szopek zwanych świętami?
np. na melodię dzisiaj w betlejem!
Dziś w watykanie, dziś w watykanie wesoła nowina
bo biały papa, bo biały papa meile sam wysyła...
a może ktoś ma inny koncept...
pzdr
Adam Sito
{a my... z kolegą... i to wcale nie na studiach, a za ścienięcych
lat... metodą chałupniczą... skonstruowaliśmy na początku lat '80
własny CD![...]
Jestem pod wrażeniem, bo my poza stadium turonia nie wykroczylismy.
Mieliśmy jeszcze tylko gwiazdę betlejemską, obrotową, taką dla
kolędników, napędzaną silnikiem spalinowym od piły łańcuchowej, zapłon
na linkę. I oczywiście komputerowy symulator szopki (A Virtual Szopka),
zajmujący mało miejsca na dysku, choć wymagający szybkiego procesora
graficznego.
Ale turoń, mówię Ci, świetna sprawa. Dwa predefiniowane programy
działania plus 12 programów użytkownika. Program 1: dwa kłapnięcia,
błysk z oka, repeat. Program 2: ryknięcie, błysk, dwa kłapnięcia. Na
bateriach Duracell 6xR20 chodzi do 8 godzin. Silniki krokowe, LED-y w
oczach, procesor 8-bitowy, wodoodporna klawiatura, wyświetlacz LCD
alfanumeryczny, złącze RS-232 do programowania z peceta, możliwość pracy
w sieci radiowej z innymi turoniami... super. Bardzo przydatne. Z
Internetu można ściągnąć dodatkowe melodyjki i nowe kłapnięcia paszczą.
Pozdro PW
Witam,
Zwiedzając kilka kościołów zwróciłem uwagę na szopki w garnizonowym, św.
Stanisława Kostki i, szczególnie w kościele Zbawiciela.
1. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04794.html
2. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04804.html i żywe
Żoliborskie Betlejem
3. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04826.html szopka KM
Szczególnie zadziwiła mnie ta szopka kościele Św. Zbawiciela.
Jaki niesie przekaz?
Zdjęcia na:
http://www.michal.pawlik.com/szopki/
Witam,
Zwiedzając kilka kościołów zwróciłem uwagę na szopki w garnizonowym, św.
Stanisława Kostki i, szczególnie w kościele Zbawiciela.
1. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04794.html
2. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04804.html i żywe
Żoliborskie Betlejem
3. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04826.html szopka KMSzczególnie zadziwiła mnie ta szopka kościele Św. Zbawiciela.
Jaki niesie przekaz?
Mnie nie pytaj.
Przy okazji szopek - św. Anna znów przygotowała dobrą szopkę z głębią
" Zamykamy się tak bardzo na innych. Tak się boimy, tak strzeżemy swojej
prywatności, tak bardzo jesteśmy nastawieni na siebie, że możemy przegapić
najważniejszy moment w naszym życiu. W Wigilię stoły w naszych domach są
suto zastawione, ale czy tak naprawdę jest przy nich miejsce dla tego
najważniejszego gościa? - pyta ksiądz Bogdan Bartołd, rektor kościoła św.
Anny."
Przed ogrodzeniem zamkniętego osiedla św. Józef pertraktuje z ochroniarzem.
Ale ochroniarz go nie wpuszcza. Panna Święta stoi obok. Oczy ma spuszczone,
na rękach trzyma Dzieciątko. Cierpliwie czeka. W oknach domu stoją
mieszkańcy - zamknięci, bezpieczni, obojętni na to, co dzieje się na
zewnątrz. W jednym gruba kobieta w trwałej ondulacji, w innym - młodzi
ludzie. Widać choinki, bombki, prezenty.
A tu zdjęcie: http://bi.gazeta.pl/im/1/3811/z3811971X.jpg
Bardzo celne, warszawskie i do przemyślenia dla wszystkich
pozdrawiam
Krzysiek Supera
Witam,
Zwiedzając kilka kościołów zwróciłem uwagę na szopki w garnizonowym, św.
Stanisława Kostki i, szczególnie w kościele Zbawiciela.
1. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04794.html
2. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04804.html i żywe
Żoliborskie Betlejem
3. http://www.michal.pawlik.com/szopki/original/s_DSC04826.html szopka KMSzczególnie zadziwiła mnie ta szopka kościele Św. Zbawiciela.
Jaki niesie przekaz?
Na 1 zdjęciu to ja Bin Ladena widzę.
Tako rzecze Nina :
[...]
| zawsze, jak kogoś splonkuję, to się potem okazuje, że mnie tyle zabawy
| omija...
| dzięki, Nino, za cycacik ! :)
Nie kuś mnie, grzbietopławie z najmroczniejszych zaułków Usenetu ;)
:)
kombinuję teraz, jaką by tu sobie ładną sygnaturkę z tego zmontować. :)
(hihot mroczny...? toż on świetlisty jako ta szopka betlejemska co
najmniej. :))
Odpisałam bardzo szlachetnie i byłam taka dumna z siebie, że się nie
natrząsam z cudzego nieszczęścia, że już prawie sobie wmówiłam, że z
Nowym Rokiem charakter mi się trwale poprawił (sam z siebie, bez żadnych
starań - to dopiero byłoby coś!)
widać jestem osobą trzeźwiej na świat patrzącą, bo we własnym
przypadku poprawę charakteru uznaję za niemożliwą. :)
a teraz... ech. Kołacze mi się po
głowie tylko refren z takiej starej piosenki: 'i już po chwili to mija
mi' ;)
...która to piosenka w wykonaniu Michnikowskiego jest absolutnie cudowna,
zresztą.
Dzisiaj w mojej parafii było bierzmowanie. Podczas Komunii św. szła jakaś pani z 3-4 letnim synkiem. Gdy ona przyjęła Komunię ten chłopiec wyciągnął rękę w stronę ks. , który udziełał Komunii. Tak to śmiesznie wyglądało, że myślałam, że w ławce poskładam się ze śmiechu.
U nas na Mszy jakiejś dziewczynce spodobały się dzwonki przy schodach i zaczęła sobie nimi dzwonić, ku zgorszeniu kilku pań.
A w czasie świąt Bożego Narodzenia dwójka rodzeństwa (bliźniaczki, mniej więcej czteroletnie) rozpłakały się na cały kościół, bo... aniołkowi stojącemu przy szopce betlejemskiej brakowało jednego skrzydła i według tych dziewczynek nie potrafiłby on ochronić małego Jezuska.
W sobotę rozpoczęło się będące już Poznańską tradycją Betlejem Poznańskie, które potrwa przez najbliższe dwa tygodnie!! Atrakcjami są m.in. żywa szopka,jarmark Bożonarodzeniowy oraz występy zespołów muzycznych z wielkopolski. Przez mieniony weekend można było również podziwiać 3 Międzynarodowy Festiwal Rzeźby Lodowej
Za chwilę zaczną młodzi ludzie chodzić z szopkami, częst żałośnie fałuszując "Przybieżeli do Betlejem...". Słuchacie cierpliwie, dajecie parę złotych, czy gonicie?
Z tym proponuje ostrożnie. W zeszłym roku dałem parę złotych dwóm chłopcom (na oko 5-6 lat!). Tak się składa, że akurat wychodziłem do miasta. Gdy zszedłem na dół do dzieciaków podszedł jakiś "starszy opiekun". Na oko 16-17 lat i powiedział, że mają dać mu kasę. Widać, że się znali bo bez słowa zaczęli się rozliczać. Podszedłem żeby wyjaśnić sytuację. Powiedziałem, że ma im w tej chwili oddać pieniądze. Powiedział, że tak się umówili, że w zamian za ochronę ma od nich 50%... Po krótkiej rozmowie oddał im wszystko co zarobili tego dnia.
Dar przekonywania mam.
Świąteczny jarmark
piątek, 16 grudnia 2005 Aktualizacja: 16.12.05
19 grudnia na Placu Wolności z okazji świąt Bożego Narodzenia rozpocznie się zabrzański uliczny jarmark, który będzie odbywał się pod hasłem: „Idą święta”. Od południa po placu będzie krążył św. Mikołaj, rozdając cukierki i upominki. Koło estrady stanie tradycyjna żywa szopka. O godzinie 15.00 rozpocznie się zaś koncert dla dzieci. Planowane są także konkursy, pokazy cyrkowe, popisy tresury psów, żonglerki oraz zabawy z klownami. Odbędzie się także minidyskoteka. Po południu kolędy i pastorałki zagrają muzycy z góralskiej kapeli Torka. Podobny scenariusz zaplanowano na następny dzień, zaś 21 grudnia z kolędowym recitalem o godzinie 17.00 wystąpi Dariusz Bartosiewicz. 22 grudnia zabawy dla dzieci oraz popisy góralskiej kapeli zakończy przekazanie włodarzom miasta Betlejemskiego Światełka Pokoju.
(ZIS, r.p.)
źródło:www.um.zabrze.pl
Całkowicie się z Tobą zgadzam Madziu.
Ponieważ mam zaszczyt być redaktorem działu formacyjnego Biuletynu KSM, serdecznie zapraszam was do przeczytania najnowszego artykułu na łamach naszego pisma p.t. "Czy Bóg narodzi się w moim sercu?".
"Czy jest jeszcze na ziemi takie miejsce, wolne od wojen, pełne ciepła i miłości, które mogłoby stać się domem dla Pana? (...)
„Miłość nie jest kochana” – powtarzał św. Franciszek z Asyżu. Miłość przychodzi na świat i nie znajduje dla siebie miejsca jak ubogie dziecko wobec pięknych sklepowych wystaw, nie znajduje miejsca jak skromność w wystawnych szopkach, jak żebrak przy suto zastawionym wigilijnym stole. A najgorsze w tym wszystkim, że nie znajduje miejsca w moim sercu. To właśnie ono jest domem Boga, niczym Betlejem – biblijny dom chleba. Jakim chlebem jest moje serce? (...) Tylko ode mnie zależy, czy to będą kolejne „czerstwe” święta w moim życiu..."
Ponadto w numerze specjalnie dla was wywiad z Pawłem Januszem - KSM-owiczem, wielokrotnym medalistą Mistrzostw Świara i Europy w karate tradycyjnym.
Zainteresowani???
No to zapraszam do lektury...
Gotów!
Przyglądając się figurom będącym w kościołach elementami Szopki Bożonarodzeniwej, stwierdzam, że to niezła szopa
Dekoracje przedstawiają nowonarodzonego Mesjasza w żłobie betlejemskiej szopy. Jak głosi przekaz, zdarzenie to, miało miejsce dwa tysiące lat temu z małym hakiem.
Wszystkie postacie natomiast, mają na sobie odzież z epoki średniowiecza i baroku, niektóre nawet mają na sobie łachy z tych dwóch epok jednocześnie. Rozumiem, że dwieście, trzysta lat temu z uwagi na wątłą wiedzę etnologiczną taki właśnie schemat Szopki był oczywisty.
Dlaczego jednak przy dzisiejszej wiedzy powiela się te błędy.
Przecież to wygląda śmiesznie. Czy trudno jest wykonać figury, które ubrane byłyby w odzież z epoki w której Chrystus przyszedł na świat?
Cytat:
Skryba robi szopki
Co się stało? ;p
Szopka – jest to najczęściej makieta przedstawiająca wnętrze stajni betlejemskiej w noc, podczas której narodził się Jezus Chrystus. Szopka bywa wykonywana jako miniatura, a także jako konstrukcja rzeczywistej wielkości.
Może mieć ona formę jaskini lub groty, ale najczęściej przedstawiona jest w formie stajenki. W każdej szopce znajduje się mały Jezus, Maryja oraz Józef. Najczęściej elementem szopki są także postaci Trzech Króli, pasterzy, a także bydło i owce, Gwiazda Betlejemska, anioły.
Tak zwana "żywa szopka", to wykonana w naturalnej skali konstrukcja, w której zamiast figur owiec i bydła znajdują się żywe zwierzęta. Zdarza się także, że postacie ludzkie są grane przez żywe osoby.
Zobacz też:
* szopki krakowskie
* Boże Narodzenie
* jasełka
* szopka neapolitańska
* Zbiór ponad stu szopek z wszystkich kontynentów - Muzeum Towarzystwa Jezusowego Prowincji Polski Południowej w Starej Wsi k. Brzozowa (woj.podkarpackie)
Warto zauważyć,że Tusk wyskoczył z tą propozycją jak sam nie wiem co skąd,a to na pewno nie służy niczemu (oprócz robienia szopki betlejemskiej w wydaniu politycznym).
Ogólnie martwi mnie to skierowanie się w ramiona niemiecko-rosyjskie.Ledwo ktoś się do Rosjan uśmiechnął to już Rosjanie w nas celują rakietami...
Przytoczę tutaj cytat z wypowiedzi człowieka po zasadniczej służbie wojskowej: "Warto by było mieć jakiś przyjaciół i dobrze,żeby to nie byli Niemcy,ani Rosjanie".
A co o nas mają myśleć Stany Zjednoczone jeśli z dnia na dzień negocjujemy ich tarczę antyrakietową z Rosjanami,a z Iraku uciekamy czym prędzej ?
Tak naprawdę Tusk na dzień dobry pozbył się wszystkich (niestety marnych,ale zawsze) narzędzi,żeby się bronić przed wykorzystaniem naszego kraju i teraz czeka,aż mu wszyscy z zagranicy będą za to dziękować.
Proszę nie myśleć,że uważam politykę zagraniczną rządu Jarosława K. ps. Kaczor za słuszną. Ale po prostu drażni mnie brak dystansu i spontaniczność działań obecnego premiera w sprawach naprawdę najwyższej rangi.
:zawstydzony::zawstydzony:
Dostałem przed chwilą najpiękniejszą kartkę Bożonarodzeniową w życiu. Dotarła z Afryki. Przedstawia szopkę, w której jest Murzyn, Murzynka i mały Murzynek w żłóbku... czyli Święta Rodzina. Nad nią jest Gwiazda Betlejemska, a obok wielka palma. Jest to przepiękne.
W środku jest wzruszająca kartka z tekstem po polsku.
Wykonały ją dla mnie z liści bananowca dziewczęta ze Szkoły Życia prowadzonej przez misjonarzy w Rwandzie (w szkole tej przechodzą alfabetyzację, uczą się prac w gospodarstwie domowym, krawiectwa i robótek ręcznych ).
I cieszę się też, że mogłem Tobie pomóc, Nobody... choć dzisiaj mam taki dzień, że myślałem, że więcej napsułem, niż zrobiłem coś pozytywnego.
Shiad, ale święta (w kontekście celebracji, nie wymiaru duchowego) tak na prawdę to mało mają wspólnego z religią a więcej z tradycją. Przecież czy menu świąteczne (niemiecka kaczka?) czy choinka (Sardyńczycy nie mają choinek, bo skąd? oni budują szopki) czy opłatek to nie są rzeczy wspólne dla zbiorowości katolików a wspólne dla narodów. I to też czasowo wspólne, bo święta z 400 lat temu wyglądały zupełnie inaczej. Na dodatek przecież ta nasza Wigilii jest pełna pogańskich symboli, ten mak na urodzaj, rybie łuski na dostatek... A jakby posłuchać naszych kolęd to można odnieść wrażenie, że Betlejem jest gdzieś pod Zakopanem.
Polką się czuję, jak ktoś mnie pyta czy jestem katoliczką to odpowiadam, "yes, by coulture". Bo taka jest prawda, od korzeni się nie oderwę i nie mam na to najmniejszej ochoty. A to, że w moim umyśle idea istnienia sił nadprzyrodzonych zmieścić się nie chce i mam wrodzoną niechęć do posłuszeństwa w kwestiach, które nikogo innego nie dotyczą, wyklucza mnie z Kościoła. Z Kościoła, nie z narodu i jego tradycji, nie z rodziny. Boże Narodzenie jest zaadopotowanym pogańskim Nowym Rokiem, obchodzonym tuż po przesileniu zimowym. Ludzie przeróżnych kultur i religii świętowali w tym czasie odrodzenie, nadzieję, wspólnotę. Podobnie ze świętem wiosny, czyli Wielkanocą. Poza tym w święta można wykorzystać to, że wszyscy w rodzinie mają wolne i zrobić zjazd co nie jest łatwe jak ma się do każdego daleko. Dlatego przykro mi, gdy ktoś mi ZABRANIA obchodzenia świąt, uzurpując sobie prawo do tego terminu i symboliki pod sztandarem religii.
...
Weźmy na przykład Betlejem i Boże Narodzenie. Jakie są nasze pierwsze skojarzenia? Sympatyczna szopka[...] tak milutko, że czasem aż kiczowato . Ale gdy patrzę głębiej, gdy próbuję wczuć się w przeżycia Maryi wtedy wszystko to zaczyna wyglądać inaczej. Lubię wracać w tej scenie aż do Nazaretu. Maryja, w końcówce dziewiątego miesiąca ciąży, mająca świadomość że porodzi Syna Bożego, miała prawo oczekiwać spokoju i poczucia bezpieczeństwa. A tymczasem – spis ludności i trzeba ruszyć w drogę....
A mnie zastanawia dlaczego Józef targał ciężarną Maryjew taka drogę... Przecież spisy rzymskie dotyczyły mężczyzn i to od określonego wieku... Czyzby tam skąd wyruszali nie było dostatecznej opieki np. krewnych? A może oboje z rodziców nie byli pewni tego czy rzeczywiście urodzi się syn...? A gdyby na świat przyszła dziewczynka.. to czy Józef uwierzyłby, ze to to Dziecko zapowiedziane przez Anioła. Dlatego chciał być przy połogu...
Z drugiej strony miałam okazję na wybrzeżu tureckim korzystać w warunkach polowych z noclegu w grocie wykorzystywanej w charakterze magazynu ... I radziłabym zweryfikować pogląd o nieprzydatności podobnej konstrukcji geologicznej - czy podobnej stajni - do życia nawet przez kilka dni... Bez natrętnych świadków, przykrych komentarzy... no trudnością był mały dostęp do wody... ale ściany groty chroniły przed nadmiernym upałem, a też nocnym chłodem...
(Ps 118,26-27)
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie! Pan jest Bogiem i daje nam, światło.
(Mt 10,17-22)
Jezus powiedział do swoich Apostołów: Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw
rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Komentarz
Podniosły klimat świąt Bożego Narodzenia przerywa dramatyczny opis śmierci pierwszego męczennika - św. Szczepana, diakona. Zjednoczony z Chrystusem, naśladuje Go, prosząc o miłosierdzie dla prześladowców. Życie chrześcijanina to nie tylko wzruszenie nad Dzieciątkiem w szopce betlejemskiej, ale także wyznawanie Go w Duchu Świętym w godzinie prześladowania. Kościół w minionym stuleciu zrodził więcej męczenników niż
we wszystkich poprzednich stuleciach razem wziętych. Naszym wyznaniem wiary i ofiarą może być nasza wierność Jezusowi pośród codzienności. "Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony."
Będzie gwiazda i świecące fontanny
W Świdnicy przed świętami rozbłyśnie nie tylko ogromna gwiazda betlejemska i udekorowane choinki. W tym roku w Rynku mają się zaświecić... fontanny. Ciekawe efekty udaje się uzyskać dzięki nowoczesnym źródłom światła.
â Mieszkańcy cieszyli się przed rokiem ze świecącej gwiazdy betlejemskiej. W tym roku chcieliśmy przygotować dodatkową niespodziankę i zaplanowaliśmy wykonanie świetlnej ruchomej szopki. To zadanie jest możliwe do zrealizowania, jednak wymaga wydania sporych kwot. Mniej będzie można przeznaczyć na podświetlenie fontann w Rynku, ale zapewniam, że będą wyglądały nie mniej efektownie â tłumaczy Ireneusz Pałac, zastępca prezydenta Świdnicy.
Przy okazji warto dodać, że fontanny mogą świecić wtedy, gdy nie tryska woda, a efekty będą widoczne nie tylko w okresie świątecznym.


UM Świdnica
"Co będzie w tej budowli na rynku?
Odpowiedź jest oczywista - narodziny Dzieciątka Jezus.
W jakiej formie zostaną przedstawione - dowiemy się 17 grudnia wraz z zapadnięciem zmroku. O godzinie 18 uroczystej odsłony szopki dokonają aktorzy z Teatru A. Zaraz potem rozpocznie się widowisko "Kolaż adwentowy".
,Inspirację artyści znaleźli w ludowych jasełkach. Znani z niecodziennych pomysłów i spektakularnych widowisk plenerowych z pewnością wielokrotnie nas tego dnia zaskoczą. Zdradzić możemy, że na scenie pojawią się nie tylko postacie, które kojarzymy z betlejemską stajenką, ale również między innymi biblijni protoplaści rodu ludzkiego -Adam i Ewa. Muzyczną oprawę spektaklu stanowić będą pieśni adwentowe, chorały gregoriańskie i kolędy. To nie wszystko. Artyści z Teatru A powrócą na gliwicki Rynek 6 stycznia z paradą "Pokłon Trzech Króli". Widowiska powstały przy współpracy z gliwickim samorządem."
Gazeta Gliwicka 13.12.2006
No proszę , to już chyba jakaś nowa tradycja Jak co roku pytanie : "Co robi ateista w święta " Pierwej prowokacja a potem obrażanie się na bezczelność ateistów, jak który odpowie
To już trąci masochizmem
Równie dobrze można zapytać dlaczego jak jesteś w USA to obchodzisz Dzień Dziękczynienia
Otóż ateiści robią to co im się żywnie podoba lub to na co pozwala sytuacja Czyli realizm i racjonalizm
Pomijając te wszystkie bzdety o narodzinach Jezuska, który jak wiadomo urodził się w połowie czerwca( jeśli wogóle istniał) o kradzieży w 100% daty i okoliczności tych urodzin z poprzednich religii , przekonaniu większości katolikow , że Betlejem leży na Podhalu , To niestety żyjemy w takim otoczeniu, że trudno się wymigać od tej szopki. Oczywiście można się stawiać, demonstrować swoją niezależność,uświadamiać ciemniaków ale po co
By popsuć sobie stosunki rodzinne Niestety katolicy w Polsce są strasznie nietolerancyjni i szybciej Ci wybaczą, że im żonę przeleciałeś niż to , że nie wierzysz w Jezuska i jego mamusię niepokalaną .
Jakoś te parę dni zleci.
Bedą fajne akcenty jak -prezenty (pogański zwyczaj )
Jak ktoś ma w miarę normalnych katolików w obejściu, mało ortodoksyjnych to wódeczki można się napić,pogadać o pierdołach, bo przecież nie o Zbawicielu
Będzie można popatrzeć na tych porządnych katolików ,którzy sobie godzinę temu składali życzenia pomyślności, zdrowia i szczęścia a teraz najchętniej by się siekierami zatłukli
Ot taki wolski folklor
Zaiste magiczny to czas
Ludu Polan powstań z kolan
âźWśród nocnej ciszyâ i połyskujących od lampek okazałych choinek, przyciąga wzrok rozświetlona szopka w Kościele Parafialnym pod wezwaniem Świętego Antoniego Padewskiego w Stawiskach. Na pierwszym planie osiołek, niemy świadek betlejemskiego cudu.
Pofranciszkański późnobarokowy kościół wybudowany został w latach 1813 - 1818 z fundacji Antoniego Bykowskiego, ówczesnego właściciela dóbr Stawiski. Wymownym świadectwem czasów kolejnych właścicieli jest nagrobek Stanisława Kisielnickiego (1797 - 1854). Półleżąca postać opiera rękę o medalion z portretem syna Edmunda (1827 -1846).
Parafia Stawiski powstała 5 maja 1903 roku. W latach 1995 - 2000 obecny proboszcz ks. Mieczysław Gołaszewski odbudował dwie wieże, które z daleka pięknie wpisują się w krajobraz. Uporządkował również przykościelny cmentarz, na którym znalezione zostały szczątki napoleońskiego żołnierza w nieźle zachowanym mundurze. To najlepszy dowód na to, że przez Stawiski prowadziła droga cesarza Francuzów na Moskwę. Parafia Stawiski ma około 4130 wiernych.
To jeszcze to:
fr. Noel; ang.carol; nm. Weihnachtslied;
wywodzące sie z łac. hymnologii i początkowo, w XV-XVI w., bedące zazwyczaj tłumaczone z łac. albo czeskiego. Doszły one do rozkwitu w XVII-XVIII w.(pastoralki, ko.ędy zakonne,stanowe), rozgłos uzyskały tez niektóre kolędy autorskie, jak Żabczyca z 'Symfonii anielskich(Przybieżeli do Betlejem pasterze, Przy onej górze,1630), Franciszka Karpińskiego,[już było](Bóg sie rodzi), T.Lenartowicza(Mizerna cicha stajenka licha);
A najwcześniej zapisana "kolęda gospodarska" w druku(Ungler,Kraków) Rurale iudicium, to jest 'Ludycje wieśne na ten nowy rok 1544'fragment:
"A czyjże to nowy trzem?
Ja obejdę okołem.
Nie mogłem tam naić dźwierzec,
Jedno małe okienko[...]
Maszli nam daci,
Nie daj nam długo staci,
Boć nas będzie uziąbiaci."
Oczywiście to wyżej z kolędowania z Szopką.
. O gwiazdo Betlejemska, zaświeć na niebie mym,
Tak szukam cie wśród nocy, tęsknie za światłem twym.
Zaprowadź do stajenki, leży tam Boży Syn,
Bóg, Człowiek z Panny świętej, dany na okup win.
O nie masz Go juz w szopce, nie masz Go w żłóbku tam.
Więc gdzie pójdziemy Chryste, gdzie sie ukryłeś nam ?
Pójdziemy przed ołtarze, wzniecic miłości żar
I chołd Ci niski oddać, to jest nasz wszystek dar.
Ja nie wiem, o mój Panie, któryś miał w żłobie tron,
Czy dusza moja biedna, milsza Ci jest niż on.
Ulituj sie nade mna, błagać Cię kornie śmiem,
Gdyś stajnią nie pogardził, nie gardź i sercem mym.
@ JURek
Senyszyn: grozi nam katolicki fundamentalizm a dlaczego bo będzie można zdawać maturę z religii w kraju w którym 90% obywateli deklaruje katolicyzm. Powtarzam będzie można. Jakoś nikomu W Niemczech nie przeszkadza, że tam można zdawać maturę z tego przedmiotu. Pani Senszyn menora nie przeszkadza a ciekawe co by powiedziała o Szopce Betlejemskiej w sejmie skoro tak wyraża się o swoim kraju, w którym uczęszczanie na lekcje religii jest dobrowolne.
Z wiadomosci z Polski jakie do mnie docieraja ,mlodziez polska zaczyna rozumiec ,ze postawiono ich nad przepascia .Czerwoni juz anwet parami wystepuja ,sa to dzieci starych koministow i maja starych instruktorow ,na nich nalezy uwazac.
Druga gwardia niebiescy - sa caly czas zasilani i finansowani z zewnatrz ,w przeciwienstwie do osieroconych czerwonych ,ktorym mleko ze wschodu odcieto czyli odstawiono od cycka.Czolowi niebieskich ,ktorzy slinil sie na fotele ONZ z rywalem do NATO zaczeli czuc sie niepewnie.Sztab niebieskich na Europe robi teraz wszystko aby Polsce narzucic fikcyjny pieniadz "euro" .Szmulki z ramienia czolowych partii,zorientowali sie,ze ludowcy to stara konserwa,ktorej nie wolno otwierac zaczynaja sie mizdrzyc w innym kierunku i pra na calego. Ciekawa sytuacja jest po stronie czarnosutannowych,tu duze brzuchy i tluste podgardla nadymaja sie a purpura z mycek bije na calego,zaczyna byc calkowita kompromitacja nawet tych co gwiazde davida i swastyke umieszczali w szopce betlejemskiej.
Wyciagnieto ostatnia armate na na gen. Jaruzelskiego a to z powodu "pamietnikow" i chca go odstrzelic przy grobie ks.Popieluszki.
Jednym zdaniem - w Polsce zaczyna sie kociol ,pod ktorym rozspalono na calego.
MLODZI MIEJCIE POZOR NA WSZYSTKO
Gada Chruszczow z Gomułką i mówi:
Wy towarzyszu Gomułka jesteście w Polsce jak rzodkiewka-na wierzchu czerwoni a w środku biali.
na to ripsotuje mu Gomułka:
-A wy jesteście jak szopka betlejemska-u góry gwiazda a w środku bydło siano.
Jedzie szkot tramwajem z workiem przychodzi bileter i mówi:
- Za bagaz trzeba płacić.
Na to szkot mówi do worka:
-Wychodź synku i tak zapłacimy .
Droga BŚP w Katowicach:
14.12.2008 - Gromady Zuchowe odbierają ogień na Jasnej Górze
15.12.2008 - Audycja Radiowa w Radiu Piekary (FM 88,7) godz 21:10 - udział biorą harcerze naszego hufca.
16.12.2008 - Przekazanie BŚP środowiskom harcerskim hufca w Kościele p.w. Św. Michała Archanioła w Parku Kościuszki
- szczegóły >>>
19.12.2008 - Przekazanie BŚP Władzom Miasta i mieszkańcom Katowic - Harcerska Szopka BŚP na katowickim Rynku
- szczegóły >>>
21.12.2008 - Przekazanie BŚP w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym przez Harcerski Krąg Klerycki
- szczegóły >>>
Prezentujemy harmonogram tegorocznej wędrówki Betlejemskiego Światła Pokoju po Polsce:
13 grudnia - odebranie Betlejemskiego Światła Pokoju przez władze ZHP w Wiedniu
14 grudnia - uroczyste przekazanie Betlejemskiego Światła Pokoju na Słowacji w Kieżmarku
14 grudnia - Betlejemskie Światło Pokoju trafi do Krakowa
14 grudnia - Betlejemskie Światło Pokoju trafi na Jasną Górę
15 -24 grudnia - wędrówka Betlejemskiego Światła Pokoju po Polsce
tak dla ogólnej informacji
Hit dnia nawet nie minute temu otworzylem dzwi a tu dwie panienki z szopka mi zaczynaja spiewac "przybierzeli do betlejem".I tak spiewaja a ja tekstem "no dobra dobra ale o co chodzi?" powiedzialy ze o nic ze kolendy spiewaja to spytalem czy jakas kaske chca nie chcialy.Boze wzruszylem sie az coz za piekne zachowanie naszej mlodziezy.Ale zakonczylem ta ich produkcje bo na jedna nie mogelem patrzec (druba byla w miare ok)
Idą trzej królowie złozyć nowo narodzonemu jezusowi w szopce pokło.Ida przez góry i lasy,niosąc dary.
Po wielu,wielu dniach dotarli do betlejem,odnaleźli szopke.
Wchodząc do niej największy z nich Baltazar przypieprzył łebem o strom i krzykną z bólu: JEEEEZUUU!
na to św.józef:
-O i to jest imie a nie jakiś tam Stefan!!!
Czemu jezusa przybito do krzyża a nie utopiono?
Bo jakby go utopili to chcrześcijanie nosiliby na szyji akwarium...
Kilkanaście stajenek ze zwierzętami, betlejemskie domki i szopa zbudowana ze stuletnich desek tworzą żywą szopkę, która stoi na placu Jana Pawła II przy kieleckiej katedrze. W kościele franciszkanów można oglądać szopkę nawiązującą do "Władcy pierścieni" Tolkiena.
W kościele p.w. św. Franciszka z Asyżu po raz drugi stanęła szopka inspirowana twórczością Tolkiena. Aniołami są w niej elfy, m.in. Arwena, a pasterzami - hobbici. Świat zła symbolizują upiory Nazgule, piekłem jest Mordor. W szopce stoi również czarodziej Gandalf.
Oprócz postaci z książek brytyjskiego pisarza w szopce, która ma około 30 metrów kwadratowych powierzchni, zgodnie z tradycją znajduje się Jezusek, Matka Boska i święty Józef. Stanęły tam także m.in. figurki patrona zakonników - świętego Franciszka, świętej Klary, Matki Teresy z Kalkuty, Ojca Pio i króla Jana III Sobieskiego.
Szopkę tworzył przez trzy lata zafascynowany twórczością Tolkiena zakonnik Jerzy Stopa, który jest kapelanem w Świętokrzyskim Centrum Onkologii. Dedykował ją swoim chorym "Aniołom" - tym, którzy odeszli i tym, którzy są pośród nas.
http://wiadomosci.onet.pl/1664012,11,item.html
Scenografia jest ogromna! O.o Moje pierwsze skojarzenie to szopka betlejemska w kościele franciszkanów w Olsztynie w wersji maxi - wygląda to trochę podobnie
No i te żywe zwierzęta... widać, że przedsięwzięcie było wielkie. też ciekawa jestem, jak z wykonaniem, bo to w końcu opera, czyli głosy powinny być piękne, ale z aktorstwem - to ciekawe.
Domoofki są git, przebierane zwłaszcza. U ans ktoś wymyślił motywy biblijne. Spodziewałam się samych świętych w szatach i aureolach, diabłów tudzież, a tu był gorejący krzew, szopka, gwiazda betlejemska, potop, gołąbek pokoju i gałązka oliwka, która nosi, łaska boska twisted: Łatwo się ludzi zapamiętywało i kojarzyło - "kim jest abra-ham?"
Tylko ja ostatnio najchętniej cały czas bym spała, i cóż, pod koniec się zdrzemnęłam ;]
Tęsknię do czasów kiedy jako mała dziewczynka wypatrywałam w oknie pierwszej gwiazdki,czułam zapach choinki a nie jakiegoś plastiku,miałam w sobie autentyczną radość i widziałam ją w oczach bliskich...
Dlaczego dorosłość jest taka trudna
i gdzieś tam w kąciku swego serca mieć ten swój nastrój, swoją ciszę, swoją małą gałązkę świerku... takie małe, własne Betlejem.
no pewnie ze bede miec.. z telefonem w rece piszac smsy do Anioła.
taka szopka ze Betlejem sie chowa.
A ja mam czajnik Juliusza Cezara. Ale chyba wymienię go na Merola którym Jezus wjechał do Jerozolimy.
Kiedyś na allegro była sprzedawana słoma znaleziona w betlejemskiej szopce- gościu dodał swoje zdjęcia z wakacji w tym miejscu by udowodnić, że tam był.
BETLEJEM JEST WSZĘDZIE
to tu kiedy pada śnieg
ciepłą kołdrą jest
to tu sanie cicho mkną -
reniferów sto
to tu prawie każdy sen
pod choinką spełnia się
(czy chcesz czy nie)
tak dziś w naszym domu jest
karp zajął naszą wannę
ma na imię Jan
to my go karmimy
nie on nas (sobą)
a tam ...
tam śnieg pada po to by
boso stąpać w nim (do krwi)
tam nagi Jezus rodzi się
i nikt nie wie że
Betlejem nie jest nazwą dla
oddalonych miast (nie, nie)
Betlejem wszędzie wokół nas
pijani kolędnicy
gubią szopki swe
w otwarty pysk osiołka
pada śnieg
a Betlejem
Betlejem może być wszędzie
Jezusów pełno dokoła
dzieciaki nagie wciąż w swych żłobkach
a pasterzy wciąż nie ma by przybieżeli
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma się gdzie spotkać
pijani kolędnicy
gubią szopki swe
przy wigilijnym stole
nie ma miejsc
a Betlejem
Betlejem może być wszędzie
Jezusów pełno dokoła
dzieciaki nagie wciąż w swych żłobkach
a pasterzy wciąż nie ma by przybieżeli
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma się gdzie spotkać
a Betlejem
(Betlejem w nas)
Betlejem może być wszędzie
Jezusów pełno dokoła
(Betlejem w nas)
dzieciaki nagie wciąż w swych żłobkach
a pasterzy wciąż nie ma by przybieżeli
(Betlejem w nas)
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma się gdzie spotkać
(Betlejem w nas)
w Betlejem pada śnieg
» Akcent - Bóg się rodzi
» Akcent - Chwała na wysokości
» Akcent - Do Betlejemu
» Akcent - Do stacji Betlejem
» Akcent - Lulaj że Jezuniu
» Akcent - Maleńka miłość
» Akcent - Pójdźmy wszyscy do stajenki
» Bayer Full - Pada śnieg
» Boys - Pierwsza kolęda
» Focus - Świąteczne życzenia
» Long & Junior - Świąteczny czas
» Marcin Miller (Boys) - W taki czas
» Toples - Ale szopka mix*
» Toples - Cicha noc*
» Toples - Dzisiaj w Betlejem*
» Toples - Ogniska domowego ciepło*
» Toples - Przybieżeli do Betlejem*
» Toples - Święta Bożego Narodzenia*
* piosenki te pochodzą z płyty "Toples - Ala szopka" i zostały zamieszczone wyłącznie w calach promocyjnych.
Płytę można nabyć za jedynie 10 zł na stronie:
http://www.greenstar.pl/?p=art&id=81&sorttyp=zesp&zesp=Toples
Polecamy ![]()
Download
Witam
Myślałem, że wszelkie tabu związane z religią katolicką ( i nie tylko)zostało dawno złamane. Czy Madonna jako rodzicielka Jezusa szokuje bardziej niż Matka Boska z okładki tygodnika “Wprost”? Czy karykatura Mahometa wywołuje większy popłoch od “Szatańskich Wersetów”? A genitalia z instalacji Nieznalskiej są ochydniejsze od plakatu z filmu M.Formana. Gdzie jest granica między sztuką, wolnością słowa i poglądów a zwykłą prowokacją i bezużyteczną kpiną (mimo, że to również przejaw wolności słowa). Dlaczego “Ostatnie kuszenie Chrystusa” jest wielkim dziełem kinowym a “Dogma” czy “Ksiądz” jest tylko “obrazoburczym kiczem”. Dlaczego szopki krakowskie (mimo, żę nie mają nic wspólnego ze stajenką betlejemską) są podziwiane a ta, gdzie występuje pewien piłkarz,jego żona i premier zostaje zdjęta bez większej dyskusji o słuszności tej decyzji. Popkultura ma to do siebie, że (jak przystało na coś zatopionego w postmodernizmie) może używaż symboli z historii ludzkości i przerabiać je na swoje własne symbole. Znaki te dekodują tyle znaczeń, że często nie potrzebna jest większa zmiana.
Gratuluje Metzowi okładki i trzymam kciuki, mimo że ewidentnie jest to chwyt, aby zwrócić uwagę…ale to już rozmowa o czymś innym…pozdrawiam
Rzeźbiona Leonarda ostatnia wieczerza
Święty Józef opiekun cieśli i przymierza
W kaplicy czeka do ostatecznego końca
Matka Boża Dziecię i rzeźba Boga Ojca
Markowski płaskorzeźbom nadał i początek
Płaskorzeźbą górnika jest Rzeź Niewiniątek
I trzy Marie kaplicy zmartwychwstania doda
Ta płaskorzeźba przedstawia Wyrok Heroda
Wystrój kaplicy wykańcza twórca Wyrodek
Wybitny rzeźbiarz soli wykuł sztuki przodek
Wycieczka Żydów do Egiptu rzeźba płaska
Wewnętrzny przekaz biblii to artysty łaska
Zgubieni ludzie szukają do niebios klucza
Chrystus dwunastoletni w świątyni naucza
W Kanie Galilejskiej rzeźbione jest Wesele
Podróż do Betlejem za Chrystusem na czele
Niewiernego Tomasza solna persona trwa
O utrzymanie ufności słowa wiecznie dba
W soli kuta święta rodzina jest nieziemska
W ociosie kaplicy jest Szopka Betlejemska
No jasne Karolinko, ale zawsze można się z siebie pośmiać - śmiech, jeśli nie rani nikogo, zawsze jest zdrowy.

Ale są już noworoczne perełki dzieciowe
Kl. II - Główne prawdy wiary
3. Są trzy Osoby Boże:
- Ojciec Boży
- Syn Boży
- i Duch Boży

Dzieci rysują stajenkę betlejemską
- siostro jakie zwierzęta były w szopce? – pyta ktoś z klasy
Stefek pośpiesznie odpowiada:
- no, nie wiesz? owce, Anioły
Witam?
Jaki tam ja specjalista - do dzisiaj niewiem jaka jest różnica między dłutem snycerskim a dłutem rzeźbiarskim . Dla mnie ważne ,że można tym rzeźbić. abym mógł dojść do różnych zakamarków drewna tak jak przy tworzeniu Ostatniej Wieczerzy.
Mówiąc szczerze może i takie mam ale niewiem że tak one się nazywają.
Teraz jest czas na robienie szopek, można popróbować, fajnie by było jakby każdy z nas dodał jakieś zdjęcie swojej szopki do Galeri.
Stworzę tam takie miejsce " Szopki Betlejemskie.
Dobry temat te szopki betlejemskie. Jest to wyzwanie które mnie zainteresowało panie Bogusławie. ![]()
Jak pan myśli - mam deski bukowe sporej wielkości z których mógłbym zacząć szopkę od razu czy kleić deski lipowe lub topoli ?
Mam również prośbie. Jako że pan pracuje w drewnie już długo - jaka by była najlepsza grubość deski.
Aha, mam na podwórku sporo klonu z którym nie wiem co robić.
Od roku klon suszy mi się i nie wiem czy warto go przerobić na deski czy zostawić na opał.
Co do szopki to zainteresowanie moje jest wzrastające. ![]()
Dwójka ma ramówkę zwykłą z kilkoma specjalnymi audycjami (niektóre poświęcone świętom). Sylwestrowej jeszcze nie podano.
Wigilia:
14.45-15.00 - Zapiski ze współczesności: O Świętach Bożego Narodzenia w Austrii
15.00-17.00 - Publicystyka: Ekumeniczna Wigilia (prowadzi Hanna Maria Giza)
19.00-20.00 - Nabożeństwo
23.00-23.30 - Wieczór ze słuchowiskiem: Lucjan Rydel "Betlejem polskie"
23.30-24.00 - Kolędowanie polskie
I dzień świąt:
14.00-14.30 - Publicystyka: Szopkę krzywą, prawdziwą, Bogu zbudujemy
14.45-15.00 - Zapiski ze współczesności: O Świętach Bożego Narodzenia na Węgrzech
15.00-16.00 - Muzyka gospel na Boże Narodzenie (prowadzi Włodzimierz Kleszcz)
19.00-20.00 - Nabożeństwo
II dzień świąt:
14.00-15.00 - Zaśpiewam Jezuskowi - współczesne pastorałki
14.20-14.45 - Kolędy śpiewa Chór Polskiego Radia w Krakowie pod dyr. Włodzimierza Siedlika
14.45-15.00 - Zapiski ze współczesności: O Świętach Bożego Narodzenia we Francji
19.00-20.00 - Nabożeństwo
Może na coś się skuszę. Ciekawy będzie cykl "Zapiski ze współczesności" o świętach w innych krajach. Nie wiem, czego będę słuchał w Sylwestra. Jeśli w Trójce będą normalne audycje muzyczne, to czemu nie? Na "Sylwestra z Jedynką" nie wiem, czy się skuszę, bo te relacje z Teatru Narodowego i Szczawnicy też mnie za bardzo nie interesują, ale przecież nie wypełnią one w całości całej tej siedmiogodzinnej audycji.
Więc sprawdzę, czym ta audycja będzie.
Jeżeli szopki to nie może zabraknąć Częstochowy ![]()
Pogoda dzisiaj w Częstochowie nieciekawa, ale fotek trochę porobiłem ![]()
Jasna Góra
Wchodzimy boczną bramą...
Po prawej stronie obrazy z Betlejem wiszące na murze (wykonała drukarnia Garmond Częstochowa)
Betlejem. Współczesny mur podziału.
Betlejem. Widok na Bazylikę Narodzenia.
Betlejem. Wejście główne do Bazyliki Narodzenia.
cdn
Jako ciekawostkę kulturalną mogę napisać, że od 16-22.12 odbywa się Betlejem Poznańskie.Ten weekend będzie najbardziej atrakcyjny: w szopce na Starym rynku zagoszczą prawdziwe zwierzątka(to jak ktoś ma młodsze rodzeństwo lub ciagle czuje sie dzieckiem),można złożyć życzenia pod tzw."dzwonkiem życzeń",16.12 przejdzie ulicą Półwiejską parada kolędników,no i głowna atrakcja jak dla mnie pokaz rzeźby lodowej
w tym jeszcze jest wiele koncertów np. grup kolędników itd. Jak ktoś chce poczuć wcześniej atmosfere świąt to fajnie sie tam wybrać ![]()
z tym prądem, to mogli obniżyć nie o 0,74% tylko 7,4%
"Zwierzęta przebywają w sześciu zagrodach. Szopka ukazuje realizm narodzenia Pana Jezusa oraz pozwala przeżyć atmosferę panującą w Betlejem", powiedział PAP proboszcz parafii - ksiądz Jacek Plota.
to skąd tam się wzięła owca kameruńska, jak tybetański czy szkockie bydło?
Szopka betlejemska stanęła w Wejherowie
W Wejherowie na placu Jakuba Wejhera stanęła szopka bożonarodzeniowa. Postaci Marii, Józefa i Jezuska, przybyłych pasterzy oraz zwierząt są rzeźbami naturalnej wielkości. Wykonał je ludowy twórca Adam Baran.
Szopka na miejskim rynku już od czterech lat wprowadza wejherowian w świąteczny nastrój. (...) Co roku szopka jest modyfikowana. Wprowadzane są nowe elementy, które ubarwiają postaci.
(...)
Wykonawcami ruchomych elementów i oświetlenia są zaprzyjaźnieni z Wejherowem Wiesław Tillack i Marek Hartwig.
Inicjatorami ustawienia szopki na placu Wejhera są władze miasta.
(...)
Szopka będzie cieszyć oczy nie tylko najmłodszych do końca karnawału.
(...)
Joanna Kielas - POLSKA Dziennik Bałtycki
Wikary z mojej parafii zgłupiał już doszczędnie. Ja rozumiem, że młody i chce się wyszaleć, ale bez przesady.
W roku 2004 szopka na Boże Narodzenie wyglądała tak:
sklep obuwniczy. Ludzie przy wystawie, Mały Jezusek na ławce.
Morał? Zaganiani nie mają czasu dla Boga.
Jasne. Ale przez tyle lat były baranki, aniołki i Betlejem... Po aferze dziennikarsiek w 2005 szopka była jak trzeba.
A zgadnijcie, jak teraz wygląda Grób Pański...
Otóż jest gabinet ginekologiczny i przedstawiona jest aborcja. Aborcja Pana Jezusa.
Morał? Ludzie XXI w. Go zabili.
Was to może tak nie zbulwersuje, ale ja się do tego wikarego nie przyznaje. Nie mam z nim nic wspolnego i nie uczyl mnie religii w podstawowce.
Amen. Jade do Lublina, wroce po poludniu.
Twoje pierwsze 3 wersy- czy Ty mi coś proponujesz?,
czy chciałeś pokazać, że gdy czytasz moje free, to się masturbujesz?,
kolejny pedał, który porusza seksualne tematy,
czy naprawdę interesuje Cię, sado maso, kajdanki, skórzane baty?,
tacy ludzie mają pedofilskie zapędy, jednym słowem: są pojebani,
lubisz perfumy, modne ciuszki, makijaż, chyba zacznę się zwracać do Ciebie "Proszę Pani",
zielony jestem, bo mnie bierze na wymioty,
wiesz dlaczego? bo czytam Twoje pierdolone głupoty,
co to kurwa autodiss?- "niszczy Cie forumowa dziewica",
na takich pierdolonych leszczy bierze mnie liryczna chcica,
racja, nie rozjebie w 24 godziny, sam zadałeś sobie lute,
bo tak naprawdę zjadłem Cię w minute,
po chuj jedziesz mojej dziewczynie i rodzinie?,
jebne Ci takiego puncha, że do końca życia nie wyrobisz się w tej rozkminie,
jesteś taki głupi, że grałbyś osła w przedstawieniu "Betlejemska Szopka",
jesteś taki głupi, że wyjebali Cię nawet ze Żłobka.
dzięki za walkę, DO OCENY!!!
Jestem pod wrażeniem teledysku. Jest taki prawdziwy, ludzki i inny od reszty produkowanych klipów, co jest jego ogromną zaletą. Oczywiście nie mogę nie napisać nic o Oli Szomańskiej. Szczerze mówiąc, to Jej obecność i piękny głos w zupełności mi wystarczają. Aczkolwiek pięknie przeplatają się z obrazami krakowskiego rynku, niesamowitymi szopkami... To naprawdę jest coś. Któż spodziewał się takiej niespodzianki? Chyba nikt.
Poza tym muszę Wam powiedzieć o jeszcze jednym fakcie, który chwycił mnie za serce.
Dostałem dzisiaj e-mail od chłopaka mieszkającego w Izraelu. Przeszukując internet natrafił na ten teledysk, przesłuchał i się zachwycił. Naprawdę wzbudziło to w nim wielkie emocje, mieszka 60 km od Betlejem, często tam bywa... Był naprawdę wzruszony słuchając "Narodzin", a najwspanialsze w tym wszystkim jest to, że chłopak jest wyznawcą judaizmu.
Jest to kolejny dowód na to, że muzyka łączy ludzi. Jest ponad wszelkimi podziałami i trafia naprawdę do każdego. Od razu na myśl przychodzi mi słowo ekumenizm, słowo tak ważne w dzisiejszych czasach... Naprawdę, z całą odpowiedzialnością mogę przyznać, że Oratorium Leśniowskie to arcydzieło, z którego powinniśmy być dumni.
Koledy ,a szczegolnie
Cicha Noc Swieta Noc
a szczegolnie podczas Wigili lubie posluchac
Ryszarda Rynkowskiego-Dzis Nadzieja Rodzi Sie
Jaki smak ma teraz śnieg.
Smak opłatka czy smak też?
Tyle żalu wchłonie biel.
Tyle życzeń przyjmie biel.
Wraca ludziom ludzki głos,
Kiedy gwiazdka niebo tnie,
W sercach już truchleje moc,
Dziś nadzieja rodzi się.
Ci, co mają zimny wzrok,
Nienawidzą się dziś mniej,
Ci, co miłość niosą to
Po raz pierwszy widzą cel.
A zwyczajni, tak jak my,
Co w szarościach topią dzień,
Myślą - jednak warto żyć,
Dziś nadzieja rodzi się.
W każdym domu dziś Betlejem, pierwsza gwiazdka w oczach Iśni,
Darów tyle, jakby Trzej Królowie pomylili drzwi...
Sąsiad Herod pod obrusem /dziś/ pełno siana ma,
Zło uchodzi przed Jezusem, znowu miłość mieszka w nas.
Stanął anioł pośród nas,
Kolędować z nami chce,
Dziś się zaczął liczyć czas,
Dziś nadzieja rodzi się.
Chodzę z szopką tyle lat,
Ale dzisiaj jakby Iżej .
Każdy dziś otrzymał dar,
Dziś nadzieja rodzi się.
Świąt Narodzenia Pańskiego przeżytych w ciepłej rodzinnej atmosferze, ze słowami przepięknych staropolskich kolęd śpiewanych przy wigilijnym stole i betlejemskiej szopce, wielu wzruszeń i słów braterstwa, a przede wszystkim błogosławieństwa Bożego Członkom i Sympatykom
Stowarzyszenia Miłośników Głogowskich Fortyfikacji "TWIERDZA GŁOGÓW" życzy
Prezes SMG
Józef Wilczak
W Pierwszy Dzień Świąt przeżyłam bardzo wzruszającą uroczystość. W Kościele na Skaryszewskiej, na Mszy Św. o godz. 20, małżeństwo które przeżyło ogromny kryzys bo byli przez pewien okres rozwiedzeni odmowiło swoje Śluby Małżeńskie. Ta para przychodziła na spotkania wspólnotowe na Skaryszewską. Uroczystość przepiękna. Kośćół udekorowany bogato i bajkowo na Narodzenie Pańskie, czerwień kwiatów Gwiazd Betlejemskich, głęboka zieleń gałązek girland Bożonarodzeniowych, a po prawej stronie ołtarza ogromna szopka,wszystko oświetlone białym światłem lampek i przed ołtażem para odnawiająca przyżeczenie w 25 rocznicę ślubu.A w czasie Mszy św na ołtarzu Chrystus ofiarowujący się za nich Ojcu. Przed odnowieniem przyśęgi w kościele wzieli ślub cywilny. Przy nich rozradowana rodzina, dzieci i mamy. Bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam tam być.
W ubiegły weekend odbył się w moim mieście XIII ŚWIATOWY FESTIWAL POLONIJNYCH ZESPOŁÓW FOLKLORYSTYCZNYCH, prezentowało się wiele zespołów grających, tańczących jak że piękną ludową muzykę, była to także okazja do zaprezentowania swoich umiejętności, oraz sprzedaży wyrobów- a było co oglądać: rzeźby w glinie i drewnie, Szopkę Betlejemską wykonaną ze słomy, przedmioty dekoracyjne, a także codziennego użytku z wikliny, i wiele innych. Pogoda, jak że ostatnio kapryśna, dopisała na najwyższym poziomie- było to świetne miejsce na spędzenie wekeendowego popołudnia.
oto krótka dokumentacja zdjęciowa:
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
cdn....
Przez święta nie będę korzystał z internetu, zatem życzę wszystkim forumowiczom:
Radosnych, Wesołych Świąt Bożego Narodzenia !
Oby był to miło spędzony czas w gronie rodziny oraz braci i sióstr w wierze. Aby wspomnienie narodzin naszego Zbawiciela rozświetlało Wasze życie.
Aby Chrystus narodził się w sercach ludzi którym w najbliższym czasie zwiastowaliście lub będziecie zwiastować Ewangelię.
Niech anielska chwała z szopki w Betlejem zagości w Waszych domach i kościołach!
Wszystkiego naj, naj, naj.....
Amen.
Muszę wam pokazać Kalwaryjską szopkę i zaprosić do Klasztoru bo takiej szopki to nie ma w całej Małopolsce.
Kalwaryjska szopka jest prawdopodobnie największą w Małopolsce. Charakterem nawiązuje do tej z klasztoru franciszkanów w Greccio we Włoszech, gdzie w 1223 roku święty Franciszek z Asyżu urządził pierwszą w dziejach szopkę połączoną z pasterką. Zgodnie z tradycją kalwaryjską nie będzie w niej odwołań do współczesności.
Szopka powstała wewnątrz bazyliki, w miejscu gdzie nawa główna łączy się z prezbiterium. Tło stanowi wysoka na blisko 8 metrów, szeroka na ponad 10 metrów panorama Betlejem. Znajduje się w niej około 150 figur, w tym 40 ruchomych. Najstarsze z nich pochodzą z XIX wieku.
Info - http://www.kalwaria.ofm.pl/
Szopka w Sanktuarium - zdjęcia
Nawet niewierzący uznają tradycję, kolęda kolędników księdza jest wtedy tylko ceremoniałem,
... który akurat wg mnie jest potrzebny jak zmarłemu kadzidło... :P
Nazwa kolęda jest też stosowana do określenia ludowego zwyczaju odwiedzania przez korowód przebierańców, zwykle z szopką i gwiazdą betlejemską, wszystkich domów we wsi. (Odwiedzani musieli dać kolędnikom "jadła i napoju").
Jak ktoś lubi, to niech daje w łapę księdzu.
Ja tam wolę kupić za to dziecku książkę i nauczyć go, jak być w życiu samodzielnym. Przykładowo.
Sprawa jest taka, że gdy przerwę drukowania spod CUPS na moim HP DeskJet 690C i przez zapomnienie zrobię tak że "odruchowo" wyłączę drukarkę w celu przerwania "niechcianego" wydruku, to po ponownym włączeniu drukarka zaczyna przewalać tony papieru i tuszu drukując szlaczki (krzaczki jak kto woli nazywać ) w zdaniach do drukowania już nic nie ma i nie idzie nic z tym zrobić (jedynie usunąć i dodać drukarkę od nowa) restart systemu nie pomaga a wiem że bufor drukarki jest czysty i to Linux wymusza te drukowanie bo w międzyczasie uruchamiałem Winde i pod nią drukarka nie "wierzgała" a po powrocie do linuksa ta sama szopka (betlejemska ). Gdzie w systemie mogą być przechowywana informacje lub co należy ustawić żeby uniknąć takiej sytuacji.
Problem nie jest szczególnie uciążliwy gdy sie pamięta żeby przerywać softowo ale swego czasu Windows nauczył mnie tej metody, bo softowa pod nim działa jakby chciała a nie mogła .
Pozdrawiam Saigon.
W dniu 21 grudnia 2007 roku (piątek) zapraszamy na Lwóweckie Jasełka Uliczne.
W programie:
rynek miejski
10.30 - Uliczny Bieg Mikołajkowy.
14.00 - Parada Mikołajów.
kościół WNMP
12.00 - Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród w II Powiatowym Konkursie Twórczości Plastycznej "Dekoracje świąteczne z masy solnej" Lwówek Śląski 2007
15.00 - uroczysta Msza Św.
- otwarcie pokonkursowych wystaw: XIII Powiatowego Konkursu Szopek Betlejemskich Niwnice 2007 i II Powiatowego Konkursu Twórczości Plastycznej "Dekoracje świąteczne z masy solnej" Lwówek Śląski 2007
rynek miejski
15.40 - spotkanie z Mikołajami przybyłymi na zjazd,
- występy zespołów artystycznych (kolędy, pastorałki).
17.00 - Orszak Betlejemski (wniesienie i przekazanie mieszkańcom Betlejemskiego Światła Pokoju),
- życzenia świąteczne, opłatek.
17.45 - pokaz sztucznych ogni,
- spotkanie przy choince, poczęstunek wigilijny.
CZUWAJ !!!!
Zblizaja sie Swieta Bozego Narodzenia.
Juz w piatek 14.12.2007 Wigilia Seniorów ZHP w SP2 ,która obstawia Babiniec.
W piatek zapraszam wszystkie druzyny do SP2 ,bedziemy próbowali zaspiewac koledy.Dlaczego???? A no wyglada na to ,ze bedziemy mieli koncert koled w kosciele.Dlatego musimy troche potrenowac.
21 .12. 2007 w piatek Wielka Wigilia Hufca ZHP Koronowo.W tym roku proponuje zaprosic rodziców.Szczególy w piatek na zbiórce.
W przyszlym tygodniu Betlejemskie Swiatelko Pokoju.W tym roku calosc dzialan przejmuje Piorun.
No i Swieta.Moze spróbujemy calym Hufcem pójsc na pasterke ?????? Wiem ,ze Wam sie nie chce,ze pózno ,ale chyba mozemy raz spróbowac wejsc kolumna o 23.30 i zaczac spiewac koledy.Nie takie z playbacku jak w zeszlym roku ,ale normalnie na zywo.Chlopacy i dziewczyny razem.Zaspiewac tradycyjne koledy dla mieszkanców ,dla siebie,dla malego Jezusa.
Sluchajcie ,a moze zrobimy Szopke harcerska przy hufcu ,albo w innym miejscu.
Swieta to czas cudów .Dla mnie najwiekszym cudem ,bedzie jak wszyscy bez reszty wybaczycie sobie wszystkie przykrosci ,które zrobiliscie sobie nawzajem w 2007 .Chcialbym ,zebysmy w Swieta weszli jako Wielka Harcerska Rodzina.
Jestem otwarty na Wasze pomysly zwiazane ze Swietami.
150 kg papieru, ponad 120 figur i wiele innych rzeczy posłużyło wiernym z parafii p. w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Chorzowie Batorym do stworzeni jednej z największych szopek w Polsce. - Nasza stajenka zajmuje ok. 150 metrów kwadratowych i obejmuje boczne absydy, główny ołtarz i prozbiterium - mówi Janusz Kotyś, odpowiedzialny za budowę szopki.
Oprócz figur znajdują się tam ruchome elementy, np. wiatrak czy młyn, trzy strumyki oraz zwierzęta, które po dotknięciu wydają odgłosy.
-Pierwszym elementem ruchomym był dzwonnica napędzana silnikiem z adapteru "Bambino". Wszystko powstaje dzięki naszej pracy i pomysłom. Same figury to efekt naszych wieloletnich poszukiwań - dodaje Kotyś.
Budowa szopki rozpoczęła się już w czerwcu. - Teraz pracuje nad nią nawet do 20 osób. Przychodzą całe rodziny.
To "hajduckie Betlejem" jest naszą dumą - mówi Jadwiga Kotyś, żona pana Janusza.
źródło
***************************************************************************
Tomek, o ile pamiętam, to to jest Twoja parafia i w ubiegłym roku dałeś kilka fajnych zdjęć tej stajenki. Pewnie i w tym roku zrobisz, to wrzuć nam i opowiedź coś więcej o Hajduckim Betlejem, ok?
Jeżeli kicz z założenia ma być czymś, co ma się za wszelką cenę przypodobać większości, to kiczem będą raczej sztuczne cycki Dody a nie Gwiazda Betlejemska ze starego koła rowerowego
Z resztą wszystko jest rzeczą gustu.
W tym przypadku dla mnie kiczem byłaby np. szopka - nazwijmy ją - "konwencjonalna", w której postaci są np. gipsowymi figurkami a'la krasnale ogrodowe. No ale jak już pisałem wszystko jest rzeczą gustu...
Kto sieje wiatr zbiera burze(tsunami).
Co do mnie to chciałbym tak w skrócie spytać: Czy Jezus zwany Chrystus urodził się 25 grudnia --> http://alberto.pl/traktaty/alberto4/alberto4_25.html -->tamże:str.26] albo czy "święta Bożego Narodzenia " mają coś wspólnego z Nim? [ I siadł lud zeby jeść i pić i wstali sie bawić /cytat] No i czy ten wcielony Bóg narodził się w stajence czy w grocie betlejemskiej, a jak ze czczeniem "bałwanów"? [ modły przy szopkach ] czy Kościół może [lub mógłby] sprzedać swe bogactwo i rozdać biednym? Czy papież, zwany "ojciec święty" [Ewa Jana 11,17] & [ http://www.alberto.pl/ojciec.php ] staje się przestępcą przeciw temu, do którego się modli, a święci nie są ważniejsi od Pana Jezusa..?? Celi-bat wśród księży jest przestrzegany i ubóstwo jakie ślubują dostojnicy tegoż jest powszechne między nimi?
---
Ptolemeusze wszystkich k-rajów łączmy się
Co roku w mroźną i niekiedy śnieżną niedzielę stycznia mieszkańcy Kociewia oraz przebywający tu goście spieszą całymi rodzinami, z najmniejszymi nawet dziećmi do Jabłowa, by tam pośpiewać i posłuchać kolęd i pastorałek, by raz jeszcze odczuć i uroczyście wspomnieć istotę, urok i chrześcijański charakter minionych nie tak dawno Świąt Bożego Narodzenia. Uroczystość rozpoczyna zawsze Msza święta w Kościele pod wezwaniem świętego Wawrzyńca. Po Mszy świętej wszyscy uczestnicy Rodzinnego Śpiewania Kolęd przechodzą z kościoła do sali widowiskowej, która mieści się w Szkole Podstawowej i Gimnazjum w Jabłowie. Na progu witają gości uprzejmi gospodarze tego obiektu. Wręczają pamiątkowe obrazki przedstawiające świętych lub ukazujące najczęściej Betlejemską Szopkę, a w niej Dzieciątko Jezus i Świętą Rodzinę. Jeszcze przed rozpoczęciem kolędowania można w przeznaczonym specjalnie do tego celu pomieszczeniu skosztować smacznego i co najważniejsze gorącego bigosu, żurku i rozmaitych wypieków, owoców i innych smakowitości oraz wszelkich pyszności. Na scenie kolędy śpiewają całe, wielopokoleniowe, bardzo nieraz liczne i uzdolnione muzycznie rodziny. Szczególnie widoczny i zawsze bardzo liczny udział w tym rodzinnym i religijnym jednocześnie spotkaniu mają przedstawiciele poszczególnych parafii ze Starogardu i to oni właśnie potrafią bardzo zainteresować zebranych na sali widzów oraz słuchaczy diecezjalnego Radia, które zawsze transmituje tę niezwykłą, religijną i bardzo rodzinną uroczystość w Jabłowie.
Marek Biegalski
uwazam jednak ze nalezy Wam sie slowo wyjasnienia, dlaczeho - chuj wie
czego: bo kiedys swieta, to bylo sianko, 12 potraw, kluchy z makiem,
zyczenia szczere na trudne czasy, a teraz to jest wlasnie chuj wie co!
promocja w oszsolomie, bilboardy w alejach i palanty w telewizji, w calych
3X polskich kanalach.
Masz rację, Kris, tak jest. Założę się, że wiekszość świętojebliwych to
dawno kościoła na oczy nie widziała. Teraz święta polegają na tym, żeby się
nażreć, odstać pięć godzin w auchanowej kolejce do kasy, kupić miliardy
pierdół, którymi się uczęśliwia na siłę wszystkich okolicznych, albo chociaż
pojeździć wózkiem, trzeba umyć samochód, okna umyć, dywany wytrzepać i robić
dobrą minę do złej gry. Czy nie będzie świąt bez pełnej lodówki, bez
czystych okien, wytrzepanych dywanów i bez umytego samochodu? Nikt już chyba
nie pamięta, że w betlejemskiej szopce nie było rewelacyjnych warunków
socjalnych, że nikt specjalnie się nie przygotowywał na te narodziny, a
jednak się stało. Na pasterkę idą raczej dla zabawy niż dla potrzeby ducha,
stają najdalej w kruchcie, z nadzieją, że słowa prawdy tam nie dotrą.
Jakieś dwa lata temu dwa dni po świętach przed blokiem spotkałam sąsiadkę z
dzieckiem. Spytałam się, czy widziało żywe zwierzątka przed kościołem.
"Jakie zwierzątka? Przed jakim kościołem? W naszej parafii? Była żywa
szopka? A wie, pani, takie mieliśmy wspaniałe święta, że nie było czasu iść
do kościoła".
A jednak nie każdy ma odwagę, by stanąć chociażby w kruchcie...
pdzr wszystkich po kilku browcach
A ja najzupełniej na trzeźwo.
M.
| uwazam jednak ze nalezy Wam sie slowo wyjasnienia, dlaczeho - chuj wie
| czego: bo kiedys swieta, to bylo sianko, 12 potraw, kluchy z makiem,
| zyczenia szczere na trudne czasy, a teraz to jest wlasnie chuj wie co!
| promocja w oszsolomie, bilboardy w alejach i palanty w telewizji, w
| calych
| 3X polskich kanalach.
Masz rację, Kris, tak jest.
nie mow Kris bo sie nieswojo czuje ;-o taki spocony;P
Założę się, że wiekszość świętojebliwych to
dawno kościoła na oczy nie widziała. Teraz święta polegają na tym, żeby
się
nażreć, odstać pięć godzin w auchanowej kolejce do kasy, kupić miliardy
pierdół, którymi się uczęśliwia na siłę wszystkich okolicznych, albo
chociaż
pojeździć wózkiem, trzeba umyć samochód, okna umyć, dywany wytrzepać i
robić
dobrą minę do złej gry.
Stad ta moja frustracja, brudne biurko, okna i V
Czy nie będzie świąt bez pełnej lodówki, bez
czystych okien, wytrzepanych dywanów i bez umytego samochodu? Nikt już
chyba
nie pamięta, że w betlejemskiej szopce nie było rewelacyjnych warunków
socjalnych, że nikt specjalnie się nie przygotowywał na te narodziny, a
jednak się stało. Na pasterkę idą raczej dla zabawy niż dla potrzeby
ducha,
stają najdalej w kruchcie, z nadzieją, że słowa prawdy tam nie dotrą.
Jakieś dwa lata temu dwa dni po świętach przed blokiem spotkałam sąsiadkę
z
dzieckiem. Spytałam się, czy widziało żywe zwierzątka przed kościołem.
"Jakie zwierzątka? Przed jakim kościołem? W naszej parafii? Była żywa
szopka? A wie, pani, takie mieliśmy wspaniałe święta, że nie było czasu
iść
do kościoła".
A jednak nie każdy ma odwagę, by stanąć chociażby w kruchcie...| pdzr wszystkich po kilku browcach
A ja najzupełniej na trzeźwo.
swoja droga strasznie na Ciebie liczylem, nie wiem, chyba dzikosc serca
wyczuwalna u Ciebie....
BTW na intymne pytanie :-OO odpowiem...... ale wkrotce, wiesz trzeba byc
troszke tajemniczym! buahahaha
TYLKO TU TERAZ NIE ZA 9 DNI
Istotnie, Eliasz już przyszedł, nowy Eliasz - Jan Chrzciciel także, przyszedł też ten, którego zapowiadali - Jezus Chrystus. Nie czekamy już na żadnego proroka, na żadne nowe objawienia (choć wciąż są pokusy, aby „uzupełniać” i „wzbogacać” już otrzymane objawienie).
Mamy jasno ukazaną drogę zbawienia. Dlatego nie czekajmy na nadzwyczajne wydarzenia za 9 dni, w Wigilię czy w sam Dzień Bożego Narodzenia. Przenika nas niestety oczekiwanie, żeby „gdzieś” i „kiedyś” spotkać Jezusa, dlatego tak chętnie mówimy, że „Jezus się narodzi”, jakby odsuwając w czasie to wydarzenie. Podobnie wskazujemy miejsca, gdzie On się narodzi: w Betlejem, w szopce przy ołtarzu. To „gdzieś” i „kiedyś” odsuwają istotne doświadczenie wiary, w którym spotkanie z Jezusem może się dokonać tylko TU (nie „gdzieś”) i TERAZ (nie „kiedyś”). Zaryzykowałbym stwierdzenie, że jeśli nie spotykasz żywego Jezusa teraz, nie spotkasz też Go w Wigilię Jego Narodzin. Jeżeli nie doświadczysz Go w swoim życiu, w głębi swojego serca, nie łudź się, że znajdziesz Go w dalekim Betlejem czy w jakiejkolwiek, choćby najbardziej wystawnej szopce, choć oczywiście można Go i tam spotkać.
Tak naprawdę, nie czekamy już na żadne objawienie, trzeba nam się tylko przebudzić, ożywić serce, pozwolić, aby Duch odsłonił nam tajemnicę życia, do reszty przenikniętej „już-obecnością” Chrystusa, zdumiewająco bliską i pełną. I dlatego pozwólmy się przebudzić.
LITURGIA SŁOWA
(Syr 48,1-4.9-11)
Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że tobie jest równy? Ty, który zostałeś wzięty w skłębionym płomieniu, na wozie, o koniach ognistych. O tobie napisano, żeś zachowany na czasy stosowne, by uśmierzyć gniew przed pomstą, by zwrócić serce ojca do syna, i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy.
Czy na pewno w oryginale użyto słowa 'gospoda'? Z tego co się orientuję , to w czasach Chrystusa nie istniały gospody.
Gospód może i nie było, ale skoro do Betlejem przybyło tyle osób ,,aby się dać zapisać'' to najprawdopodobniej znaleźli się przedsiębiorczy ludzie, którzy użyczali gościny.
Czy aby na pewno 'położenie w żłobie' oznaczało, że Jezus urodził się w stajni? Tak samo jak wyżej- nie budowano stajni w Izraelu w czasach Chrystusa.[budowali je Rzymianie dla swoich konii]Może żłobu użyto jako kołyski?
Z tego co mi wiadomo domy były wówczas tak budowane, że część ,,piwniczna'' (nie wiem jak to określić, w sensie ze położona najniżej i niezamieszkana) służyła jako ,,stajnia'' dla zwierzątek. to raz. Dwa: ponoć mówiło się o ,,grocie betlejemskiej'' ze względu na to, że w takich naturalnych miejscach były schronienia pasterzy i ich trzody. Jak znajdę jeszcze jakieś informacje to zamieszczę.
Jak widać z w/w wersetu, mędrcy weszli do domu nie do stajni. Szopki stawiane w kościołach przedstawiają fałszywy obraz?
Gdy mówisz ,,szopa'' to co sobie wyobrażasz?
Jak myślisz, dlaczego Herod nie kazał wybijać tylko noworodki? Bardzo możliwe, ze miedzy czasem narodzin Chrystusa a wizytą trzech magów upłynęło trochę czasu. (wg. mądrzejszych ode mnie ludzi nauki parających się astronomią, mogło to być wiele miesięcy różnicy)
Dodam na koniec, że nie podano ilu było mędrców. Skąd wiadomo, że było ich trzech?
Tradycja. Na wszelkich znanych mi przedstawieniach mędrców było trzech. Zresztą, w Kolonii (bodajże) znajdują się relikwie 3 czaszek należących podobno do owych mędrców ( zostały odnalezione bodajże przez św. Helenę, ale tego na sto procent pewna nie jestem).
Zresztą, ja jestem tylko mały gópi człowiek, wcale nie muszę mieć racji.
Lauri siedzi wygodnie w fotelu i nagle słyszy:
- Puk, puk!
- Kto tam?-pyta Lauri
- Merry.
- Jaka Merry?
- Merry Christmas!
Aki puka do drzwi sąsiadki i pyta:
- Mogłaby mi pani pożyczyć soli?
- Nie.
- A cukru?
- Nie.
- A może chociaż mąki?
- Nie.
- A czy w ogóle jest coś, co mogłaby pani mi pożyczyć?
- Tak. Mogę panu pożyczyć wesołych świąt!
Wieczór wigilijny. Podpity Aki wracając do domu od kolegi wstąpił do kościoła. W żłobku będącym częścią szopki świątecznej ukrył butelkę wódki. Wieczorem wychodzi z domu, żeby zabrać ze żłobka swoją flaszkę i pójść z nią do drugiego kolegi. Dochodząc do kościoła słyszy śpiew:
-"W żłobie leży..."
- Do licha, znaleźli!
W wigilię Bożego Narodzenia Aki słyszy u sąsiada-Lauriego straszny hałas.Aki komentuje:
-Albo synek Lauriego dostał na Gwiazdkę bębenek albo Lintu zaczął śpiewać kolędy.
Pauli pyta Eera:
-Czy w tym roku kupiłeś coś pod choinkę?
-Owszem,udało mi się kupić stojak.
Po świętach żona Pauliego zauważa, że mąż ostrożnie rąbie w domu choinkę.
-Pauli,co ty robisz?
-Rozkładam choinkę na części.Będzie na przyszły rok.
Po godzinnej dyskusji Aki proponuje Lauriemu:
-Lauri nie gadajmy już o mnie i moich kłopotach.Porozmawiajmy teraz o tobie.
No więc,co chcesz mi kupić na Gwiazdkę?
Ksiądz chodzący po kolędzie, dzwoni do drzwi mieszkania.
- Czy to ty, aniołku? - pyta Pauli zza drzwi.
- Nie, ale jestem z tej samej firmy!
Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Eero i mówi:
- Panie doktorze, z moim tatą jest coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się św. Mikołaj!
Eero i Pauli rozmawiają. Patrząc na gwiazdę betlejemską, jeden z nich wspomina:
- Moja żona, kiedy zauważyła spadającą gwiazdę, powiedziała: "pomyśl o czymś, a twoje życzenie spełni się, kiedy gwiazda spadnie".
- Co było dalej? - pyta Pauli.
- Życzenie się spełniło. Gwiazda spadła na nią!
Mama pyta małego Akiego:
- Kto cię nauczył mówić "cholera jasna"?
- Święty Mikołaj.
- Święty Mikołaj?
- Słowo daję! Kiedy wszedł w nocy do mojego pokoju z prezentem i walnał w szafę, tak właśnie powiedział!
Jak wspomniałem wyżej kuchnia Hrabstwa Kłodzkiego była pod dużym wpływem kuchni czeskiej i austriackiej. Jednak każdy naród ma swoje indywidualne tradycje związane z obchodzeniem różnego rodzaju świąt.
I tak zgodnie z tradycją stół wigilijny przygotowywały zazwyczaj w zamkniętym salonie panie domu, a panowie w tym czasie zajmowali dziatwę opowieściami wigilijnymi (m.in. opowiadaniami Josepha Wittiga mówiącymi, że dzieciątko Jezus narodziło się na Ziemi Kłodzkiej).
W domach biedniejszych rolników (Stellenbesitzer) świąteczna choinka oprócz orzechów, słodyczy, przyozdobiona była także kiełbaskami wiedeńskimi, które zazwyczaj szybko z niej znikały. Do niezwykłego zwyczaju należały wycieczki do obory, gdzie karmiono każde zwierzę kromką chleba.
W rodzinach mieszczańskich w Wigilię serwowano m.in. śląską białą kiełbasę z kiszoną kapusta oraz kluski z makiem. A po pasterce czekał w domu pachnący piernik – „Pfeffeküchen” – przygotowywany już w adwencie oraz zawijaniec z bakaliami.
W Boże Narodzenie śniadanie obfitowało w takie smakołyki, jak własnoręcznie przyrządzany pasztet z gęsich wątróbek. Na obiad podawano pieczoną na chrupko gęś nadziewaną jabłkami w towarzystwie klusek i czerwonej kapusty. Porcjowaniem świątecznej gęsi zajmował się pan domu.
Do świątecznej tradycji w Hrabstwie Kłodzkim należało również odwiedzanie szopek w pobliskich kościołach. Stajenki betlejemskie wpisane były w dekoracje przypominające krajobraz Ziemi Kłodzkiej.
W Wielkanoc natomiast obfitowała w świeżą, pachnącą szynkę oraz w „jaskółcze gniazda”- rolada z cielęciny, nadziewana jakiem i szynką.
Dzieci w tym czasie szukały zajączka, który zostawiał w domu czekoladowe jajka.
W Zielone Świątki jadano zazwyczaj szparagi z szynką.
Tutaj chciałem tak oficjalnie zaprosić na "dżasełka" (coś ala jasełka ale nie do końca) które wystawiamy przed pasterka w kościele w Wyrach. Gorąco zapraszam. MOŻLIWE że zagramy jeszcze raz w innym terminie ale nie jest to pewne z racji tego że wszystko kręci sie wokół pasterki a bez niej przedstawienie straci troche swój urok. Ale nad tym pomyślimy jeszcze
Dlaczego wybrać sie na nasze przedstawienie?
- zaopatrzeni będziemy w sprzęt który zazwyczaj służy zespołowi do grania na koncertach, próbach itp więc jakość dzwięku powinna być w deche.
- większośc aktorów to amotorzy ale z pasją i chęcią przekazania czegoś ludziom (choć posiadamy i aktorów którzy już nie raz w czymś grali, a nawet dwie aktorki które już od dłuższego czasu grają w grupie teatralnej "Kefas" w Panewnikch
- wracając do muzyki - takiej jeszcze nie słyszeliście w kościele - o Bogu można śpiewać w różny sposób - będzie troche spokojne muzyki, ostrzejszej i nawet bardzo ostrej^^ Jak mówiłem - jak to przegapicie to już raczej nie usłyszycie jej w kościele bo nie ma chyba innych takich świrów jak ja którzy by ją puścili - a akustyka tej budowli robi swoje
- to nie są zwykłe jasełka które widuje się co roku. Nie ma szopki, osiołka, pokłonu mędrców, gwiazdy betlejemskiej ani nic z tych rzeczy. A postacie takie jak Maryja czy Józef nie są przedstawione tak jak na kartkach świątecznych, przy żłóbku z małym Jezuskiem. Pojawia się Maryja ale to nie ona jest gwiazdą przedstawienia, pojawia sie Herod ale on tez nie jest superstar, podobnie i Elżbieta, pojawia się nawet Józef, Aniołowie i zwykli ludzie ale jak można się domyślić oni też nie są gwiazdą wieczoru. Jezus nie rodzi się w naszej sztuce, co więcej nie pojawia się ani razu, nie ma żadnej lalki która go udaje czy jakiegoś małego dziecka - po prostu nie ma jego narodzin w naszych jasełkach. Mimo wszystko to że nie pojawia się ani razu na scenie ani nie gra poza nią, nie przeszkadza mu w staniu się główną postacią naszych dżasełek! Jak to możliwe? przyjdź i zobacz
- Mamy finał którego żaden inny, nawet holiłódzki za biliony dolców nigdy nie przebije - a jak on wygląda niech będzie niespodzianką żeby was zachęcić do przyjścia
Znowu Last Christmas i te wszystkie przesłodzone pioseneczki w radio.
... które tak bardzo lubię ;p
Jest taki dzień bardzo ciepły choć zimowy,
dzień zwykły dzień, gdy znikają wszystkie spory...
Strasznie lubię Święta Bożego Narodzenia... bo wtedy wszystko zimą nabiera barw, nawet szare, "zaciapane" stopionym śniegiem ulice stają takie kolorowe, te wszystkie światełka na latarniach, choinki na rondach... czyli to co dla jednych jest kiczowate mi się podoba!
Mam wiele miłych wspomnień z dzieciństwem.. pamiętam, że w czasie adwentu wcześnie rano tato budził mnie i moje rodzeństwo, przygotowywał nam śniadanko a potem chodziliśmy z lampionem do kościoła na roraty.. po mszy przychodziliśmy do domu i mogliśmy sobie zjeść jedną czekoladkę z takiego adwentowego kalendarza :)
Z samą Wigilią kojarzę ubieranie choinki i od samego rana przygotowywanie świątecznych potraw. Kiedy pojawia się na niebie pierwsza gwiazdka czyli około godziny 18 zasiadamy wszyscy przy stole, tata tradycyjnie pyta sie: "Czy wszyscy odwiedzili wc? bo potem nie odchodzimy od stołu.." hehe następnie modlimy się. Na stole tradycyjnie to samo.. piernik, ciasto miodowe, kapusta z grzybami, karpik z piekarnika, ryba w galarecie, a z takich bardziej nietypowych zupa rybna, makówki i moczka. Wieczerze kończymy modlitwą, następnie dzielimy się opłatkiem i składamy życzenia.. na końcu rozdajemy sobie prezenty, a potem.. zasiadamy w dziennym pokoju i wyczekując na pasterkę, marudzimy: "ale mnie brzuch boli..." :) aha! zawsze na stole mamy jeden pusty talerz. Mama kładzie jakieś pieniążki na sianko, bo wierzy, że będzie kiedyś bogata
Kolędy? UWIELBIAM JE ŚPIEWAĆ! Moją ulubioną jest "przybieżeli do Betlejem" i
"W dzień Bożego Narodzenia", ale czemu to sama nie wiem ;)
Moje skojarzenia ze Świętami: szopki, pomarańcze(kiedyś było można je dostać jedynie w święta), pojawiająca sie już w listopadzie reklama coca-coli "Coraz bliżej święta...",
"Kevin Home Alone" ;] i to czego wprost od zawsze nienawidzę - łupanie orzechów włoskich :/.
Jak przypomni mi sie coś to dopiesze :P
A czy komuś ilustracja pani Mary GrandPre na początku rozdziału szesnastego nie przypomina szopki Betlejemskiej w składzie: Maryja trzymająca Chrystusa oraz czuwający nad dwójką św. Józef? Tak tylko pytam, to było pierwsze przychodzące mi na myśl skojarzenie.
Gwiazdka do kolekcji na okno. Pierwotnie miała to byc gwiazda betlejemska na szopkę, ale wyszła za duża.
Chciałabym nawiązać do wcześniejszej dyskusji Wandy i Joanny dotyczącej postaw Maryi godnych naśladowania.
Naukę i pociechę czerpię z „podglądania” postaw Maryi szczególnie w trudnych dla niej chwilach.
Weźmy na przykład Betlejem i Boże Narodzenie. Jakie są nasze pierwsze skojarzenia? Sympatyczna szopka, Aniołowie, pasterze, Trzej Królowie, prezenty, dużo ciepła, radości i tak milutko, że czasem aż kiczowato . Ale gdy patrzę głębiej, gdy próbuję wczuć się w przeżycia Maryi wtedy wszystko to zaczyna wyglądać inaczej. Lubię wracać w tej scenie aż do Nazaretu. Maryja, w końcówce dziewiątego miesiąca ciąży, mająca świadomość że porodzi Syna Bożego, miała prawo oczekiwać spokoju i poczucia bezpieczeństwa. A tymczasem – spis ludności i trzeba ruszyć w drogę (nie trudno mi sobie wyobrazić, że wcale jej nie było łatwo). No dobrze, może wiedziała z Pism, że Mesjasz musi urodzić się w Betlejem i przyjęła tę podróż ze zrozumieniem. Ale, czyż nie miała prawa oczekiwać, że w Betlejem znajdzie godne schronienie dla siebie i dziecka. A tymczasem, nie! Znowu problemy, nikt nie chce ich przyjąć. I jeżeli mam być uczciwa, to nie wiem czy w takim momencie wytrzymałabym bez wymówek wobec Najwyższego w stylu: „no to jak się o mnie i o swojego Syna troszczysz” ? A Ona pokornie godzi się na nocleg i poród w stajni (tak nazywa się miejsce, gdzie mieszkają zwierzęta domowe ). I dopiero wtedy, już po Narodzeniu doświadcza cudów, radości i niezwykłych odwiedzin. Ale co działo się w Jej sercu wcześniej?
I dlatego jest dla mnie Maryja patronką spraw trudnych, dziejących się nie w porę i nie tak. Jest wzorem i patronką zawierzenia Bogu w chwili, gdy wydawać się może, że o mnie zapomniał.
Pozdrawiam
Bożena
W grudniu:
"Łowcy Atlantydy" Andy McDermott
Wciągająca książka, ale bez rewelacji. Takie tam czytadło o pani archeolog. W dodatku korekta beznadziejna, mnóstwo literówek i ogólnie błędów stylistycznych - nie wiem czy to korekta, czy tłumacz. Ale aż mnie serce bolało czytając to. Nie polecam.
"Przepowiednia dżokera" Jostein Gaarder
Książka autora "Świata Zofii". Fajna, filozoficzna nieco, ale wciągająca (nawet bardzo) i zakończenie jest bardzo ciekawe. Można ją sobie różnie interpretować, ale nie jest tak, że nie można zrozumieć co się w książce dzieje. Fajna, polecam wszystkim - i tym mniejszym, i tym większym :P
"Przybieżeli pasterze" Jan Karon
Według mnie - BEZNADZIEJA. Dałam sobie spokój w połowie. Znaczy może nie beznadzieja, ale akcja prowadzona jest tak niemrawo, że już mi się nie chciało tego czytać. Tylko ziewaaaaać. Może to wszystko zapowiadało się ciekawie - stary pastor znalazł zniszczoną szopkę betlejemską i postanowił ją odrestaurować. Miało to się wiązać z podróżą w wierze, odkryciu nowych talentów itd. Myślałam, że to będzie słodkie i ckliwe, a tu wieje nudą. Nie polecam.
"Dawca" Tess Geritsen
To jest akurat świetna książka o młodej lekarce, która dołącza do zespołu transplantologów w jakimś tam szpitalu. No i jest mroczna intryga, którą ona odkrywa, dowiaduje się dużo o swoim narzeczonym, i o kolegach z pracy. Końcówka troszeczkę rozczarowuje, ale ogólnie książka bardzo wciągająca i bardzo fajna. POLECAM! :)
"Noelka" Małgorzata Musierowicz
Właściwie to odświeżyłam, bo czytałam ją bardzo dawno temu. Uważam, że to najfajniejsza, najcieplejsza książka z całej Jeżycjady. Naprawdę bardzo miła i przyjemna, o świętach Bożego Narodzenia.
Wiem, że słabiutko, ale trudno. A teraz przede mną najtrudniejszy bój życia - "Krzyżacy". Łączcie się ze mną w cierpieniu.
A! Zapomniałabym! Za namową lewoboczka (ten człowiek ma na mnie zbyt duży wpływ :P ) wypożyczyłam sobie dzisiaj Hrabala, coś z rupieciarnią w tytule nie pamiętam dokładnie. Czytałam "Auteczko" i nie podobało mi się zbytnio, jedynie końcówka była fajna, więc zniechęciłam się do Hrabala i nie zamierzałam nic wypożyczać. Ale dzisiaj tak mnie naszło...
No, to by było na tyle :)
Mam prośbę - jak piszecie w tym temacie to piszcie coś więcej o tej książce, a nie tylko że przeczytaliście.
A tu będzie szopka i żłobek
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,3797187.html
"Gliwice to jedyne śląskie miasto, które będzie miało szopkę miejską. Od poniedziałku pracowicie stawiają ją sami mieszkańcy. W niedzielę uroczyste odsłonięcie.
Szopka na gliwickim rynku to prawdziwa zupa z gwoździa. Gliwiczanie do jej budowy przygotowali się już od wiosny. W tym celu założyli nawet Stowarzyszenie Pielęgnowania Tradycji Bożonarodzeniowych. - Nie chcieliśmy, żeby święta kolejny raz kojarzyły się ze zmarzniętymi gołębiami. Zebraliśmy grupę ludzi i zorganizowaliśmy prawdziwe pospolite ruszenie. To autentyczny czyn społeczny - śmieje się Paweł Marzec ze stowarzyszenia.
Budowa szopki rozpoczęła się w poniedziałek. Przy jej stawianiu pracują nie tylko członkowie SPTB. Pomagają wszyscy mieszkańcy, także bezdomni z gliwickiego Schroniska św. Brata Alberta. Wśród nich jest Krzysztof Chrostowski. Z zawodu jest ślusarzem, więc jego pomoc jest nieoceniona. - Od dwóch tygodni mieszkam w schronisku. Przyjechałem tutaj z Wrocławia. Kiedy dowiedziałem się, że można pomóc przy stawianiu szopki, od razu się zgłosiłem. Człowiek ma jakieś zajęcie, a na dodatek szopka i święta kojarzą się z domową atmosferą - mówi Chrostowski.
Szkielet konstrukcji to obudowa stropu kopalnianego, którą przekazała Huta Łabędy. W transporcie materiałów pomaga gliwicki samorząd. W roli Świętej Rodziny i pastuszków wystąpią manekiny wypożyczone przez jeden z gliwickich sklepów. - Żeby je ubrać, musieliśmy głęboko poszperać w szafach. Problem był z Maryją. Trudno było znaleźć odpowiednią suknię. O naszych kłopotach dowiedzieli się moi znajomi, którzy niedawno wrócili z Ziemi Świętej. Bez wahania podarowali nam suknię, którą kupili w Betlejem - mówi Hanna Kuciel-Zając, gliwicka malarka, odpowiedzialna w stowarzyszeniu za ubranie manekinów.
Uroczyste odsłonięcie szopki odbędzie się w niedzielę o godz. 18. Artyści z teatru A wystawią widowisko pt. "Kolaż adwentowy", nawiązujące do ludowych jasełek. - Mamy nadzieję, że przez cały okres świąteczny miejsce to będzie tętniło życiem. Już teraz szukamy zespołów i chórów, które mogłyby tu kolędować - mówi Marzec."
Jest tylko jedno ale: w Rybniku też co roku stawiana jest na Rynku szopka bożonarodzeniowa. Nie taka fajna, jak ta nasza i stawiana przez Zieleń Miejską, a nie mieszkańców, ale jednak jest.
26 GRUDNIA 2008
Piątek
Drugi dzień w oktawie Narodzenia Pańskiego, święto św. Szczepana, pierwszego męczennika
Czytanie I
(Dz 6,8-10;7,54-60)
Szczepan pełen łaski i mocy działał cuda i znaki wielkie wśród ludu. Niektórzy zaś z synagogi, zwanej /synagogą/ Libertynów i Cyrenejczyków, i Aleksandryjczyków, i tych, którzy pochodzili z Cylicji i z Azji, wystąpili do rozprawy ze Szczepanem. Nie mogli jednak sprostać mądrości i Duchowi, z którego /natchnienia/ przemawiał. Gdy usłyszeli to, co mówił zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on pełen Ducha Świętego patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga. A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: Panie Jezu, przyjmij ducha mego! A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: Panie, nie poczytaj im tego grzechu. Po tych słowach skonał.
(Ps 118,26-27)
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie! Pan jest Bogiem i daje nam, światło.
Ewangelia
(Mt 10,17-22)
Jezus powiedział do swoich Apostołów: Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Podniosły klimat świąt Bożego Narodzenia przerywa dramatyczny opis śmierci pierwszego męczennika â św. Szczepana, diakona. Zjednoczony z Chrystusem, naśladuje Go, prosząc o miłosierdzie dla prześladowców. Życie chrześcijanina to nie tylko wzruszenie nad Dzieciątkiem w szopce betlejemskiej, ale także wyznawanie Go w Duchu Świętym w godzinie prześladowania. Kościół w minionym stuleciu zrodził więcej męczenników niż we wszystkich poprzednich stuleciach razem wziętych. Naszym wyznaniem wiary i ofiarą może być nasza wierność Jezusowi pośród codzienności. âźKto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.â
Rygiel bluzni nadal..
Ale pamietamy wiersze..
"Bebetlejem ".............
Cóż to sie, moi mili,
cóż to się dnieje?
Święto, widać, jakoweś wielkie w Betlejem,
świecą gwiazdki na niebie,
Panna Dziecię kolebie,
święty Joseph z radości się śmieje.
Aniołowie nad szopka
dmą w zielone trąbki,
Maleńkiemu z radości błyszcza się ząbki.
Przybywają pasterze,
dary niosą w ofierze:
czekoladki, petit-fours'ki, z cukru gołąbki.
Potem poczet królewski
przychodzi duży -
buty pyłem okryte, jak lo z podróży:
lo są ci trzej królowie,
orientalni mędrcowie:
dwóch białych, trzeci czarny warszawski Murzyn.
Lecz nie tylko do szopki
przybyli króle -
wszystkich lu można spotkać, wszystkich w ogóle:
w te bogobojne strony
przyszły nawet masony,
nawel Tuwim diabelski, straszliwy Julek.
Już Słonimski nastraja
auzoriską lirę
i myśli, jaką by tu kropnąć satyrę,
ale jakoś nie może:
wzruszyło się niebożę,
patrzcie: z oczu cynika łzy kapią szczyre.
Wszystko jest tak nieomal
jako przed rokiem.
Czarny Lechoń przyjechał srebrnym obłok em,
Wittłin we włosiennicy
przyszedł na pieszo z Nizzy,
w drodze karmił się wodą sodową z sokiem
Ze szwadronem lansjerów
jest i Wieniawa,
nie brak Kazia, Heleny i Jarosława;
jestem ja i Paczkowski,
Bandrowski, Irzykowski -
jak u Starszego Pana - cała Warszawa.
Panna sobie poprawia
złocisty kolczyk,
Boy chciałby coś powiedzieć, glos mu się plącze:
tyle ciepła. Broniewski
"w oczach ma rzewne łezki",
śpiewa: - Śpij, mój maleńki, ty komsomolczyk.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
A potem pito wódki
dużo i drańskiej.
Gwiazdy w niebie jak róże kwitły czekańskie.
Rzekł Tolek: - Jestem żydo-
żerca i wnet poszli do
"Małej Ziemiańskiej".
Konstanty Ildefons Gałczyński
"Cyrulik Warszawski" 1928 nr 52
Z okazji śÂwiat pićÂkna rzecz:
Republika - BETLEJEM JEST WSZćÂDZIE (tekst: Grzegorz Ciechowski)
to tu kiedy pada śÂnieg
ciepśÂćÂ
kośÂdrćÂ
jest
to tu sanie cicho mknćÂ
-
reniferów sto
to tu prawie kaśźdy sen
pod choinkćÂ
speśÂnia sićÂ
(czy chcesz czy nie)
tak dziśÂ w naszym domu jest
karp zajćÂ
śÂ naszćÂ
wannćÂ
ma na imić Jan
to my go karmimy
nie on nas (sobćÂ
)
a tam ...
tam śÂnieg pada po to by
boso stćÂ
pać w nim (do krwi)
tam nagi Jezus rodzi sićÂ
i nikt nie wie śźe
Betlejem nie jest nazwćÂ
dla
oddalonych miast (nie, nie)
Betlejem wszćÂdzie wokóśÂ nas
pijani kolćÂdnicy
gubićÂ
szopki swe
w otwarty pysk osiośÂka
pada śÂnieg
a Betlejem
Betlejem mośźe być wszćÂdzie
Jezusów peśÂno dokośÂa
dzieciaki nagie wcićÂ
śź w swych śźśÂobkach
a pasterzy wcićÂ
śź nie ma by przybieśźeli
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma sić gdzie spotkaćÂ
pijani kolćÂdnicy
gubićÂ
szopki swe
przy wigilijnym stole
nie ma miejsc
a Betlejem
Betlejem mośźe być wszćÂdzie
Jezusów peśÂno dokośÂa
dzieciaki nagie wcićÂ
śź w swych śźśÂobkach
a pasterzy wcićÂ
śź nie ma by przybieśźeli
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma sić gdzie spotkaćÂ
a Betlejem
(Betlejem w nas)
Betlejem mośźe być wszćÂdzie
Jezusów peśÂno dokośÂa
(Betlejem w nas)
dzieciaki nagie wcićÂ
śź w swych śźśÂobkach
a pasterzy wcićÂ
śź nie ma by przybieśźeli
(Betlejem w nas)
a w sercach naszych anielich
Trzech Króli nie ma sić gdzie spotkaćÂ
(Betlejem w nas)
w Betlejem pada śÂnieg
loooll miodzio, a masz skrzynkę na listy wzorowaną na szopce w betlejem?? =)
kawały z mega brodą
Chruszczow do Gomułki:
-Wy Polacy to jesteście jak rzodkiewka
- Z zewnatrz czerwoni a w środku biali.
Gomułka:
-Towarzyszu Chruszczow a wy Rosjanie
-to jestescie jak szopka betlejemska
-u góry gwiazda a w środku bydło i siano.
Dzień dobry, cześć i czołem! Pytacie skąd się wziąłem?
Jestem wesoły Donek, marszałkiem zaś jest Bronek.
Zdrożała żywność, prąd i gaz,
więc wam coś obiecam jeszcze raz...
- Słyszałem, ze chcesz wyjechać z Polski na stałe.
- Tak, z dwóch powodów.
- Jakich?
- Pierwszy jest taki, że ostatnio w wyborach wygrała prawica.
- Nie martw się. Teraz prawica porządzi, ale za cztery lata znów do
władzy dojdzie lewica.
- I to jest właśnie ten drugi powód.
Szef TVN24 do dziennikarzy: Kochani, przez dwa lata waliliśmy w obóz rządzący. Tak dalej byc nie może. Jesteśmy telewizją niezależną i to zobowiązuje. Teraz będziemy kopać w opozycję.
- Dlaczego w teatrze Jaruzelski siada zawsze w pierwszym rzędzie?
- Żeby chociaż wtedy mieć naród za sobą.
Wybory w latach 50-tych. Na ścianie wisi portret Stalina. Przyciąga uwagę starszej, niedowidzącej babci.
- O! Piłsudski.
- Nie Piłsudski towarzyszko tylko Józef Stalin.
- A co on takiego zrobił?
- On wygnał Niemców z Polski.
- Dałby Bóg, pogoniłby i Ruskich.
Na ławce w parku siedzi milicjant i tak gorzko łka, że jakiś miłosierny przechodzień ulitował się nad nim i pyta:
- Czemu pan tak płacze?
- Pies patrolowy mi uciekł.
Proszę się tak nie martwić, może odnajdzie drogę.
- On tak, ale jak ja trafię?
Sekretarz komitetu powiatowego obdzwania okoliczne kołchozy:
- No jak tam idą żniwa?
- Chu..wo!
- Nie upiększajcie, mówcie jak jest.
- Tata, tata! Ruscy polecieli na Księżyc!!
- Wszyscy?
- Nie, trzech.
- To co mi gówniarzu głowę zawracasz!!!
A mówią że Polska liga to szopka, zgoda ME powinni rozgrywać w Betlejem.
Czy było ich trzech?
Sprawozdanie biblijne nie podaje liczby tych magów..Tymczasem szopki i kolędy nawiązują do tradycji, według której było ich trzech. Najwyraźniej wzięła się ona stąd,że przynieśli trzy rodzaje darów. Biblia tak to opisuje: "Otworzyli też swe skarby i dali mu [Jezusowi] w prezencie dary:złoto i wonną żywicę [kadzidło], i mirrę"( Mateusza 2:11).
Czy rozsądnie brzmi wniosek,że skoro magowie ofiarowali trzy różne rzeczy,musiało byc ich trzech? Rozważmy doniesienie o wizycie złożonej w Izraelu. Gdy do króla Salomona przybyła królowa Szeby, przywiozła mu "olejek balsamowy i bardzo dużo złota,i drogocenne kamienie" ( 1Królów 10:2). Chociaż wymieniono tu trzy rodzaje darów,wręczyła je sama królowa Szeby.Liczba prezentów nie sugeruje,jakoby do Salomona przyszły wtedy trzy osoby.Podobnie trzy podarunki, które otrzymał Jezus, mają niewiele wspólnego z liczbą ofiarodawców.
Jak zauważa Encyklopedia Katolicka, "sprawozdanie ewangeliczne nie wspomina, ilu było magów; nie precyzuje też tego tradycja. Niektórzy Ojcowie mówią o trzech magach, najprawdopodobniej kierując się liczbą darów". Nadmienia także, iż różne dzieła sztuki przedstawiają dwóch,trzech,czterech,a nawet ośmiu przybyłych do Jezusa.Według pewnych zwyczajowych przekazów mogło ich byc aż dwanaście. Faktycznej liczby magów po prostu nie sposób ustalic.
Co ciekawe w przeciwieństwie do utartego poglądu magowie dotarli najpierw nie do Betlejem,lecz do Jerozolimy, i to już po narodzinach Jezusa. Nie byli więc świadkami tego wydarzenia. Później udali się do Betlejem i jak donosi Biblia, "gdy weszli do DOMU, zobaczyli dziecię [nie noworodka]"(Mateusza 2:1, 11). A zatem do czasu ich odwiedzin rodzina Jezusa przeniosła się już do normalnego domu. Magowie wcale nie znaleźli niemowlęcia leżącego w żłobie ( Mateusz 3:16).

a ja poproszę szopkę betlejemską
Australijski Kościół zorganizował festiwal przypominający chrześcijański charakter Bożego Narodzenia.
Tuż za katedrą św. Pawła w Melbourne zbudowaną szopkę i już rozbrzmiewają kolędy. Festiwal „Boże Narodzenie to Jezus” jest odpowiedzią na narastające próby komercjalizacji świąt oraz zastępowania ich nazwy nowymi określeniami, które w żaden sposób nie nawiązują do narodzin Jezusa w Betlejem. Zorganizowany został już po raz drugi.
Impreza została otwarta wczoraj po południu przez arcybiskupa Melbourne Denisa Harta oraz prezydenta miasta Johna So. Na scenie występuje kilkanaście zespołów muzycznych oraz chórów, które wykonują kolędy i pastorałki z różnych części świata.
Biskup pomocniczy Christopher Prows stwierdził, iż festiwal proponuje drogę powrotu do prawdziwego znaczenia świąt Bożego Narodzenia. Zachęcił także do odwiedzenia szopki znajdującej się na placu i zadania sobie pytania skąd bierze się tradycja nadchodzących świąt. Zauważył również, ze mieszkańcy Melbourne są już zmęczeni komercjalizacją świąt i pragną pokoju w swoich sercach oraz rodzinach.
W trakcie trwania koncertów wolontariusze roznoszą ulotki, na których znajduje się fotografia matki z nowonarodzonym dzieckiem na tle jednego z najbardziej znanych budynków miasta z podpisem „Jesus is Chrismas”. Na odwrocie kartki zamieszczono cytat z Ewangelii wg św. Łukasza: „Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan.”
Festiwal odwiedziło już kilkaset osób, wśród których spory procent stanowili rodzice z małymi dziećmi. Nie zabrakło także wyznawców innych religii. Oficjalne zakończenie festiwalu będzie w niedzielę po południu poprzedzone dwugodzinnym koncertem.
Ewangelia - Łk 1,39-45
W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyki powiedziała: Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana.
----------"poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę"----------
Jeszcze tylko chwile dzielą nas od narodzin Jezusa. Chrystus przyjdzie na świat w małej, cichej, betlejemskiej stajence. Będziemy z tej okazji radowali się i świętowali. Starym zwyczajem, w drugi dzień Świąt zabierzemy dzieci do okolicznych kościołów aby pokazać im bożonarodzeniowe szopki upamiętniające największe w dziejach ludzkości wydarzenie. Miła świąteczna atmosfera wprawi nas w pogodny nastrój i zadowolenie. Tylko, czy aby na pewno o wszystkim pomyśleliśmy? Czy Święta nie staną się dla nas tylko chwilą relaksu pomieszaną z kultywowaniem tradycji, sposobem na spędzenie wolnego czasu? Chrystus nie narodził się tylko po to, abyśmy na tę okoliczność świętowali. Zadbajmy też, aby ponownie narodził się w naszych sercach. Świadomość obecności Jezusa poruszyła Jana w łonie matki - niech i nas dogłębnie poruszy, wstrząśnie naszym sumieniem i pozwoli odmienić nasze życie. Bądźmy gotowi na spotkanie z Chrystusem - zarówno z tym narodzonym w stajence, jak i Chrystusem Zbawicielem, którego jakże często w życiu nie dostrzegamy...
Ojciec Święty Benedykt XVI odwiedził wczoraj rzymską stołówkę dla ubogich prowadzoną przez Caritas. Nadał jej imię Jana Pawła II oraz odsłonił tablicę, na której wyryto słowa Papieża Polaka wypowiedziane podczas wizyty w stołówce w 1992 roku: "Człowiek, który cierpi, należy do nas".
Benedykt XVI otrzymał w darze honorową legitymację z numerem 1, która uprawnia do korzystania z jadłodajni, zawierającą zdjęcie, imię i nazwisko, narodowość oraz miejsce urodzenia, a także koc ofiarowywany bezdomnym i fartuch, w jakim pracują wolontariusze stołówki. Benedykt XVI podarował podopiecznym, którymi są głównie ubodzy emigranci, 2 tys. ciepłych kurtek i 10 tys. kocy.
W przemówieniu do obecnych na spotkaniu Ojciec Święty powiedział, że w tym miejscu można "dotknąć ręką obecności Chrystusa w bracie, który jest głodny, i w tym, który daje mu jeść". - Miłując bliźniego, lepiej poznajemy Boga - mówił Papież. - Bóg przybył do nas, ponieważ nas miłuje. Bóg jest miłością: nie miłością sentymentalną, lecz miłością, która stała się całkowitym darem aż po ofiarę na krzyżu - mówił Ojciec Święty.
Następnie Papież podziwiał szopkę przygotowaną przez wolontariuszy i podopiecznych. Podkreślił, że "miłość i ubóstwo idą w parze", jak już zauważył św. Franciszek z Asyżu, budowniczy pierwszej szopki. Papież nauczał, iż Bóg stał się człowiekiem, ponieważ "interesuje Go człowiek, każdy człowiek", i jako "chleb z nieba", "chleb życia" został złożony w Betlejem - "domu chleba". Jezus "staje się w jakiś sposób widzialny każdego dnia w tej stołówce, gdzie pragnie się nie tylko podawać jedzenie, ale także służyć osobie, bez różnicy rasy, religii i kultury". Na zakończenie Benedykt XVI modlił się, by Bóg, który "dobrze zna materialne i duchowe potrzeby wszystkich", otaczał opieką także wolontariuszy pracujących w stołówce, aby swoją posługę pełnili zgodnie z mottem świętych, że "dobro należy czynić dobrze".
MMP, KAI, źródło
Temat: poszukuje jeszte tetgo tolpes ( Albumu ) Ale szopka
1. Cicha noc
2. Dzisiaj w Betlejem
3. Lulajże Jezuniu
4. Bóg się rodzi
5. Przybieżeli do Betlejem
6. Wśród nocnej ciszy
7. Ogniska domowego ciepło
8. Jezus malusieńki
pilnie
to nie te wejście, trzeba przejść obok potem skręcić przy szopce betlejemskiej w prawo, iść 50metrów prosto i tam wejść! Tam mijamy szatnie, kierujemy sie do głównego holu i po lewo widzimy ściane w której sa dwa punkty--> klamki i to jest Aula JPII.
gawlik: no to zapakujemy tę kukurydzę na jakiegoś osiołka
nona: takiego z betlejem :D
gawlik: i będziemy odstawiać szopkę
XDDDD
Wioselka
xD Ale nie bylo Loch w szopce betlejemskiej ![]()
jesteś dla nas niczym gwiazdka betlejemska, promiennie jaśniejąca nad szopką z dziecięciem, eeeeee
doskonale, tego oczekiwałem
Żywe szopki betlejemskie. Z osłem, owcą i trzema mędrcami.

JASEŁKA
Pierwsze jasełka urządził dawno temu, w roku 1223, wielki miłośnik Dzieciątka Jezus - św. Franciszek z Asyżu w skalnej grocie w Greccio. Ojcowie i bracia z Zakonu zwyczaj ten ponieśli na cały świat, w tym także do Polski, gdzie już pod koniec XIII wieku pojawiły się figury przedstawiające całą scenę Bożego Nnarodzenia. Nadszedł jednak czas, gdy ludziom znudzło się coroczne oglądanie drewnianych czy kamiennych figur. Pomysłowi bracia zakonni zaczęli więc wystawiać najpierw ruchome figury, później zaś kukiełkowe i właśnie takie widowiska zaczęły gromadzić wielkie tłumy ludzi. Niestety reakcja ludzi na te przedstawienia nie była godna miejsca w jakim je wystawiano - kościoła i dlatego jasełka z nich usunięto. Zaczęto je wystawiać w różnych miejscach (większych domach, placach, ulicach). Jasełka zawsze rozpoczynają się sceną zbudzenia pasterzy przez aniołów. Zawsze jest też w nich scena na dworze okrutnego króla Heroda, jest śmierć krążąca wokół jego tronu, która kosą scina mu głowę, jest niesforny diabeł namiawiający go do zabicia dzieci w Betlejem. Jest oczywiście Święta Rodzina przy żłóbku małego Jezusa, są pasterze i Trzej Królowie przychodzacy z darami.
Nazwa - jasełka pochodzi od słowa "jasła", czyli żłób bydlęcy w stajni. Od tego "żłobu" powstał żłóbek, a od "jasła" - jasełka, w których głównym elementem jest żłóbek z małym Dzieciątkiem. Były okresy w naszej historii, gdy zabraniano wystawiania jasełek, tak było w zaborze pruskim i rosyjskim w czasie niewoli narodowej, tak było w okresie ostatniej wojny, tak było i w czasach stalinizmu.
Jasełka, czyli szopka.
Budowę pierwszej szopki przypisuje się św. Franciszkowi z Asyżu, który jakoby miał ją ustawić na leśnej polanie.
Szopka zawierała figury bohaterów wigilijnych a towarzyszyły im żywe zwierzęta. Przedsięwzięcie znalazło naśladowców i dało początek nowemu zwyczajowi. Rozpowszechniły go zakony franciszkańskie. Na wzór pierwszej szopki powstawały kolejne, urozmaicane coraz liczniejszymi figurami, często ruchomymi. W XIX wieku w Polsce znane już były szopki z tysiącami ruchomych figur. Przedstawiały sceny z narodzin Jezusa, w okresie późniejszym wzbogacano nowymi postaciami i scenami. Szopkę, czyli Jasełka z czasem ożywiono kukiełkami, potem ludźmi, pieśnią i muzyką, przekształcając ją widowisko.
Hafty i koronki w Hali Expo - szopka wydziergana szydełkiem
29.11.2008
Misternie wydziergana szopka betlejemska to niezwykłe dzieło sztuki rękodzielniczej. Przykuwa uwagę gości III Festiwalu Haftu, Koronki i Rękodzieła, który wczoraj rozpoczął się w Hali Expo przy ulicy Stefanowskiego w Łodzi.
Szopka została zaprojektowana i wykonana w pracowniach Gminnego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Kleszczowie. W ażurowej stajence leży mały Jezus jest Matka Boska, święty Józef, aniołowie i Trzej Królowie.
- Wszystko wykonane zostało z białego kordonka szydełkiem - mówi Beata Komór, jedna z autorek. - Skąd pomysły? Z głowy!
Ściany szopki trzymają się na metalowym stelażu, a postacie stoją dzięki temu, że są usztywnione cukrem.
Na festiwalu dużym powodzeniem u pań cieszą się także dziergane elementy garderoby - np. wdzianka, bluzeczki, torebki oraz biżuteria.
- Dziewczynom podobają się frywolitkowe kolczyki, naszyjniki, bransoletki - wylicza Małgorzata Danielak z Kalisza, autorka prac. - Dziergana koronka w połączeniu z koralikami i kamieniami pozwala unowocześnić tę starą technikę.
Na ponad 200 stoiskach można jeszcze w sobotę i niedzielę podziwiać wyroby rękodzielnicze z kraju i zagranicy. Przedstawicielki Związku Polaków na Białorusi przywiozły z Grodna m.in. haftowane zgodnie z XII-wieczną tradycją ikony. Tematem wiodącym imprezy jest patchwork, czyli technika łączenia różnych tkanin.
- Dziś staje się coraz popularniejsza - zauważają Maria Niewiarowska-Chojnacka i Bożena Sosnowska. - Narzuty, kołderki, poduszki, torby, kosmetyczki, portfele, piórniki, rękawice kuchenne, czy podkładki - wszystko można wykonać tą techniką.
Piękna biała szopka bożonarodzeniowa autorstwa pań z gminy Kleszczów.
Katarzyna Mucha z Lubochni prezentuje drewniane pudełka w rustykalnym stylu, zdobione techniką decoupage.
Maria Wojtasiak ze Stowarzyszenia Twórców Koronki i Haftu Arachne przy Emdeku na Zawiszy w Łodzi prezentuje ręcznie wykonane elementy garderoby i serwetki.
Patchworkowe wyroby cieszą się coraz większą popularnością.
(mj) - Express Ilustrowany
U mnie też wiosna...jutro pokażę, teraz pokażę zdobycze z wycieczki do Wieliczki...
opiszę jutro, bo jakoś znów mocno słaba jestem...
he he...ładnie...no dobrze, już jest jutro, więc opis...powyżej oczywiście moja mania...światła we wszelkich odmianach...tutaj żyrandol z najpiękniejszej komnaty w Wieliczce...
Poniżej fotki tej komnaty, jest to kaplica w której odbywają sie msze św. w każdą niedzielę, w której udzielane są śluby, chyba najkosztowniejsze w kraju... ![]()
Bywają tam również koncerty operowe, w ubiegłym roku, albo rok wcześniej (moja skleroza) był taki słynny koncert , nawet fragmenty w TV widziałam...
Zwróćcie uwagę na podłogę...te płytki były szlifowane w pokładzie solnym, wyglądają na układane...
widok ze szczytu schodów...
ołtarz...z soli rzecz jasna...
szopka betlejemska...pod szopką scena rzezi niewiniątek...
solny pomnik Jana Pawła II, który odwiedzał trzykrotnie Wieliczkę zanim został Papieżem...
efekt wtórnej krystalizacji halitu na ścianach, podobno przyczyną jest wilgoć wtłaczana wraz z powietrzem do przewodów wentylacyjnych, rzeczywiście przy wylotach szybów jest takich perełek najwięcej...
tu komnata, która kiedyś służyła wycieczkom pływanym...wjazd do Komnaty Józefa Piłsudskiego...podczas jednej takiej wycieczki przewróciła się łódka z 8 żołnierzami zdaje się, nie dam głowy, w solance jak wiadomo trudno sie utopić, ale im się udało, łódka ich nakryła i udusili się...
Od tamtej pory pływanie w kopalni zostało turystom zabronione...
cdn...