Czytasz wiadomości znalezione dla zapytania: szkoły w Poznaniu

Witam serdecznie:)

Wieć skoro już tu jestem,może poprosze was o kilka słów o
sobie.Chciałabym Was troszke poznać:))
Co Wy na to??


Witam w imieniu społeczności żeńskiej, chociaż takiej tu mało :P No ale
.. Ja jestem sobie z Rzeszowa, mam 20 lat, w tym roku zdaje maturke ..
bo szkoła 5-cio letnia i wybieram się na ciekawy kierunek studiów :P coś
więcej ? Hm .. http://www.fotka.pl/osoba.php?id=135612 to ja :P

 » 

Odp: zakup kwasu solnego

Ja tez się z tym spotkałam, pani w hurtowni powiedziała, że żeby kupić
taki
kwas (np. HCl) to trzeba mieć specjalne zaswiadczenie ze szkoły, albo
najlepiej niech szkoła sama kupi. Za to azotowy sprzedaja bez żadnych
problemów. A za 7 zł można również kupić 1 kg NaOH(w hurtowni)


W Poznaniu ? No, no, no ... azotowy (V) by się przydał.
A sód i potas też gdzieś się normalnie dostanie ?

P.S.
Jaka dawka N2O (gaz rozweselający) rozwesela, a od ilu usypia ?

Gadu Gadu

Qwer! dobrze. ja go tez zjebie
.
a Ty koles tomaszewski (watpie czy to twoje prawdziwe - pewnie ukradles
koledze) jak sie chcesz bawic w hacka to idz do szkoly i zostaw w spokoju
cudze IDy. do czegokolwiek!!!

Jak moge wlamac sie na czyjes konto gadu gadu lub poznac jakie ma chaslo
jesli znacie jakis programik ktory to zalatwi podajcie linka z kad mozna
go
pobrac.Z gory dziekuje za pomoc


Czy myslicie ze zwiewanie ze szkoly...


Dzisiaj zwialem ze szkoly aby sobie poczytac APCOH'a mialem troche
zaleglosci w czytaniu postow, myslicie ze to jest bardziej proedukacyjne
niz jakies tam Liceum Ekonomiczne?


zalezy czy masz dzisiaj infe :)

pozdrawiam z deszczowego Drezdenka


tu poznan tu poznan brak opadu powtarzam brak opadu

temperatura 17C


21*C (a icm pokazuje 13*C :)

widocznosc dobra...
u nas jakies 500m
prosze o zapiecie pasow zaraz ladujemy!


hmm chyba na socji

 » 

Czy myslicie ze zwiewanie ze szkoly...

Pewnego słonecznego dnia Joe Seeder wykrzesał:


| Dzisiaj zwialem ze szkoly aby sobie poczytac APCOH'a mialem troche
| zaleglosci w czytaniu postow, myslicie ze to jest bardziej proedukacyjne
| niz jakies tam Liceum Ekonomiczne?
zalezy czy masz dzisiaj infe :)


nie mam juz od 2 lat... ale skonczylem z ocena celujaca teraz mnie katuja z
rachunkowoscia, ekonomika, prawem, ale nie martwcie sie nigdy nie bede
pracowal w tym zawodzie nie zdradze kompa dla jakis tak "kosztow
rodzajowych" czy "amortyzacji planowej"

| pozdrawiam z deszczowego Drezdenka
tu poznan tu poznan brak opadu powtarzam brak opadu
| temperatura 17C
21*C (a icm pokazuje 13*C :)


temperatura spada 16,7C jak bedzie tak spadala szybko to za 80 godzin
pobijemy rekord najnizszej temperatury

| widocznosc dobra...
u nas jakies 500m


no u mnie tez gdzies kolo 500m w porywach do wiecej ale zalezy od wiatru

| prosze o zapiecie pasow zaraz ladujemy!
hmm chyba na socji


gdziekolwiek

a jaka macie slyszalnosc?
bo ja mam dosyc pozytywna?

Task manager - xfce - jaki wybrać


niedziela, 22 stycznia 2006 23:24

wiesz ... własny serwer ... a ile osób będzie z niego korzystać ?? ... ty
jeszcze X'y instalujesz ... i VNC ... no tak ... w serwerach pierwsze co
się robi to konfiguracja X'ów i VNC ... jeżeli to ma być serwer dla 1
osoby
to spox ... jeżeli to ma być domowy system z http, ftp i pocztą dla
znajomych to jeszcze ujdzie ... ale na coś więcej nie da rady ... pozatym
na serwerach oszczędza się pamięć ... i dlatego korzysta się z konsol ...
no bo troszkę mniej zrzerają pamięci ...

ja bym się zastanowił po co ci jest potrzebny ten komputer i co ty chcesz
ty
tam zrobić ...


Nie to taki tam, serwer dla http, ftp i do ściągania nowych dystrybucji:P,
na którym chciałem trochę poznać linuxa, czasem wystawiam coś dla znajomych
i testuje prace do szkoły. Dlatego modze jak się da... i jak się rozleci to
stawiam od nowa (inne distro ściągam zawczasu)...
Póki co Fedora działa najlepiej i jest najłatwiejsza, a że trzeba czekać...
nawet na mojej "high-endowej" stacji roboczej (Celeron 1,6, 384MB RAM
:P:P:P)  musiałem czekać na start systemu i uruchomienie programów znacznie
dłużej niż w XP.
Poza tym ten serwer i tak nic nie robi pożytecznego, niech się chociaż
zajmie obmyślaniem okienek..
<advocacy<flame
To, że muszę czekać na otwarcie OpenOffice'a 5 minut, a Worda, Exela,
Akcessa i Outlooka mam w 5 sekund jest właściwie główną przyczyną dla której
dalej używam Windy...
</advocacy</flame

pozdrawiam

Szybkość działania MDK kontra WINXP


a może Aurox działa lepiej??


Jeśli szukasz szybkiej dystrybucji, to wiele osób chwali sobie Yopera - no i
Gentoo (ale to już wyższa szkoła jazdy - no i szybkość okupia się tu
czasochłonnością instalacji).

Takie przesiadki chyba jednak nie są najlepszym pomysłem: na początku poznaj
tę distro, którą sobie zainstalowałeś i postaraj się ją przyspieszyć i
zrozumieć - o mandarynce sporo znajdziesz w sieci, można sobie nawet zrobić
"mandrake a la gentoo"...
...pozostaje kwestia, czy to się opłaca: mnie np. nie chce się walczyć o
start systemu w 10s, bo musiałbym zupełnie zmienić filozofię pracy,
zarządcę okien itd.

Często najlepszym wyjściem jest zmiana wolnych programów na inne: ja np.
coraz częściej używam Gnumeric zamiast OOorg Calc - ale już np. nie
przesiądę się z OOorg Writera na inny program (mimo, że intensywnie
namawiano mnie na - skądinąd posiadający wiele zalet - LaTeX).

Poszperaj w googlach, jakie usługi możesz wyłączyć w swojej mandarynce albo
co radzą użytkownicy MDK na swoich forach.

Pozdrawiam
- Łukasz.

Zlot Programistów DELPHI 2003 - rejestracja trwa!

Witam!

Trwają zapisy na Zlot Programistów DELPHI 2003.
Zlot odbędzie się w Poznaniu, w dniach 5-7 grudnia 2003,
na terenie Wyższej Szkoły Komunikacji i Zarządzania.
W trakcie jego trwania odbęda się wykłady:
- Podstawy tworzenia aplikacji w środowisku Kylix - Piotr "Aren" Such
- Co nowego w Delphi? - Zbigniew Zarzycki
- DataSet dla bazy danych SQLite - Michał "TeXXaS" Zaborowski
- Podstawy TCP/IP - Krzysztof "Eloy" Krzyżaniak
- Tworzenie serwerów COM - Przemysław Czuba
- Sterowanie urządzeniami zewnętrznymi w Delphi - Wojciech "Neuron" Mazurek
- Fizyka w praktyce, czyli WebSnap - Mariusz "mAv" Wójcik
- Nie za krótkie wprowadzenie do XPath - Piotr "Fenris" Kuczyński
oraz warsztaty umożliwiające sprawdzenie w praktyce zdobytej wiedzy.

Szczegółowe informację i zapisy: www.delphi.wskiz.edu.
Zapraszam serdecznie!

POZDRAWIAM

Karol Nawrot
Główny Organizator Zlotu Programistów DELPHI 2003

GG: 1620567

www: www.delphi.wskiz.edu
tel: 0-600-594-774

partycjonowanie nowego hdd pod winxp i Fedore

Witam,
Pytanie jak w temacie: jak najlepiej podzielic na partycje nowy hdd (80GB)
pod dwa systemy: WinXp + Fedora. Uruchamianie systemow przez Grub lub Lilo
pozdrowienia:marek


Jest wiele szkol partycjonowania dysku i pewnie nie dostaniesz
jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zalezy od tego do czego zamierzasz
wykorzystywac poszczegolny system. Jesli xp ma byc tym glownym systemem
(office filmy) a Linux tylko do poznania systemu to 70 Gb przeznaczylbym
na windows, przy czym podzileilbym je na conajmniej 2 partycje. Pozostale
10Gb podzielilbym na 3 partycje: /ok 3GB swap z 256-512MB a reszta na
partycje /home. Wydzielenie /home jako oddzielnej partycji bardzo sie
przydaje przybajmniej na poczatku ;). Mozna tez wydzielic partycje /usr
(ja tak mam) ale wtedy istnbieje ryzyko ze przy duzej liczbie
instalowanych programow moze ci sie skonczyc miejsce na usr. Generalnie
uwazam ze najistotniejsze jest wydzielenie partycji /home a proporcje ile
miejsca na jaka to pozniej jak juz sam befdziesz wiedzial z czego
korzystasz.

partycjonowanie nowego hdd pod winxp i Fedore


| Witam,
| Pytanie jak w temacie: jak najlepiej podzielic na partycje nowy hdd
| (80GB) pod dwa systemy: WinXp + Fedora. Uruchamianie systemow przez Grub
| lub Lilo pozdrowienia:marek

Jest wiele szkol partycjonowania dysku i pewnie nie dostaniesz
jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zalezy od tego do czego zamierzasz
wykorzystywac poszczegolny system. Jesli xp ma byc tym glownym systemem
(office filmy) a Linux tylko do poznania systemu to 70 Gb przeznaczylbym
na windows, przy czym podzileilbym je na conajmniej 2 partycje. Pozostale
10Gb podzielilbym na 3 partycje: /ok 3GB swap z 256-512MB a reszta na
partycje /home. Wydzielenie /home jako oddzielnej partycji bardzo sie
przydaje przybajmniej na poczatku ;). Mozna tez wydzielic partycje /usr
(ja tak mam) ale wtedy istnbieje ryzyko ze przy duzej liczbie
instalowanych programow moze ci sie skonczyc miejsce na usr. Generalnie
uwazam ze najistotniejsze jest wydzielenie partycji /home a proporcje ile
miejsca na jaka to pozniej jak juz sam befdziesz wiedzial z czego
korzystasz.


Bardzo cenne uwagi - dzieki.
Ale chodzi mi jeszcze o to jaki ma byc uklad tych partycji na hdd.
Czy musze zakladac oddzielna partycje /boot na poczatku dysku (do 1024
cylindra) - bedzie to np: hda1 ?
A jezeli to zrobie to czy winda wystartuje z drugiej partycji: hda2 ?

Problem z instalacja

I dlaczego zakładasz że ma to jakiś związek z popartycjonowaniem dysku?


Bo przed instalacją Linuxa w biose kontrolera HPT366 na moim dysku Seagate
pokazywał 76tys MB z groszami pojemności, a teraz pokazuje 10730.

Przecież to wygląda na jakiś problem z ramem/cpu/kablami... ram ci się nie
przegrzewa? W biosie nic nie zmieniałeś? A może wentylator na procesorze
warto przedmuchać, podociskać karty w slotach, ram, procesor, wtyczki itp.


Już to robiłem, nic nie robi, mieszałem, przekładałem, czarowałem itp.

Nie sądzę żeby chodziło o partycje... Wiesz, możesz po prostu zabrać się
z dyskiem i płytkami instalacyjnymi na inny komputer, i spróbować
zainstalować na innej maszynie.


Tak też mam zamiar zrobić, tylko nigdy nie mam czasu się do kumpla wyrwać, w
szkole siedzę do późna.

Jeśli po podłączeniu dysku do innego
komputera też będziesz miał takie objawy, to masz jakiś namacalny dowód że
to dysk jest problemem. Bo teraz nie masz w ręku nic na poparcie tej tezy,
mam rację?


Prawdopodobnie tak. Tylko nie mam ochoty przerzucać ponad 50GB na płyty,
dyski itp. :)

W każdym razie dziękuję za przejrzenie posta.

Cześć

Na obywatelu M_Urb_Predator oskarżonym o pisanie na grupę
alt.pl.comp.os.linux.slackware SB wymusiło

| Oooo! To jest nas więcej?:)

Hehe, no pewnie.


To dobrze!:)

Tylko nigdy niemiałem okazji się zabrać za linuksa na poważnie.


Ja też nie...

Dopiero na
wakacjach można poświęcić więcej czasu na to, przynajmniej w moim
przypadku.


Dokładnie... tak to szkoła...:/ A teraz jeszcze doszło to, że Windows 2000
kończy okres suppotu Mikrośmiecia- trzeba się poznać na Linuksie bo
szefostwo wymaga:)

Mature kupie

| Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.

| Sprawdz przed zakupieniem czy miesci sie na CD 650/700 Mb oraz czy nie
ma
| BadFrame'ow.
| -og00r-
a jesli by miala bad framy to korektor


bedzie miala bad oceny :)

weed

zabezpieczenia dvd


Obawiam sie że Twoja praca może "nie być twórcza" i przestarzała w
momencie  obrony.


Prace magisterskie sa pracami odtworczymi

Napiszesz jedynie o tym co zrobili inni :) :)


Nie robisz badan, wiec trzeba pisac o innych. Ze swojej strony pisze
program ktory to bedzie lamal.

Na szczęście, Twoi promotorzy, sądząc po tym że wogóle pozwolili Ci na
taki  temat
to ignoranci, obronicz na 5


To powazni ludzie, nie nazwalbym ich tak.

Czego Ci życzę
Andrzej
Dziekuje
Pewnie jakasz wyższa szkoła biznesu europejskiego,
a moze już nawet galaktycznego :)


Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Nie bądź zły za wesołość, ale trudno się powstrzymać od docinków w
przypadku  takiej pracy.


Nie rozumiem o co Ci chodzi, jaki temat bylby dla Ciebie dobry?

Weselszy tytuł miała swego czasu praca na wrocławskiej AM, jak
zechcesz to  mogę Ci na priv
podać jej tytuł.


Nie interesuje mnie to

PS1. Nie oczekiwalem komentarzy na temat mojej pracy, a jedynie wskazowek
do materialow - czytaj ze zrozumieniem

PS2. Jak jestes taki specjalisto, to naucz sie przy okazji cytowac posty.

Lotnisko w Anglii - odmowa wjazdu - pyt.


Słyszałem ze czasami niewpuszczają - zreszta nigdy nic nie wiadomo - chciale

m i do domciu a jak jest na lotnisku ?


Zdarza się że nie zostają wpuszczone osoby z wykupioną szkołą jęz.
angielskiego. Ale i to tylko jak okres nauki jest jakiś bardzo krótki. Lub
jeśli delikwent wyraźnie daje się poznać jako szukający pracy a szkołę
traktujący tylko jako zapewnienie sobie pewnego wjazdu... AFAIK zdarza się
to jednak stosunkowo rzadko.
Ale chyba się jeszcze nie zdarzyło aby ktokolwiek jadący na *studia* nie
został wpuszczony.

Mlodzi za granica:)

Witam! Mam 18lat i za polroku bede konczyl szkole srednia. Razem z kumplami
chcemy wyjechac do jakiegos kraju w UE zeby troche zarobic i poznac troche
swiata :D Myslelismy o Holandii Jak prosto sie domyslec nie mamy zadnego
doswiadczenia ani kwalifikacji. Jak myslicie czy taki wyjazd ma sens? da
sie cos zaoszczedzic ? gdzie polecacie wyjechac z takim 'stazem' ? :D
Pozdrawiam

Mlodzi za granica:)

Witam! Mam 18lat i za polroku bede konczyl szkole srednia. Razem z
kumplami
chcemy wyjechac do jakiegos kraju w UE zeby troche zarobic i poznac troche
swiata :D Myslelismy o Holandii Jak prosto sie domyslec nie mamy zadnego
doswiadczenia ani kwalifikacji. Jak myslicie czy taki wyjazd ma sens? da
sie cos zaoszczedzic ? gdzie polecacie wyjechac z takim 'stazem' ? :D
Pozdrawiam


hollandia ma zamkniety rynek pracy nie wiem ile to potrwa ale ja tez czekam
na ten kraj

heh praca, rozrywka przez duze R roznoraka, klimat wspanialy:) ale jak na
razie lipa z praca:)

Mlodzi za granica:)


Witam! Mam 18lat i za polroku bede konczyl szkole srednia. Razem z
kumplami chcemy wyjechac do jakiegos kraju w UE zeby troche zarobic i
poznac troche swiata :D Myslelismy o Holandii Jak prosto sie domyslec nie
mamy zadnego doswiadczenia ani kwalifikacji. Jak myslicie czy taki wyjazd
ma sens? da sie cos zaoszczedzic ? gdzie polecacie wyjechac z takim
'stazem' ? :D Pozdrawiam


Mam trochę więcej lat od Ciebie, i też kombinowałem gdzie pojechać
no i skoczyliśmy do Holandii. Ja byłem zachwycony piękny kraj,
wspaniali ludzie, i tak jakoś wszystko na luzie. No i Amsterdam - koniecznie
czerwone latarnie trzeba zobaczyć. Byliśmy w okolicach  Alsmir
jest tam największa giełda kwiatowa w Europie, tam żeśmy zaczepiali się do
pracy ( oczywiście na czarno ). Zdobyć pracę ciężko, ale jak już to w moim
przypadku sama przyjemność ( trzeba tylko uważać na rodaków, potrafią
wyprowadzić w pole i nie tylko ). No i obowiązkowo język,po angielsku można
dogadać się wszędzie. Jeżeli miałbym wyjechać jeszcze raz to tylko tam
Naprawdę warto.

Mlodzi za granica:)

Witam! Mam 18lat i za polroku bede konczyl szkole srednia. Razem z
kumplami
chcemy wyjechac do jakiegos kraju w UE zeby troche zarobic i poznac troche
swiata :D Myslelismy o Holandii Jak prosto sie domyslec nie mamy zadnego
doswiadczenia ani kwalifikacji. Jak myslicie czy taki wyjazd ma sens? da
sie cos zaoszczedzic ? gdzie polecacie wyjechac z takim 'stazem' ? :D
Pozdrawiam


Ja ci powiem z mojego doswiadczenia, szukanie pracy w Holandii na czarno
jest bardzo ciezkie, holendrzy boja sie zatrudniac bo aktualnie tamtejsze
US, UP i inne instytucje robia czesto i gesto kontrole, a kary sa nie male.
Jesli liczysz ze znajdziesz prace to odrazu nastaw sie na najgorszy
scenariusz zebys potem nie byl zaskoczony, a jesli uda ci sie cos znalezc to
tak jak bys wygral w totka:)
Jedynie co moge ci powiedziec optymistycznego to holendrzy mily naród
,jedzienie w lidlach w podobnych cenach, i pracy jest pelno ale legalnej.

pozdrawiam

Poszukiwany grafik i muzyk do produkcji offowej

czesc

jednak wczesniej musiałbym wiedziec cos o was, o waszych produkcjach,
zainteresowaniach, praktyce, oraz samego scenariusza filmowego,pomyslow itp.

Chciałbym też zebyście rozwineli swoja wypowiedz na forum :
Jezeli ktos jest zainteresowany wzieciem udzialu w najlepszej polskiej
produkcji offowej wszechczasów to zapraszam:)
co to maznaczyc. ze bedzie lepszy od Los Chlopakos czy od superprodukcji?
bo jesli to ma byc los chlopakos to ja dziekuje :-) jeszcze tak gównianego
filmu za abonamentowe pieniadze nie widzialem.

macie jakies plany z wystawieniem filmu na przeglady, konkursy itp?
czy bierzecie sie za ten film powaznie, czy tylko ma to byc zabawa?

Jestem po szkole realizacji dźwięku oraz rezyserii telewizyjnej. w tej
chwili prowadzę www.ogrodekmedia.com  muzyke do stron www, flash łącznie z
udźwiękowieniem.
Grywałem kiedys z zespołem "brakdanych" z Poznania- mozecie znalezc na
strefie mp3 w wp.pl.
oraz kilkoma innymi poznańskimi muzykami.
w tej chwili mieszkam w Berlinie, ale chyba nie ma tutaj zadnych przeszkod.
szybkie łącze może wszystko :-).
moge także pomóc w pisaniu scenariusza, poprawkach itp.

Jesli jesteście zaiteresowani  to czekam na odpowiedź.

Pozdrawiam
Jakub Markiewicz

Jam w Warszawie (15.06)

| Pewnie musieli skonczyc siakies charaktery...

| skad wiesz?....

Domyslam sie.

| jak tam wpadlem kolo 15 to np kfc dopiero zaczynalo....

Byl Sien?


nie widzialem go, byl kob i cent.... ale nie wykluczam, bo dopiero zaczynali
i moze jeszcze chodzil i sie wital:)
natomiast cent z kobem stali pod swoimi segmentami[kojarze centa bo do mojej
szkoly chodzil, a koba mialem okazje teraz poznac)

Gry potrzebne!!

Kto z Poznania przegra mi troche nowych gier? Potrzebuje Max Payne 2,
| UFO Kolejne Starcie i FIFA 2004!! Place 5 zl od plytki!!

Nie masz kolegów w szkole? Hmm... z takim nastawieniem, to się nawet nie
dziwie :/
Shaamaan


Hehe-ja też się nie dziwię ,chłopak przecież z Poznania jest...To co?Wiadomo
oszczędza nawet na zapytaniu do kolegów...Oszczędny ludek z
Poznania-normalka:)
Pozdrawiam pierwszych w Polsce szkotów:)-Mój szwagier jak z Poznania
przyjeżdża to się nawet nie dziwię że robi mi kipisz na półce i przegrywa
wszystko jak leci(oczywiście na moich płytkach:))czy mu to potrzebne czy
nie.Ale czego się nie robi dla rodziny....
Pozdrawiam naszą stolicę Izraela:)I tak was lubię:)
Frasio

Mature kupie

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Kupie papiery ze jestem zdrowy psychicznie i wogule. A widzieliscie tamo?
Nie, a czemu truskawka jest fioletowa? Bo nie? Ale po co mam tam iść? Nie
chce mi sie. A wogule pamietacie tamto? Jak  nie to po co mowicie skoro
wiecie juz ? Ach wy, chyba jestescie chorzy na umyśle.

GORE

:: Nastepny, sila oderwany od GTA3, przyglupi malolacik?

mylisz sie ;) a ty mi wygladasz na pyskata cioteczke.... na sile
oderwana od ciagniecia laski.....

:: Skad w tym twoim, malo rozwinietym umozgowieniu zaistnialo
:: przekonanie, ze ta grupa to od podawania seriali jest?

wybacz... a twoim chamskim zdaniem od czego moshe byc ta grupa ??

:: Was to do jakiejs szkoly specjalnej i pod specjalnym nadzorem
:: nalezaloby wyslac. Gry komputerowe nie daja sie rozwijac waszej tzw.
:: pseudo-inteligencji...

szkole jush dawno skonczylem ;) bynajmniej nie specjalna, wiec
niezmiernie mi przykro, ale nie moglem cie poznac... moja szkola
byla prywatna i platna ;) wiec inteligencji napewno wiecej nish ty mam ;)
chociaz ten post o tym nie swiadczy - blaznie sie tylko odpowiadajac
na pseudo-prowokujace posty chlopaczka o tak gejowskim imieniu jak
blazej... phi.... kto ci takie imie dal ??!! chyba rodzice sie spili ??
tiaa napewno.. jakas patologiczna rodzine mash, skoro musisz sie
wyzywac na grupowiczach... moshe kup sobie misia i go przytul ??

i jeszcze jedno:
spadaj, poniewaz nic do tej grupy nie wnosisz !! ;pPpPpPp

Timi

pożegnanie

[historia prawiebruneta]


Poruszylo mnie Twoj post. W kilku punktach zgadza sie z moimi przezyciami.
Nie mialem wesolo w podstawowce co do kontaktow z rowiesnikami. Jednak w
liceum duzo sie zmienilo. Poznalem nowych ludzi, majacych, jak to mowie,
"zdrowsze" spojrzenie na zycie. Nie jestesmy zgrana klasa, ale lubie z nimi
przebywac w szkole.
Zdarza sie ze mam duze hustawki nastrojow, a jak ide do szkoly to sama ich
obecnosc przywraca mi rownowage psychiczna.
W-f tez nie jest moja mocna strona, lubie tylko siatkowke. Nauczylem sie
wierzyc we wlasna wartosc i zauwazylem, ze dzieki temu prawie w ogole nie
udezaja we mnie zlosliwe uwagi innych. Wysoka samoocena ulatwia mi
zdobywanie sukcesow gl. w szkole (jestem po lekturze kilku ksiazek, w
ktorych potwierdzana jest wartosc wiary we wlasne sily).
To na razie tyle
Baj

P.S. Wczesniej bylem pod nickiem Andrzej (ale nie ten Andrzej co ostatnio),
w ogole odezwalem sie chyba ok. wakacji. Ale regularnie czytam ta grupe i
bardzo mi sie podoba. Moje odpowiedzi moga byc troche spoznione, bo nie
zawsze moge odpowiedziec.

Nie wiem jaki dac tytul.

Cze
Watek "Pomocy!!!" nasunal mi mysl o moich przezyciach.
Jest w mojej klasie taki chlopak, ktorym przez pewien czas bylem zauroczony.
Znam go od pierwszej klasy liceum. Na poczatku nie zwracalem na niego
wiekszej uwagi, ale pod koniec drugiej klasy naprawde mnie zauroczyl (uzywam
tego slowa bo przynajmniej z grupsza staram sie rozgraniczac je z miloscia -
chociaz dalej pewnie bede uzywal ich zamiennie).
Na pocatku nie wydawal mi sie pociagajacy, ale jak go blizej poznalem
spodobal mi sie. Tylko ze prawie nie spotykamy sie poza szkola. W polowie
trzeciej klasy powiedzialem sobie "Dosc, odkochuje sie w nim".
Teraz wiem, ze nie bylo to silne uczucie. Raczej skupilem na nim moja
potrzebe bliskosci, opieki...
Najlepsze jest to, ze na 100% nie jestem pewien czy jest hetero. Podobno
mial tam kiedys jakas dziewczyne. Uwazam, ze jest jednym z
najprzystojniejszych chlopakow w klasie (przezylem szok jak sie
dowiedzialem, ze dziewczyny wzdychaja raczej do takiego jego kolegi na
ktorego nawet bym nie spojrzal, moja niechec w duzym stopniu buduje jego
charakter). Mysle, ze nie mialby problemow ze znalezieniem dziewczyny.
Dobra, musialem sobie popisac. Nie czekam raczej na rady, ale komentarze
dobrze widziane.
Baj

P.S. Mozecie zmnienic nazwe tematu.

gdzie plenery?

to niekoniecznie na plenerze. sprobuj np. na jakims kursie organizowanym


Na takich z kolei kursach czuje brak swobody:P
tzn- plener to cos specyficznego: wstaję, kiedy chcę (pozno!!!), maluję, CO
chcę (model, jedna z martwych natur lub pejzaz); mogę dokanczac pracę do
pozna w nocy, mogę cały dzien spędzic z prowiantem w plenerze.

na kursie jest tylko: "zastanow się, czy ta oś przebiega faktycznie przez
kolano modela, czy może 2 cm poniżej..." itp ;P Ewentualnie: "Pracuj,
pracuj, zobaczymy co z tego będzie"

w tej chwili licze na jakis spontaniczny plener w kameralnym gronie; nie
znalazlam nic zorganizowanego.

a informacje o plenerach sa czesto wywieszane w szkolach art.


jeszcze poszukam:)

Leiche

Gosiu, skad jestes?


pawel

jestem z Gdyni:)

pozdrawiam
osia

Zaoczne studia konserwatorskie???

"art"

|  Schola Posnaniensis - Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej
|  Schola Posnaniensis - Higher School of Applied Arts
|  61-048 Poznań, ul. Krańcowa 89
|  tel. (0-61) 879-49-70, 8794981, fax 879-49-65


http://www.studia.hoga.pl/default.asp?wybor=uczelnia&uczelnia=WSSS_SP...

nieee no firma krzak
nic o niej w sieci sensownego nie ma
a to studia magisterskie?
no i gdzie ty u nich konserwacje zobaczył?

Zaoczne studia konserwatorskie???

| |  Schola Posnaniensis - Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej
| |  Schola Posnaniensis - Higher School of Applied Arts
| |  61-048 Poznań, ul. Krańcowa 89
| |  tel. (0-61) 879-49-70, 8794981, fax 879-49-65
nieee no firma krzak
nic o niej w sieci sensownego nie ma
a to studia magisterskie?
no i gdzie ty u nich konserwacje zobaczył?


o Tobie taz nie ma nic sensownego w sieci, a ta szkoła to prywatne dziecko
poznańskiej ASP [wiec zajecia sa prowadzone przez ludzi stąd], z tego co
wiem to właśnie dzisiaj są drzwi otwarte;,

poza tym

ludzie wiedzą więcej niż sieć

Zaoczne studia konserwatorskie???

"art" | |  Schola Posnaniensis - Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej
| |  Schola Posnaniensis - Higher School of Applied Arts
| |  61-048 Poznań, ul. Krańcowa 89
| |  tel. (0-61) 879-49-70, 8794981, fax 879-49-65


http://www.studia.hoga.pl/default.asp?wybor=uczelnia&uczelnia=WSSS_SP...

nieee no firma krzak
nic o niej w sieci sensownego nie ma
a to studia magisterskie?
no i gdzie ty u nich konserwacje zobaczył?


zobaczyl, zobaczył.
Ewa tam chodziła
rzeczywiście jest coś takiego
nie jak te dawne w Toruniu
ale jest.

tytek

SZTUKA DOBRA - SZTUKA ZŁA

co piszesz u Kluszczyńskiego?


ciało media tożsamość
na podstawie filmów niestety, było jak i kiedy poznać głębiej
zagadnienie od strony artystycznej. W szkole tego nie było :(

ale nic to... teraz film już niemal zupełnie mnie nie interesuje
za to jak tylko napisze [pace mam ochote na instalacje... o tak...
instalacje i nowe media... i sztukę ciała... o tak...

wtedy jak sądzę można mieć czyste widzenie ekranu jako przedmiotu
można robić filmy a czerpać inspirację z rozbitych ram sztuki

bardo prosty przykład takiego preniesienia to Cela - tam każdy kadr w
"umyśle" mordercy jest jakąś przetworzoną dla potrzeb filmu instalacją
a porównania do ikony Franco B. aż się same cisną kiedy się widzi
jak umiera jego "złe ja"

mnie jednak interesuje struktura samej materii filmu niż przejmowanie
ikon wypracowanych na innych polach i poletkach sztui

Dlaczego nie rozmawiaja na tej grupie kobiety?

Dlaczego nie rozmawiaja na tej grupie kobietki?(oprocz sygoneczki)
ich posty na temat metallica mogly by byc ciekawe
zawsze milo jest poznac opinie kobietek
(wprawdzie czasem ....
..... nie bede kończyl)


Niestety kobiety niemają nadzwyczajnego talentu do kompów. Ja znam osobiście
tylko dwie]
- takie co wiedzą jak włączyć kompa. Pierwsza to moja nauczycielka do infy a
druga to kołeżanka ze szkoły która niemawidzi WINDOZY i kożysta tylko z
LINUXów.

Jak poznać nieznajomą

Witam

        To jest mój pierwszy post.
        Mam problem dość skomplikowany jak dla mnie, a oto i on:

jadąc do pracy widzę bardzo sympatyczną dziewczynę (troszkę młodszą
ode mnie). Wiem gdzie uczęszcza do szkoły, mniej więcej gdzie mieszka.
Reszta jest dla mne wielką i bardzo pociągająca tajemnicą. Chciałbym
poznać, ale nie wiem jak to zrobić, jestem bardzo nieśmiały i przy
każdym Jej spojrzeniu czuję jak mi się nogi uginają.

        Pomóżcie mi co mam począć.

        Z góry wielkie Dziu za pomoc.

      Pozdrownienia

         -=Skonec=-

Jak poznać nieznajomą


jadąc do pracy widzę bardzo sympatyczną dziewczynę (troszkę młodszą
ode mnie). Wiem gdzie uczęszcza do szkoły, mniej więcej gdzie mieszka.
Reszta jest dla mne wielką i bardzo pociągająca tajemnicą. Chciałbym
poznać, ale nie wiem jak to zrobić, jestem bardzo nieśmiały i przy
każdym Jej spojrzeniu czuję jak mi się nogi uginają.


Po pierwsze - tak, jak mówiła Offelia i GoNiA. Doprowadź do sytuacji, gdy
ONA będzie chciała wiedzieć tyle o Tobie. A potem... cóż... przełam się, to
nie takie trudne :-

Odp: przyjaźń z facetem......jest???

zastanawia mnjie natomiast inna sprawa. piszecie, ze "chlopak moze chciec
czegos wiecej". czy zdarzylo wam sie kiedykolwiek, ze podczas _przyjazni_
(wazne!) to wlasnie dziewczyna byla osoba, ktora kochala, a chlopak chcial
pozostania przy dotychczasowym ukladzie? ciekawe :) nie przypominam sobie,
by ktorykolwiek/ktorakolwiek z moich znajomych mial/miala podobna


Zgłaszam się na ochotnika:)
Miałem....nawet mnie nauczyła tańczyć w LO...
Inteligentna,elokwentna,otwarta ..... nie za ładna ....ale mnie do tej
przyjaźni coś ciągnęło....chyba inność na tle klasy ...szkoły.
Spotykaliśmy się po lekcjach,długie rozmowy,muzyka,

alkohol i śpiew (żartowałem bez alkoholu :-) )

Wszystko było OK aż do studiów. Kiedyś  przyszła na disko do akademika , a
ja właśnie poznałem moją długoletnią sympatię Elę.
Przenocowała po disko u Eli w pokoju....  a rano odeszła ... mówiąc do Eli
"jesteś taka ładna"
Ja tego oczywiście nie zrozumiałem bo za bardzo mi od nowej miłości do Eli w
głowie szumiało.I nie widziałem już jej do końca studiów.

Szkoda:-( .....to se ne wrati.

art

Ojojoj!

Hej wam grupowicze!
Ale mam problem. Mianowicie poznałem
pewną dziewczynę , spotkaliśmy się już kilka razy.
Ale mam niesamowity problem.
Ona jest tak nieśmiała, że głowa boli
Owszem kiedyś teź byłem, ale mi przeszło
Właściwy problem tkwi w tym, że
każda rozpoczęta rozmowa, każdy temat w pewnym
momencie się urywa i echo na kilka sekund.
Niektórzy pewnie wiedzą jakie to głupie uczucie
jak się wymyśla na prędce czasem nawet
bezsensowne tematy dlatego też proszę,
napiszcie o czym wy rozmawiacie na pierwszych randkach
z partnerami. Tylko zapodajcie takie tematy, które można
maksymalnie rozwinąć i których ona tak łatwo nie przerwie.

P.S. to nie jest tak, że zrywa z braku zainteresowania bo
takie wykazuje
PAPA


Hmm proponuje zmienic kobiete skoro z ta rozmowa sie nie kleji. To czy macie
o czym pogadac, wspolne zainteresowania, wiedze na rozne tematy ktora
mozecie sie wymieniac w trakcie rozmowy jest bardzo wazne.

Moze to nie niesmialosc a nieumiejetnosc podtrzymania konwersacji przez
ktoras ze stron?

Nie wiem, ja rozmawiam ze swoja kobieta doslownie o wszystkim i potrafmy
godzinami przy piwku czy herbatce dryfowac po przeroznych tematach - od snow
przez szkole po parapsychologie, rajdy samochodowe czy plywanie
synchroniczne ;) Ale czasem fajna jest tez cisza, posiedziec, popatrzec sie
na siebie, spojrzec glebiej w oczy, usmiechnac sie itp :)
Pzdr

Axe

problem z dziewczyną

z twojego listu wynika, ze dziewczyna ci sie podoba, ale niezbyt ja znasz...
zwiazek z osoba, ktora sie ledwo zna ma niewielkie szanse powodzenia.
najpierw trzeba chociaz troche poznac druga osobe. ale jesli koniecznie
chcesz do nie zagadac, po prostu podejdz i zacznij rozmowe. jakas
niezobowiazujaca. np. o szkole.

pozdrawiam, asia

studniowka-zauroczenie-bol

witam
mam ciezka sytuacje serca;musze sie nia z wami podzielic,moze ktos pomoze
co mam robic;
mam 18lat i spodobala mi sie dziewczyna mlodsza odemnie o 2 lata;i poltora
miesiaca temu zaczalem pisac do niej smsy milosne,spodobaly sie jej i ona
tez zaczela do mnie pisac fajne smsy;po tygodniu pisania dowiedziala sie
jak wygladam i teraz juz oboje wszystko wiedzielismy;omijalismy sie jednak
w szkole tak jakbysmy nic do siebie nie mieli;pojechalem takze na
andrzejki do niej na impreze;ona tam byla ale sie nie poznalismy,ona
zalowala sie nie porozmawialismy chociaz na siebie patrzylismy
czesto;poznalem ja dopiero po tygodniu w szkole;dalem jej super
miska,potem raz do siebie wysylalismy sygnaly
na komorke,a raz byl dzien przerwy;bylismy umowieni raz na 20minutowce w

do mnie na ten temat]zwracalismy na siebie uwage w szkole ale przez 2dni

i nie chce sie angazowac w to;ze to wszystko sie za szybko potoczylo;ja
cos do niej czuje i nie wiem co mam teraz robic;w czasie pierwszego
spotkania zaprosilem ja na studniowke nie wiem czy w tej sytuacji jest
sens ja zaprosic.Mamy teraz przerwe swiateczna i ciagle mnie meczy mysl o
niej.Nie wiem czy mam dac sobie z nia spokoj,czy ona naprawde jest jeszcze
niedojrzala do zwiazku.Czy mam dzialac w kierunku innych
dziewczyn.Myslalem,ze ona jest pewna uczucia do mnie,a tu taki
numer.Dajcie jakas rade,szczegolnie jesli sa tu dziewczyny w jej wieku
albo chlopaki,ktorzy mieli podobny problem.

Z gory dzieki!!!

studniowka-zauroczenie-bol




witam
mam ciezka sytuacje serca;musze sie nia z wami podzielic,moze ktos pomoze
co mam robic;


Tak jak moi przedpiscy radze zaprosic ja na studniowke. pobawicie sie,
poznacie lepiej i kto wie :-) A tak nawiasem mowiac to patrzac na te Wasze
konskie zaloty to mi sie wydaje ze Ty rowniez nie dojrzales do zwiazku, no
ludzie zeby czesc sobie nie powiedziec w szkole ale smsy milosne wyslac.
Troche odwagi kolego nie badz taka dupa, podejdz pogadaj i jak sie z nia
umawiasz chocby to na przerwie 20-minutowej to wypada sie zjawic w umowionym
miejscu. Bez urazy, nic osobistego tak ja to widze po prostu. Tak wiec wez
sie w garsc i do dziela :-) Zycze powodzenia
pozdrawiam

Pierwsze "Kocham Cię" i zerwanie sms'em

Witam! Chciałbym poznać Waszą opinię na temat osoby, która pierwszy raz
"kocham Cię" mówi przez sms'a? Tak mi zrobiła moja była dziewczyna i
muszę powiedzieć, że nie było mi z tym za dobrze. Jakoś to do mnie nie
trafiało wydawało mi się jakiś nieszczere. Ale żeby tego nie było mało
to jeszcze zerwała ze mną też przez sms'a! Chodzimy do tego samego
liceum więc ze spotkaniem nie ma problemu. Odkąd zerwała przez telefon
to w szkole jest tylko "cześć". Rozmawiałem z paroma osobami i
powiedziały mi, że to świadczy o niej za dobrze. A jakie jest Wasze
zdanie na ten temat?

Pozdrawiam

Pierwsze "Kocham Cię" i zerwanie sms'em

Witam! Chciałbym poznać Waszą opinię na temat osoby, która pierwszy raz
"kocham Cię" mówi przez sms'a? Tak mi zrobiła moja była dziewczyna i
muszę powiedzieć, że nie było mi z tym za dobrze. Jakoś to do mnie nie
trafiało wydawało mi się jakiś nieszczere.

Wyznanie uczucia SMSem nie musi być oznaką nieszczerości. To raczej mało
prawdopodobne. Prędzej jest to pewne wygodnictwo, pójście na łatwiznę. Dziś
młodzież kieruje się zróżnicowanym bardzo kodeksem postępowania. Z całą
pewnością w tem sposób bezpieczniej jest przekazać ważną informację bez
"narażania się" na natychmiastową odpowiedź, która nie wiadomo, jaka będzie.

Ale żeby tego nie było mało
to jeszcze zerwała ze mną też przez sms'a!

A wobec takiego obrotu sprawy, to nie musisz się już nad tym zastanawiać.
Wasze bliższe relacje zakończyły się. Dziewczyna obeszła się z Tobą
przedmiotowo. Najpierw Cię "włączyła" za pomocą telefonu, a teraz Cię
"wyłączyła". Ciesz się! ;)

Chodzimy do tego samego
liceum więc ze spotkaniem nie ma problemu. Odkąd zerwała przez telefon
to w szkole jest tylko "cześć". Rozmawiałem z paroma osobami i
powiedziały mi, że to świadczy o niej za dobrze. A jakie jest Wasze
zdanie na ten temat?

Moje jest podobne. Z tym, że nie powinieneś głowić się nad formą i sposobem
zerwania, tylko nad przyczyną, bo w dużej mierze jest ona gdzieś w Tobie...
:)

pozdrawiam
michał

malutki problemik

Witam,

poznałem 3 miesiace temu (dokładnie, dzisiaj mijają 3 miesiące :)) pewną
dziewczyną w internecie. Chodzi do mojej szkoły, mieszka niedaleko ode mnie,
jest naprawdę wspaniała. Wszystko to było troszczeczkę skomplikowane, ale
już mówię o co mi chodzi.... Proponowałem jej spotkanie, lecz nie zgodziła
się, mówiąc, że musi jeszcze troszkę poczekać. Gadamy przeważnie tylko w
necie, w szkole jakoś nikt z nas nie może się chyba do tego zebrać... Jutro
ona ma urodzinki, i chciałbym zapytać, czy jeśli w sumie rozmawiamy tylko w
necie (a tak na codzień, to tylko "cześć", chociaż raz zamieniliśmy kilka
zdań, gdy pożyczałem jej płytkę z muzyką), to nie byłoby nie na miejscu,
gdybym kupił jej np. bukiecik stokrotek, z dołączonymi kilkoma zdaniami od
siebie, i złożył życzenia? I czy byłoby OK, gdybym zrobił to na jakiejś
przerwie? Czy ona nie czułaby się głupio przed znajomymi z klasy, którzy
przecież o niczym nie wiedzą? (jeżeli to ma jakieś znaczenie, to chodzimy do
LO, ja mam 18 lat, a ona 17).

dzięki za odpowiedzi i pozdrawiam
Łukasz7

malutki problemik

Witam,

poznałem 3 miesiace temu (dokładnie, dzisiaj mijają 3 miesiące :)) pewną
dziewczyną w internecie. Chodzi do mojej szkoły, mieszka niedaleko ode
mnie,
jest naprawdę wspaniała. Wszystko to było troszczeczkę skomplikowane, ale
już mówię o co mi chodzi.... Proponowałem jej spotkanie, lecz nie zgodziła
się, mówiąc, że musi jeszcze troszkę poczekać. Gadamy przeważnie tylko w
necie, w szkole jakoś nikt z nas nie może się chyba do tego zebrać...
Jutro
ona ma urodzinki, i chciałbym zapytać, czy jeśli w sumie rozmawiamy tylko
w
necie (a tak na codzień, to tylko "cześć", chociaż raz zamieniliśmy kilka
zdań, gdy pożyczałem jej płytkę z muzyką), to nie byłoby nie na miejscu,
gdybym kupił jej np. bukiecik stokrotek, z dołączonymi kilkoma zdaniami od
siebie, i złożył życzenia? I czy byłoby OK, gdybym zrobił to na jakiejś
przerwie? Czy ona nie czułaby się głupio przed znajomymi z klasy, którzy
przecież o niczym nie wiedzą? (jeżeli to ma jakieś znaczenie, to chodzimy
do
LO, ja mam 18 lat, a ona 17).


Wydaje mi sie ( moim skromnym zdaniem), ze to by bylo nawet urocze, tylko
pytanie brzmi: dlaczego ona nie chce sie z toba "spotkac". No bo jesli sie
jej podobasz, albo cie lubi to nie ma sprawy. Daj jej nawet sama gwiazdke z
nieba, ale jesli ona sie z toba nie chce spotkac, bo jej cos tam
nieodpowiada, to nie ma sensu, bo jak mowisz moglaby sie glupio czuc przed
znajomymi. A najlepiej by bylo gdybys dolapal ja po lekcjach... No to zycze
powodzenia !!!!!!! :)))))

Pozdrawiam
LETE

ale syf ... :/

Witam Serdecznie
Korzystając z tego, jakie mamy dzisiaj święto, chciałem sie zwierzyć.
Otóż wczoraj bylem na spotkaniu ze znajomymi w knajpie. W sumie
spotkanie mialo na celu poznać znajomą znajomych. Wszystko było by
ładnie i pięknie gdyby do knajpy nie weszła pewna dziewczyna. Dziewczyna
kiedyś chodziła do mojej szkoly, jest 2 lata starsza i na jej widok
"burzy mi się krew w żyłach"  W ogóle przez całe spotkanie błądziłem
przy tej starszej i nie potrafiłem sie skupić na tej osobie co w sumie
powinienem. A glupio bylo przeciez i nie kulturalnie zostawic i nagle
podejsc do tej drugiej. Widzialem dziewczyne pare razy, zawsze gdzies w
oddali na miescie a teraz była stolik obok. Była z koleżanką, wygladala
slicznie. I caly czas jestem myslami przy niej. Co powinienem zrobić? Bo
w sumie pozytywne wrazenie wywarłem na znajomej znajomych, ale nie chce
sie angażować w coś co z mojej strony bedzie nei szczere, i nie
chcialbym jej skrzywidzić. Wczoraj bylo pierwsze spotkanie wiec do
wszystkiego jeszcze nie jest za późno. Ale ta druga nie daje mi
spokoju... czy powinenem ja odszukać i sprobowac sie z nia skontaktowac?
Ale jak skoro sie nic o niej nie wie?

Czemu zawsze tak jest ze jak sie chce dobrze to potem wszystko sie
komplikuje :/ ?

Zarobki w NZ

Witam
Brat jest w NZ od 6 lat skonczyl szkole wyzsza o profilu informatycznym i
udaje mu sie zlapac prace dorywcza na krotkie kontrakty dodam ze
Nowozalandczycy preferuja swoich z prostego wzgledu 90% studentow jest
skredytowanych przez Panstwo a scislej mowiac przez W. Brytanie i chcieliby
to kiedyc odzyskac.

Witam wszystkich !

Na stronie http://www.immigration.govt.nz znalazlem cennik
zycia w NZ , od produktow spozywczych az po wynajecie
domow . Nijak niestety nie mozna sobie zrobic obliczen
bez poznania srednich zarobkow - tego nigdzie nie znalazlem .
Moze ktos sie orientuje jak to wyglada ? Przede wszystkim
interesuje mnie branza informatyczna .

Z gory dzieki za pomoc , pozdrawiam

--

" Czlowiek wydaje mnostwo pieniedzy , ktorych nie ma , na rzeczy ,
ktorych nie potrzebuje , aby zaimponowac ludziom , ktorych nienawidzi "


i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!

i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!i!


Mniej niz doba !

 Jutro pierwszy

raz w zyciu zobacze noela ( z broda ) . Uslysze DLBIA , sycho i inne .....
jea !!!!


zaczne tak - z powodu mojego tzw. świetnego wzroku (-4.5) zaliczyłam pare
niezlych lip w szkole, kilka kos w żebra, kilka pomylek do odchorowania z
powodu złego rozpoznania etykietek :-), kilku wsciekłych kierowców (mogliby
wyraźniej pasy malować, nie?) i inne ciekawe zdarzenia z mojego barwnego
życiorysu... ostatnio, jak zapytano mnie jaką wyobrażam sobie najwiekszą
tragedię z powodu mojej wady... "gdybym tak mineła sie w anglii z niejakim
noelem g. pseudonim szefoTM i nie poznała"*

a tu taki kat :-)
a jakbyś sie przywitał, rąk bron boze nie myj

*swoja drogą, ciekawe czy to już sie nie stało...

rzekłam,  żbik commando

I oficjalne spotkanie czlonkow grupy alt.pl.piwo - sprawozdanie.




bedziesz jezdzil? Wpadnij do Poznania ;)

ma racje polac mu polac do Poznania :)


Panowie...przyjechalbym, ale...no wlasnie, praca, szkola...dlugi...no
i kawal drogi...Wakacje beda to pomyslimy....no i jakis nocleg by sie
przydal...:)))

I oficjalne spotkanie czlonkow grupy alt.pl.piwo - sprawozdanie.

| ma racje polac mu polac do Poznania :)
Panowie...przyjechalbym, ale...no wlasnie, praca, szkola...dlugi...no
i kawal drogi...Wakacje beda to pomyslimy....no i jakis nocleg by sie
przydal...:)))


na temat noclegu to juz byla rozmowa - nie wiem, czy cos da sie
zalatwic(male mieszkanko +staruszkowie). Ale jak co, to pomyslimy...

I oficjalne spotkanie czlonkow grupy alt.pl.piwo - sprawozdanie.


| ma racje polac mu polac do Poznania :)
| Panowie...przyjechalbym, ale...no wlasnie, praca, szkola...dlugi...no
| i kawal drogi...Wakacje beda to pomyslimy....no i jakis nocleg by sie
| przydal...:)))

na temat noclegu to juz byla rozmowa - nie wiem, czy cos da sie
zalatwic(male mieszkanko +staruszkowie). Ale jak co, to pomyslimy...


no, ale chyba sa w Poznaniu jakies tanie domy pomocy spolecznej...czy
cos w tym stylu...:))) jakies schronisko mlodziezowe....tani
motel...cokolwiek....jak bede mial czas to poszukma czegos w sieci...a
pozniej to sie obaczy...:)))

LPR, powialo groza



| Prof. Maciej Giertych
| posel LPR

On jest


profesorem!?!??!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!??!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!??!
GDZIE?!?!?!?!?!

Niestety tak, ale poziom wypowiedzi świadczy, że tylko nominalnym, bo według
powszechnego rozumienia człowiek wykształcony prezentuje pewien poziom
intelektualny, zaś ten pan...., no cóż, przez wzgląd na szacunek dla jego
tytułów nie będę używał porównań. Dane na temat pana Macieja Giertycha:
Data i miejsce urodzenia: 24.03.1936, Warszawa
Stan cywilny: żonaty
Wykształcenie: wyższe, dr hab.
Nazwa szkoły i kierunek:
Uniwersytet Oksfordzki, Wydział Leśny
Uniwersytet w Toronto, Fizjologia Roślin - dr
Akademia Rolnicza w Poznaniu, Genetyka - dr hab.
lista: Liga Polskich Rodzin
okręg wyborczy: 39 Poznań
liczba głosów: 10119

Źródło powyższych danych: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel4/091.htm

miszkoltz

LPR, powialo groza

Nazwa szkoły i kierunek:
Uniwersytet Oksfordzki, Wydział Leśny
Uniwersytet w Toronto, Fizjologia Roślin - dr
Akademia Rolnicza w Poznaniu, Genetyka - dr hab.


No tak... teraz wszytsko jasne :) Tylko dlaczego nie zajmuje się tym na czym sie zna, czyli
ROŚLINAMI?

Pizzer

LPR, powialo groza

| Nazwa szkoły i kierunek:
| Uniwersytet Oksfordzki, Wydział Leśny
| Uniwersytet w Toronto, Fizjologia Roślin - dr
| Akademia Rolnicza w Poznaniu, Genetyka - dr hab.

No tak... teraz wszytsko jasne :) Tylko dlaczego nie zajmuje się tym na
czym sie zna, czyli
ROŚLINAMI?


Może niezbyt dobrze się na tym zna i dlatego zajmuje się tym, na czym nikt
się nie zna: panbogiem. Pewnie w tym czuje się dobry.
miszkoltz

LPR, powialo groza


| Nazwa szkoły i kierunek:
| Uniwersytet Oksfordzki, Wydział Leśny
| Uniwersytet w Toronto, Fizjologia Roślin - dr
| Akademia Rolnicza w Poznaniu, Genetyka - dr hab.

No tak... teraz wszytsko jasne :) Tylko dlaczego nie zajmuje się tym na czym sie zna, czyli
ROŚLINAMI?


no jak to, przeciez jest wyznawca kultu roslinnego (czyt. papieskiego)

Gazebo, obrońco morderców...

...przyznasz się do kłamstwa, albo dwulicowości? Tak pięknie bronisz
świat przed karą śmierci... Może poznasz, czyje to słowa?
"wyrznac was w pien to za malo, trzeba wam jeszcze serca osinowymi
kolkami poprzebijac"

Ty nie masz sklerozy, więc powiedz głośno, na całe appa: kto tak mówił?

jebaniu zony, więc na przypomnienie:
"Nie rozumiem, kurwa, nie rozumiem tego, pieprzony debilu, dlaczego z

powodu tego, że jakiś ksiądz się najebał i następnego dnia mówił o
trzeźwości chcesz zabić moją żonę.


wyrazalem sie tumanie o KK, o tej hierarchii, o kryciu przestepstw
zwiazanych z KK, nic o tobie idioto nie pisalem, a skoro chcesz zajebac
swoja zone to miej swiadomosc, ze na dupe siadzie ci pokurator a nie
Paetz

A kierowców autobusów też chcesz powyrzynać? Słyszało się, że pijani
chcieli dzieci wieźć na kolonie.


to ty chcesz zajebac swoja zone, nie ja"

Ostatnio też tak ładnie wypowiadałeś się na temat przyznania do błędu -
stać cię na to, czy tylko pieprzysz jak gówniarz?

"Dla podkreślenia wagi moich słów siłacz palnie pięścią w stół"
                            Kajko i Kokosz, "Szkoła latania"

Zakochanie i masa pytan :)


- Na co czekasz do odwaznych swiat nalezy!!!!
- Co lato przychodzi watwo odchodzi
- Kobieta zmienna jest
- Daje ci wyrazne znaki ze jej sie podobasz!!!!
- Musisz miec duzo cierpliwosci!!!  Napewno niema latwego charakteru!!
- Zapros ja do jakiegos lokalu na pogawedke...
- Zacznij ja powoli oczarowyac kwiatami (tylko nie na pierwszym spotkaniu
3-4)
- Duzo duzo zacietosci...

<<<FatBoy|


A czy nie powinienem wcześniej poznać lepiej jej duszy ? Ostatnio zacząłem
się przekonywać ze z zewnątrz jest twarda i niezłomna, ale wewnątrz siedzi
bardzo wrażliwa osoba. Może zauważyłem to, bo byłem nachalny i dała mi to
poznać, bym dał już spokój z pytaniem o jej zły humor ?. Może od niedawna
dopiero staram się o jej przyjaźń, ale czy to jest fair ... przyjaźnić się,
bo się w niej zakochałem ??? Jeśli nawet tak, ona może nie zechcieć mojej
przyjaźni ...

Hmm ... próbowałem ją zaprosić na "sok" z wdzięczności (pomogła mi w
szkole), ale powiedziała, że "nie trzeba" ... i na tym się skońćzyło. Może
miała zły dzień (w najlepszym humorze nie była), a może ja się tylko tak
pocieszam ? :(

Czasem wydaje mi się właśnie, że ona daje mi znaki ... ale potem przychdozi
myśl - ona zaczepia wielu chłopaków ... i sam już nci nie wiem :).

pozdrawiam
Michał

Dylemaciki


Witam:)

Dawno tutaj nie pisalem, ale co niektorzy pewnie mnie pamietaja.

Od wrzesnia ucze w szkole i to mi w niczym nie przeszkadzalo do teraz.
Bylo fajnie i wogole, troche problemow z uczniami, troche z rodzicami,
ale
ogolnie dobrze.

Pech, a moze wlasnie nie pech, chcial, ze w tej szkole jest taka fajna
osobka, ktora pracuje w bibliotece.
Ostatnimi czasy czesto przebywam w czytelni aby pomoc jej przy naprawie
komputerow, a co za tym idzie pomoglo mi to w zapoznaniu sie z Ania.

Jest jeszcze czas aby zaprzestac "dalszej znajomosci", ktora jak by na to
nie patrzec idzie w jednym kierunku.

Powiedzcie mi co mam zrobic?
Tutaj jednym z moich dylematow jest przyszle obgadywanie nas przez
uczniow,
takze przez naczycieli, ktorzy zdaje sie, ze juz zaczynaja sie lapac o co
chodzi.


Jestem nauczycielem i w mojej szkole jest kilka par które tu się poznały,
teraz stanowią małżeństwa. Nie zauważyłem żadnych sytuacji typu docinki od
nauczycieli czy uczniów.
Wydaje mi się, że powinieneś się umówić gdzieś poza pracą.
Powodzenia

ciekawy problem - jak myślicie?

tak, tak .... i właśnie ciekawość ciągnie Cię do niej :-)

pzdr,
Calhir


A co jest złego w ciekawości? Naprawdę chciałbym lepiej poznać i spróbować
zrozumieć tę dziewczynę. Ona jest chyba bardziej tajemnicza niż Trójkąt
Bermudzki. Serio. Takiej osobowości jeszcze nie spotkałem i chyba to mnie
tak ciekawi. Nieraz wystarczy spojrzeć na daną osobę i się wie czego można
się spodziewać, ale z nią to normalnie odpadam. Znam ją z krótkich kontaktów
od prawie roku, a nadal prawie nic o niej nie wiem. Jak z nią rozmawiałem to
spoko, bardzo fajna. Ale w szkole to prawie jak ... już nie wiem co. Nawet
nigdy nie porozmawia, jak się jej do tego nie zmusi. Zdaję sobie sprawę, że
pewnie nie chce ze mną rozmawiać, ale czemu to wygląda jak by się ukrywała
(nie tylko przede mną)?
A z resztą jak sama nie chce to przecież nie będę jej zmuszał.

Pozdrawiam
Mike

nowy temat by noNAME - proszę o wyrozumiałość dla nieszczęśliwego człowieka :P

Ile mieliście lat, kiedy pojawił się wasz pierwszy związek z drugą osobą?


Niecale 17.

Nauczyliście się czegoś ważnego? Czy to była dla was zabawa czy braliście
pełną powagę.


Pelna powaga. Wiele sie nawzajem nauczylismy. Przede wszystkim dowiedzialam
sie duzo o samej sobie.

Gdzie / w jakich
okolicznościach poznaliście "tą drugą osobę".


Na obozie wakacyjnym na Krymie w podstawowce. Tam po raz pierwszy wyznalismy
sobie milosc, ale potem chlopiec byl tak zawstydzony, ze unikal mnie jak
diabel swieconej wody.
Kilka lat pozniej, kiedy bylam w III klasie LO, wracalam autobusem ze szkoly
i zasnelam z "Wprost" na kolanach, z glowa oparta o szybe. On wsiadl w
polowie drogi i obserwowal mnie, az wysiadlam. Podobno kiedy wysiadalam tez
na niego patrzylam, ale to malo prawdopodobne, bo jestem krotkowidzem, a
wtedy jeszcze nie nosilam szkiel (okulary nie wchodzily w gre z wiadomych
przyczyn).
Myslal o mnie kilka dni, az w koncu przysnil mu sie koszmar, ze wyjechalam

byla era poczty elektronicznej. Wyslal go poczta - na szczescie pamietal z
tej podstawowki moj adres - a dalej potoczylo sie juz bardziej standardowo,
choc nie bez przygod.

Zabujany

Zabujałem sie w lasce ze szkoły i nie bardzo wiem jak jej to powiedzieć
tak
żeby nie być później spalonym. POMOCY


jESLI POWIESZ JEJ OD RAZU TO JUZ JESTES SPALONY.Najpierw spotkaj sie z nia,
poznajcie siebie i dopiero po jakims czasie mozesz o tym pomyslec. Powiesz
jej teraz? Ucieknie, bo sie przestraszy... Oswoj ja ze soba...

Kacha

Paczka

Natalia byla moja najlepsza kolezanka z dziecinstwa. Poznalismy sie jak
mielismy 9 lat. Mieszkalismy w tym samym bloku. Byla spokojna dziewczyna.
Blond wlosy czesala w warkocz, troche smutne oczy i maly nosek harmonizowaly
z jej charakterem. Nie byla wielka pieknoscia o ile w tym wieku mozna bylo
to oceniac. Wloczyla sie ze mna, Marem i Kedziorem. Wspolne leniwe
popoludnia przy lesnej strzelnicy, pierwsze fajki palone w piwnicy, granaty
z saletry, lazenie po dachach i lapanie chrabaszczy w maju. Jako dzieciaki
mowilismy sobie wszystko. Wkrotce jej problemy staly sie moimi, a ona
dzielila moje. Widzielismy w sobie kumpli, potem bylismy jak rodzenstwo. Nic
nas do siebie tak nie zblizalo jak troski, o ktorych wiedzielismy nawzajem.
Jej problemy z ojcem pijakiem, moje klopoty w szkole oraz wspolnie spedzany
czas zaowocowal gleboka przyjaznia. Moglismy polegac na sobie nawzajem.
Znalismy swoje wady, akceptowalismy sie. Bylismy jak jedno. Dorastalismy.

[Ktos tego doswiadczyl w zyciu? Mial/ma ktos taka przyjaciolke?]

brat.kazoo

Milosc!!! ("dluuugie", ale szczere)


Ech, zycie jest piekne, gdy sie ja czuje... w obie strony :o)


milosc :) ? !.......napewno milosc :)))

Moja przygoda z miloscia zaczela sie... w maju 2002 roku minie 7 lat udanego
pozycia. Bylem wtedy na pierwszym roku studiow w Poznaniu i mialem 22 lata.
Historia zaczela sie jednak nie w Poznaniu, ale w miejscowosci, w ktorej
mieszkam - 100 km od Poznania. Poznalem ja... w knajpie :o). Jednak nie
dlatego, ze tam pila, ale dlatego, ze jej rodzice byli wlascicielami owej
knajpki (bardzo przyjemnej i estetycznej zreszta). ONA miala wtedy... 14 lat
:o) i chodzila do 7 klasy szkoly podstawowej (JEJ starsza o 2 lata siostra
juz od roku spotykala sie z moim kolega rok ode mnie starszym). Zakochala
sie we mnie i postanowila uwiesc. No coz, musze przyznac, ze ani nie
wygladala na 14 lat, ani nie zachowywala sie jak czternastolatka, wiec
bardzo szybko JEJ sie to udalo. Kolega ze studiow, ktory mnie z
NIAprzypadkiem spotkal, zapytal ja, czy uczy sie na Uniwerku :oP. Nie uczyla
sie... jeszcze.
Zaczelo sie 21 maja 1995 r. w niedziele od... pocalunku.... potem powazna
rozmowa z jej zatroskanymi rodzicami i pociag o nazwie Milosc wyjechal ze
stacji, rozpoczynajac dluga podroz z dlugimi przystankami w cudownych
miejscach.


normalnie narazie  jak poezja :)))

[ciach]

i dalej tesh zreszta ;)




ciekawa historia i mysle ze mozna z niej wyciagnac wnioski, moze byc
pomocna dla wszystkich aby nie popelniac takich bledow

a tobie zycze powodzenia ... moze sie uda, trzeba byc optymista !:)

zepsulem

Hm.. sam nie wiem jak zaczac, a najlepiej od poczatku podobno. Otoz bylem z
dziewczyna piec lat (ostatnie miesiace sie psuly) i w koncu nie wytrzymala i
mnie zostawila. Problem w tym ze nie widzialem tego ze wszsytko zawalam i
jej prosby i grozby traktowalem jak pogorzki nie majace potwoerdzenia. I tak
w grudniu obudzilem sie bez najwiekszego skarbu jaki mialem i jakiego mial
juz chyba nie bede. Laska jest swietna i poznaje teraz sporo nowych facetow
(nadrabia zaleglosci), a mnie szlag trafia bo zawsze bylem zazdrosny, ale
terz juz za pozno. Poniewaz WAS nie widze tym wieksza mam odwaego o tym

jakikolwiek powrot, co wiecej panna nie chce mnie widziec, bo zepsulem jej
niebo - mnie. Zawalilem bardzo wiele.. i nalezy mi sie taka kara, ale i tak
szlag mnie trafia jak sobie pomysle ze ktos sie do niej przytula czy tez
dotyka jej wlosow. JEdnak postanowilem zebrac sie do przyslowiowej kupy i
zdalem egzaminy do szkoly oficerskiej. Licze na to ze w wojsku rany sie
zagoja, ze poznam inne dziewczyny ... a potem uda mi  sie podbic serce mojej
poprzedniej towarzyszki, co mi wszsycy odradzaja. A ja Ja bardzo kocham (a
ona chyba mnie juz nie :[ ). Wiem ze historia stara jak swiat, ale czy warto
marnowac enegrie nad "rozlanym mlekiem" ????

zepsulem


zdalem egzaminy do szkoly oficerskiej. Licze na to ze w wojsku rany sie
zagoja, ze poznam inne dziewczyny ...


O widzisz, każdy powinien brać z Ciebie przykład.

a potem uda mi  sie podbic serce mojej
poprzedniej towarzyszki, co mi wszsycy odradzaja. A ja Ja bardzo kocham (a
ona chyba mnie juz nie :[ ). Wiem ze historia stara jak swiat, ale czy warto
marnowac enegrie nad "rozlanym mlekiem" ????


Moim zdaniem nie powinieneś na nic liczyć poza przyjaźnią.
Przejechała się na Tobie i geniuszem musiałbys być żeby ją jeszcze raz
oczarować. Poza tym nikt nie jest niezastąpiony.

zepsulem


sie do niej przytula czy tez dotyka jej wlosow. JEdnak postanowilem
zebrac sie do przyslowiowej kupy i zdalem egzaminy do szkoly
oficerskiej.


I bardzo dobrze.

Licze na to ze w wojsku rany sie zagoja, ze poznam inne
dziewczyny ... a potem uda mi  sie podbic serce mojej poprzedniej
towarzyszki, co mi wszsycy odradzaja. A ja Ja bardzo kocham (a ona
chyba mnie juz nie :[ ). Wiem ze historia stara jak swiat, ale czy
warto marnowac enegrie nad "rozlanym mlekiem" ????


Poznasz nowa panne to o starej mozliwe, ze szybko zapomnisz. Ta olej,
nie ta to bedzie inna. Troche sie jeszcze pomecza te zle mysli ale po
jakims czasie powinno w duzym stopniu minac.

kobiety jakie sa?

Czy mozna wierzyc kobietom?


Zależy jakim. Tak jak pewni faceci ciągle kłamią, tak niektóre kobiety robią
to samo. Szukaj takich, które nigdy nie zaplątują się w informacjach o sobie
:)

Jak poznac czy mowi prawde i dlaczego klamie?


Poznać? To zalezy od osoby. Są takie, które kłamią patrząc prosto w oczy.
Trudno jednoznacznie stwierdzić. A dlaczego? Żeby się poczuć lepsze,
mądrzejsze, fajniejsze, żeby lepiej wypaść. Z takich samych powodów jak
faceci!

Co jest dla niej najwazniejsze?


Bezpieczeństwo. Akceptacja. Poczucie własniej wartości.

Jakie są najwazniejsze wartosci wspolczesnych kobiet?


Sukces i to na każdym polu - faceta, szkoły, imprez, ciuchów. Chcą byc
doceniane a sukces w tym pomaga.

Agata
 --
Marzenia są tym dla mnie, czym ziemia dla kwiatów- im wyżej siegam nieba,
tym bardziej ich potrzebuję. I zawsze są dla mnie ostoją, gdy rzuci mną
wiatr /Paweł Leszczyński/

GG: 2065806

przyjaciel...

Jezeli chodzi o mnie, to jak do tej pory nie mam ani jednago takiego
prawdziwego kumpla.
Mam kilku znajomych jak Ty, ale to wszystko. Zgadzam sie z Neutronem, ze
przyjaciela trzeba sobie "wychodowac", a nie tak od sobie znalezc. Tym
bardziej jestem zasmucony z tego powodu.

Pozdrowka - Ediss


Nie moge dokońca zgodzić się z wami. Przyjaciela można znaleźć. 2 i pół roku
temu poznałem dziewczynę, chodzi do mnie do szkoły praktycznie przez rok
mówiliśmy sobie tylko "cześć" na korytarzu. Pewnego dnia qmpel powiedział mi
że ona ma stałe i pwoedział jak ją znaleźć na GG. Zaczęliśmy ze sobą
rozmawiać, coraz częściej i nie wiem kiedy to się stało, ale teraz uważąm ją
za swoją najlepszą przyjaciółkę. Zawsze mogę na nią liczyć, zawsze mi
doradzi kiedy mam problem, pocieszy gdy mam doła, a ona zawsze może liczyć
na mnie. Nie rozmawiamy ze sobą za często "na żywo", chyba ze względu na
brak czasu, ale na GG codziennie.

Pozdrawiam
..::FLIPI::..

Praca w szkole

Pocieszyć...?
Hmm...
Pracuję w szkole od... kilku lat:-)

Wykładam matmę... w szkole średniej.

Moja pierwsza lekcja? Porażka :(( Stres mnie zżarł. Miałam trudności z wysławianiem się. Uczeń = kat ;-))
Teraz... nie chwaląc się... jestem niezłym belfrem, wychowawcą... autorytet... itd.

Wszystko jest trudne zanim stanie się łatwe.

Nim zaczniesz "wykład"... poznaj "dziatwę"... wprowadź luzacką atmosferę... przy okazji i Ty będziesz miał chwilę na ochłonięcie. Jeśli będziesz spięty to zarazisz tym resztę i tak będzie do końca zajęć.
Jesteś zestresowany? Powiedz im to ;-)) Z uśmiechem :))
Nie siedź za biurkiem!! (za komputerem) - przynajmniej na początku:)

Hmmm... najgorszy jest początek. Potem zdziwisz się, że lekcja "już minęła" :-)) To tylko 45 minut ;)

Co mogę jeszcze zrobić? Młodszy kolego? ;-))

Pozdrwiam

Male, a cieszy.


Ostatnio nie dzialo sie u mnie za dobrze, stres zwiazany z poprawianiem
ocen na dyplom maturalny, ta cala bieganina za nauczycielami, nauka do
pozna, trzy lektury przeczytane w ciagu trzech dni...


Poczekaj aż pójdziesz na studia. Będziesz wspominał jak to mało roboty było
przed maturą. Tyle było wolnego czasu, tak mało książek.... :D

rzut okiem co Cię czeka na studiach jak zdasz maturę:

1 zaliczenie ćwiczeń = egzamin maturalny z jednego przedmiotu;
1 egzamin w szkole wyższej = 1 matura (cała);
1 sesja (2 w ciągu roku) = 4 egzaminy + kilka zaliczeń ćwiczeń.

Miodzio. I nie chce się człowiekowi uczyć jak cholera ;)

małe pytanko

jak sądzicie czy to w jaki sposób ludzie się poznają ma
duże znaczenie na ich przyszły związek??
A właściwie jto jakie związki mają największą
szansę przetrwania... połączone:
-zainteresowaniami
-znajomymi/przyjaciółmi
-ze szkoły/pracy
-a może takkie które połączył przypadek
- (jakieś inne propozycje?)
Oczywiście zakładam że wszystkie pary łączy miłośc :-)

Pozdrawiam Dzoana

małe pytanko

jak sądzicie czy to w jaki sposób ludzie się poznają ma
duże znaczenie na ich przyszły związek??


a no ma...

A właściwie jto jakie związki mają największą
szansę przetrwania... połączone:
-zainteresowaniami
-znajomymi/przyjaciółmi
-ze szkoły/pracy
-a może takkie które połączył przypadek


wiesz, sadze, ze nie mozna tak tego rozpatrywac to tak jak ktory kotek
lepszy perski dachowiec czy sjamski..........

Atimka

małe pytanko

jak sądzicie czy to w jaki sposób ludzie się poznają ma
duże znaczenie na ich przyszły związek??
A właściwie jto jakie związki mają największą
szansę przetrwania... połączone:
-zainteresowaniami
-znajomymi/przyjaciółmi
-ze szkoły/pracy


Powyższe na pewno nie przeszkadzają, chociaż oczywiście nie ma reguł. Nie
wyobrażam sobie związku, w którym dziewczyna i chłopak nie mają ŻADNYCH
wspólnych zainteresowań, przyjaciół, planów...

jak zapomnieć?

| to trudne, ale skoro juz po wszystkim to staraj sie o niej nie
| myslec (wiem ze latwo sie mowi ale nic lepszego Ci nie poradze) -

Latwo powiedziec "zapomnij". Trudniej zapomniec, jesli osobe ta widzi
sie sporadycznie. Jednak jak ja mam zapomniec, jesli widze Ja
codziennie ?


wlasnie czytalem Twoj post, mowie "zapomnij" bo tak powinno byc ale to
trudne, bardzo trudne moze nawet wydaje Ci sie ze niemozliwe...

i tak jest ale do czasu, kiedys nie udalo mi sie z dziewczyna ktora
widywalem w szkole (sredniej - hehe, stare dobre czasy) i wolalbym jej
wiecej nie widzieca mimo to widzialem na kazdej przerwie. nie moglem
zapomniec i wydawalo mi sie ze nie spotkam juz nikogo kto bedzie jej w
stanie dorownac a co dopiero przewyzszyc - no i jak sie okazalo - bylem w
bledzie, wielkim bledzie -  zmienilem zdanie odkad poznalem Ją, kiedys
spotkalem tamta przypadkowo i - i stwierdzilem ze nawet gdybym teraz mial
szanse to bym z niej nie skorzystal

po prostu czas leczy i moze nie zapomnisz ale nawet jesli bedziesz pamietal
to tylko jako osobe ktora kiedys tam Ci sie podobala i cos tam nie wyszlo

jak zapomnieć?


i tak jest ale do czasu, kiedys nie udalo mi sie z dziewczyna ktora
widywalem w szkole (sredniej - hehe, stare dobre czasy) i wolalbym
jej wiecej nie widzieca mimo to widzialem na kazdej przerwie. nie


Wlasnie mam bardzo podobna sytuacja. Takze chodzimy do szkoly sredniej
( ostatnia klasa ), do jednej klasy.

moglem zapomniec i wydawalo mi sie ze nie spotkam juz nikogo kto
bedzie jej w stanie dorownac a co dopiero przewyzszyc - no i jak


tez sie tego boje.

sie okazalo - bylem w bledzie, wielkim bledzie -  zmienilem zdanie
odkad poznalem Ją, kiedys spotkalem tamta przypadkowo i - i
stwierdzilem ze nawet gdybym teraz mial szanse to bym z niej nie
skorzystal

po prostu czas leczy i moze nie zapomnisz ale nawet jesli bedziesz
pamietal to tylko jako osobe ktora kiedys tam Ci sie podobala i cos
tam nie wyszlo


Jestem Ci bardzo wdzieczny za tego posta. Czuje, ze jeszcze nie raz
siegne po niego.

jak zapomnieć?

Wlasnie mam bardzo podobna sytuacja. Takze chodzimy do szkoly sredniej
( ostatnia klasa ), do jednej klasy.


no to jeszcze "tylko" pol roku - jak u mnie, z tego co moglbym Ci doradzic
to po prostu traktuj ja normalnie i kulturalnie, bez nadskakiwana ale i bez
obrazania czy cos w tym stylu, po porstu normalnie jak gdyby nic - a moze w
koncu zmieni zdanie? moze wtedy sama cos zaproponuje, czesto jak sie troche
przystopuje z okazywaniem uczuc to wtedy dziewczyny zaczynaja sie
interesowac. nie wiem czemu tak jest moze i ona tak zrobi? a jesli nie to

mialem racje :)

| moglem zapomniec i wydawalo mi sie ze nie spotkam juz nikogo kto
| bedzie jej w stanie dorownac a co dopiero przewyzszyc - no i jak

tez sie tego boje.


ja sie balem, potem tak bylo, a teraz tak nie jest

| sie okazalo - bylem w bledzie, wielkim bledzie -  zmienilem zdanie
| odkad poznalem Ją, kiedys spotkalem tamta przypadkowo i - i
| stwierdzilem ze nawet gdybym teraz mial szanse to bym z niej nie
| skorzystal

| po prostu czas leczy i moze nie zapomnisz ale nawet jesli bedziesz
| pamietal to tylko jako osobe ktora kiedys tam Ci sie podobala i cos
| tam nie wyszlo

Jestem Ci bardzo wdzieczny za tego posta. Czuje, ze jeszcze nie raz
siegne po niego.


nie ma sprawy ciesze sie ze moglem Ci jakos pomoc

pozd
adam

pierwsza i jedyna miłoś

Czy związek dwojga ludzi, dla których jest to pierwsza prawdziwa miłość,
ma
szanse okazać się związkiem na całe życie ? Znacie takie przypadki ?


Ja wiem o jednym, wydaje mi sie, szczegolnym przypadku - choc nie mozna
jeszcze przesadzic,
czy to ta jedyna milosc, bo sie jeszcze nie pobrali i nie maja zadnego
stazu.
Jeden znajomy bedac w szkole sredniej poznal dziewczyne ze szkoly
podstawowej
i ich zwiazek trwa juz 8 lat :-)))

Pozdrawiam

Trej

Przesiadka na Enterprise...


    A trzeba być zawsze alfą i omegą i nie można już o błachostkę
zapytać by nie grzebać w dokumentacji... Jeśli tak uważasz to żal mi
Pana panie Baranku...


Chodzi mi o to ze wedlug mnie (ale zawsze moge sie mylic) to cos takiego
jak "przeniesienie" RH 9 na RH ES dla tak wyszkolonego czlowieka z
certyfikatem RH to mniej niz spluniecie. Pomijam juz fakt ze
przenoszenie systemu jakim jest RH 9.0 (nie ukrywajmy troszke mniej
"powazny" od ES) to czysta lameriada i pojscie na latwizne. Moim
skromnym zdaniem o stabilnosci systemu (w tym przypadku jakiegos waznego
skoro to ES) swiadczy jego doglebne poznanie, dokladne skonfigurowanie,
dobranie modulow itd. itp. a nie przeniesienie /etc (na przyklad ze
Shrike. STwierdzam OKRUTNIE ze nie posiadajac zadnych uprawnien i dyplom
ukonczenia zasadniczej szkoly zawodowej o kierunku cukiernictwo
zaintalowalbym OS od nowa, dobral moduly, skompilowal potrzebne zrodla,
zbudowal wlasne skrypty, skonfigurowalbym calosc wedlug potrzeb
przetestowal i dal do akceptacji. Ale to tylko moje zdanie.

  To nie żart! Pytam bo pierwszy raz spotykam się z czymś takim...
Certyfikat nie mówi, że posiada się wiedzę bogów i wie wszystko o
wszystkim, tylko potrafi się tą zdobytą doświadczeniem wiedzę
wykorzystać... Już kilka razy pomagałem ludziom na różnych forach i sam
prosiłem o pomoc i nikt mi nic nie zazucił...


Nic Panu nie zarzucam ale troszke to "dziwnie" wyglada jak ktos
posiadajacy taka sygnaturke pyta o tak BANALNA sprawe.

Uwazam ze dalsza dyskusja na ten temat jest zbedna.

PS. Ma Pan bardzo (jak to nazwac, zeby nie powiedziec
niedoinformowanego) tolerancyjnego szefa, ale to tez tylko moje zdanie.

Mature kupie

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.

Mature kupie

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Sprawdz przed zakupieniem czy miesci sie na CD 650/700 Mb oraz czy nie ma
BadFrame'ow.
-og00r-

Mature kupie

| Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.

Sprawdz przed zakupieniem czy miesci sie na CD 650/700 Mb oraz czy nie ma
BadFrame'ow.
-og00r-


a jesli by miala bad framy to korektor

Mature kupie

Zapusc Clona i włacz error skip, a moze Ci sie uda :)

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Czy ostatnio (np. styczen) ktos wjezdzal do UK i dostal wize studencka?

| Wjezdzal i dostal. Mozesz o tym przeczytac w polonijnej prasie: wizy
| studentom wbijaja do 31 kwietnia.

| Zadzwonilem do pierwszego z brzegu znajomego "studenta"
| z prosba o popytanie w szkole wsrod "nowych". Nawet to okazalo sie
| niepotrzebne: wlasnie przyjal do pracy Polaka, ktory wjezdzal po
| Nowym Roku i dostal wize studencka do konca kwietnia (szkola jest na
| 9 miesiecy).

Niestety z kilku zrodel mam informacje ze daja tylko krotkie wizy
studenckie do konca kwietnia, wiza bez mozliwosci podjecia pracy
nawet w ograniczonym wymiarze czasu. Niestety nie mam potwierdzenia
z zadnego zrodla tego co pisze Mare{c}k(i). Choc mam nadzieje
ze to on ma racje. Czego wszystkim i sobie zycze.


Ciekawy jestem, czy mozesz sie w takim przypadku z nimi klocic, czy
przekonywac urzedasa ... (probowal ktos?). Albo wprost powiedziec, ze
jedziesz do szkoly, ale chcesz tez popracowac na pol etatu, bo:
1. chcesz lepiej poznac kraj i ludzi go zamieszkujacych.
2. skonczyles zajebiste np. computer science, masz doswiadczenie i ogolnie
jestes na tyle samowystarczalny, ze Blair nie musi do ciebie doplacac w
pracy.
3. jestes mlody, silny, zwarty i gotowy, a przeciez na starzejace sie
spoleczenstwo zachodnie musi ktos pracowac ;-)
4. jakas inna tania sciema, wymyslona na poczekaniu ...

Probowal ktos? Jestem niepoprawnym optymista i mam cicha nadzieje, ze pan
oficjer nie popukalby sie w czolo i nie pokazal, na tablice lotow z
najblizszym powrotnym samolotem ... Nie przekraczalem nigdy tej granicy,
zrobie to za tydzien-dwa i zastanawiam sie czy wprost nie zastosowac takiej
taktyki, jesli nie dostane studenckiej.... Jaka jest szansa, ze przejade sie

btw. Chyba przeforwarduje pytanie na emigracja.londyn

Czy ostatnio (np. styczen) ktos wjezdzal do UK i dostal wize studencka?


Ciekawy jestem, czy mozesz sie w takim przypadku z nimi klocic, czy
przekonywac urzedasa ... (probowal ktos?). Albo wprost powiedziec, ze
jedziesz do szkoly, ale chcesz tez popracowac na pol etatu, bo:
1. chcesz lepiej poznac kraj i ludzi go zamieszkujacych.
2. skonczyles zajebiste np. computer science, masz doswiadczenie i ogolnie
jestes na tyle samowystarczalny, ze Blair nie musi do ciebie doplacac w
pracy.
3. jestes mlody, silny, zwarty i gotowy, a przeciez na starzejace sie
spoleczenstwo zachodnie musi ktos pracowac ;-)
4. jakas inna tania sciema, wymyslona na poczekaniu ...

Probowal ktos? Jestem niepoprawnym optymista i mam cicha nadzieje, ze pan
oficjer nie popukalby sie w czolo i nie pokazal, na tablice lotow z
najblizszym powrotnym samolotem ...


Z tago co wiem nie zalecane jest jak wjezdzasz, mowic o tym ze
jedziesz przy okazji nauki, pracowac. Teraz nie wiem
jak z tym jest, ale kiedys jak sie ktos zamiaram pracy
"chwalil" to dostawal odmowe wjazdu.

 Nie przekraczalem nigdy tej granicy,

zrobie to za tydzien-dwa i zastanawiam sie czy wprost nie zastosowac takiej
taktyki, jesli nie dostane studenckiej.... Jaka jest szansa, ze przejade sie


Ja tez tak planowalem za dwa tygodnie. I zmienilem taktyke

Nie oplacilem jeszcze kursu wiec moglem sobie na to pozwolic.
Kurs wykupie na poczatek tylko na miesiac, robie to asekuracyjnie.
Bo nie wiadomo na 100% co bedzie po maju. Bo pomimo tego
co pisza na stronach http://www.britishembassy.pl zdanie
zmienic moga. Choc mysle ze najgorsze co bedzie to taki
wariant jak w holandii. I to utrudni niezle zycie, bo
jakiemu pracodawcy sie bedzie chcialo o nie wystepowac?
- nie kazdemu, zwlaszcza dla czlowieka z ulicy.
        W kazdym razie trzymam za ciebie kciuki!
Daj znac jak wjedziesz.

Pozdrawiam!

Pawel

Gry potrzebne!!

Kto z Poznania przegra mi troche nowych gier? Potrzebuje Max Payne 2,
UFO Kolejne Starcie i FIFA 2004!! Place 5 zl od plytki!!


Nie masz kolegów w szkole? Hmm... z takim nastawieniem, to się nawet nie
dziwie :/

Mature kupie

Poseł? Radny? A może do Policji go bez matury nie chcą przyjąć?

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Mature kupie

Kto go wie? Ale matury chyba nie ma faktycznie- nawet nazwisko podał.
A pan prokurator też posty czyta...

Poseł? Radny? A może do Policji go bez matury nie chcą przyjąć?
| Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Mature kupie

Dobre, nigdy nie czytalem czegos takiego i prawde powiedziawszy myslalem ze
takie ogloszenia to mity -a tu taka niespodzianka :)))
pozdrawiam :))))
MadMartigen

Kupie mature w Poznaniu, z wpisem do papierów szkoły.


Biedroń przedwyborczo spamuje


| Ja jestem przede wszystkim człowiekiem, a nie gejem

Kaczyński łamie prawa człowieka.


I dlatego nie głosuję na tego popierdoleńca. Nie dlatego, że zabronił
parady gejom tylko dlatego, że złamał w ten sposób prawo i Konstytucję.
Plus jeszcze kilka innych jego występów, chociaż ten z paradą mówi już
na jego temat wszystko co muszę wiedzieć, żeby kogoś skreślić.

| ze "środowiskiem" mam tyle wspólnego, co dżdżownica z akumulatorem.

Mylisz się. Masz wiele wspólnego tylko wypierasz się tego.


Mam też wiele wspólnego ze środowiskiem absolwentów swojej byłej szkoły
średniej, studentów swojej uczelni, pracowników swojej firmy, ba, nawet
brunetów z kilkudniowym zarostem. Co nie zmienia faktu że przede wszystkim
jestem człowiekiem i nie będę głosował na kogoś tylko dlatego, że obieca
dofinansowanie mojej uczelni czy zmniejszenie podatków dla brunetów.

Nie, nie mam nic wspólnego ze środowiskiem gejów, którzy co wieczór
wyrywają w klubach nową dupę, zarywają facetów swoich kumpli i obrażają
się śmiertelnie, kiedy ktoś nazwie ich pedałem albo ciotą. Tak, w ten
sposób odbieram środowisko, od tej strony je poznałem. Po prostu moi
kumple (w większości hetero, bo w społeczeństwie jest większość hetero
a ja nie dobieram sobie znajomych po orientacji) wiedzą o mnie i tyle,
koniec tematu pod tytułem "Alterek jest gejem". Różnica jest tylko taka,
że ja chodzę na imprezy ze swoim chłopakiem (gdy go jeszcze miałem) a oni
ze swoimi dziewczynami.

Robert rozpaczliwie potrzebuje Waszych głosów, wybacz mu. Na jeden głos
rozłoszczonego odbiorcy wypada po 3 e-maile z głosem poparcia.


Czyli łamiemy normy społeczne. Niektórzy mówią na to ekonomia. Ja nazywam
to skurwieniem.

Postęp tolerancji w Massachusetts

Gazeta Wyborcza, "Polscy faszysci zabraniaja parady LGZBT", 24.
listopada 2007 roku.

"Jak donosi nasz korespondent, prezydent Szczecina zabronil parady
zorganizowanej przez LGZBT. Organizacje broniace praw czlowieka
planuja zlozenie czwartego z kolei pozwu.

Prezydent nie zezwolil na polaczona parade LGZBT
(Les-Gay-Zoo-Bi-Trans) i NPL (Necrophile Pride League). W paradzie
równosci miala równiez wziac udzial delegacja murzynskich
hermafrodytów, zwolenników legalizacji kazirodztwa. "-A co, dorosly
ojciec nie moze sobie zaruchac doroslego syna?" - argumentuje ubrany
na kolorowo manifestant.

Znani polscy aktywisci LGZBT równiez pojawili sie ze swoimi
homoseksualnymi
partnerami - pierwszy z koziolkiem o imieniu Pafnucy, zas drugi z
ostatnio poznanym pieknym wyzlem o imieniu Megi. "-Uwielbiam gdy
patrzy na mnie tymi swoimi smutnymi oczami, gdy jestem z tylu" -
powiedzial Gazecie Maciej. Pojawil sie równiez znany publicysta
Janusz ze swoja piekna, nawoskowana dynia.

Na paradzie pojawi sie równiez szereg aktywistek lesbijskich z
ukochanymi owczarkami niemieckimi, po to by domagac sie równych praw
i legalizacji ich zwiazków. "-Brak akceptacji faszystowskiego
spoleczenstwa dla naszej innosci bardzo mnie boli. My z Dzokiem
chcemy tylko milosci" - wyznala nam jedna z manifestantek.

Na znak protestu francuscy nekrofile urzadza pod polska ambasada w
Paryzu manifestacje z udzialem swoich nieco pasywnych partnerów.
Manifestacja bedzie równiez nielegalna poniewaz naczelny mufti
Paryza nie wyrazil na nia zgody. Demonstranci zapowiadaja jednak
ze ich wystapienia beda równie radykalne jak te z 2005 roku -
planuja rysowac parasolkami lakier na rowerach stojacych w Paryzu
oraz podpalac autobusy zmywaczem do paznokci.

Skladany przez aktywistów pozew do Strasburga bedzie czwartym z
kolei. Niestety w ostatnim czasie Trybunal ma pewne problemy z
rozpatrywaniem skarg z Polski poniewaz priorytet zostal przyznany
sprawom przymusowego obrzezania, któremu nie chca poddawac sie
nie-muzulmanscy mieszkancy Francji oraz protestom przeciwko lekcjom
seksu analnego, który wedlug zacofanych mieszkanców holenderskich
wiosek jest dla ich dzieci nieco bolesny. Parlament Europejski glosuje
obecnie nad normami dotyczacymi refundacji wazeliny dla szkól
holenderskich."

Zaoczne studia konserwatorskie???

|

|
|  Schola Posnaniensis - Wyższa Szkoła Sztuki Stosowanej
|  Schola Posnaniensis - Higher School of Applied Arts
|  61-048 Poznań, ul. Krańcowa 89
|  tel. (0-61) 879-49-70, 8794981, fax 879-49-65
|
|
|art
|

nietypowe zauroczenie ?

Witam serdecznie
Mam problem i to trochę nietypowy, dla niektórych może się wydać
śmieszny (mnie czasem, też on śmieszy). Jednak chcę potraktować sprawę
poważnie.

Mianowicie. W moim mieści juz jakiś czas temu powstała księgarnia (może
mieć z 2/3 lata ;) ) Od początku pracuje w niej bardzo piękna kobieta.
Czasem chodzę tam tylko po to, aby ją zobaczyć. Nie wiem jak sie nazywa,
skąd jest itp. No bo jak mam znać nieznaną osobę. Zadko chodzę do
księgarni wiec nie jestem pewny czy za każdym razem mnie pamięta.

Jako, że jest pracownicą księgarni i siedzi w niej od rana do wieczora,
na pewno (choć niekoniecznie) jest po studiach (lub w ich trakcie - może
mieć wieczorowe) więc dziewczyna na pewno ma bite 22 lata jak nic.

Wszystko by było świeżo, kwitnąco i pachnąco gdyby nie jeden atrybut. Ja
mam 17 lat (za pół roku 18 skończę) i trochę mi głupio cokolwiek z tym
fantem robić. Bo jakby nie było różnica wieku jest pomiędzy nami duża.
Prawdopodobnie będzie też mieć chłopaka.

Chciałbym bardzo ją poznać. Ale nie wiem co robić. Czy lepiej dać sobie
spokój, czy może to jakoś rozegrać? Pozwolicie, że przedstawię
wczorajszą sytuację.

Kiedyś, kiedy przychodziłem do księgarni, i mówiłem "dzień dobry" ona
takim niepewnym głosikiem odpowiadała "dzień dobry". Postanowiłem mówić
dzień dobry bardziej stanowczo. Wydaje mi się, że po tym, zaczęła
odpowiadać bardziej pewnie ;)

Wczoraj kupowałem jeszcze zaległe książki do szkoły. Tak manipulowałem
kolejką, żeby tylko dostać się pod jej stanowisko (a stanowisko to ona
zmieniała bardzo często) W końcu sie udało. Podchodzę i mówię
- dzień dobry, chciałbym złożyć zamówienie
- tak słucham
- chodzi mi o następujące książki (tu wymieniam, z WoS'u nie byłem
pewien wiec zostawiłem na sam koniec)
- I tutaj nie jestem pewien ale WOS chyba z wydawnictwa ZNAK
- Ta?
- Kurcze to nie jednak ta, wiedziałem, ze cos z tym wydawnictwem nie
jest tak. To prosze zostawić to wezmę te pozostałe bez WOS'u. (ale ona
poszła i szukała czegoś innego)
- Ta?
- Tak ta, dziękuję bardzo, proszę mi wybaczyć tylko narobiłem kłopotu
- 142.60
- (dałem 143zł) Reszty nie trzeba
- Ale, 40 gr sie przyda.
- Ale naprawdę reszty nie trzeba
(i tak mi wcisła)
- Dziekuję bardzo życzę miłego dnia (mowię ja)
- Dziękuję i nawzajem

Taka była moja przygoda ;) I chciałbym się was poradzić. Czy coś
działać? BO ilekroć ją widzę to mi sie z nóg robi galareta i składają mi
się jak domek z kart. Będę wdzięczny za jaką kolwiek radę.
Pozdrawiam
Qibus

studniowka-zauroczenie-bol

Uważam, ze jednak troszkę za mało się znacie aby moc się w sobie nawzajem
naprawdę zakochać. Niektórzy porostu potrzebują trochę więcej czasu, poza
tym myślę ze możecie pójść na studniówkę na stopie koleżeńskiej i bardzo
dobrze się bawić, dlatego proponuje ci zaproś ja na studniówkę, w końcu taki
bal jest tylko raz w życiu .
a jeśli jej nie zaprosisz potem możesz tego bardzo żałować.
życzę odwagi!!!

witam
mam ciezka sytuacje serca;musze sie nia z wami podzielic,moze ktos pomoze
co mam robic;
mam 18lat i spodobala mi sie dziewczyna mlodsza odemnie o 2 lata;i poltora
miesiaca temu zaczalem pisac do niej smsy milosne,spodobaly sie jej i ona
tez zaczela do mnie pisac fajne smsy;po tygodniu pisania dowiedziala sie
jak wygladam i teraz juz oboje wszystko wiedzielismy;omijalismy sie jednak
w szkole tak jakbysmy nic do siebie nie mieli;pojechalem takze na
andrzejki do niej na impreze;ona tam byla ale sie nie poznalismy,ona
zalowala sie nie porozmawialismy chociaz na siebie patrzylismy
czesto;poznalem ja dopiero po tygodniu w szkole;dalem jej super
miska,potem raz do siebie wysylalismy sygnaly
na komorke,a raz byl dzien przerwy;bylismy umowieni raz na 20minutowce w

do mnie na ten temat]zwracalismy na siebie uwage w szkole ale przez 2dni

i nie chce sie angazowac w to;ze to wszystko sie za szybko potoczylo;ja
cos do niej czuje i nie wiem co mam teraz robic;w czasie pierwszego
spotkania zaprosilem ja na studniowke nie wiem czy w tej sytuacji jest
sens ja zaprosic.Mamy teraz przerwe swiateczna i ciagle mnie meczy mysl o
niej.Nie wiem czy mam dac sobie z nia spokoj,czy ona naprawde jest jeszcze
niedojrzala do zwiazku.Czy mam dzialac w kierunku innych
dziewczyn.Myslalem,ze ona jest pewna uczucia do mnie,a tu taki
numer.Dajcie jakas rade,szczegolnie jesli sa tu dziewczyny w jej wieku
albo chlopaki,ktorzy mieli podobny problem.

Z gory dzieki!!!


studniowka-zauroczenie-bol

witam
mam ciezka sytuacje serca;musze sie nia z wami podzielic,moze ktos pomoze
co mam robic;
mam 18lat i spodobala mi sie dziewczyna mlodsza odemnie o 2 lata;i poltora
miesiaca temu zaczalem pisac do niej smsy milosne,spodobaly sie jej i ona
tez zaczela do mnie pisac fajne smsy;po tygodniu pisania dowiedziala sie
jak wygladam i teraz juz oboje wszystko wiedzielismy;omijalismy sie jednak
w szkole tak jakbysmy nic do siebie nie mieli;pojechalem takze na
andrzejki do niej na impreze;ona tam byla ale sie nie poznalismy,ona
zalowala sie nie porozmawialismy chociaz na siebie patrzylismy
czesto;poznalem ja dopiero po tygodniu w szkole;dalem jej super
miska,potem raz do siebie wysylalismy sygnaly
na komorke,a raz byl dzien przerwy;bylismy umowieni raz na 20minutowce w

do mnie na ten temat]zwracalismy na siebie uwage w szkole ale przez 2dni

i nie chce sie angazowac w to;ze to wszystko sie za szybko potoczylo;ja
cos do niej czuje i nie wiem co mam teraz robic;w czasie pierwszego
spotkania zaprosilem ja na studniowke nie wiem czy w tej sytuacji jest
sens ja zaprosic.Mamy teraz przerwe swiateczna i ciagle mnie meczy mysl o
niej.Nie wiem czy mam dac sobie z nia spokoj,czy ona naprawde jest jeszcze
niedojrzala do zwiazku.Czy mam dzialac w kierunku innych
dziewczyn.Myslalem,ze ona jest pewna uczucia do mnie,a tu taki
numer.Dajcie jakas rade,szczegolnie jesli sa tu dziewczyny w jej wieku
albo chlopaki,ktorzy mieli podobny problem.

Z gory dzieki!!!


jak to czytam to wydaje mi się, że to Ty jesteś niedojrzały

miłość?
może ja pójdę z nią na studniówkę zamiast Ciebie i ocenię czy warto?
pzdr
M.

uzalania sie nad soba

Wtorek ..........

Mysle  duzo o tym co piszecie do mnie..
Moze i uzalam sie nad soba, moze i za bardzo..
ale tak własnie sie czuje jak pisze... kochałem ja najbardziej na swiecie
kiedys juz raz czułem sie tak samo
dwa lata temu odszedł mój ojciec  i nic nie mogłem z tym zrobic nie mogłem
mu pomóc.. czułem sie bezsilnie stojac i patrzac jak umiera a miał dopiero
46 lat
Tak samo jak teraz czuje sie bezsilny i oszukany
gdybym mogł cofnal bym czas i zaczał od poczatku.
to był wspaniały zwiazek.. i nie bede o nim ani o niej mowił zle nie oceniam
jej nie gardze nia...
Moje uczucie jest takie samo jak wczoraj przedwczoraj  poł roku temu.. i
wiem ze nadal bedzie takie samo. przez bardzo długi czas....
Piszecie bym poszedł na impreze poznał kogos...
heh.. nie chce skrzywdzic ja kogos.. to nie w mojej naturze.... po co do
mojego bólu mieszac osobe trzecia...
boje sie zaufac  boje sie kochac by znów  nie dostac jak to jeden z
grupowiczów nazwał "szkoły zycia"
     nie mam ochoty na wyjscia .. na imprezy.. jestem domatorem i porpostu
nie ciagnie mnie na zewnatrz..

ostatnie godziny były znow ciezkie dla mnie juz nie ryczałem bo ilez
mozna... teraz przyszły refleksje i wspomnienia tych dobrych ale i tych
złych chwil.
zastanawiałem sie co mogłem zrobic w tym zwazku by było inaczej niz teraz
bym nie musiał przez to przechodzic..
    ktos zarzucił mi ze to ja byłem zływ  tym zwaizku..
sama agnieszka powiedziała ze nie ze to chodziło o mnie ale tylko po czesci
bo w niej tez cos pekło.. tez sie cos wypalilo  i juz nie jest tak jak było.
a ja naprawde starałem sie zrobic wszysko  by czuła sie szczesliwa.
Powiedziała ze przez ostatni miesiac...( od  naszej powaznej sprzeczki
temat: "czym jest szczęscie")
zmieniłem sie na leprze... ( bo nie byłem idealny.. ale pracoweałem nad
soba ) ze byłem naprawde codownym człowiekiem
ale miesiac temu cos w niej pekło ze meczyła sie w tym zwaizku ze myslala ze
to rpzejsdzie dajac mi czas.. ze znow wroci to gorace uczucie...
nie zmieniło sie w niej nic.. i dlatego odchodzi...

ja zrobiłem wszysko dla tego zwazku Wiem ze ona sie starała....
    nie wyszło..... ale ja sobie nie potrafie powiedziec trudno tak musiało
byc...
dlatego pisze...

Hanibal

ale syf ... :/


Korzystając z tego, jakie mamy dzisiaj święto,


Ani do kościoła się nie idzie, ani z roboty nie zwalniają, eee tam
święto. Nie nasze, jakieś chyba ameryckie.

Co powinienem zrobić? Bo
w sumie pozytywne wrazenie wywarłem na znajomej znajomych, ale nie chce
sie angażować w coś co z mojej strony bedzie nei szczere, i nie
chcialbym jej skrzywidzić.


To się nie angażuj. To, że Cię poznali z koleżanką, nie oznacza, że
macie być parą. Po prostu nic nie rób, nie umawiaj się, nie spotykaj.
Nie jest w Twoim typie. Proste. Szukaj innej.

Ale ta druga nie daje mi
spokoju...


Hehe, czyli masz inną na oku. Więc w czym problem???!!!!

czy powinenem ja odszukać i sprobowac sie z nia skontaktowac?


Zależy czy jesteś do tego zdolny, tzn. czy masz czas i ochotę na
poszukiwania dziewczyny, która: a) może być zajęta (lub ktoś się już
koło niej kręci - na 100 proc. wielu się do niej dobiera) lub b) nie
jest z kolei zainteresowana Tobą. Czyli masz jakieś tam szanse, ale
ryzykujesz też dostaniem kosza i stratą czasu oraz rozczarowaniem.
Jeśli naprawdę jest fajna i uważasz, że masz u niej szanse (np.
przyglądała się Tobie w knajpie, wyczułeś fluidy) to nic nie stoi na
przeszkodzie. Wiesz, gdzie bywa. Wiesz którędy chodzi. Wystarczy
cierpliwie czekać (nie napalając się, nie myśląc o niej) aż znów
gdzieś ją spotkasz, i podejść, powiedzieć "cześć, znam Cię ze szkoły.
zawsze mi się bardzo podobałaś ale nie miałem śmiałości podejść i
porozmawiać. teraz się odważyłem i chcę Cię zaprosić na kawę". :)

Ale jak skoro sie nic o niej nie wie?


Kolego... aby naprawdę poznać kobietę, trzeba z nią pomieszkać 2 lata.
Wszystko wcześniej to iluzja, fantazja, ślepa wiara w cuda i zabobony.
Pytanie bez sensu ;)

Czemu zawsze tak jest ze jak sie chce dobrze to potem wszystko sie
komplikuje :/ ?


Nie gadaj jak sfrustrowana stara panna. Zacznij działać! A jak nie
wyjdzie, to bierz się za kolejną i kolejną... :) Zmień trochę
podejście do życia. Panny lubią zwycięzców a nie facetów, którzy nie
mogą się na nic zdecydować i marudzą.

Pozdrawiam,
MU

Miłość - czy kiedyś ona przyjdzie


Ja sam wiele razy zakochiwałem się w dziewczynach ale bez wzajemności co
zawsze kończyło się tym że musiałem zapominać że kocham i tak szczerze
mówiąc to mam 15 lat


Ja w Twoim wieku byłem zakochany w połowie dziewczyn ze szkoły :)
Naturalnie nic z tego nie wyszło, same chęci to za mało. Ale fajnie
powspominać ;)

i jeszcze nigdy nie zakochałem się ze wzajemnością i w
sumie sam nie wiem czy spotkam prawdziwą miłość


To nie jest tak, że wraz z Twoim uczuciem powstaje automatycznie
komplementarne uczucie u drugiej osoby. Żeby coś zdziałać musisz sam wziąć
sprawy w swoje ręce, zagadać, poumawiać się i dopiero kiedy będą jakieś
perspektywy możesz się zakochiwać. Brzmi głupio w tej kolejności, nie?
Tak jest optymalnie. Emocje i wyobraźnia mogą trochę sfałszować obraz
rzeczywistości, ciężko jest się nawet odezwać do dziewczyny gdy w grę
wchodzi silne uczucie..

Wydaje mi się, że w tym wieku trudno jest realnie oceniać swoje szanse, a
już w ogóle trudno panowac nad emocjami, gdy dominującą rolę przejmują
hormony.
Ciało i umysł pragnie dziewczyny, a jeszcze brakuje dośiwadczenia jak tu
właściwie postępować. Dość burzliwy moment w życiu. Później się za tym
trochę tęskni... :)
Z wiekiem uda Ci się uzyskać większą kontrolę nad swoim ciałem i uczuciami.
Na razie spróbuj naśladować starszych, bardziej doświadczonych kolegów. Nie
zawsze będzie to najlepsza rada, ale to jest jakiś sposób, żeby poznać
pewne zachowania. Mam nadzieję, że w wieku 15 lat faceci zachowują się w
miarę odpowiedzialnie ;)
Acha, kiedy widzisz/spotykasz/rozmawiasz z dziewczyną nie wyobrażaj jej
sobie jako kogoś kto mógłby odwzajemnić Twoje uczucie. Nie myśl w ten
sposób. Chodzi o to, żebyś się nie zadużył w dziewczynie której nawet nie
znasz.
Miłość to tylko stan umysłu. Możesz wywołać to uczucie u siebie jak również
u drugiej osoby. To głównie kwestia techniki, umiejętności zaprezentowania
cech, które zainteresują daną dziewczynę.

bardzo wazne dla mnie!!!!!!

No znalazl sie wielce subtelny. Wyobraz sobie, ze kobiety lubia gdy
mezczyzna jest spontaniczny, gdy zaskakuje je ni z tego ni z owego. Szkola
nie jest srodowiskiem, w ktorym mozna sobie pozwolic na czeste spotkania i
jakies delikatne wprowadzenia, tym bardziej, ze ja jej wogule nie znam. Ja
mam swoje metody i jestem zadowolony, wiec oszczedz komentarzy. Niech
chlopak sprobuje po mojemu, a jak sie nie uda, to ma inne opcje.


Ty sie kolega nie obrazaj jak jakas nastolatka, po to jest lista zeby kazdy
powiedzial co mysli na jakis temat nie?
Nie chce mi sie dyskutowac na ten temat, ale uwazam ze szkola jest bardzo
dobrym miejscem do czestych spotkan chyba ze nie bywasz tam zbyt czesto ...
Jesli jej WOGOLE nie znasz to wprowadzenie byloby calkiem na miejscu, ale to
tylko moje zdanie, moze panienka jest tak samo narwana jak i Ty i bedzie wam
razem dobrze. Swoja droga jesli zagadanie dziewczyny w taki sposob zeby przy
okazji poznac jej imie (na co nie bylo Cie stac) uwazasz za "delikatne
wprowadzenie" to daje dobry obraz Twoich metod i zajebistej skutecznosci.
Komentarzy nie oszczedze bo jesli jeszcze nie zauwazyles na tym wlasnie
polega idea listy dyskusyjnej. Co zas do tego jak chlopak ma zrobic to
pozwol mu poznac inne od Twoich opinie i sam zdecyduje.

A poza tym prostak jestes i to taki cholernie przewidywalny. Na pewno beda
mialy kobiety z Toba dobrze, zawsze taki chlodny i wyrachowany, zero
temperamentu. A teraz wyobraz sobie, ze ja nie jestem typek kolesia, ktory
czesto dostawal kosza, nie chwale sie, tylko probuje Ci udowodnic, ze
spontanika jest teraz oplacalna jesli chodzi o stosunki damsko-meskie.


Jeszcze Cie to boli? Fajnie ze jestes zajebistym psychologiem i mnie
rozgryzles. Szoda tylko ze nie udalo Ci sie ukryc ze TY prostakiem nie
jestes...      Masz ochote na gowniarskie obrzucanie sie wyzwiskami?   To
wyluzuj troche.
Spotaniczne zachowania oczywiscie ze sa atrakcyjne dla dziewczyn (i dla
facetow ze strony dziewczyn tak samo), ale jeszcze lepiej gdy nastepuja w
odpowiednim momencie, inaczej mozesz niechcacy zrobic sie siebie glupka :)
...ale do tego napewno jestes przyzwyczajony.

Rozterka kompletna ... juz nie wyrabiam ;(

Historia jest już dość długa ;)

Spodobała mi sie pewna dziewczyna.
Powęszyłem wiec troche i zdobyłem podstawowe informacje
o niej, a takze numer telefonu komorkowego :-)

Pech chciał ze pozniej sie rozchorowałem (wstretna grypa) :(
W szkole mnie nie bylo i w sumie zabralem sie za pisanie sms'a.

Dość duzo tekstow wprost z glebi mojej duszy jej przesłałem.
Bardzo jej sie spodobalo to co pisze.

Stanęło na tym, ze chce mnie poznać i zebym sie wreszcie
ujawnil jak wyzdrowieje i bede w szkole ...

Powiedzmy, ze niezly poczatek.
W poniedzialek wrocilem do szkoly po chorobie i 'sie ujawnilem' ;-)
Na poczatku ona była dość nieśmiala, ogolnie dosc stremowana ta sytuacja.
Pogadaliśmy tak z 30 minut o szkole i ogolnie o zyciu.

Nadal wszystko jest w pożadku. We wtorek znowu udało Nam sie pogadać miło :)
W środe podszedlem do niej i spytalem czy nie moglibysmy poznac sie lepiej,
porozmawiac na spokojnie, moze gdzies wyjsc jak bedzie miala ochotę ...

Odpowiedziala mi ze sie zastanowi i powie mi czy
ma ochote poznac sie lepiej, porozmawiac itd.
Powiedziala tez ze teraz ma sporo nauki i nie chce zawalic terminow.
Zaraz potem przeprosila mnie i powiedziala ze musi juz isc i ze na razie nie ma kasy,
zeby mi odpisać na sms'a (spoko. to akurat normalna rzeczze czasem kasy brak).

W czwartek wymienilismy tylko powitania, poniewaz chcialem jej dac czas do namysłu,
przemyslenia pewnych spraw i ogolnie zeby nie wyszlo ze sie ciągle narzucam ;)

Mamy piątek. To prawda, ze jest dosc duzo nauki i ogolnie nie ma sie czasu,
ale cos mi sie wydaje ze 'moja miła' zaczela mnie unikać, nie wiem ... moze mi sie
tylko wydaje, moze tak sobie cos ubzdurałem i wszystko jest w pozadku. Nie wiem :|
Takie mam przeczucie. Zreszta juz zupełnie zgupiałem :(

I teraz dochodze do sedna sprawy.
Dać jej jeszcze czas, czy zadzwonic np. wieczorem i spytac czy jutro by sie ze mna
nie umówiła, albo w niedziele ... ewentualnie spytac moze czy mnie unika? :/
... lub kiedy sie spotkamy w jakichs 'spokojnych' okolicznosciach, a nie w szkole?!

Juz sam nie wiem, co o tym wszystkim mysleć.
Myśle tylko o niej i chyba sie zakochałem kompletnie w 100%.
Nic nie moge robic, bo ciiiiiiiagle o niej mysle :|

POMOCY! Jak to wszystko rozegrać ... pomozcie ;(((

Rozterka kompletna ... juz nie wyrabiam ;(

Historia jest już dość długa ;)

Spodobała mi sie pewna dziewczyna.
Powęszyłem wiec troche i zdobyłem podstawowe informacje
o niej, a takze numer telefonu komorkowego :-)

Pech chciał ze pozniej sie rozchorowałem (wstretna grypa) :(
W szkole mnie nie bylo i w sumie zabralem sie za pisanie sms'a.

Dość duzo tekstow wprost z glebi mojej duszy jej przesłałem.
Bardzo jej sie spodobalo to co pisze.

Stanęło na tym, ze chce mnie poznać i zebym sie wreszcie
ujawnil jak wyzdrowieje i bede w szkole ...

Powiedzmy, ze niezly poczatek.
W poniedzialek wrocilem do szkoly po chorobie i 'sie ujawnilem' ;-)
Na poczatku ona była dość nieśmiala, ogolnie dosc stremowana ta sytuacja.
Pogadaliśmy tak z 30 minut o szkole i ogolnie o zyciu.

Nadal wszystko jest w pożadku. We wtorek znowu udało Nam sie pogadać miło
:)
W środe podszedlem do niej i spytalem czy nie moglibysmy poznac sie
lepiej,
porozmawiac na spokojnie, moze gdzies wyjsc jak bedzie miala ochotę ...

Odpowiedziala mi ze sie zastanowi i powie mi czy
ma ochote poznac sie lepiej, porozmawiac itd.
Powiedziala tez ze teraz ma sporo nauki i nie chce zawalic terminow.
Zaraz potem przeprosila mnie i powiedziala ze musi juz isc i ze na razie
nie ma kasy,
zeby mi odpisać na sms'a (spoko. to akurat normalna rzeczze czasem kasy
brak).

W czwartek wymienilismy tylko powitania, poniewaz chcialem jej dac czas do
namysłu,
przemyslenia pewnych spraw i ogolnie zeby nie wyszlo ze sie ciągle
narzucam ;)

Mamy piątek. To prawda, ze jest dosc duzo nauki i ogolnie nie ma sie
czasu,
ale cos mi sie wydaje ze 'moja miła' zaczela mnie unikać, nie wiem ...
moze mi sie
tylko wydaje, moze tak sobie cos ubzdurałem i wszystko jest w pozadku. Nie
wiem :|
Takie mam przeczucie. Zreszta juz zupełnie zgupiałem :(

I teraz dochodze do sedna sprawy.
Dać jej jeszcze czas, czy zadzwonic np. wieczorem i spytac czy jutro by
sie ze mna
nie umówiła, albo w niedziele ... ewentualnie spytac moze czy mnie unika?
:/
... lub kiedy sie spotkamy w jakichs 'spokojnych' okolicznosciach, a nie w
szkole?!

Juz sam nie wiem, co o tym wszystkim mysleć.
Myśle tylko o niej i chyba sie zakochałem kompletnie w 100%.
Nic nie moge robic, bo ciiiiiiiagle o niej mysle :|

POMOCY! Jak to wszystko rozegrać ... pomozcie ;(((

--
Pozdrawiam. Axel-Fi


IMO dzwoń.... w ogóle mam zdanie jak posty w/w

jak złagodzic ból ???

Cytryna na mnie nie działa, bo jest super:
Może i są wspanialesze osóbki ale takiej nie znajdę chyba nigdy, nawet wady
nie są takie złe jak teraz przypominam. Nie chce się znowu zakochać, bo
chociaż jednym z powodów prawie był inny chłopak to dopiero teraz na oczy
przejrzałam i zobaczyłam ile straciłam. Ten inny wcale taki wspaniały nie
jest, albo jest tylko momentami jak coś chce itp
Z tymi wspólnymi miejscami to bedzie łatwo, bo mieszkamy 45 km od siebie i
tylko szkóła nas łączy w większości (ale raz lub dwa na tydzień to jednak
nie tak dużo). W każdym razie nasz kontakt był głównie droge netową i
telefoniczną.  A mi tak go teraz brakuje, widze go na gg, ale on sie nie
odzywa i to boli...... Tęsknię za tymi długi rozmowami do późna. On nie
zawsze mnie rozumiał, czasem mnie to bardzo denerwowało to inne spojrzenie
na świat. Ale zrozumiałam swój błąd, wiem że czasu nie cofnę, ale próbuję go
zaczepiać. Udało mi się to, że 3 razy puscił mi sygnała ( raz dziennie po
moich kilku innych i smskach). Jutro jest szansa że go spotkam, ciekawe
tylko czy bedzie chciał rozmawiac....
Najgorzej jest z tym czasem wolnym, bo mam go dużo (wiadomo --wakacje) a
ja poważnie nie wiem co mam zrobić, a na poprawkowe egzaminy we wrzesniu
jeszcze troche czasu jest:)
Co do znajomych to się to sprawdza. Tylko że.... co do przyjaciółki.... to
niby czemu tutaj piszę... Ona nawet nie chciała mnie wysłuchać, bo prawie
cały czas nawija o swoim cudownym wirtualnym chłopaku, eh..... A mój dobry
kolega ma podobny problem ze swoją (oby jeszcze nie ex) dziewczyną.
Pozastali porozjeżdzali się, masakra.
Jakby co to dziękuję Wam za pomoc, za te rady, za słowa otuchy..... :I
sorki że się rozpisłam

-----------------------------------------------------
DragonLady

powiedzcie co o tym myslicie


Cześć,
( . . . )
Powiedzcie mi czy to że rozmawiałem o mojej dziewczynie z jej koleżanką to
takie straszne? Jestem w stanie zrozumieć że mogła się wkurzyć itp., ale
żeby kończyć czteroletni związek? Przez takie coś? Co o tym myślicie?


Czesc,
Miałam jakis czas temu zbliżona sytuacje (biorąc pod uwage punkt
widzenia Twojej dzewczyny).

Spotykalam się z facetem kilka lat starszym odemnie.
Mielismy wspolna znajomą.Własciwie to ona nas poznala.
Ona była jego równieśniczka.Wychodziłam z założenia,że skoro nas
poznala i wie w jakich relacjach jestem z nim -to nie ma zadnego problemu.

Otóz problem sie pojawil...
Zaczeli sie spotykac.W porzadku.Nikt nie jest wiezniem.
Byli znajomymi.Krzysiek sie jednak wygadal.
Wtedy kiedy sie spotykali rozmawiali o mnie.
O tym co powiedzialam ,czy  zrobilam.
Moze nasza  wspolna znajoma miala silnie rozwiniety instynkt
macierzynski...predzej chyba zobaczyła ,że ten Krzysiek to fajny jest tak z
zewnatrz i wewnatrz tez calkiem.
Zapewne chciala mnie oczernic w jego oczach,podkreslić ,że wiekiem jestem
raczej młoda i dziecinna.
Miarka  sie przebrała ,kiedy sie dowiedzialam ,ze omawiali moja kartkówke o
baskach(ona mnie uczyła w szkole wosu).Wolalam zacisnac piastki ,odwrocic
sie i odejsc,niz byc czyims tematem.

A jaka jest w byla wina Krzyska?Brał w tym udzial.Regularnie.
To zaczeło byc juz meczace...
Zreszta w normalnym zwiazku ,o ile wiem sa dwie osoby a nie jeszcze
kolezanki,koledzy ,sasiedzi...i wierz mi sprawy ,problemy,kryzysy
rozwiazuje sie wkonfiguracji 1 + 1.
Pozdrawiam

PS. 4 lata to troche czasu.Troche szkoda tak poprostu przekreslic cos
 fajnego jakims jednym,glupim ,niefortunnym posunieciem.
 Sprobuj z nia szczerze pogadac.Ale nie mow ,ze to
 przypadek byl -bo sie jeszcze bardziej wkurzy.Dojdzie do wniosku,ze
 nastepnym razem ja zdradzisz i tez to bedziesz uzasadnial przypadkiem.

No chyba ,ze nie warto ciagnac dalej tego,co juz sie wypaliło...
 Troche boli ,ale trzeba sobie powiedziec dosc i juz ..isc dalej.

http://katoda.republika.pl


Ten Wielki człek zrobił wszystko, co w ludzkiej i nie tylko mocy,by mi
pomóc;
chodzi o przeniesienie z kompa starszego starszej poczty do poczty w
kompie nowszym;
wirtualnie wszystko 158 razy przerobione a gdzieś się haczy;
czy ktoś z Was mieszka w Poznaniu, zna tego bandytę Thunderbirda i byłby
skłonny wpaść do mnie na małe albo duże pywo celem bezpośredniego
kontaktu z przeciwnikiem?;
katoda, niestety daleko;
zdrówko
am
www.tatrzanska.prv.pl


Mieszkam chyba najdalej, jak można, ale mimo wszystko się zapytam: w
czym problem? Bo proces przenoszenia wszystkiego jest dziecinnie
prosty:
1. Czytasz starannie http://mozillapl.org/wiki/Szkoła (w szczególności
http://mozillapl.org/wiki/Profile i
http://mozillapl.org/wiki/Kopie_zapasowe_profili ) i upewniasz się, że
wiesz, gdzie znaleźć katalog profilu na starej maszynie;
2. Analizujesz strukturę katalogów na nowej maszynie i upewniasz się,
gdzie znajduje się (albo znajdzie się) katalog profilu na nowej
maszynie.
3. Pakujesz katalog profilu na starej maszynie (możesz do tego użyć np.
MozBackup http://www.pitreck.civ.pl/backup_pl/ )
4. Rozpakowujesz profil na nowej maszynie. Zwracasz uwagę, żeby profil
trafił we właściwe miejsce w drzewku katalogów! Np. w przypadku
standardowej instalacji dużego Windowsa (2000, XP) TBird trzyma swoje
profile w c:documents and settings{nazwa usera}application
data hunderbirdprofiles i ten odzyskany profil będzie się znajdował w
podkatalogu o nazwie <ciąg znaków.<nazwa profilu.
5. Uruchamiasz menago profili. W menu start powinieneś mieć odpowiednią
pozycję;
6. W oknie menago profili klikasz na Utwórz profil…, następnie na Dalej

, tu możesz wpisać nazwę profilu, jaką miałeś poprzednio, następnie


klikasz na Wybierz katalog… i wsakzujesz na rozpakowany katalog z tym
profilem.
7. Finito.

Teraz skup się i przeanalizuj, kiedy i w jakiej sytuacji dostałeś jakiś
komunikat o błędzie albo po prostu się pomyliłeś. Jak chcesz, to opisz
krok po kroku, co robisz, to ułatwi znalezienie źródła problemu.

Dzien dobry


Pozdrawiam wszystkich na dobry poczatek mojego obcowania z grupa.
I na poczatek krotkie pytanko: co myslicie o milosci przez internet ?

PS velumsolum zwalniam z odpowiedzi...   :-)
Hej


W sumie to dosc trudne pytanie (tzn. drazliwe i ludzie roznie na to patrza).
Chociaz ja mam raczej sprecyzowany poglad. :)))
Wierze, ze mozna poznac kogos przez internet. Ze potem zaczynasz sie z kims
takim spotykac i moze cos sie z tego zrodzic, jakies uczucie, przyjazn czy
milosc (lub raczej chyba zakochanie). Wlasciwie - dlaczego nie. Sposob
poznania - jak kazdy inny. Czym sie rozni od np. pojscia na dyskoteke
tudziez przypadkowego (lub "przypadkowego") poznania "kumpla chlopaka
przyjaciolki ;)". Moze tym ze pierwsze wrazenie budujesz raczej na tym jakie
odbierasz wrazenie dotyczace osobowosci a nie wygladu.
Tyle tylko ze trzeba miec DUZA poprawke na to, ze czesto ludzie na sieci
prezentuja sie zupelnie kims innym niz sa w rzeczywistosci. Mozna udawac
kazdego - od grzecznego milego chlopczyka do nieokielznanego macho. I nie
jestes tego w stanie sprawdzic przez irca czy maila. To widzisz dopiero po
jakims czasie znajomosci, spotkan etc.
Niemniej - to jest teoria. W praktyce niestety (moze nie mialam szczescia
:))) ale wyglada to ciut gorzej .Bo wlasciwie z tymi ludzmi - nic nas nie
laczy. Moze Ci sie fajnie z kims gadac - ale przeciez zawsze to sie zaczyna
"skad jestes, ile masz lat, gdzie chodzisz do szkoly, muzyka, hobby..."
hmmm... I tu zazwyczaj temat sie konczy. Tylko ze konczy sie tez czas
cafejkowy albo cos - spotykasz sie - i wychodzi ze nie masz o czym z tym
kims rozmawiac, tudziez prowadzicie dwustronne monologi. Rzadko sie zdarza
spotkac naprawde pokrewna dusze. A jesli nawet - to mieszka np. kilkaset km
od Ciebie - raczej trudno mi wyobrazic sobie taki zwiazek, dla mnie MUSI sie
on opierac o wspolne spedzanie czasu. To wszystko chyba wlasnie zalezy od
tego, czego wymagasz od zwiazku.
Tak w sumie, nie mam nic przeciwko znajomosciom przez internet. Jezeli komus
tak udalo sie znalezc swoja druga polowke - to czesc mu i chwala. Tyle tylko
ze osobiscie podchodze do tego raczej sceptycznie i zdecydowanie wole
bardziej "namacalnego" ;))))) od poczatku chlopaka. :)))
Pozdrawiam.
Liliana