie, ze względu na obowiązujące tam ograniczenia prędkości, które wynikają ze złego stanu infrastruktury. Nasza spółka nie ma, niestety, na to wpływu. PKP zapewniają, że nie zamierzają zapomnieć o połączeniu Grudziądz - Toruń. - Dotychczas o wiele bardziej remontu potrzebowała trasa na Kutno, dlatego głównie nią się zajmowaliśmy - mówi Marek Prawda, zastępca dyrektora ds. eksploatacyjnych Zakładu Linii Kolejowych w Toruniu. - Wymianę podkładów na trasie Grudziądz - Toruń już rozpoczęliśmy. Jednak ukończenie tego przedsięwzięcia wymaga wysokich nakładów. Ma nas w tym wesprzeć Urząd Marszałkowski. Nam również zależy na tym, aby po torach można było poruszać się jak najszybciej. Jako zarządca infrastruktury, również będziemy więcej zarabiać dzięki większej liczbie połączeń. To nasze być albo nie być - dodaje.

Nowy rozkład jazdy obowiązywać będzie od grudnia. PCC Rail/Arriva zapowiada zwiększenie liczby kursów na trasie Grudziądz - Toruń Gł. - Grudziądz.

- Uruchomimy takie połączenia, dzięki którym grudziądzanie będą mieli dużo lepszy dojazd pociągiem do pracy, do szkoły, a także na popołudniowe zakupy czy wieczorne imprezy kulturalne w Toruniu - zapewnia Paweł Pleśniar.

Dodatkowe kursy pojawią się również na innych trasach, m.in. Grudziądz - Brodnica. Konsorcjum dysponować będzie autobusami szynowymi, zakupionymi przez Urząd Marszałkowski, oraz własnym taborem, do którego te oprócz szynobusów, należą również tradycyjne pociągi o wyższym standardzie.

Aby uprościć procedurę zakupu biletów łączonych, spółka zaproponuje pasażerom te same ceny, jakie obowiązują w PKP.

Źródło: Nowości

Rozkład jazdy 2008/2009 w woj. śląskim

Cytat: Nowy rozkład jazdy PKP
Zmiany w połączeniach regionalnych - bez wstrząsów
http://www.silesia-region.pl/wiadomosc.php?id=2930

Ograniczenie a nie likwidacja połączenia kolejowego Bytom – Gliwice, wzrost dofinansowania z 85mln zł w 2008 do 98 mln zł w następnym roku oraz niewielka korekta połączeń to efekt negocjacji Zarządu Województwa Śląskiego z PKP Przewozy Regionalne. W wyniku uzgodnień podpisana będzie roczna umowa o realizacji przewozów pasażerskich w województwie.

W ostatecznym bilansie w 2009 roku zostanie zwiększona liczba dofinansowanych pociągów z 524 do 550.

Generalnie, na dotychczas funkcjonujących liniach zlikwidowano najbardziej nierentowne połączenia, głównie w godzinach poza szczytem. W nowej ofercie przewozowej przesunięto niektóre kursy z dni świątecznych na robocze. Dokonano korekt w kursach sezonowych. Utrzymana, aczkolwiek okrojona z 32 do 16 pociągów, będzie linia Bytom- Gliwice.

Kwestię dofinansowania przewozów regionalnych reguluje pięcioletnia umowa do 2012, na łączną kwotę 510 mln. zł. Na każdy rok wysokość dotacji z budżetu Samorządu Województwa jest negocjowana.

Tabelka: http://www.silesia-region.pl/doc/2008/12/05/1228480712.htm

Co to za wierutne bzdury!!!
Gdyby nie pociągi Tychy - Katowice - Tychy połączeń byłoby prawie 60 mniej!!!
Na takiej choćby linii Sędziszów - Katowice - Sędziszów zlikwidowano aż 50% połączeń, w dodatku w dużej części takich, którymi jeździły tłumy uczniów oraz dojeżdżających do pracy!!! Nie da się pociągiem na tej linii, po 14 grudnia dojechać na 6 i 8 rano do Katowic, ostatni pociąg przyjedzie do Katowic już o g. 19.00. Powstaną 7 godzinne dziury w kursowaniu pociągów. Ponad setka uczniów zostanie pozbawiona możliwości dojazdu do szkoły na 8 rano w Olkuszu!!! Z Katowic ostatnie 2 pociągi pojadą o 15.40 i 18.45!!!
LEPIEJ I CZĘŚCIEJ MOŻNA BYŁO TĘDY JEŹDZIĆ ZA HITLEROWSKIEJ OKUPACJI!!!!

Szybciej na trasie z Łodzi do Kutna?

Szybciej na trasie z Łodzi do Kutna?

PKP zapowiada, że do jesieni wyremontuje część torowiska na trasie Kutno - Łódź i Łódź - Kutno. Po naprawach pociągi z Kutna do Łodzi dojadą mniej więcej o kwadrans szybciej niż obecnie.

Mieszkańcy Kutna będą wreszcie mogli szybciej dojechać pociągiem do pracy lub szkoły w Łodzi. Jeszcze niedawno przejazd z Kutna do stolicy województwa trwał ponad dwie godziny, a np. do Warszawy niecałe półtorej...

- Jeszcze do marca tego roku wszystkie pociągi do Łodzi jechały ponad dwie godziny - mówi zdenerwowana Magdalena Januszewska, studentka z Kutna. - Na niektórych stacjach czekały nawet po 10 minut, by mógł przejechać skład jadący w przeciwnym kierunku. Przejażdżka trwała dłużej niż do Warszawy. Od marca część połączeń jest już lepiej zorganizowana. Podróż w wielu wypadkach trwa od półtorej godziny do godziny i czterdziestu minut. Są jednak takie składy, które nadal mają długie przestoje na stacjach. Liczę, że teraz będę spędzać mniej czasu w pociągu.

Przypomnijmy, że na przełomie lutego i marca tego roku strajkowali przedstawiciele związków zawodowych kolejarzy w Kutnie, a jednym z postulatów było skrócenie czasu dojazdu do Łodzi. Kolejarze twierdzą, że infrastruktura kolejowa między Kutnem i Łodzią jest w wyjątkowo fatalnym stanie.
Po strajku spółka PKP - Polskie Linie Kolejowe odwołała ograniczenie prędkości pociągów na tej trasie. Podróż z Kutna do Łodzi miała trwać półtorej godziny zamiast dwóch. - PLK zmieniły już częściowo niedogodny dla pasażerów czas jazdy pociągów na trasie Łódź Kaliska - Kutno oraz Kutno - Łódź Kaliska - twierdził Andrzej Frankowski, naczelnik PKP Przewozy Regionalne w Łodzi. - Ograniczenie prędkości składów związane było ze złym stanem torowiska. Nie będzie już także długich przestojów pociągów na stacjach. Trasa Kutno - Łódź Kaliska jest jednotorowa, więc często składy czekały na bocznych torach, by przepuścić pociąg jadący z przeciwka.

PKP rozpoczyna remonty torowiska. - Pod koniec lata lub na początku jesieni pociąg między Łodzią a Kutnem będzie przejeżdżał szybciej mniej więcej o kwadrans - twierdzi Witold Woźniak, dyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Łodzi. - Na tej trasie zostaną wymienione szyny oraz część podkładów na łukach, na których skręcają pociągi. Do tej pory pociągi zwalniały, gdy dojeżdżały do łuku. Teraz zlikwidujemy ograniczenia prędkości i skrócimy czas przejazdu o kilkanaście minut. Jednocześnie modernizujemy trasę Łódź - warszawa i wiele pociągów ma objazd trasą przez Kutno. Remonty potrwają tam do końca listopada 2007 roku. Dlatego remont torowiska między Kutnem i Łodzią będziemy prowadzić sukcesywnie, odcinkami, wraz z udrażnianiem trasy Warszawa - Łódź.

źródło: Dziennik Łódzki

Szynobusy połączą Piłę i Bydgoszcz?

Szynobusy połączą Piłę i Bydgoszcz?

Marszałkowie województwa wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego chcą wspólnie doprowadzić do zwiększenia liczby połączeń kolejowych z Piły do Bydgoszczy.

Propozycja współpracy wyszła z Wielkopolski i spotkała się z aprobatą sąsiadów. Cel mógłby być zrealizowany dzięki uruchomieniu szynobusów.

Pierwszy krok w realizacji wspólnego projektu został już postawiony. We wtorek spotkali się w Wyrzysku przedstawiciele obu urzędów marszałkowskich, a także szefowie gmin, przez które przebiega linia kolejowa, łącząca Piłę i Bydgoszcz.

- Stan połączeń pomiędzy dwoma aglomeracjami, jakimi są niewątpliwie Bydgoszcz i Piła, jest na pewno daleki od doskonałości. Wszyscy mamy odczucie niedosytu i chcielibyśmy, aby wyglądało to inaczej - mówi Jacek Racki, wicemarszałek Wielkopolski.

W ubiegłym roku pociągi na trasie Piła - Bydgoszcz przewiozły ponad 700 tysięcy pasażerów. Zdaniem wicemarszałka, już ta liczba świadczy o bardzo intensywnej eksploatacji tego połączenia i konieczności jego rozbudowy.

- Przemawiają za tym takie fakty, jak ogromna liczba podróżnych, którzy codziennie dojeżdżają do pracy, czy do szkół - twierdzi Racki.

Rozbudowa linii miałaby być osiągnięta przez dodatkowe połączenia, realizowane przez szynobusy. Tu tradycyjnie zaczynają się problemy związane z ich finansowaniem.

- W 2006 roku PKP Przewozy Regionalne otrzymały z kasy województwa dopłaty na poziomie prawie 40 mln złotych - wyjaśnia Ryszard Jagodziński, p.o. dyrektora departamentu Infrastruktury Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego w Bydgoszczy. - W tym roku, za taką samą liczbę połączeń kolejowych, zażądano dopłaty ponad 58 mln złotych. W wyniku kompromisu zapłaciliśmy mniej, ale zlikwidowaliśmy najmniej rentowne linie.

Szansę zwiększenia liczby połączeń Jagodziński widzi jednak w odcięciu się od PKP.

- Już niedługo na polski rynek wejdą niezależni przewoźnicy, również z zagranicy - wyjaśnia. - Dzięki współpracy między województwami uda się stworzyć konkurencję dla PKP i przez to obniżyć koszty. Zaoszczędzone pieniądze natomiast można przeznaczyć na utworzenie i utrzymanie nowych linii.

Pierwsze spotkanie w sprawie zwiększenia częstotliwości połączeń kolejowych pomiędzy Piłą i Bydgoszczą zakończyło się jedynie deklaracjami. Obie strony mają szukać sposobu, by swój pomysł zrealizować jak najszybciej, a przede wszystkim znaleźć sposób jego finansowania. Przedstawiciele urzędów marszałkowskich już zapowiadają kolejne spotkania w tej sprawie.

źródło: Głos Wielkopolski

Zróbcie tylko sobie uprawnienia...

Wkurzają mnie przemądrzali "doradcy", którzy proponują przodownikom turystyki górskiej, m.in. mieszkańcom Poznania: "zróbcie sobie uprawnienia przewodnickie - zdacie tylko egzamin i będziecie mogli prowadzić w góry grupy społecznie". A ja się pytam, po co te cyniczne kpiny? Czy ci "mądrzy" naprawdę nie widzą jak bardzo ograniczona jest dostępność do takich uprawnień zawodowych, jakie są koszty kursów, jak długo one trwają, w jak niewielu miejscach i jak rzadko się je organizuje oraz ile nonsensownych biurokratycznych barier mają do pokonania sami organizatorzy takich kursów? Skoro przykładowo kurs organizowany przez Koło Przewodników Sudeckich PTTK w Jeleniej Górze trwa ponad dwa lata, słono kosztuje, zajęcia kursowe odbywają się tylko w oddalonym o kilka setek kilometrów mieście, to nikt będący przy zdrowych zmysłach na coś takiego się nie zdecyduje. Dlatego dzialność górska w Poznaniu i Wielkopolsce - wbrew narzuconej przez obecne władze RP komercji - nadal opiera się wyłącznie na społecznych inicjatywach, wśród których prym wiodą przodownicy turystyki górskiej PTTK, a nie na przewodnikach. Istnieje kilka prężnie działających klubów górskich, w tym Wielkopolski Klub Przodowników Turystyki Górskiej. Te kluby, z których najstarszym jest Klub Górski "Grań" przy O/Poznańskim PTTK, od lat zrzeszają i szkolą przodowników turystyki górskiej. Organizujemy wycieczki do Czech czy w góry na Słowację, gdzie jest normalnie i gdzie tysiące turystów spaceruje spokojnie samotnie i w grupach, jak się komu podoba i bez obawy, że to "nielegalne".

W połowie czerwca 2006 roku Wielkopolska Korporacja Oddziałów PTTK wystąpiła poprzez Departament Kultury Fizycznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu do Komisji Kultury Fizycznej Sejmu RP z wnioskami o zmianę niekorzystnych zapisów w przepisach około turystycznych. Oto niektóre z wniosków (podaję za: "Znad Warty", nr 30, str.90):
II Uprawnienia Kadry PTTK
1. Postulujemy o nadanie kadrze przodownickiej PTTK takich uprawnień, jakie są przywilejem kadry kultury fizycznej wynikającym z Ustawy o kulturze fizycznej.
2. Dokonanie zmian w Ustawie o usługach turystycznych, by nie była hamulcem w rozwoju społecznej turystyki.
Jeżeli Parlament czym prędzej nie zmieni przepisów, to lepiej już nie będzie! Wprost przeciwnie - możemy spodziewać się, że będzie już tylko gorzej, a zarabianie na popijawach, weselach czy imprezach integracyjnych stanie się specyfiką naszych schronisk górskich...

konkurs na strony www szkol srednich

Szanowni Panstwo,

z gory przepraszam jesli ta wiadomosc trafila do Panstwa przypadkiem,
wielokrotnie, lub nie jestescie nia zainteresowani.

Ten list dotyczy trzeciej edycji konkursu na najlepsze szkolne strony
WWW, organizowanego przez Oddzial Wielkopolski PTI.
Regulamin konkursu znajduje sie w zalaczniku. O wszystkim mozna tez
przeczytac na stronach
http://www.pti.poznan.pl/konwww/

Zapraszamy,

Maciej Drozdowski
------------------------
Oddzial Wielkopolski PTI
http://www.pti.poznan.pl/

[ info1.txt 4K ]
Szanowni Panstwo,

podobnie jak w ubiegłych latach Oddział Wielkopolski Polskiego Towarzystwa Informatycznego
organizuje konkurs dla ponadgimnazjalnych szkół średnich województwa Wielkopolskiego, na
najlepsze strony WWW. Jest to trzecia edycja tego konkursu. Jego celem jest propagowanie wiedzy o
Internecie, umiejętności prezentacji własnego środowiska oraz nawiązanie kontaktów młodzieży szkół
średnich z akademickim środowiskiem informatycznym. Przeprowadzenie konkursu wspierają Instytut
Informatyki Politechniki Poznańskiej, firma Hards oraz Wydawnictwa NAKOM i Kurpisz.
Poniżej przedstawiamy regulamin konkursu.

Regulamin konkursu

Do konkursu mogą być zgłoszone szkolne strony WWW przygotowane przez zespoły uczniów pod
kierunkiem nauczycieli. Przedstawione do konkursu strony powinny pełnić rolę informatora o szkole i
jej otoczeniu, informatora dla uczniów, rodziców i nauczycieli.

Zgłoszone do konkursu strony powinny charakteryzować się prostotą środków i pomysłowością.
Oceniane będą następujące aspekty prezentowanych stron:
- użytkowy (istotne informacje dotyczące szkoły, jej historii, profilu, osiągnięć naukowych,
artystycznych i sportowych, kół zainteresowań, inicjatyw, działań bieżących, informacje o swoim
mieście, regionie itp.)
- techniczny (poprawne i efektywne stosowanie szeroko dostępnych narzędzi intrenetowych, takich
jak HTML, JavaScript, Java, Flash itp., szybkość ładowania strony)
- estetyczny (czytelny interfejs z użytkownikiem, właściwe, umiarkowane stosowanie elementów
multimedialnych, ogólne wrażenia estetyczne).

W szczególności strony powinny spełniać następujące wymagania regulaminowe:
1. nie naruszać praw osób trzecich, w szczególności należy uzyskać zgodę właścicieli praw
autorskich na zamieszczenie zapożyczonych materiałów, zawierać cytowania zapożyczonych
źródeł,
2. zachowywać poprawność ortograficzną i gramatyczną,
3. zapewniać przejrzyste zasady nawigacji po prezentowanym materiale, ułatwiać wyszukiwanie
informacji zawartych w serwisie przez wskazanie elementów, które są zdaniem autorów
najbardziej wartościowe,
4. być dostępne za pomocą różnego typu przeglądarek (strony należy przetestować na różnych
platformach),
5. do kodowania polskich znaków stosować standard ISO-8859-2 (Latin II).

Zgłoszenia stron WWW do Konkursu dokonuje dyrekcja szkoły lub w jej imieniu nauczyciel
informatyki. W zgłoszeniu należy podać:
        Nazwę, numer szkoły i adres szkoły
        Nazwisko nauczciela zgłaszającego
        Telefon/email osoby odpowiedzialnej (nauczyciela zgłaszającego)
        Skład osobowy zespołu przygotowującego stronę (imiona, nazwiska, klasa)
        Adres internetowy, pod którym znajduje się strona

Informacja o przyjęciu zgłoszenia zamieszczona zostanie na liście zgłoszonych stron, dostępnej pod
adresem http://www.pti.poznan.pl/konwww/
Jeden nauczyciel może zgłosić tylko jedną pracę, która nie musi być oficjalną stroną Szkoły.
Przedstawiając stronę do konkursu, zgłaszający wyrażają zgodę na gromadzenie i przetwarzanie
danych osobowych zawartych w zgłoszeniu, w celu przeprowadzenia konkursu.

Dla szkół nie posiadających własnego serwisu WWW, lub korzystających z łącz o małej
przepustowości, istnieje możliwość umieszczenia stron na serwerze sponsorującej firmy HARDS.
Spełnione wówczas muszą być następujące warunki:
1. pliki witryny internetowej należy przesłać w postaci spakowanej w standardzie "zip" na adres:

poddomeny: xyz"
2. pliki witryn internetowych [html] - odwołania do nazw plików powinny występować w kodzie
wyłącznie w postaci ciągu małych liter;
3. strona zostanie umieszczona pod adresem: "www.xyz.hip.pl" i informacja o tym zostanie
przekazana organizatorom.

Witryny oceniane będą przez jury złożone z pracowników naukowych Politechniki Poznańskiej,
członków PTI oraz plastyków. Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 15 czerwca 2001r., a uroczyste
wręczenie nagród laureatom odbędzie się w czasie IV Poznańskiego Festiwalu Nauki i Sztuki w
październiku 2001r.

Bieżące informacje o konkursie będą dostępne pod adresem: http://www.cs.put.poznan.pl/konwww/

Bardzo uprzejmie zapraszamy do udziału.

Matura.

Dla ważniejszy od kanapek i "stołu prezydialnego" jest chyba inny problem...
z serwisu gazeta.pl:

Co trzeci tegoroczny maturzysta nie zdał próbnej matury. Czy mamy w Polsce
ponad 100 tys. nieuków?

Mogą być tylko dwa powody, przez które uczeń oblewa maturę. Albo jest
matołem, albo pytania układał matoł - mawiała prof. Elżbieta Klonowska, moja
matematyczka z liceum. A co jeśli egzamin maturalny obleje co trzeci uczeń w
Polsce? Według szacunkowych danych, próbnego egzaminu dojrzałości nie zdało
35 proc. maturzystów. W 16 proc. szkół oblała połowa, a w kilkudziesięciu
matematyki nie zdało ponad 95 proc. uczniów.

- To niemożliwe, żeby ten rocznik maturzystów był rocznikiem matołów -
twierdzi Wiesława Tomasiak-Wyszyńska, kurator oświaty województwa
Kujawsko-Pomorskiego, gdzie prawie co trzeci nie zdał.

Zgadzają się z tym kuratorzy we wszystkich województwach. To skąd te liczby?

- Zasady nowej matury to jedna wielka pomyłka. Szczególnie polski: nie można
mieć własnych argumentów, jak było do tej pory, tylko trzeba pisać pod
szablon. Rozumiem, że w matematyce może być tylko jeden wynik, ale żeby była
tylko jedna interpretacja wiersza? Nasza nauczycielka z polskiego
powiedziała, że nam współczuje - mówi Marta Trzaska, maturzystka z XLIII
L.O. im. Kazimierza Wielkiego w Warszawie.

U niej w klasie nawet prymusi nie pozdawali. Marne wyniki zaniepokoiły
nauczycieli. Niektórzy rzucają gromy na wojewódzkie komisje egzaminacyjne,
które przygotowały egzamin. - Takie testy podcinają prymusom skrzydła - mówi
o egzaminie z polskiego Joanna Malawska, dyrektor warszawskiego LO im.
Cervantesa. Eksperci z mazowieckiej komisji egzaminacyjnej radzą, by
wynikami egzaminów próbnych zbytnio się nie przejmować, bo "celem próby nie
była diagnoza osiągnięć uczniów, lecz obycie się z formą egzaminu".

Problemy z obyciem się mają też nauczyciele. - Nasza matematyczka ogłaszała
wyniki próbnej matury ze łzami w oczach. Miała do siebie pretensje, że nie
nauczyła nas dobrze. To straszne, jak odgórne zasady egzaminacyjne mogą
zdołować bardzo dobrego nauczyciela. Wychowała 14 laureatów olimpiad
matematycznych - mówi Joanna Dąbrowska z I LO Białymstoku, która też poległa
na matmie. W jej klasie nikt nie zdał tego przedmiotu.

Co na to szefowie nowej matury?

Barbara Czarnecka-Cicha, kierownik Centralnej Komisji Egzaminacyjnej:

70-procentowa zdawalność egzaminu dojrzałości nie odbiega od standardu.
Przyzwyczailiśmy się, że maturę zdaje 90 proc. osób. Ale ta liczba dotyczy
liceów ogólnokształcących. Są jeszcze technika, licea zawodowe i
profilowane. Tam uczy się młodzież mniej zdolna i zdawalność jest dużo
niższa.

Centralna Komisja Egzaminacyjna na swojej stronie www.cke.edu.pl:

"Drogi Maturzysto, ten rok szkolny jest dla Ciebie rokiem szczególnym,
ponieważ przystąpisz do nowego egzaminu maturalnego. Nowa sytuacja budzi
niepokój. Obawy, które pojawiają się przed nową maturą, są naturalną
reakcją".

[Szczecin]'Pociągi regionalne bez cięć?'


Artykuł jest długi, więc nie wklejam.


Żeby nie było problemów z odczytaniem tekstu w archiwum PMK:

Cytuję:

     Wspólne ryzyko marszałka i związkowców
            Pociągi regionalne bez cięć?

                Zaniepokojone brakiem umowy między zarządem województwa a
Zachodniopomorskim Zakładem Przewozów Regionalnych w Szczecinie kolejarskie
organizacje związkowe spotkały się z maszałkiem. Zawarto porozumienie, a
Zygmunt Meyer zapewnił, że jeszcze przed północą podpisana będzie umowa z
przewoźnikiem na dofinasowanie przewozów pasażerskich w regionie.
            Sejmik województwa przyznał na dofiansowanie kolejowych
przewozów regionalnych 19 621 378 zł. PKP żądały dopłaty w wysokości prawie
49 mln zł. Na taki wydatek samorządu województwa jednak nie stać.
            Negocjacje umowy między zarządem województwa a
Zachodniopomorskim Zakładem Przewozów Regionalnych trwały długo. Samorząd ją
niedawno podpisał, jednak okoniem stanął przewoźnik, który uznał, że -
zgodnie z szacunkami Ministerstwa Finansów - powinien dostać ponad 32 mln
zł.
            - Z szacowanych na 49 milionów złotych wpływów do budżetu
naszego województwa z tytułu podatków PIT i CIT, na kolej mielibyśmy
przeznaczyć aż 32 miliony ! - przypomina Józef Jastrzębski, dyrektor
dyrektor Departamentu Transportu Urzędu Marszałkowskiego Województwa
Zachodniopomorskiego. - Dochody nasze są jednak tak niskie, że nas na to nie
stać.
            Impas w negocjacjach z przewoźnikiem zaniepokoił organizacje
związkowe kolejarzy. Brak dofinansowania grozi bowiem utratą pracy przez
wiele osób, oraz likwidacją połączeń, z których korzystają dojeżdżający
pociągami do szkół i zakładów. Oliwy do ognia dolała zaś informacja, że z
braku pieniędzy spółka PKP Przewozy Regionalne od 1 do 7 maja wstrzymuje 195
pociągów, w tym w Zachodniopomorskiem - 22. Kolejarscy związkowcy
postanowili więc porozmawiać z marszałkiem województwa. Do spotkania, w
którym uczestniczył też przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "S" Mieczysław
Jurek, doszło wczoraj.
            - Od dawna występujemy do rządu o przyznanie nam jako dotacji
celowej ponad 12,7 mln zł, czyli tych pieniędzy, do których wypłaty się
zobowiązał i które zapewniłyby dofinansowanie wszystkich, czyli 202 pociągów
regionalnych - przypomina marszałek Meyer.
            Przyznane przez sejmik 19,6 mln zł wystarczy tylko na półroczne
dofinansowanie 202 pociągów. I samorząd, i kolejarze uznali, że trzeba robić
wszystko, by nie dopuścić do likwidacji połączeń. Zarząd województwa
zobowiązał się więc do przekazania PKP całej tegorocznej kwoty dotacji w
ratach już do końca sierpnia.
            - Podejmujemy wspólne ryzyko - podkreślił marszałek Meyer. -
Wspólnie też musimy załatwić te brakujące 12 milionów. Zapewniam, że umowa z
przewoźnikiem zostanie podpisana jeszcze dziś do północy.

[cyt][RJ 2005][Pom] Mniej pociągów na Tczew - Chojnice

Dziennik Bałtycki

Tczew - Starogard Gd. Sześć pociągów do likwidacji

Znikną z rozkładu

Kolej zapowiada cięcia w rozkładzie jazdy, które mogą mocno zaboleć
Kociewiaków. Jak się dowiedzieliśmy w Pomorskim Zakładzie Przewozów
Regionalnych PKP w Gdyni, zaplanowano likwidację sześciu z ponad 20
pociągów na trasie Tczew - Starogard Gd. - Chojnice. Nowy rozkład jazdy
pociągów wchodzi w życie 12 grudnia. Byłyby to pierwsze od co najmniej
kilku lat tak drastyczne cięcia na tej trasie.

- To taka wstępna przymiarka i jeszcze nie jest przesądzone, że takie
zmiany na tej trasie będą obowiązywać - pociesza Tomasz Iżycki, rzecznik
prasowy Pomorskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w Gdyni. -
Ostateczny kształt rozkładu powinien być gotowy do końca tego miesiąca.
Wszystko zależy od tego ile na przyszły rok przewozów regionalnych zamówi u
nas Urząd Marszałkowski. A to powinniśmy wiedzieć w ciągu najbliższych
dwóch tygodni.

Kolej podkreśla, że wszystkie pociągi kursujące na tej trasie są
niedochodowe i trzeba do nich dokładać pieniądze.

Kiedy starosta starogardzki, Sławomir Neumann na konwencie prezydenta,
burmistrzów i wójtów powiatu starogardzkiego poinformował o zamiarach
kolei, w sali starostwa usłyszeć można było pomruk niezadowolenia.

- Można ograniczyć przewozy w weekendy, ale nie można mieszkańców pozbawiać
w dni powszednie dojazdów do szkół i pracy - stwierdził Jan Grzonka,
burmistrz Czarnej Wody, która jest położona na trasie Tczew - Chojnice.

- Będziemy wspólnie działać, aby nie doprowadzić do degradacji tej linii -
mówi starosta Neumann, który zapowiada, że sprawa stanie na dzisiejszym
konwencie starostów woj. pomorskiego w Starogardzie Gd.

Maciej Jędrzyński

Zagrożone kursy

n godz. 4.20 ze Starogardu Gd., przyjazd do Tczewa o godz. 4.45; pociąg
kursuje od poniedziałku do soboty, za wyjątkiem określonych dni

n godz. 14.30 ze Starogardu Gd., przyjazd do Tczewa o godz. 14.55; kursuje
od poniedziałku do piątku, oprócz określonych dni

n godz. 10.25 z Chojnic, w Starogardzie Gd. o godz. 11.42, w Tczewie o
godz. 12.08; kursuje codziennie

n godz. 7.05 z Tczewa, w Starogardzie Gd. o godz. 7.31; kursuje od

poniedziałku do piątku, za wyjątkiem określonych dni

n godz. 10.20 z Tczewa, w Starogardzie Gd. o godz. 10.47, w Chojnicach o
godz. 12.07; kursuje od poniedziałku do soboty, oprócz określonych dni

n godz. 13.25 z Tczewa, w Starogardzie Gd. o godz. 13.52, w Chojnicach o
godz. 15.10; kursuje codziennie

Tłumy na dworcu

Jarosław Łęgowski

bezrobotny, Starogard Gd.

- Likwidacja części połączeń pociągów na trasie Tczew - Starogard -
Chojnice to bardzo zły pomysł. Wielu z nas dojeżdża przecież do szkół czy
też do pracy. Autobusy jeżdżą okrężną drogą i są na dodatek droższym
środkiem lokomocji. Dzieci i młodzież mają przecież zniżki na przejazdy
pociągami. O tym jak bardzo potrzebna jest kolej można się przekonać
każdego rana obserwując jak z pociągów wysiadają tłumy. Nie sądzę, aby
autobusy wystarczyły na potrzeby tych wszystkich, którzy co dnia muszą
dojeżdżać do szkoły czy pracy.

Potrzebne dotacje

Roman Rosnowski

menedżer, Starogard Gd.

- Mniejsza liczba pociągów z pewnością nie jest dobrym rozwiązaniem.
Zwłaszcza, że kolej nie ma do zaoferowania nic w zamian. Myślę, że PKS nie
rozwiąże do końca problemu. Zbyt wielu ludzi korzysta z kolejowej
komunikacji. Pociąg to często ich środek lokomocji do pracy czy szkoły.
Uważam, że powinny być większe dotacje na kolej, bo wiadomo, że z samej
sprzedaży biletów nie ma szans się ona utrzymać. Może dzięki temu nie
zaistniałaby konieczność likwidacji istniejących połączeń.

Nysa- Brzeg reportaż

Nowa Trybuna Opolska Środa 09 lutego 2005

REGION:: - TROCHĘ ZIMNO, ALE WAŻNE, ŻE JEDZIEMY - MÓWILI PODRÓŻNI

Pociąg odjechał o świcie

52 pasażerów przejechało wczoraj wznowioną linią kolejową Nysa - Brzeg. To
pierwsza podróż tą trasą po 5-letniej przerwie.
Poniedziałek, godzina 5.47. Nyski dworzec PKP świeci pustkami, na peronach
żywego ducha, a do odjazdu pierwszego pociągu z Nysy do Brzegu zostało
niecałe dziesięć minut.
- Mam nadzieję, że pasażerowie jednak o nas nie zapomnieli - denerwowała się
Jolanta Kościukiewicz, naczelnik sekcji przewozów pasażerskich, która w
pierwszy kurs udała się kontrolnie. - Na stuprocentową frekwencję na razie
nie liczymy, ale chociaż kilka osób mogłoby przyjść.
Pierwszy pasażer linii Nysa - Brzeg wszedł do wagonu na pięć minut przed
odjazdem.
- Jak tylko przeczytałem w gazetach o wznowieniu linii, od razu postanowiłem
przerzucić się z autobusu na pociąg - zdradził "NTO" Sebastian Stanisławczuk
z Nysy. - Bo pociąg jest tańszy.
Za pierwszym pasażerem pojawili się kolejni. Na siedzeniach usadowiło się
dwóch młodzieńców, kobieta z większą walizką i trzech mężczyzn pod krawatem.
- Starosta czeskiego Jesenika z nami jedzie! - krzyczał z końca wagonu
Zbigniew Furs, wójt gminy Olszanka.
- To taka nasza akcja społeczna - cierpliwie tłumaczył dziennikarzom Jiri
Kratki, starosta Jesenika. - Fajnie, że linia została wznowiona, ale moim
marzeniem jest, bym do tego samego pociągu mógł wsiąść już na dworcu w
Jeseniku.
Chwilę przed planowanym odjazdem o 5.55 w wagonie było już kilkanaście osób.
Maszynista ruszył kilka minut po planowanej godzinie odjazdu.
Około 6.30 na nieoświetlonym peronie dworca w Grodkowie na pociąg czekało
już kilkanaście osób.
- Przeczytaliśmy o otwarciu linii w "NTO", a ponieważ musimy jechać do
szpitala w Brzegu, to wybraliśmy pociąg - mówił Mieczysław Rogórz, który
stał na peronie z córką Anetą. - To połączenie jest tańsze niż autobusowe i
oby tylko jak najdłużej działało.
Pierwszy od pięciu lat pociąg osobowy w Grodkowie pojawił się z dwuminutowym
opóźnieniem.
- To wszystko przez dziennikarzy, którzy w Nysie robili zdjęcia i wywiady -
śmiał się kierownik pociągu Kazimierz Najduch, który niemal całą trasę
wypisywał podróżnym bilety. - Zacząłem już drugi bloczek, czyli mam już
sprzedanych ponad 30 sztuk.
W Lipowej Śląskiej na peronie było pusto, ale już na kolejnych stacjach
przywitania były okazałe. W Czeskiej Wsi pasażerom machały dzieci ze szkoły
w Jankowicach, a w Olszance skład przywitała cała delegacja. Kierownik
pociągu otrzymał kwiaty od żony sołtysa Teresy Guszpit, a dzieci trzymały
transparent z napisem "Jedzie pociąg z daleka".
Naprawdę z daleka przyjechali na wznowienie połączenia dwaj miłośnicy kolei
ze Szczecina i Gorzowa: Wojciech Nowotniak i Leszek Kowalski.
- U nas między Stargardem a Kaliszem Pomorskim uruchomiono linię po roku od
zamknięcia (cooooooo????? chyba KKA - dop.MG) , ale tu to jest prawdziwy
rekord - mówili podczas podróży.
Teraz kolejarzy czeka liczenie pasażerów. Z pierwszego kursu skorzystały 52
osoby, ale co najmniej połowa z nich to dziennikarze, samorządowcy lub
kolejarze.
- Liczę, że dojdziemy do liczby 100 osób w każdym pociągu - mówił dyrektor
spółki Przewozy Regionalne Andrzej Szwed. - To, przy dalszym
dofinansowywaniu przez zarząd województwa, powinno wystarczyć, aby utrzymać
tę linię.
Pociągiem taniej
Bilet kolejowy z Brzegu do Nysy kosztuje 8,20 zł, natomiast bilet na autobus
(kurs najkrótszą trasą) 8,80 zł.
Miesięczny bilet na trasie Brzeg - Nysa w PKP kosztuje 177 zł (normalny) i
83,64 zł (szkolny), a w PKS-ie odpowiednio 250 i 130 zł.

Klaudia Bochenek
Jarosław Staśkiewicz

[Pomorskie] Przełomowy rok dla kolei na Pomorzu!

http://serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3170502.html

Po raz pierwszy od lat głównym tematem nie są likwidacje połączeń czy
podwyżki cen biletów, a zakupy nowych pociągów i pomysły na zachęcenie
mieszkańców do częstszego korzystania z kolei. To głównie zasługa ekspansji
SKM

W 2005 roku pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej przewiozły 37,7 mln pasażerów,
czyli średnio ponad 103 tys. pasażerów na dobę. To o 6,5 proc. więcej niż rok
wcześniej. O 15 proc. wzrosły także przychody ze sprzedaży biletów - w kasach
SKM mieszkańcy zostawiali ponad 175 tys. zł dziennie. Podobnie jak rok
wcześniej w księgach rachunkowych spółka zanotuje zysk w wysokości kilkuset
tysięcy złotych.

- To głównie zasługa wprowadzania nowych połączeń regionalnych - tłumaczy
Paweł Wróblewski, rzecznik SKM. Z roku na rok żółto-niebieskie pociągi SKM
coraz dalej wyjeżdżają poza Trójmiasto, w 2005 roku uruchomiono nawet
połączenie do Iławy, oddalonej o prawie 150 km od bazy SKM w Gdyni Cisowej. -
Do naszych pociągów coraz chętniej przesiadają się ludzie, którzy do tej pory
dojeżdżali do pracy własnym autem. Kierowcy wybierają kolej, bo chcą uniknąć
spowodowanych licznymi remontami korków, nie bez znaczenia są też rosnące
ceny paliw - wylicza Wróblewski.

W tym roku ma być jeszcze lepiej! W najbliższych tygodniach do SKM przyjedzie
sześć zakupionych w Niemczech spalinowych autobusów szynowych, które
umożliwią firmie wyjazd na linie niezelektryfikowane (np. na Kaszubach). -
Kolejne cztery składy elektryczne zostaną zmodernizowane. Pasażerowie będą
mieli znacznie wyższy komfort podróży, wagony będą przystosowane dla osób
niepełnosprawnych i przewozu rowerów. Nad bezpieczeństwem podróżnych czuwać
będzie specjalny monitoring - chwali się Wróblewski.

Ten rok będzie prawdopodobnie ostatni, kiedy inne bilety obowiązywać będą w
pociągach SKM, a inne, w jeżdżących na Pomorzu, pociągach spółki PKP Przewozy
Regionalne. Było to niedogodne dla pasażerów, którzy, np. korzystając z
różnych pociągów, nie mogli mieć jednego biletu miesięcznego. Ponieważ w tym
roku obie firmy utworzyły konsorcjum, otworzyło to drogę do integracji
taryfy. - Ujednolicenie systemu biletowego przez SKM i PKP PR od początku
2007 roku jest jednym z naszych podstawowych warunków - przyznaje Eugeniusz
Manikowski z Urzędu Marszałkowskiego, który dopłaca do połączeń kolejowych w
województwie kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. - Poza tym rozkład jazdy
ma być ułożony tak, aby pociągi obu spółek uzupełniały się, a nie były dla
siebie konkurencją.

Wszystko wskazuje też na to, że nie skończy się na tylko na jednej taryfie i
wspólnie ułożonym rozkładzie, ale na połączeniu obu spółek na Pomorzu. -
Utworzenie Kolei Pomorskich jest coraz bliżej. Może do tego dojść jeszcze w
tym roku - twierdzi nasz informator z samorządu wojewódzkiego. Koleje
Pomorskie - spółka, która byłaby wynikiem wchłonięcia pomorskiego oddziału PR
przez SKM - obsługiwałaby wszystkie połączenia w województwie.

Co zyskają pasażerowie?

- brak podwyżek cen biletów SKM

- od początku 2007 r. jeden bilet na pociągi SKM i PKP Przewozy Regionalne

- modernizacja czterech pociągów SKM

- zakup sześciu używanych autobusów szynowych z Niemiec

- zakup trzech nowych autobusów szynowych

http://miasta.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,3170503.html

Komentarz Michała Tuska

Szybkie, czyste pociągi dojeżdżające co godzina do najdalszych zakątków
województwa - marzenie o nazwie Koleje Pomorskie staje się coraz bardziej
realne. Na razie Urząd Marszałkowski osiągnął coś, co jeszcze kilka lat temu
było niemożliwe - kolejarze rozmawiają o rozwoju i zwiększeniu jakości, a nie
likwidowaniu pociągów czy całych tras. SKM, mimo że wchodzi na rynek
teoretycznie niedochodowych połączeń regionalnych, nadal notuje zysk i
zwiększa liczbę klientów. To dobry moment, aby nie tylko utrzymywać status
quo, zwiększając jakość, ale także spróbować ożywić linie, które mogą być
szansą dla mieszkańców Pomorza. Kolej powinna wrócić do Kartuz, Sierakowic i
Bytowa, umożliwiając ich mieszkańcom sprawny i bezpieczny dojazd do pracy czy
szkoły. Tym bardziej że ekonomicznych szynobusów przeznaczonych na takie
właśnie trasy jest u nas coraz więcej. Czas również na to, aby dyskusja o
odbudowie linii Gdańsk Wrzeszcz - Kokoszki przestała być dyscypliną naukową,
a stała się realnym projektem, który w dużej części może przecież
dofinansować Unia Europejska. Pomorze ma szansę dysponować siecią
transportową stymulującą jego rozwój i zwiększającą możliwości jego
mieszkańców, a urzędnicy muszą taką szansę wykorzystać.

Szynobus na Pila- Krzyz

Czy ktos moze mi wyjasnic, co za imbecyl skierowal SA108-002 na
wzmiankowana


Odpowiedź znajduje się w poniższym artykule:

Gazeta Poznańska, 26 listopada 2003 r.

Pięć milionów na szynach

Starosta pilski Leszek Partyka mówi, że powiat nie włączy się
finansowo w działania zmierzające do utrzymania przewozów
regionalnych; może tylko doradzać, gdzie powinny kursować autobusy
szynowe.

Wczoraj kolejarze z Piły odebrali autobus szynowy, który ufundował im
samorząd wojewódzki. Kosztował 5 milionów złotych. Dzisiaj autobus już
będzie kursował na trasie Piła ? Krzyż

Powiew świeżości

O tym, że na kolei dzieje się źle wiedzą wszyscy. Wystarczy się
rozejrzeć: wciąż maleje liczba połączeń (w 2001 roku w Wielkopolsce
było 350 pociągów, a w 2002 roku ? 150), znikają małe stacyjki, a
torowiska zarastają chwastami... Kolej regionalna przeżywa trudne
chwile. PKP zapowiada kolejny ? nowy rozkład jazdy pociągów i
nieoficjalnie mówi się o likwidacji czternastu kursów na liniach
regionalnych Wielkopolski.

Pilski węzeł PKP nie jest wyjątkiem. We wszystkich zakładach
funkcjonujących tutaj pracuje dzisiaj 800 kolejarzy, kiedyś pilski
węzeł zatrudniał 2,5 tysiąca kolejarzy; mieli swoją przychodnię, dom
kultury oraz wiele domów pracowniczych. Dzisiaj to przeszłość. Dlatego
też autobus szynowy, który wczoraj przybył do Piły jest jak powiew
świeżości i nowoczesności.

Najmniejsza frekwencja

Autobus szynowy Regio Tramp został wyprodukowany w poznańskich
Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego. Marszałek województwa już
wcześniej zakupił dwa autobusy, jeden z nich już w regionie pilskim
kursuje ? na trasie Poznań- Wągrowiec. Do końca roku na wielkopolskich
torach powinno kursować siedem takich pojazdów. Na początku tego roku
Starostwo Powiatowe w Pile wysłało do Urzędu Marszałkowskiego plan
zapotrzebowania na autobusy szynowe. Wskazało, że powinny one kursować
między innymi na trasie Nakło-Piła-Krzyż, Rogoźno-Piła- Złotów oraz do
Wałcza.

Teraz już wiadomo, że sugestie powiatu pilskiego zostały tylko
częściowo wzięte pod uwagę. Nowy pojazd będzie kursował na jednej,
dość krótkiej, trasie Piła-Krzyż.

? To my zdecydowaliśmy na jaką trasę wysłać autobus ? mówi naczelnik
przewozów pasażerskich Jarosław Kwapiszewski. -Wybraliśmy tę, na
której jest najmniejsza frekwencja, a więc jest ona najmniej rentowa.
Zmiana przyniesie poprawę sytuacji finansowej, autobus może przewiźć
200 osób, jest w nim 100 miejsc siedzących i tyle samo stojących.

Pomogą dwa pociągi

Autobus szynowy ,,wskoczy?? w istniejący rozkład jazdy. Dziennie
wykona sześć kursów na swojej trasie ? po trzy z Piły do Krzyża i
odwrotnie. Na trasie będą także kursowały dwa pociągi tradycyjne,
które będą obsługiwać najbardziej liczne kursy.

Autobus jest znacznie tańszy w eksploatacji niż tradycyjny skład ?
lokomotywa i cztery piętrowe wagony. Autobus szynowy spala około 26
litrów na 100 kilometrów, a na pokonanie takiej trasy tradycyjny skład
potrzebuje ponad 150 litrów paliwa.

Dopiero początek drogi

Józef Lewandowski ? członek Zarządu Wojewódzkiego, który reprezentował
marszałka Stefana Mikołajczyka mówił, że jest to dopiero początek
realizacji programu, który ma uzdrowić sytuację na liniach
regionalnych PKP.

? Samorząd wojewódzki nie zgadza się na dalszą likwidację kursów na
naszych regionalnych trasach. Ludzie muszą mieć możliwość dojechania
do pracy i szkół ? mówił. Mówił też, że aby zmiany w jakości przewozów
regionalnych były mniej symboliczne, konieczna jest współpraca PKP
oraz wszystkich samorządów.

Starosta pilski Leszek Partyka dziękował za nowy autobus i prosił o
więcej... Stwierdził też, że powiat nie może włączyć się w
finansowanie zakupu autobusów.

? Nasza współpraca może ograniczać się jedynie do doradzania i
wskazywania tras, na których autobusy szynowe powinny być kierowane ?
mówi Leszek Partyka. ? Dofinansowywanie tras regionalnych należy do
województwa, gdyż to samorząd wojewódzki otrzymuje dotacje do
przewozów regionalnych.

Jak twierdzi Józef Lewandowski, samorząd wojewódzki bierze pod uwagę
możliwość uruchomienia kolejnego autobusu szynowego w rejonie pilskim,
tym razem na trasie Piła -Złotów.

Bożena WOLSKA

demonstracja przeciw likwidacjom

DOŚĆ DESTRUKCJI KOLEI NA MAZOWSZU!
Nowy rozkład jazdy (od 12 XII) przewiduje likwidację, bądź skrócenie 149
pociągów z ponad
600 kursujących po Mazowszu(1)  - a więc najwięcej w kraju. Wbrew deklaracjom
likwidowane
są nie tylko kursy na lokalnych liniach, czy o niskiej frekwencji, ale także te
na głównych
liniach, w czasie szczytu. Dzieje się tak, pomimo, że Mazowsze jest jednym z
niewielu
województw, które zapłaciły w b.r. dotację na kolej w pełnej wysokości, na
przyszły rok
planuje jej zwiększenie z 49 do 80 mln, przeznaczyło ogromną sumę 200 mln na
nowy tabor,
a marszałek Kowalski i prezes Przewozów Regionalnych Dettlaff chwalą się na
konferencjach wzorcową współpracą i wysyłają sobie pisma z podziękowaniami.
Skoro jest
tak dobrze, to dlaczego jest coraz mniej pociągów?

Zmiany w porówaniu do poprzedniego rozkładu (tylko poc.osobowe, dni robocze):
- Warszawa &#8211; Legionowo: redukcja z 27 pociągów do 17, pomiędzy 16.13, a 17.20
nie ma żadnego
pociągu (były 2).
- Ciechanów - Warszawa: redukcja z  17 pociągów do 10 (pomiędzy 9.40 i 14.51
nie ma żadnego
pociągu).
- Warszawa - Skierniewice: redukcja z 24 do 15 pociągów (utrata dojazdu na 7.00
i 9.00)
- Warszawa &#8211; Żyrardów: redukcja z 29 do 24 pociągów
- Tłuszcz &#8211; Wyszków: redukcja z 12 pociągów do 6 (pierwszy po12.00- brak
dojazdu do pracy i szkoły w
Wyszkowie od strony Tłuszcza!)
- Płock &#8211; Kutno (połączenie z Łodzią!) &#8211;redukcja z 6 do 3 par pociągów
- Zawieszenia przewozów: Radom - Tomaszów- Mazowiecki (połączenie z Łodzią, w
tym roku
zakończono modernizację i podniesiono prędkość do 100 km/h), Nasielsk &#8211; Lipno
(nie podjęto propozycji
woj. kujawsko-pomorskiego wydłużenia ich kursów z Lipna do Sierpca, brak
konkretów w sprawie
obiecanych szynobusów), Łuków-Pilawa.

Urząd marszałkowski absolutnie nie radzi sobie z ustawowym obowiązkiem
organizowania
regionalnej komunikacji kolejowej. Mimo coraz większych dopłat nie potrafi
wyegzekwować
od kolei nie tylko poprawy oferty, ale chociaż jej utrzymania. Personalnie
odpowiadają za to
marszałek Adam Struzik (PSL) i wicemarszałek Bogusław Kowalski (LPR)

Społeczny Rzecznik Niezmotoryzowanych i Centrum Zrownowazonego Transportu
organizuja w związku z tym cykl
demonstracji. Pierwsza z nich odbędzie się 3.12 (piątek) o godzinie 16.20 na
Dworcu
Gdańskim, gdzie obejrzymy odjazd dwóch likwidowanych, rentownych pociągów
(frekwencja rzędu 100 i 350 osób).

www.fz.eco.pl    www.fz.eco.pl/czt   www.fz.eco.pl/rzecznik

1) porównując do rozkładu sprzed roku, a więc licząc także kursy skasowane w
trakcie roku