Szkoła fajną jest. Poniżej załączam pracę pacjenta z szóstej klasy
podstawówki z przedmiotu pod szumnym tytułem
"Wychowanie seksualne".
Pisownia oryginału została zachowana:
Krystian kl. VI
1. Męski układ rozroczy:
- Penis, jądra, sperma, naskórek, grzyb.
Układ rozroczy żeński
- Pochfa, macica, nasieniowody
2. Miesiączka występóje u dziewczyn od 13 roku życia do 14 roku życia.
Miesiączka trwa od 3 dnia do 7 dnia
3. Zajście w ciąże trwa 12 miesięcy, 3 miesiąc dla matki jest uciążliwy,
6miesiąc jest bardzo uciążliwy dlatego, że dziecko odżywia się
krwią matki i zaczyna kopać.
9 miesiąc ciąży jest dobry dla matki i dziecka dlatego jest dobra
dla dziecka dlatego że ma większe
oczka rączki, nószki,głowe, nos i ząbki.
12 miesiąc ciąży dochodzi do urodzenia dziecka Dla matki jest
uciążliwa praca aby urodzić dziecko mósi co przerwy przyć. Najpierw
wychodzi główka a potem dalsze ciało. Lekarze mószom opcinać resztki
przewodów które
zostały przy niemowlaku.
4. Układ płóciowy dwóch ciał dochodzi od chcenia dziecka albo lub w
3tygodnie po weselu. Do związku płóciowego dochodzi do spotkania się dwóch
ciał męskiego i żeńskiego ciało męskie ma penisa a ciało żeńskie ma pochwe
| W pozycji nie akcentowanej używa się form krótszych.
| A form dłuższych tylko wtedy, gdy są pod akcentem.
| Dlatego "wystarczy mi" jest dobrze.
| Ale już nie "mi wystarczy", tylko "mnie".
| Wystarczy?Nie bardzo rozumiem z tymi akcentami.
Spoko, dojdziesz do szóstej klasy szkoły podstawowej to Ci pani od
polskiego wyjaśni.
Howdy!
temat zadany przez pania katechetke w jednej
ze szkol ;)
jestem zywym przykladem tego, ze taki temat
istnial naprawde. nie byl to ten przypadek, ktory
byl opisywany, ale w mojej szkole podstawowej
(gdy bylem w szostej klasie - 1995/96 rok)
reinkarnacje i opisalem wszystko ze
szczegolami :)) - dostalem pale i polecenie
"jaki powinien byc dobry katolik?" :))
hiehiehie :))
Pozdrovionka!
jestem zywym przykladem tego, ze taki temat istnial
naprawde. nie byl to ten przypadek, ktory byl opisywany,
ale w mojej szkole podstawowej (gdy bylem w szostej
w reinkarnacje i opisalem wszystko ze szczegolami :))
temat: "jaki powinien byc dobry katolik?" :))
hiehiehie :))
Przez caaałe 8 lat szkoły podstawowej też chodziłam na religię :(
Ech.. mój kolega nie chodził i za to wystawiono mu taką opinię,
że nie przyjęli go później go żadnego liceum.. :( Ale w liceum
nic już nie powstrzymało mnie od zrezygnowania z tych
pasjonujących lekcji.. ;) Dlatego też nie miałam nigdy okazji
się wykazać :(.
Za to mój młodszy brat chodzi teraz do tamtej wspaniałej
szkoły i jest w takiej baaardzo zdemoralizowanej klasie ;)),
Dlatego stwierdził, iż warto chodzić na religię (chociaż
długo już to nie potrwa - o ile sam nie zrezygnuje, pewnie
wyleci w ekspresowym tempie ;) Ostatnio do pisania
wypracowań domowych wykorzystywał materiały ze
strony Legaby :))))). Chyba nie muszę dodawać, jakie
otrzymał oceny? ;)
pozdr,
Ceph.
Szukam odp ?
mam Faktóry firmy która mi nie zapłaciła za towar ok 2 lat czy jest jakieś
przedawnienie ze ta firma może mi tego nie zapłacić
Najpierw naucz się poprawnie formułować zdania pamiętając o zasadach
(dotyczących budowy zdań złożonych, pytań itp.) i ortografii omawianych na
lekcjach języka polskiego (szósta klasa szkoły podstawowej), wtedy być może
klienci będą traktowali Cię nieco poważniej.
M.M.
Najpierw naucz się poprawnie formułować zdania pamiętając o zasadach
(dotyczących budowy zdań złożonych, pytań itp.) i ortografii omawianych na
lekcjach języka polskiego (szósta klasa szkoły podstawowej), wtedy być
może
klienci będą traktowali Cię nieco poważniej.
M.M.
Net jest jednym z nielicznych miejsc, gdzie okazanie życzliwości i
bezinteresowności jest normą, nawet jeżeli niepisaną.
Grupa dyskusyjna to nie proces cywilny, w którym sąd ocenia, kto lepiej
kłamie i mataczy :)
N.N.
Zapomnialem dodac, ze
Jan Perl wybral tak glupkowaty tytul,
ze nawet bycie uczniem szostej klasy
szkoly podstawowej nie usprawiedliwia go.
Skoro daje sie cos dla publiki, to
nalezy och-ach wzniesc sie te troche
na poziom przynajmniej klasy siodmej.
Pozdrawiam autora i czytelnikow,
Wlodek
Zapomnialem dodac, ze
Jan Perl wybral tak glupkowaty tytul,
ze nawet bycie uczniem szostej klasy
szkoly podstawowej nie usprawiedliwia go.
Skoro daje sie cos dla publiki, to
nalezy och-ach wzniesc sie te troche
na poziom przynajmniej klasy siodmej.Pozdrawiam autora i czytelnikow,
Wlodek
Racja, tytuł głupkowaty. Wpisałem go chybcikiem jako tutuł ogłoszenia, bez
większego pomyślunku.
mogłem zostawić incipit, żałuję, gdyż mnie wzięto za gówniarza...
pozdrawiam
J. Perl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
| Postuluje wiecej Darka Bojdy. Wydal calkiem zgrabny
| tomik w "Muzie", kawal meskiej poezji, jaka Margole
| lubia bardzo.
Probka podana w tym watku na php jest slabiutenka,
na poziomie szostej klasy szkoly dla nienadazajacych
za materialem.
'dzień do widzenia' sie zreszta zwie ten tomik.
meska poezje uprawia np. wietlicki,
imho. mnie tam bojda momentami przypomina bialoszewskiego.
Na pewno nie ma sensownych powodow by podane utwory kojarzyc
z mironem Bialoszewskim, co za nonsens.
tymczasem cd. mysli spisanych darka
smacznego:[ciach]
Infantylne to, az ambarasujace.
-- Wlodek
Słowo "wypowiedzenie" w takim znaczeniu nie było mi znane.
Ja też tego znaczenia nie znałam. Za to znać je muszą uczniowie szóstej klasy
szkoły podstawowej, cytuję: "Podane niżej wypowiedzenie składa się z 3 części,
jedna z nich to równoważnik zdania. Podkreśl go."
jajeczko
oznajmił(a) światu:
| Słowo "wypowiedzenie" w takim znaczeniu nie było mi znane.
Ja też tego znaczenia nie znałam. Za to znać je muszą uczniowie szóstej klasy
szkoły podstawowej, cytuję: "Podane niżej wypowiedzenie składa się z 3 części,
jedna z nich to równoważnik zdania. Podkreśl go."
Nawet wcześniej. W każdym razie tak sobie przypominam z własnej
szkolnej kariery.
| Słowo "wypowiedzenie" w takim znaczeniu nie było mi znane.
Ja też tego znaczenia nie znałam. Za to znać je muszą uczniowie szóstej
klasy
szkoły podstawowej, cytuję: "Podane niżej wypowiedzenie składa się z 3
części,
jedna z nich to równoważnik zdania. Podkreśl go."jajeczko
Gdyby klasy ósmej szkoły podstawowej, to by Stasinek wiedział, dlaczego nie
zna tego słowa. Ma on bowiem ukończone zaledwie siedem klas szkoły
podstawowej, bo za jego czasów w szkole podstawowej nie było klas ósmych...
:-)
Stasinek z niepełną podstawówką
Chciałabym poprosić o sprawdzenie świadectwa, które sama przetłumaczyłam na
lekcję ang. Bardzo i zależy na dobrej ocenie więc może ktoś będzie tak dobry i
sprawdzi.
Agnieszka Rowecka, ur. dnia 17 listopada 1992 w Mińsku, woj. podlaskie,
uczęszczała w roku szkolnym 2002/2002 do klasy piątej Szkoły Podstawowej nr 4
im. Adama Mickiewicza w Mińsku woj. podlaskie.
Uchwałą Rady Pedagogicznej z dnia 16 czerwca 2003 otrzymała promocję do klasy
szóstej.
Mińsk, dnia 20 czerwca 2003
nr 372
Okrągła pieczątka: Zespół szkół im. Adama Mickiewicza w Mińsku
Wicedyrektor
mgr Maria łowicka i podpis
Wychowawca klasy: podpis
Realizowała program podstawowy przewidziany programem nauczania
Tłumaczenie:
REPORT CARD czy inaczej?
Agnieszka Rowecka
born on the 17td day of November 1992 in Mińsk, the voivodeship Podlaskie
attended to the fife year of IV Adam Mickiewicz Primary School in Mińsk,
voivodeship Podlaskie in the school year 2002/2003
Pedagogical Body decided, he would be a student of the sixth year.???
Mińsk, the 20th of June 2003
Number 372
HEAD MASTER: MA Maria łowicka /illegible signature/
Form tutor: /illegible signature/
and he studded subjects
planed by basis of widened school teaching program
GRADES IN THE FINAL CLASYFICATION:
Z góry bardzo dziękuję. Agnieszka
duzo , bo nie umie/nie chce ciąć cytatów :
parkingowe:
wiem,że było ale fajne :)
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam
się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym
figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał
wysoki,
przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do
liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym
chłopakiem, w
którym się nawet
trochę podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te
myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną
zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły A może
jednak?
Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził
przypadkiem
do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny,
pomarszczony
staruch zapytał:
A czego Pani uczyła?...
pozdrawiam
Pieszy
Zanim zaczniecie psioczyć na polskie drogi, to obejrzyjcie sobie:
http://englishrussia.com/?p=315
Najlepsza jest fotka z ograniczeniem prędkości do 70 km/h na tej drodze. To
chyba dla przelatujących powyżej MiG-ów. :-)))
tax:
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam
się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym
figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał
wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku
chodził zemną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy
dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę
podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te
myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i
twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze
szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał żeby, zapytałam go,
czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani
pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać. I następnie ten wstrętny,
pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?...
| Najlatwiej to sprawdzic omomierzem, ktory
| powinien wskazac okolo 3 omy dla glosnia 4 omowego i odpowiednio wiecej
dla
| wyzszych impedancji.Głośniki sprawdza się najlepiej za pomocą bateryjki. Ma pukać w głośniku.
Dla osoby która pyta o takie sprawy jest to najpewniejsza metoda.--
Desoft
http://217.96.144.226/desoft
Ja sie upieram przy omomierzu, tzn mierniku uniwersalnym, ktory mozna kupic za
kilkanascie zlotych. I bedzie sluzyl dlugie lata. A bateryjek juz chyba nawet
nie produkuja, mozna kupic tylko ogniwa. I jak sobie wyobrazasz podlaczenie
takiego "AA" do wtyczki z kablem glosnikowym? Toz to przeciez trzeba dwa
kawalki drutu, noz, kombinerki, moze nawet krokodylki... A omomierz to ma. I
dlaczego zakladasz, ze pytajacy ani be ani me w elektryce? Jesli tak, to
w szkole podstawowej. Czy zalezy Ci na tym aby nikt nic nie wiedzial i z kazda
duperela przychodzil do Ciebie pytac o rade? A moze zakladasz, ze kwasek
cytrynowy dodawany do kazdego soku, napoju a nawet marmolady robi swoje tzn
ogranicza wyzsze czynnosci mozgowe w stopniu uniemozliwiajacym przecietnemu
absolwentowi szostej klasy opanowanie prawa ohma? Chyba, ze sadzisz wg siebie.
PZDR.
Układ dokrewny .... hmmm to zastanawiające, ale zapomniałem o istnieniu
tego słowa od momentu ukończenia szkoły :)
Znakiem tego nasza edukacja jest do dupy, bo pamiętam jakieś słowo, ale
juz nie mogę sobie przypomnieć co ono oznaczało :)
Taa.. a jako że w szóstej klasie podstawówki byłam zagrozona z biologii
i pani "dała mi szansę" i zrobiła specjalny egzamin na który obkułam na
pamięc cały podrecznik, do dzis przez sen moge powtarzac " z zarodnika
wyprodukowanego w woreczku pyłkowym powstaje gametofit męski".
Ale dalej nie pamietam i tak na prawdę nie wiem już jak sie te roślinki
rozmnażają. ;-)
Dośc że na tej wiedzy zdałam mature z biologii na 4.
Maddy
Najmlodsi bierzmowani u Bernardynow byli w 8kl szkoly podstawowej, czyli
teraz to jakas 2 kl gimnazium.
Nieprawda. Chodziłem do SP103 w latach 1978-1985 i część klasy, która
była w patrafii bernardynów (niby dlaczego tan wyraz ma być pisany dużą
literą?) miała bierzmowanie w VII klasie. Bernardyni, w przeciwieństwie
do parafii św. Tadeusza czy NMP MAtki Miłosierdzia, zapraszali biskupa
co dwa lata i ten bierzmowania udzielał klasom siódmym i ósmym.
PS. Jedna to nawet w szóstej klasie była bierzmowana (ale to dlatego, że
nie zdała).
Oj, Karol ucz astronomi bo bieda z nami będzie.Gadając ostatnio z kolegą
rozmowa jakimś cudem zboczyła na astro.I co się dowiedziałem...a no to, że
Słońce jest bliżej Ziemi a na Jowiszu wylądowali ludzie.I to nie był jakiś
totalny idiota tylko normalny uczeń ze średnią 4...Pozostawiam do
skomentowania...
Odkad ucze astronomii w szkole, na razie na zajeciach pozalekcyjnych,
nauczylem sie podchodzic do takich rzeczy powaznie i fachowo. Powiedz mi
wiecej jak doszlo do tej rozmowy i skad ten Jowisz. A Slonce jest blizej
Ziemi niz co? Wzamian moge Ci powiedziec anegdote ze na zajeciach probnych z
klasa szosta podstawowki zapytala mnie uczennica czy to prawda ze na
Ksiezycu byla zywa mysz. I wcale nie robila sobie jaj. Nie dopytalem sie
wtedy ale z grubsza z tego co mowila wychodzilo ze zrodlem tej rewelacji byl
Factor X. Ale np. Pan Zenon uwaza ze TO powinno byc jedyne zrodlo edukacji
astronomicznej w Polsce. Zreszta nie martw sie Pabami, my fellow Lubliner,
moze w calym kraju beda humanistyczne tlumoki bez wiedzy o tym co poza
horyzontem sklepu i burdelu, ale w naszym miescie to sie juz zmienia.
Karol
|| Szukam wszystkiego nt. tej toksyny - sekwencji aminokwasów,
|| zawartości w rączniku, wł. fizykochemicznych, reakcji charakt.
|| (analityka). Wszystkiego.....
Witam,
W zbożnych, zbożnych celach, mam nadzieję...
Przed ośmiu laty czytałem pótorastronicowy artykuł (10/12)
o morderczych właściwościach rycyniny (zwanej tam rycyną)
w jakimś? numerze polskiego wydania "Playboy'a" u znajomej
nauczycielki. Było tam o ekstrakcji(?) r. z nasion rącznika...
Demonstrowany jako kuriozum egzemplarz został przez
nauczycielkę "skonfiskowany" uczniowi klasy szóstej szkoły
podstawowej za czytanie tegoż pod ławką i następową
nieuwagę w czasie lekcji biologii:-). Nie jest jasne czy uwagę
ucznia przyciągnął ten właśnie artykuł, czy też jakiś inny.
Rodzice po odbiór czasopisma się nie zgłosili.
Ale czy można artykułowi w P. wierzyć?:-).
Na marginesie:
"Dziennik Polski" donosi 23 października br. w "Kronice
Krakowskiej" w artykule sygnowanym AM (Anna Maj?)
pt. "Kocem w wodorek - doktorantka ugasiła płomień"
o pożarze wywołanym samozapaleniem się wodorku litowo-
glinowego. Przypominało mi to opis pewnego pożaru w Lipsku.
Linku nie podaję aby nie było znowu jakiej wpadki...:-).
Serdeczności Janusz z Galicji
Witajcie,
Mam do Was prosbe. Jestem uczniem szostej klasy szkoly podstawowej
i dostalem takie zadanie z ktorym nie moge sobie poradzic. Bardzo prosze o
pomoc w rozwiazaniu tego zadania.
Oto tresc:
a) ile wazy massa tabuletae uzyta do wyprodukowania 100 tbl. BIO XV?
sklad BIO XV
100g zawiera
bialko 0,4g
weglowodany 1,2g
tluszcz 0,1g
skl. XV5 8mg
reszta to masa tabl.
Ds 1tbl. co 8h
zawartosc opak: 30tbl.
kazda tbl. po 70mg XV5
b)pacjent ma przyjac co najmniej 2g skladnika XV5, pierwsza tbl. zazyl w
piatek o 23. w jaki dzien i o ktorej godz. moze zakonczyc kuracje?
Bardzo prosze o podanie rozwiazania, z gory dziekuje za pomoc.
Prosze o odpowiedzi na priva.
Witajcie,
Mam do Was prosbe. Jestem uczniem szostej klasy szkoly podstawowej
i dostalem takie zadanie z ktorym nie moge sobie poradzic. Bardzo prosze o
pomoc w rozwiazaniu tego zadania.
Oto tresc:
jak by ci to powiedzieć:
To zadanie z matematyki a nie farmacji.
Witajcie,
Mam do Was prosbe. Jestem uczniem szostej klasy szkoly podstawowej
i dostalem takie zadanie z ktorym nie moge sobie poradzic. Bardzo prosze o
pomoc w rozwiazaniu tego zadania.
Oto tresc:a) ile wazy massa tabuletae uzyta do wyprodukowania 100 tbl. BIO XV?
sklad BIO XV
100g zawiera
bialko 0,4g
weglowodany 1,2g
tluszcz 0,1g
skl. XV5 8mg
reszta to masa tabl.
Ds 1tbl. co 8h
zawartosc opak: 30tbl.
kazda tbl. po 70mg XV5
słuchaj tu chyba jest błąd bo wychodzi że jedna tabletka waży 850 g a to
jest niemożliwe.
b)pacjent ma przyjac co najmniej 2g skladnika XV5, pierwsza tbl. zazyl w
piatek o 23. w jaki dzien i o ktorej godz. moze zakonczyc kuracje?Bardzo prosze o podanie rozwiazania, z gory dziekuje za pomoc.
Prosze o odpowiedzi na priva.
Mam problem.
Zwróciło się do mnie obce dziecko z klasy szóstej szkoły podstawowej z
rozum".
Chciałbym pznać Wasze zdanie Wasze spojrzenie , jak ugryźć temat, w jakim
kierunku iść, poprostu potrzebuję jakiś wytycznych, którymi miałbym się
kierować pomagając opracowywać dziecku referat.
Będę wdzięczny za każdą tematyczną wypowiedź.
I pamiętajcie Ona ma 13 lat.
pozdrawiam
fart
Jest to tekst pewnej kartkówki dot. sił przyciągania międzycząsteczkowego
z klasy 6 szkoły podstawowej.Oryginalnie: Jak wytłumaczysz sens powiedzenia "siłacz nie lada łamie
podkowy"?
O kurcze, a jaka jest prawidłowa odpowiedź?? Miałem w szóstej klasie piątkę, ale
akurat tego o podkowach nie przerabialiśmy.
A.S.
zamordowano 200 000 duchownych roznych wyznan (dla porownania w Polsce
jest
obecnie nieco ponad 20 000 duchownych), a 300 000 internowano! Razem pol
Cóż, współczuję, ale i żałuję, że w Polsce powojennej panował cichy flirt
między władzą a kościołem katolickim. Dobrze, że nie mordowano u nas księży,
ale mogliby ich trochę bardziej poszykanować i prześladować. Te komuchy
wszystko spier...
Dla wyjaśnienia: II klasa podstawówki, Warszawa, Żoliborz, rodzice odrabiają
dzieciom lekcje, no bo te muszą ganiać po szkole do kościoła i jak są o
szóstej wieczorem w domu to już ani sił ani ochoty na naukę mądrzejszych od
tej ideologii rzeczy nie mają.
mało?
Zrzutka po 200 złotych na obowiązkowe jednakowe mundurki do komunii u
jedynego dedykowanego przez parafię dstawcy.
starczy?
pozdrawiam - Błażej Pajda
_________________________________________________
GEMMA - Naświetlarnia / Studio DTP / Ośrodek szkoleniowy
00-031 Warszawa, ul. Górskiego 9 (wejście brama Szpitalna 8)
tel. 827-49-94, 827-03-81, tel./fax 827-10-86
| | | | | | | | Pierwotna wiadomość <<<<<<<<<<<<<<<<<<
Walka z kosciolem w Rosji sowieckiej:
| zamordowano 200 000 duchownych roznych wyznan (dla porownania w Polsce
jest
| obecnie nieco ponad 20 000 duchownych), a 300 000 internowano! Razem pol
Có?, wspó?czuj?, ale i ?a?uj?, ?e w Polsce powojennej panowa? cichy flirt
mi?dzy w?adz? a ko?cio?em katolickim. Dobrze, ?e nie mordowano u nas
ksi??y,
ale mogliby ich troch? bardziej poszykanowa? i prze?ladowa?. Te komuchy
wszystko spier...
Dla wyja?nienia: II klasa podstawówki, Warszawa, ?oliborz, rodzice
odrabiaj?
dzieciom lekcje, no bo te musz? gania? po szkole do ko?cio?a i jak s? o
szóstej wieczorem w domu to ju? ani si? ani ochoty na nauk? m?drzejszych
od
tej ideologii rzeczy nie maj?.
ma?o?
Zrzutka po 200 z?otych na obowi?zkowe jednakowe mundurki do komunii u
jedynego dedykowanego przez parafi? dstawcy.
Zaraz bo czegoś tu nie rozumiem.... to dlaczego ci rodzice posyłają swoje
dzieci na tą religię? Po to tylko by ,,nie psuć statystyki``
95.999999999% katolików? I może nie kontynujmy tej dyskusji tylko od razu
przenieśmy sie z trolem na paranauki, pl.(sci)?.psychologia, religia,
polityka czy inne równie znamienite fora.
MrK
| ale to chyba gdzieś
| szósta klasa podstawówki...Mialem na mysli matematyke jako nauke, nie jako przedmiot nauczania w
szkole.
Rozumiem...
Ale to w tak drobnej sprawie jakby... bez znaczenia...
Podkresliłem elementarność wiedzy matematycznej, nie jaki nauki, lecz jako
przedmiotu...
Pozdrawiam
Tocbac.
Witam :)
Przepraszam, ze tak napisze do Pana, ale Misiu! nie na ostatnim roku
studiow, a w trzeciej klasie (piatym semestrze, a teraz w sumie szostym)
Zespolu szkol elektrycznych, technikum dla doroslych :) W technikach tez
sie pisze prace dyplomowe, aby uzyskac tytul technika :)
Teraz juz chyba jasne :)
pozdrawiam, grzes.
PS: na informatyce mielismy delphi, ale na poziomie napisz program do
obliczania rezystancji, pradu i napiecia z prawa Ohma :)
A jak się przyjmą i rozpowszechną, to można będzie
zaoferować szkołom Zestawy Anty-Prepaid,
czyli przenośne urządzenia zakłócające
uniemożliwiające korzystanie z telefonów podczas sprawdzianów
E, tylko w dobrych liceach będą to umieli obsłużyć.
W takich sprawach dzieci okazują sie mieć znacznie głebszą wiedzę, niż
rodzice/szkoła.
Pamiętam sam siebie w szóstej klasie podstawówki, gdy ściągi chowaliśmy
w kasetach po filmach fotograficznych Fotopan i Foto 64. ;-)))
Rico.
| nie lubię politycznej poprawności, ale co takiego strasznego jest w
| klasach integracyjnych - jeżeli przyjmiemy, że w takiej klasie uczy się
| niewielka ilość np. dzieci na wózkach, niewidomych czy z ADHD, a
| opiekunowie są sprawni (nie mówię o sytuacjach typu - dziecko z ADHD
| bije wszystkich, ale mu wolno).Moje dziecko chodziło do nieintegracyjnej klasy z jednym tylko ADHDowcem.
Niestety ADHDowcowi wolno było. Przerąbane. Syn nie mógł się doczekać, aż
skończy szóstą klasę. Poszedł do gimnazjum z oddziałami integracyjnymi, ale
w ankiecie wyraźnie zaznaczyłam, że ma chodzić do "normalnej" klasy. Niech
się teraz inni boją.
Sorry, takie jest życie.
A jak w tej nieintegracyjnej ktoś mu wtłucze, a dyrekcja nic nie zrobi,
bo będzie to dziecko jednego z notabli? Takie jest życie?
Przecież tutaj problemem jest szkoła i postawa nauczycieli/dyrekcji, nie
sama integracja. Mam wątpliwości, czy w ogóle posłałbym dziecko do tej
szkoły, o której wspominasz, nawet do "normalnej" klasy.
jarek) bżdzi, ale zlituję się nad nim
i przytoczę tylko jedno charakterystyczne
zdanie:
Przestań piepszyć, pisz konkretniej
a nie wiecznie pół słówkami.Roeoender.
Roeoender, pisze się "pieprzyć", a nie "piepszyć"
-- zauważ proszę różnicę, przez "rz", a nie przez
"ż" (a nie przez zet z kropką). Także "półsłówkami",
a nie "pół słówkami" (razem, a nie oddzielnie).
Ponadto przed "a" mógłbyś dać dla poprawności
przecinek, ale to już wyższa szkoła. Tymczasem
serio zajmij się przejściem z klasy piątej do szóstej.
W nowym milenium poziom szkół podstawowych prawdopodobnie
obniży się, więc przy obniżonych wymaganiach powinieneś
mieć szansę (bedziesz miał na to całe tysiąc lat).
Jak tylko Ci się uda, natychmiast pochwal się
swoim sukcesem na php.
Powodzenia,
Włodek
PS. Cysiek i Roeoender, płakanie nad sobą, a wrażliwość
poetycka, to dwie różne rzeczy.
Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.
Albo nie, już sama znalazłam (nieco starawy, bo z 1980 roku, słownik
poprawnej polszczyzny Doroszewskiego, niestety jedyny w miarę porządny
słownik, jaki posiadam):"Z wyjątkiem pierwszych czterech [liczebniki porządkowe] nie są używane w
formie męskoosobowej w lm. Powie się więc: pierwsi, drudzy, czwarci, ale
nie: piąci, szóści itd. Poprawne są natomiast formy niemęskoosobowe, np. W
naszej szkole są trzy klasy ósme."
A teraz proszę o rozsądny argument, dlaczego może być "ósme" a nie może być
"ósmi".
| a ja chcialam dodac, ze by tam przyjsc to trzeba skonczyc
podstawowke :)))))Ale jaka? Przed reforma, czy po? (tj. 8 klas, czy 6?) Uscislij,
prosze... ;-)))
Nawet przed reformą byli tacy, co kończyli podstawówkę po 6 klasie.
Znałem takiego jednego. "Przeleciał" na spadochronie przez moją klasę,
jak byłem w piątej. Po dwóch latach - w szóstej już skończył szkołę...
Miał już swoje lata. ;-)
Pozdrawiam,
T.
geerz pozwoliła sobie popełnić co następuje:
Predkosc chwilowa???? Moze definicja? Albo cokolwiek???
Książka do fizyki do klasy piątej, może szóstej (nie pamiętam od kiedy
zaczynała się fizyka) szkoły podstawowej. Przynajmniej wtedy było w
moich czasach.
Hello!
Skoro więc chcecie, to dostaniecie, jak na razie 1 odcinek mojego
więc na razie okres do końca gimnazjum).
Choć już kiedyś o pewnych rzeczach pisałem, to streszczę dalszą
przeszłość...
Pod koniec szóstej klasy szkoły podstawowej zacząłem sie zakochiwać w
jednym z moich współklasowiczów, Piotrku. Całe gimnazjum to było
nieustanne czekanie, strach, nadzieja i jej załamania. W międzyczasie,
pod koniec drugiej klasy umówiłem się z jakimś facetem (trochę teraz
tego żałuję, ale wtedy miałem nadzieję, że odciągnie mnie to od Piotrka)
i jednocześnie zacząłem (nieco nachalnie ;) podrywać Mateusza z mojej
klasy, który nagle zwrócił moją "seksulaną uwagę".
Nadeszła jednak trzecia klasa, Mateusz zdecydowanie nie był
zainteresowany, a ja coraz bardziej cierpiałem z powodu Piotrka.
Wreszcie, 25 stycznia 2002 roku, w piątek, ostatni dzień szkoły przed
feriami zimowymi, wracając z Piotrkiem ze szkoły, drżącym głosem
powiedziałem mu, że się w nimj zakochałem. On na to odpwoeidział mi
tylko, że to niespodzianka, a potem odeszliśmy do swych domów.
Dalej było chyba gorsze cierpienie niz wcześniej - uparcie nie mogłem
oczywiste. Chwytałem się róznych wątpliwości, interpretując jego
milczenie raczej obawą niż heteryctwem...
Ale zdarzył się cud, promień światła pojawił się w moim życiu...
KONIEC ODC. PIERWSZEGO
Kamil
Nie kończyłem ósemki, o dziwo. Ale jestem właśnie obiektywny. Porównaj wyniki sprawdzianów na koniec szóstych klas. Ósemka zdeklasowała inne szkoły, wyniki lepsze niż średnia wojewódzka. I tak jest od lat. Daję głowę, że tak samo będzie z wynikami gimnazjum. Dlatego też polecam rodzicom tę szkołę, bo tam uczeń średni, jest lepszy od dobrego w innej szkole. Lata pracy, doskonali nauczyciele, olimpijczycy.
Jak ja byłem bardzo poważnie chory ,(a było to w 6 klasie podstawówki) nie było mnie ponad 2 miechy. Urodziny spędziłem w szpitalu i Leżałem w trupa. kiedy przyszedłem do szkoły nauczyciele kazali mi nadrobic, Ja po prostu założyłem do większości przedmiotów nowy zeszyt z gadką że stary mi się skończył i tyle(test końcowy z szóstej klasy 34/40).
Takie coś by się nie udało w starszych szkołach zapewe ,ale i tak w końcu przepisałem z 4 zeszyty
U nas jaja są na angolu...babka jest kompletnie ślepa można na kartkówce otworzyć książke a ona jak po 10 min zaczai baze to będzie dobrze, ale skutki tego są takie że jak połowa klasy nie będzie nakówać materiału z klas 4-6 to siupnie w gime, ja miałem tylko czwóre w piątej klasie, ale to tylko dlatego że chodziłem na angielski prywatnie, ale w szóstej udało mi się dostać te 5, choć nie zasłużyłem na nie.
A na polskiem to są jaja niemiłosierne, ale w sumie to już za daleko doszło że na nią przeklinamy, raz był taki ciekawy dialog...
-Qmpel:Kocha cie matka-do nauczycielki
-Nauczycielka:A co cię to obchodzi...(zastanowienie)...kocha mnie...
-Qmpel:To cię w Ciu*a robi...
Takie coś nie powinno się zdarzyć w żądnej szkole, ale tak jest w wielu nie tylko mojej.
no ale ktoś powinien wpłynąć na nauczycieli w szkole zawodowej żeby uczyli młodzież nie czytać ustawę ale o tym co w niej jest istotnego dla ich zawodu.
To jest nauka zawodu... kurcze... Każdy miał już podstawowke, gimnazium a teraz szkoła ma go przygotować do ZAWODU!!. To dlaczego pytania na testach nie mają nic wspólnego z realnym hotelarstwem? czy nie ma w Ministerstwie Edukacji ludzi, ktorzy zamienią dotychczasowe podejście do edukacji? jak jest w szkołach zachodnich? teroia owszem ale poparta praktyką, praktyką i raz jeszcze praktyką!
To jest jak wpajanie w 6 klasie (za moich czasów- chyba szosta) wiedzy o szkelecie i nazwie wszystkich kości żaby a nie na rzeczach przydatnych w przyszłości?
>; >..Już ci się zdarzyło popatrzeć na innych ludzi w twoim wieku z tym
> >dziwnym uczuciem: Ja chyba nie wyglądam tak staro?
> >
> >Jeżeli tak, ten dowcip ci się spodoba:
> >
> >Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się.
> >Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego
> >pełne imię
> >i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy
> >chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
> >Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę
> >podkochiwałam?
> >Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
> >Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną
> >zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły
> >A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie
> >chodził przypadkiem do XXVI LO.?
> >Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,
> >zarumienił się.
> >A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
> >On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dla czego Pani pyta?
> >To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
> >Zaczął mi się uważnie przyglądać.
> >I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
> >A czego Pani uczyła?...
Poszukuje osób które chodziły ze mną do szkoły podstawowej nr 9 w latach 77-82 ja chodziłam do szóstej klasy bo potem mnie przenieśli do 10.Między innymi poszukuje Asi Morawiec,Agnieszki Gorczycy,Ani Kaliszewskiej,Ewy Olszańskiej,Beaty Demczuk i innych.Są to oczywiście panieńskie nazwiska bo myślę że owe panie zmieniły stan cywilny... Przepraszam z góry za nazwiska ale innaczej nie odnajdę tych osób.Proszę o kontakt...
...szosta i siodma klasa szkoly podstawowej - Brum drukowal wtedy zajawki i recenzje takich tasm jak: Bedzie Dobrze - Human NRG, RAS - Stick & Carrot, Stage Of Unity - s/t, bakszysz - One LOve (recenzje tej kasety wydanej przez MJM music nawet z Bravo wycialem ;P)
...a potem - to juz historia
...a po historii zaczely sie czasy Forum Fabricum i JasMana - obecnego takze na tym forum organizatora imprez, impresaria i selektora (wtedy z nazwa selektor to tylko pilka nozna mi sie kojarzyla, ai to bardziej selekcjoner heh)
Czystki w GD nie zrobi bo wymienić trzeba byłoby ho ho ho ho ho... a może więcej. Ale po co. Myślę, że gość z wiedzą co chce zrobić to to zrobi i wymagać od podwładnych będzie umiał pod warunkiem, że będzie wiedział co chce zrobić. Czy tylko z tych ( napisałem 6 a powienienem) z 7. Na początek tak i nie o szkołę tu chodzi ale, o doświadczenie i życie w lesie za sobą. Pisałem już o tym - żeby uczęszczać do szóstej klasy trzeba ukończyć piątą. Po trzeciej podobno też można ale skutki nie są do końca przewidywalne. Jeżeli nie znajdzie się osoba po piątej to być może trzeba będzie poszukać kogoś po czwartej. Ale nie dalej. I nie patrz po kolorach a po owocach ich poznasz.
Nasze dzieci też tam walczyłyby:
Przewidziani do zadań specjalnych
Z Jerzym Czajkowskim ps. "Niszczyciel", łącznikiem i listonoszem Harcerskiej Poczty Polowej Szarych Szeregów, rozmawia Joanna Kozłowska
Ile miał Pan lat, kiedy wybuchło Powstanie Warszawskie?
- Miałem 12 lat i 7 miesięcy. Ukończyłem szóstą klasę szkoły powszechnej. Mieszkałem wtedy przy ul. Wspólnej 26. Mój starszy kolega z podwórka, który należał do Szarych Szeregów, przyszedł do mnie drugiego dnia powstania i powiadomił mnie, że potrzebują ochotników do Poczty Polowej. Szedł właśnie na ul. Wilczą, gdzie miała być organizowana poczta. Zgłosiłem się natychmiast. Byłem w drużynie ochotników i otrzymałem przepustkę. Pocztę Polową utworzono w szkole handlowej przy ul. Wilczej 41, zaczęła ona działać od 6 sierpnia 1944 roku. Z początku przenosiliśmy wiadomości jako łącznicy. Były to rozmaite meldunki, a także "Biuletyn Informacyjny".
Tego tematu tu brakowało ahhh miłość.... jest to zabawka bardzo niebezpieczna, może sie przez nią wydarzyć wiele tragicznych sytuacji, mnie osobiscie na szczescie zbytnio to nie dotknęło:) Znam ją od czwartej klasy podstawówki... razem ją ukończylismy w równoległych klasach... Jesteśmy troche dziwni - zaczelismy gadac od 5 klasy... przez smsy, troche gadalismy przez telefon. W wakacje do szóstej klasy po raz pierwszy pwoiedzieliśmy sobie "Kocham Cie"... tez przez telefon.... W szkole nasze kontakty ograniczały sie do czesc, czesc, co slychac itp... non stop na siebie patrzylismy... pożeralismy sie wzrokiem, ale nei stac nas bylo na nic wiecej - to nienormalne, teraz wiem juz ze to nie byla miłość, lecz zauroczenie które zmieniło moje zycie... zapoczątkowało jakby nowy etap... etap który nazywa się Agata. Teraz chodzimy do innych gimnazjów, ona mieszka kilka kilometrów za Lublinem. Nasze kontakty ożywiły się juz półtora roku temu. przez ostatnei dwa miesiące bylismy 4 razy w kinie, zaliczylismy wspólnie trzy imprezy... nasze szkoł są bardzo bliziutko wiec czasem ona przychodzi do mnei albo ja do niej... Rozmawiamy już normalnie, śmiejemy sie razem... ona jest cudowna... teraz nasza "miłość" odradza się z wzmocniną siłą... Wierze w miłość.
Heh wyszedł mi jakis wierszyk ale tak miało byc:)
gdzie tu analogia do zapalania kartki gołymi rękami? Ręce są CIEPLEJSZE od zmarzniętej twarzy, to chyba oczywiste...? Wiesz, jaką papier ma temperaturę zapłonu, i jak to się ma do Twoich 37 C?
Podręcznik do fizyki polecam...
Po pierwsze – patrz wyżej.
Po drugie - ja Tobie z kolei polecam podręcznik gramatyki języka polskiego – zdania podrzędnie złożone, tryb przypuszczający itp. – szósta lub piąta klasa szkoły podstawowej według systemu oświaty z moich czasów. Gdy już przez to przebrniesz, wróć do podręczników fizyki.
To teraz mi napisz, geniuszu, gdzie w tej wypowiedzi jest jakiś błąd gramatyczny (jest jeden, dla ułatwienia). A styl wypowiedzi (bo od niego jest m. in. uzależnione używanie zdań złożonych) będę stosował taki, jaki mi się będzie podobało.
greggorowi chodziło chyba o to, że za pomocą dłoni można przekazać energie i że nie łamie to zasad termodynamiki.
W rzeczy samej. Skala zjawiska to inna para kaloszy.
Bzdura. To znaczy, pewnie, że można. Jak kogoś, że się tak kolokwialnie wyrażę, strzelisz w ryj, to mu przekażesz za pomocą dłoni taką energię, że hej.
Ale jeżeli uważasz, że różnica pomiędzy przekazaniem energii (przez dotyk) od cieplejszego ciała do zimniejszego, a przekazaniem energii od ciała zimniejszego do cieplejszego jest tylko kwestią skali, to nie mamy o czym rozmawiać. Chyba, że uda Ci się ogrzać sobie herbatę kostką lodu...
Po drugie - ja Tobie z kolei polecam podręcznik gramatyki języka polskiego – zdania podrzędnie złożone, tryb przypuszczający itp. – szósta lub piąta klasa szkoły podstawowej według systemu oświaty z moich czasów. Gdy już przez to przebrniesz, wróć do podręczników fizyki.
Przeczytałem sobie dalszy ciąg Twojego postu, niestety... Wobec prezentowanej przez Ciebie umiejętności rozumienia języka pisanego, te Twoje uwagi o gramatyce są jakby nieco śmieszne.
Raczej mogę jedynie tekstami, bo śpiew to po pierwsze tragedia gdy są wysokie nuty, a po drugie nie mam odpowiedniego sprzętu :P
Ten tekst równo pisałam na gg kolegi gdy leciała melodia. Wszystko robiłam do jaj na podstawie mojego opowiadania rozpoczęty w szóstej klasie XD
Jeśli wierzysz to bardzo dobrze
A jak nie to masz problem. Bu!!
Zaśpiewamy Tobie naszą, naszą, naszą zwariowaną historię!!
Jestem Angel dziewczyna wierząca wszystko!
A to moja najlepsza przyjaciółka Corny
Która bardziej jest ześwirowana!
Elena jest najmądrzejsza z nas
A Maja jednak najniższa. O tak!!
Anna czysta siekiera! Dobrze, że jej już nie mamy!
Ale Namine jest jej siostrą, o jej!!
Nowa szkoła, nowa styl, ale jednak trzymamy się!!
Czasem kochamy być na luzie
A czasem przeżywać horrory
Które nam los daje tuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!
Rzuć wysoko torbą i idź z nami patrząc w niebo
A na pewno ujrzysz przelatującego smoka
Luc, Sasarai, Yuber i Sarah, o nie!!
Alber, Dios... podajcie nam aspirynę!!
paniczny strach który mnie dopadł po podstawówkowej dentystce-sadystce
A brrrr... W szóstej klasie strasznie bolał mnie ząbek więc poszłam do pani do gabinetu w szkole... I na tego biednego bolącego zęba, bez znieczulenia, bez zatrucia, zrobiła mi kanałowe! A na moje wycie z bólu mówiła tylko "nie rycz, przecież nie boli!" o matko, co za wspomnienia... ;) Przemogłam się dopiero przy przystojnym prywatnym dentyście :D
Sposobem na to jest konsekwencja w drobnych, codziennych sprawach
Ewangelicznie zatem: kto wierny jest w niewielkich rzeczach...
Jeżeli uczeń notorycznie łamie regulamin, spotyka go dodatkowa kara. Musi pracować na rzecz szkoły, np. wymyć ławki czy zamieść hol.
Greenpeace zaraz się dobierze do dyrekcji . A tak na poważnie: widać dojrzałość Grona Pedagogicznego. Wielkie brawa .
Jeszcze inny sposób na rozwiązanie problemu trudnej młodzieży w szkołach mają policjanci z Działdowa. Uczniów klas szóstych podstawówek oraz klas pierwszych gimnazjów będą zapraszać na wycieczki do... placówek wychowawczych i poprawczaków. Tam będą mieli okazje osobiście przekonać się, co grozi za popełnianie czynów karalnych. Policjanci będą także brali udział w pogadankach w szkołach.
Tu bym nie był taki pewny.... Pewnie nie jeden raz będa swych kolegów w ten sposób odwiedzać...
Osobiście rozczarowałam się kilkakrotnie pomocą poradni psychologiczno - pedagogicznej więc i w tym przyapdku bym na nich nie liczyła. W klasie szóstej doszedł do nas uczeń, który całe swoje zycie spędził z rodzicami w Niemczech. Niestety nie powiem wam teraz na jakich warunkach został przyjetych, czy raczej zgodnie z jakimi zasadami, ale zgodnie ze swym wiekiem został uczniem klasy 6. Z rozmów z nim wywniopskowałam, że w Niemczech jest nieco zróżnicowany od naszego system nauczania. Chłopak nie miał problemów ze znajomościa języka polskiego, nawet polonistka była zadowolona z jego umiejętnosci. Matematyczka za to więcej czasu poświęcała na prac.ę z tym czniem ponieważ sposoby liczenia i obliczeń sa odmienne od naszych (np. dzielenie pisemne). Jak się okazało w domu ucznia językiem codziennym był język polski. Nawet uczono w domu dzieci pisać w języku polskim.
Jak się wypowiedziałąm w pierwszym zdaniu, grono pedagogiczne pomogło uczniowi zaadoptowac się w nowej szkole, nowej rzeczywistości bez pomocy poradni. jestem ostatnio sceptycznie nastwiona do pracy poradni, może dlatego że wyobrażałam ją sobie całkiem inaczej, może się uprzedziłam po romowach z koleżankami z pracy. .... Wiecej na ten temat napisałam w "Jak namówić rodziców na badanie dziecka w oradni".
Odnośnie współpracy z rodzicami. Obecnie mam mamę uczennicy klasy pierwszej (ma też rodzeństwo w klasie szóstej), która ma ewidentne zaburzenia emocjonalne. Rok temu była kilka miesięcy w szpitalu psychiatrycznym (leczyła depresję) i teraz próbuje to chyba zrekompensować dzieciom (nie wiem w jak inny sposób wytłumaczyć jej zachowanie). Tym dzieciom nie można o nic zwrócić uwagi, a co dopiero krzyknąć. Starsze dzieci mają komórkę i zaraz w takiej sytuacji dzwonią. Ponieważ mieszkają 200 m od szkoły matka natychmiast jest i robi awanturę nie dopuszczając nauczycieli do głosu i nie pozwalając na żadne tłumaczenia takiej a nie innej reakcji na zachowania jej dzieci. Mam wrażenie, że dzieci nastawione są na szpiegowanie, tylko czekają aż coś będzie (w ich mniemaniu) nie tak. Oprócz tego zastanawiające jest również, że nie wchodzą w żadne relacje z rówieśnikami tylko cały czas na przerwach są ze sobą.
Raz wezwałam matkę, chcąc przedstawić nieprawidłowości w zachowaniu córki ta zaczęła jej robić wyrzuty, że przez nią znów popadnie w depresję. cała ta sytuacja i zachowanie tej kobiety delikatnie mówiąc jest dziwna. niestety jak na razie ani ja ani pedagog nie jesteśmy w stanie dociec dlaczego tak jest.
"Dziecko nieprzystosowane społecznie wykazuje zachowania,które są nieadekwatnymi i uporczywymi reakcjami jednostki na wymogi i nakazy zawarte w przypisanych jej rolach społecznych w tym zwłaszcza: dziecka w rodzinie, rówieśnika- kolegi, ucznia w szkole". Jastem nauczycielką, uczę w klasach 4-6. W każdej prawie klasie znajduje się uczeń, którgo zachowanie jest niaodpowiednie do wymogów i nakazów. Są to uczniowie, którzy wymagają zwrócenia szczególnej uwagi nauczyciela. Uczeń, o którym piszę, zaczął żle się zachowywac w szóstej klasie. Na wiele sposobów zwraca na siebie uwagę, huśta się na krześle, na zwróconą uwagę odpowiada arogancko, nic sobie z niej nie robi. Pewnego razu siedząc na lekcji, wyskrobał ostrym narzędziem na ławce, swoje pseudo. Powiadomiłam o zaistniałym fakcie wychowawczynię i pedagoga. Myślę, że należy powiadomic także rodziców chłopca. Niepokoi mnie zachowanie, którego nie potrafię racjonalnie wytłumaczyc. Byc może w rodzinie zaistniała sytuacja, która jest przyczyną takiego zachowania ucznia? Sprawa jest na pewno rozwojowa. Pozdrawiam koleżanki z grupy 15.
Niech sobie pali kto chce i gdzie chce, bo niepalący to już przesadzają z tym zdrowiem. Czy jak zapalę u siebie w domu, to dym przejdzie przez ściany i zatruje sąsiadów? Czy jak zapalę na balkonie na szóstym piętrze, to zatruję ludzi idących chodnikiem? Wątpię. A już najśmieszniejsze jest najeżdżanie na palaczy, którzy palą na świeżym powietrzu. No tak, zwiększa się dziura ozonowa, jest smog, a do tego wszyscy z premedytacją dmuchają niepalącym w twarz
I co do palenia "w szkole". Uważam, że powinno być wydzielone miejsce, w którym możnaby palić, oczywiście wstęp miałyby tam jedynie osoby powyżej 18 roku życia. A osoby palące na cmentarzu... Żenada. Ludzie chodzą na groby swoich bliskich, a Wy idziecie tam jak na jakąś imprezę. Śmiejecie się palicie, a do tego nie jest Was mało. Jeszcze alkohol sobie zacznijcie tam nosić, to już zupełnie fajnie będzie...
I jeszcze co do palenia na garażu - zwłaszcza do pierwszych klas. Czy Wy naprawdę nie potraficie trafić do kubełka? To jest takie trudne? Jestem ciekaw, czy w domu też robicie taki syf. To, że można tam palić, to tylko dobra wola właściciela, któremu się wcale nie dziwię, że ostatnio się zdenerował. Bo samemu nie chciałoby mi się tego sprzątać.
Ja namiętnie gram od ośmiu lat w sapera
Nie no joke!
Na serio to ostatnio nie mam za bardzo czasu grać, czasami może sobie włączę tak na dwa wyścigi NFS Carbon, a jak mi się to znudzi to załączam Fable - The Lost Chapters. Mam ponad 80GB gier poinstalowanych a tutaj nie ma w co grać
A oto lista moich ulubionych gier życia:
- Diablo 2 + LoD
- Heroes III + wszystkie dodatki
- Heroes I
- Total Annihilation
- Cała seria Command & Conquer
- Serious Sam - wszystkie trzy części
- Cała seria Quake
Przy każdej z tych gier spędziłem PRZYNAJMNIEJ po kilkaset godzin. Moje pierwsze save do Diablo II LoD męczę już od szóstej klasy podstawówki, a jestem teraz w 1 LO. W sumie ponad pięć lat mam zainstalowaną tą grę i codziennie widzę jej ikonkę na pulpicie.
W Heroes i pozostałe zagrywałem się całymi dniami, gdy jeszcze nie miałem neta.
A teraz ciekawostka! Byłem (i jestem nadal) mistrzem szkoły podstawowej w Quake ]|[ Arena. Stąd mój nick:
GIB + beer = GIBbeer
GIB - takie coś, co się robi z trupa jak go z rakietnicy strzelisz. Taki kawałek mięcha.
beer - wiadomo co Jestem miłośnikiem napojów wyskokowych od niepamiętnych lat.
Jest jeszcze trzecia forma mojego nicka: GIBer, czyli giber - jest to po angielsku ktoś, kto robi giby (czyli te flaki). Zabijałem w Quake wszystkich z mojej szkoły na turniejach Zamieniałem każdego w fragment mięcha
Jak stwierdziła moja kochana wychowawczyni 'w Oświęcimiu było tylko trochę ciężej niż w tym liceum'
Szkoła, gdzie chłopacy nie mają wstępu na basen a nie daj boże będą grać w piłkę nożną na sali.Jeszcze czego...żeby zabytkowe ściany poniszczyli?
Szkoła gdzie nauczyciele liczą klasom ile czasu wchodzą do klasy i ile zajmuje im zajęcie miejsca.Akurat w tym moja klasa jest najlepsza.Zajmuje nam to podobno najwięcej czasu pośród wszystkich klas.Nauczyciele są tutaj nie po to aby Cię uczyć tylko po to aby udowodnić, że nawet ucząc się nic nie wiesz.Wykazują ewidentny brak zajęć w domu i robią kartkówki z byle czego.Trzeba przyznać, że profesorowie są bardzo wykształceni ('jedno jabłko plus drugie jabłko to jest 2 do szóstej')
Po za tym 'wyjdą Ci tutaj bardzo duże profesory znaczy się pierwiastki'
Ni ma co.Da się żyć.
Eeechh.. Profil humanistyczny.. Już druga klasa elitarnego liceum.. Koledzy ostatecznie ujdą. Gadałem dzisiaj z kumplem z klasy.. Jego była dziewczyna jest teraz z moim najlepszym przyjacielem.. Który na dodatek jest na drugim roku seminarium.. Świat jest mały i pokręcony.. Nic.. 20 km. do szkoły.. Żeby się wyrobić na ósmą, muszę wstać przed szóstą.. Life is brutal..
O mundurkach jeszcze zdanie:rząd wycofuje się już z obowiązku noszenia mundurka,decyzję ma podejmować szkoła.A więc eksperyment nie trwał długo.Pewien człowiek,którego bardzo ceniłem(już nie żyje)mawiał,że w żadnym innym kraju nie przeprowadza się eksperymentów na ludziach tak często jak w Polsce.Miał na myśli uczniów i szkoły.Jego wnuczka zaczęła edukację w zerówce,która dopiero co wystartowała.Potem poszła do szkoły podstawowej dziesięcioletniej(klasa eksperymentalna),bo takie miały być szkoły w naszym kraju.Gdy była w szóstej klasie decyzję zmieniono,wycofano się z pomysłu,więc zmieniono także program rozłożony na 10 lat i w ciągu siódmej i ósmej klasy nadrabiano to co jeszcze miało trwać cztery lata.Podobno tamte dzieci miały wielki problem dostać się do szkół średnich.MEN stwierdziło wtedy,że wszystko zostaje po staremu.Na długo?Jesteśmy już po kolejnej reformie oświaty(gimnazja)a już mówi się o kolejnych zmianach(edukacja od szóstego roku życia).O innych problemach nawet nie wspominam,bo to temat rzeka.
w latach 90-tych już niestety chodziłam do szkoły
Pamiętam, jak nagle koło 1994 (szósta klasa) wszyscy słuchali polskiego rocka (Wilki, Ira, Hey), a na przełomie 1996/97- punka (I klasa LO).
Z rzeczy ważnych- pamiętam olimpiadę w Atlancie i pamiętam France 1998, gdy dotarło do mnie, że futbol to najlepszy sport.
I wybory prezydenckie w 1995 roku- jak żałowałam, że nie mogę głosować. Pamiętam, że wyzywaliśmy się (a właściwie naszych starych nawzajem) od komunistów i solidaruchów w autokarze podczas wycieczki do Oświęcimia.
w latach 90-tych piłam pierwszy alkohol (papierosa zapaliłam już w XXI wieku), pierwszy raz calowałam sie z facetem na moim pierwszym przystanku Woodstock
...Katie wyprzedziła Jenny,spoglądając z pogardą na Jen i podbiegła do Kirsten.Zaczęła coś szeptać jej do ucha.Po chwili obie dziewczyny zaczęły się śmiać,pokazując sobie palcami na Jenny.Kujonica Line przystanęła i zaczęła węszyć,o co chodzi.Grupka dziewcząt z szóstej klasy przeszła obok:Ej,ty,w zielonym swetrze,coś ty taka...czarowna?-zapytały z kpiną.
Jen nie wiedziała,o co chodzi.Po chwili jednak jakiś chłopak wskazał na wielką tablicę,wiszącą na ścianie.Pisało tam wielkimi literami:
JENNIFER MARY TOURENT ZOSTAŁA WYDALONA ZE SZKOŁY Z POWODU NIEBEZPIECZNEGO UŻYCIA SIŁ NADPRZYRODZONYCH.PROSIMY O NATYCHMIASTOWE OPUSZCZENIE PLACÓWKI.
Jenny była w szoku. -Ja?Przecież ja nic takiego nie zrobiłam!Co się stało?Muszę iść do dyrektor Hekins!
***
Puk.Puk.
-Proszę wejść!
Weszła Jennifer.Była cała blada.
-Coś się stało,Tourent?Nie powinnaś była już opuścić szkoły?-spytała dyrektorka ostrym tonem.
-Ale ...Pani dyrektor ...Ja...
-Cisza !Jeśli to,co chcesz powiedzieć,ma coś wspólnego z TĄ sprawą,nie odzywaj się!
Jen zamilkła.Przez chwilę żadna z nich się nie odzywała.Aż nagle...Jenny spojrzała na panią
Hekins.Ta spojrzała przerażona,poderwała się i krzyknęła histerycznie:
-Idź już!Idź stąd i nie pokazuj się mi na oczy!Idź!Ty mała czarownico...-dodała już nieco ciszej.
Jennifer zerwała się z krzesła,wzięła torbę i wyszła szybko z gabinetu.
[/scroll]
Francuscy uczniowie, którym nie chce się odrabiać pracy domowej albo nie potrafią rozwiązać zadania, mogą po prostu wejść na stronę www.faismesdevoirs.com.
W ciągu 24 do 72 godzin – w zależności od stopnia trudności zlecenia – dostaną gotową pracę. Zakres? Siedem głównych przedmiotów od klasy szóstej do końca szkoły średniej. Za pomoc trzeba zapłacić od 5 euro za rozwiązanie zadania, do 80 euro – za półgodzinną prezentację.
Strona oferująca te usługi ruszyła wczoraj mimo krytyk resortu edukacji, który nie kryje oburzenia, że sukces szkolny dzieci będzie zależał teraz jeszcze bardziej od dochodów rodziców. Do odrabiania lekcji uczniom zgłosili się już nauczyciele.
Rzeczpospolita
http://www.rp.pl/artykul/...bie_lekcje.html
Ciekawym pomysłem, który realizowałem w Poddębicach przed wyborami było szkolenie nie dla nowowybranych radnych, ale jeszcze dla kandydatów. Nim ono nastąpiło, porobiłem kilka spotkań w szkołach, na których mówiłem uczniom o Mlodzieżowej Radzie i o zbliżających się wyborach. Dla zainteresowanych kandydowaniem zorganizowałem warsztaty, które poprowadizł Sławek. Wprowadzały one podstawy dotyczące Rady po to, aby osoba, która już znajdzie sie w niej po wyborach, nie doznała rozczarowania, że to jednak nei to, czego się spodziewała.
Myślę, że jest to ciekawy pomysł, warty realizacji, bo dzięki neimu do Rady po wyborach trafiaja osoby, które naprawdę wiedzą czego moga oczekiwać MRM i co mogą zaoferować jej od siebie.
A co do obserwatorów z podstawówek, to uważam, że nei jest to głupi pomysł, ale wymaga on dopracowania. Tzn. w jaki sposób byliby Ci obserwatorzy wybierani i co mieliby zrobić z zasłyszanymi przez siebie informacjami. Bo przecież uczeń szóstej klasy nie będzie składał nikomu sprawozdań ze spotkania (a poza tym, komu miałby to robić). Nie bardzo wiem, co mialby taki słuchacz zrobić z informacjami uzyskanymi na sesjach.
Owszem, dzięki temu młodzi ludzie zainteresuja się radą i łatwiej będzie ich pozyskać gdy juz będa gimnazjalistami. Ale jeżeli ich obecnośc ma się sprowadzać tylko do słuchania obrad i odhaczeniu się na liście, po to tylko, żeby bło ładnie, że MRM chce zaangażować podstawówki, to myslę, że to mija się z celem.
Promyczku, ja zaczynałem od nauczenia się podstawowych chwytów i bardzo prostych piosenek. Podpatrywałem, obserwowałem, próbowałem, a zaczynałem będąc w szóstej klasie szkoły podstawowej. Palce bolały bardzo, bo miałem struny osunięte od gryfu około 1,5 cm, ale co tam.
Potem przyszły trochę trudniejsze piosenki i jakoś poszło.
Onet.pl
Pięciu uczniów gimnazjum w Gozdowie (Wielkopolska), którzy znęcali się nad nauczycielem historii, zostało oddanych pod opiekę kuratora - poinformował w piątek PAP przewodniczący wydziału rodzinnego Sądu Rejonowego we Wrześni Maciej Jaśniewicz.
Kolejny szósty uczeń trafi pod kuratelę rodziców, a trzech innych otrzymało upomnienia. "Cała dziewiątka musi przeprosić też nauczyciela" - powiedział PAP sędzia Jaśniewicz.
Postępowanie w trybie wychowawczym (uczniowie nie mieli 17 lat) prowadził Sąd Rejonowy we Wrześni.
"Wobec czwórki przyjęto zarzut znęcania się psychicznego i fizycznego nad nauczycielem, a pozostałym zarzucono naruszenie nietykalności cielesnej" - powiedział Jaśniewicz.
Sad ustalił, że uczniowie w okresie od września 2003 do lutego 2004 w szkole i podczas wycieczek prześladowali nauczyciela: obrzucali go wyzwiskami, przedrzeźniali, straszyli podpaleniem oparami z dezodorantu, ciągnęli go za brodę i włosy.
Zawiadomienie w tej sprawie na podstawie informacji ze szkoły złożyła do sądu wrzesińska policja, której funkcjonariusze kilka razy byli wzywani przez szkołę w związku z zachowaniem jej uczniów.
Uzasadniając decyzję, sąd zaznaczył, że na to, co zdarzyło się w gimnazjum, miało wpływ m.in powierzenie lekcji historii w klasach dla uczniów z problemami wychowawczymi niedoświadczonemu nauczycielowi.
Kolejny przypadek kiedy młodzież znęca się nad nauczycielem. Straszne jest to, że dotyczy to coraz młodszych osób...
Jak dorwę gdzies skaner to wrzucę moje zdjęcie (muszę je też odszukać) z Liceum <hahaha> jako metalowiec (długie pióra do pasa rozpuszczone, [...])
Zawsze się zastanawiam, czemu przychodzi taki moment w życiu, w którym postanawiamy długie, rozpuszczone do pasa kłaki ściąć... Ze mną było w ten sposób, iż gdzieś do szóstej klasy szkoły podstawowej miałem niesamowite kudły, później natomiast zdecydowałem - dla małej odmiany, że się tak wyrażę - że będę przez jakiś okres strzyc się u fryzjera maszynką (mniej więcej do początku maja 2003 roku - kiedy musiałem iść do fotografa zrobić zdjęcie do dowodu osobistego). Następnie znów postanowiłem zapuszczać piórka. Niestety, po wizycie u dermatologa (czerwiec 2004) musiałem po raz kolejny skorzystać z usług fryzjera (tym razem jednak w ruch poszły nożyczki; maszynka została użyta tylko do wygolenia boków) ze względu na chorobę skóry, a co za tym idzie - konieczność wcierania specjalnych maści. Ostatni raz byłem obciąć włosy w połowie stycznia tego roku. Od tamtego czasu postanowiłem, że tym razem się nie poddam - i będę zapuszczał pióra Moim marzeniem jest fryzura taka, jaką posiada ten muzyk:
STEVE HARRIS - basista Iron Maiden
P.S. Moje fotki możecie znaleźć w temacie dotyczącym spotkania z Krzysztofem Cegielskim (w dziale Caritasu)
A stronka faktycznie jest dla naiwnych rodziców (i to bardzo naiwnych, rzekłbym nawet... ). Ech, szkoda słów...
To może coś takiego z pogranicza pamięci i medycyny . . .
Wspomnienia pacjentki:
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam sie.Zauważyłam na ścianie dyplom ukonczenia studiów, na którym figurowało jego pełne imie i nazwisko. Znienacka mi sie przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził zemną do liceum jakieś 30 lat temu. Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym sie nawet troche podkochiwałam? Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli. Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły. A może jednak?
Po tym, jak mi przejrzał zeby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów,zarumienił sie. A w którym roku Pan zdawał mature? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
- To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi sie uważnie przyglądać. I nastepnie ten wstretny, pomarszczonystaruch zapytał: - A czego Pani uczyła . . . . ?
Pozdrówka - Kuszelas
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się..Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko. Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku ,który chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym wtedy się nawet trochę
podkochiwałam?
Gdy go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.Ten prawie łysy facet z
siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by
mógł być moim kolegą ze szkoły A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby,
zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI L.O.?
- Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów.-odpowiedział i zarumienił się.
- A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział:- W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
- To był Pan w mojej klasie! - powiedziałam zachwycona.
Zaczął mi się uważnie przyglądać,a następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał:
- A czego Pani uczyła?
NAczelny się zgadzam, ale uważam że prefektem w domu powinien zostawać ten forumowicz który akurat sie najczęściej udziela (i konstruktywnie - rozsądnie), nie jest moderatorem i nie sprawuje żadnej innej funkcji. W przedziale od czwartej do szóstej klasy.
Podział na uprzywilejowanych jest formą zabawy, więc prefektowanie będzie dla tych co nie sąuprzywilejowani. Tak jak w szkole prefekt był poważany, obowiązków miał wiele, a przywileji prawie wcale.
Taka "gra" jak wybieranie prefekta da możliwość wkręcenia w zabawę nowych.
Chciałabym opowiedzieć wam dzisiaj o moich dwóch poprzednich świnkach jakie miałam. Pierwsza i na samym początku była Pucusia. Dostałam ją dawno temu jeszcze w szkole podstawowej w szóstej klasie, czyli było to już trochę dawno. Pucusia była pogodną świnką, bardzo niezależną i wojowniczą. W dniu w którym moja mama przyniosła ją do domu wlazła nam pod szafę i siedziała tam godzinę. Z pasją godzinami obgryzała swój drewniany dom, tak że z okna zrobiła sobie drugie drzwi, a kiedy przychodziła pora jej spaceru dopominała się go piskami. Kilkakrotnie dobrała się do kabli elektrycznych na szczęście bez szkody dla nikogo. Z resztą w ogóle gryzła co tylko się dało. Szafy, plastikową skarbonkę na pieniądze, moje pluszowe zabawki. Spała na rozłożonym gałganku i nie jadała byle czego. W sumie mogę powiedzieć, że zachowywała się jak prawdziwa arystokratka. Nigdy nie tknęła się suchego chleba, za to uwielbiała sucharki luksusowe. Była ze mną dwa razy na wakacjach nad morzem. Mieszkam w Krakowie, więc podróż była długa, ale Pucka przeżyła ją bez problemowo. Mieszkała w namiocie, wcinała trawkę na campingu i wydawała się całkiem szczęśliwa. Po drodze odwiedziliśmy jeszcze znajomych którzy też mieli świnkę (samca) więc Pucusia miała nawet narzeczonego. Na szczęście nie doczekała się dzidziusiów. Żyła niecałe cztery lata. Zachorowała w zimie na zapalenie płuc i odeszła jeszcze przed Świętami. Po niej bardzo długo nie zdecydowałam się na zwierzątko w domu. Dopiero w zeszłym roku trafiła do mnie inna świnka i to zupełnie przypadkiem.
Aha, niepokoi mnie jeszcze utrwalone w społeczeństwie podejście, że jak ktoś humanista, to może sobie przedmioty ścisłe olać, a jak ktoś ścisłowiec bardziej, to niech gwiżdże na polski i historię.
neuro, nie wiem jak ambitnym,upartym i pracowitym trzeba być,żeby "nie olać" niektórych przedmiotów.
średnio spędzam w szkole 7 godzin,w domu jestem koło 4 zazwyczaj,zanim coś zjem i odpocznę jest już szósta.zanim sobie poczytam książki,posiedzę w necie albo pójdę gdzieś,jest koło 9.załóżmy że uczę się ze wszystkiego-mam siedzieć do 3 w nocy zakuwając rzeczy które mnie nie interesują?no way.jeszcze zdążę się namęczyć w życiu.jeśli kiedyś okaże się że coś mnie ominie z powodu braków to trudno,jakoś to zniosę.
teraz mam 17 lat i wolę robić to,na co mam ochotę.jak pisałam wcześniej-jeszcze zdążę się namęczyć.
mam w klasie kilka osób które uczą się ze wszystkiego-śpią po 4,5 godzin,cały czas są zmęczeni,nigdy nie mają czasu na nic-małe stare,jak to się u nas mówi.
ja tak nie chcę.co z tego,że nie wiem jak rozwiązywać zadania z fizyki,skoro wiem z kim uciekł Tata Muminka?
Zmiana klasy podejrzewam,że by i tak nic to nie dało.W gimnazjum klasę zmieniłam i było jeszcze gorzej.Dziwne jest to że już na początku roku szkolnego , zaczeło być nie tak jak trzeba.Gdy szłam z całą klasą na wf , to z tyłu chłopak deptał mi po butach raz powiedział"Sorry" i drugi raz to samo.Puźniej siedziałam na tym wf razem z dziewczynami na ławce.Cztery osoby grały w ping ponga.Jeden z chłopaków rzucił w moją stronę to piłką i wybuchli śmiechem.Dziewczyna z klasy stanęła w mojej obronie to się uspokoiło.
Wynika to może z tego ,że mam niepewny wygląd.Tak mi rodzice mówili.
W domu też za dobrze mi nie jest, bo mam pyskatą siostrę, która jest w szóstej klasie.Mama tylko wiecznie ją wychwala , "że jest w samorządzie szkolnym, że z matemetyki ma szóstki itpd."Nawet o te np. dwa dni zwolnienia to ciężko namówić moich rodziców , bo mówią"Masz chodzić do szkoły i już".
Lekarz prędzej mnie zrozumie u , której się lecze niż oni.Bo jak do niej poszłam to bez niczego napisała mi te zwolnienie, choć nie mam ukończonych 18 lat.
Wynika to może z tego ,że mam niepewny wygląd.Tak mi rodzice mówili.
W domu też za dobrze mi nie jest, bo mam pyskatą siostrę, która jest w szóstej klasie.Mama tylko wiecznie ją wychwala , "że jest w samorządzie szkolnym, że z matemetyki ma szóstki itpd."Nawet o te np. dwa dni zwolnienia to ciężko namówić moich rodziców , bo mówią"Masz chodzić do szkoły i już".
Lekarz prędzej mnie zrozumie u , której się lecze niż oni.
A próbowałaś rozmawiać z rodzicami na ten temat? Ale spokojnie, bez wurzutów i słów typu: "wy zawsze, nigdy...". Znajdź odpowiedni moment i powiedz, co czujesz: że jest Ci przykro, że masz problemy w szkole i chciałabyś, by Ci pomogli, zrozumieli. Powiedz, jak jest Ci źle, że oczekujesz wsparcia. Może to da im trochę do myślenia.
Ściskam mocno!
Z koleżanką w liceum pisałam na takie nasze wewnętrzne sympozjum referat o otyłości. Zahaczyłyśmy też o anoreksję i bulimię. Tak naprawdę wtedy dopiero pierwszy raz dowiedziałam się o pewnych aspektach tej choroby - tych najbardziej przerażających. Pamiętam natomiast, że w podstawówce jedna z koleżanek (było nas w sumie 5, więc trzymałyśmy się wszystkie razem), wcześniej dobrze przy kości zaczęła się odchudzać. To było w okresie dojrzewania, szósta i siódma klasa. Efekt był niezwykły, schudła bardzo. I pamiętam, że my się przestraszyłyśmy i pilnowałyśmy jej żeby normalnie jadła. Pilnowałyśmy żeby zjadała kanapki w szkole itd, np. Poza tym dawałyśmy jej jasny przekaz, który mówił: lubimy cię, podziwiamy cię, badzo schudłaś, jesteś szczupła, wyglądasz rewelacyjnie. Oczywiście nie w tych słowach, ale mniej więcej to. Dzisiaj się zastanawiam czy gdyby nie my to czy jej odchudzanie poszłoby dalej, czy sama potrafiłaby postawić sobie jasno granicę tego co dopuszczalne w odchudzaniu. Nie wiem.
Znam też jedną anorektyczkę. Pracuję z nią. Ona na szczęście nie zaszła aż tak daleko w chorobie, ale bez psychologa się nie obeszło. Co pomogło? Powiedziała mi, że strasznie się przestraszyła, jak jej powiedzieli, że jeśli w ciągu miesiąca nie przytyje 2 kg to zabierają ją do szpitala na leczenie. Dzisiaj jest bardzo szupła, ale zdrowa, urodziła dziecko i potrafi mówić o swojej chorobie. Bez kompleksów, z chłodną kalkulacją. A jaka była przyczyna jej choroby? Oczywiście była przy kości i to było powodem żartów ze strony szkolnych kolegów i koleżanek. Więc zaczęła się odchudzać i już nie potrafiła przestać.
Mogę się podpisać pod postem Yuo. Przeglądałam kiedyś jakiś tom DB, czy Sailor Moon ale moim pierwszym tomem mangi, pierwszym tomem, który kupiłam i pierwszym, który w całości przeczytałam był właśnie Kenhin. (Jaka szkoda że Egmont przestała go wydawać) Kupiłam go w szóstej klasie na zielonej szkole, dość późno, za to pierwsze anime oglądałam mając lat 3.
Na pewno mało kto mi uwierzy, ale postaram się teraz całą tę sytuację
sensownie wytłumacyć.
Urodziłem się 1986.IX.01. Rok 1986 to jak wiadomo rok wybuchu Czarnobyla, a
data 'pierwszy września' nikomu młodemu nie kojarzy się dobrze. Tak więc
uczęszczałem do szkoły i co roku na urodziny miałem niesamowity prezent:
szkołę. Będąc bodajże w piątej klasie rząd Buzka wprowadził reformę w wyniku
której po szóstej klasie poszedłem do 3-letniego gimnazjum. W trzeciej
klasie owego gimnazjum pisalśmy jakiśtam test dzięki któremu dostałem się do
najlepszego liceum w mieście. Wybrałem profil matematyczno-informatyczny i
jako wychowawcę przydzielili nam profesora od informatyki, który uczy tego
przedmiotu tylko dlatego, że skończył jakiśtam 2-miesięczny kurs
przygotowawczy, a tak naprawdę powinien nauczać 'zajęć
praktyczno-technicznych'. Na pierwszej lekcji 'technologii informacyjnej'
(<-- tak się nazywa informatyka w tej szkole) okazało się, że komputery przy
których mamy pracować to Celerony 300MHz z 64MB RAM i 'idealnie płaskimi
monitorami' 14-calowymi o częstotliwości odświerzania 65Hz. Do tego Win98 i
4 programy antywirusowe naraz. Więc sobie można wyobrazić jak to wszystko
wygląda z profesorem co o informatyce nie ma paktycznie żadnego pojęcia.
Ten wstęp to tak aby każdy mógł zrozumieć moją tragiczną sytuację.
Jako że chodzę do klasy o rozszerzonym nauczaniu z informatyki poznawaliśmy
poznanych funkcji Worda. Mi został przydzielony temat: 'Praca badawcza:
SPAM. Sposoby walki internautów ze spamem.' Po przeczytaniu posta usera
gustafo postanowiłem, że podejdę do temetu od strony psychologicznej i
zbadam reakcję usnet'owców na jakby nie było oficjalną pomoc spamerom. Więc
chciałem przeprosić wszystkich tych, których mój poprzeni post doprowdził do
furii, ale mam nadzieję że zrozumieliście moją sytuację.
Pozdrawiam.
--
| Zapomnialem dodac, ze
| Jan Perl wybral tak glupkowaty tytul,
| ze nawet bycie uczniem szostej klasy
| szkoly podstawowej nie usprawiedliwia go.
| Skoro daje sie cos dla publiki, to
| nalezy och-ach wzniesc sie te troche
| na poziom przynajmniej klasy siodmej.| Pozdrawiam autora i czytelnikow,
| Â Â Wlodek
| Racja, tytuł głupkowaty. Wpisałem go chybcikiem
jako tutuł ogłoszenia, bez większego pomyślunku.
mogłem zostawić incipit, żałuję, gdyż mnie wzięto
za gówniarza... pozdrawiam
J. Perl
Nie przesadzaj, Janku. Pisalem tylko o wierszu, jakie
wrazenie robi. Kiedys, w zamierzchlych czasach
Internetu, staralem sie swoje uwagi osladzac czym
sie dalo ("autor wykazal potrencjal", "wiersz ma pewne
dobre strony", itp). Potem autor nadsylal rownie
denne wiersze. To nie byla moja wina, ale trioche czulem
sie winny, ze rozwodnilem swoja krytyke/ i byc moze
do autora jedynie dotarlo, ze "cos'" w jego wierszu
jest, hurra!!! Szybko nauczylem sie sprawy stawiac jasno,
nawet dosadnie, by za swoje "poetyckie przestepstwa"
autor sie zawstydzil. Zeby bledow nie powtarzal, a w kazdym
razie nie z mojej "winy".
Na przyklad w szachy nie ma dyskusji. Zrobi sie blad, to
sie przegrywa. "Moralne zwyciestwa" nie licza sie. Dobrzy
szachisci sa/ dobrzy w duzej mierze dlatego, ze poza
talentem to takze nienawidza przegrywac, po przegranej
cierpia/ nieproporcjonalnie. W poezji autor moze sie potykac
i potykac, upadac, ale nie widac jasno, ze sie "artystycznie
ublocil", gdy w szachach tabela turniejowa nie klamie.
Dlatego w porownaniu z szachistami, poeci sa ignorantami,
mowia o rzeczach o ktorych nie maja pojecia. W swiatku poezji
autorzy nie przyjmuja slowa "mat", zawsze maja/ wymowki.
Pozdrawiam,
Wlodek
"ogion":
świat odbity
znika
gdy pochylasz głowę
Odbity jak w lustrze? Czyli pozorny, jakiś "nie-we-wte"?
A może rzeczywistość przypadkowa, bo
trafiająca jak kula: rykoszetem? Z kolei u Plato
na skałach jaskini były chyba cienie, nie zajączki...
Może odbity w sensie organicznym, jak odbite nerki,
czyli że świat bolesny...? Może chodzi po prostu
o spojrzenie w lustro? No fakt, świat odbity znika,
ze smutnej gęby spełza nam na mydelniczkę
Słuchaj, sam nie wiem. Jeśli świat, przyjmijmy -
nierzeczywisty - znika (za sprawą pochylonej głowy),
czy pojawia się tym samym świat realny? Niekoniecznie.
Jeśli nie rykoszet, to czy teraz wali nas w czoło
po prostej, a nie przypadkowo? ("kto k... strzelał?").
Jeśli odbite narządy, to czemu znika?
Za sprawą jędrnych piersi siostry oddziałowej
majstrującej przy podstawie naszej kroplówki?
No to może jeszcze: powiedzmy, wersja
romantico-sympatico dla klasy szóstej szkoły
podstawowej. Bo jak wiadomo, dziewczynki
są jeszcze wtedy wyższe od chłopców; więc
ona pochyla się nad nim, spoconym, w
trampkach, wciąż intensywnych po wuefie -
zatem ona pochyla się, bierze za rękę,
otwiera mu dłoń, wkłada w nią kanapkę,
mówi: "jedz". Świat odbity znika, chłopak
zapomina o odbijaniu, odkłada paletkę
do ping-ponga, odkłada kij do palanta,
odwiązuje lusterko od buta - generalnie,
konsumpcja pochłania młodzieńca. Owszem,
może być i tak, że pl ma świadomość,
co więcej - być może on właśnie pisze
o prawie pierwszych połączeń i jego implikacjach,
wychodząc od dzisiejszej zgagi po rosole
żony, którą dzisiaj przewyższa o głowę, nawiązuje
sentymentalnie do pierwszych, jakże niewinnych
czknięć po zapchaniu się paraerotyczną bułką
z serem marki liliput - odbić, z którymi walczył
jeszcze kiedyś (gdy speszona dziewczyna
spuszczała wzrok), a teraz nie stać go nawet
na "przepraszam", bo "uczucie odeszło". Cierpi.
OK, może jeszcze jedna wersja: pl patrzy
komuś w oczy. A kiedy ten ktoś pochyla
głowę, świat odbity w (jej) oczach znika
(no, kurcze, bywa). I jeszcze: może jest to krótki
tekst religijny, wyznanie wiary - gest pochylenia
głowy byłby tu symbolem modlitwy, pokory;
pokora zaś działałaby jak anty-lustro:
miast odbijać, zasysa jak czarna dziura.
Lubię o t w a r t e teksty.
dendryt
Grupo wszechwiedząca,
zgłaszam się z zapytaniem, na które odpowiedź znacie tylko wy (i nie
jest to 42 ;) )
Był sobie kiedyś chyba jakiś kabaret, który miał pewien skecz. Skecz
ów prezentowany mi był w formacie MP3 kiedy to jeszcze nikt chyba nie
słyszał o napsterze, zatem bardzo dawno temu to miało miejsce i tylko
audio było.
Poza tym, że audio było urwane, to pamiętam, że plik posiadał nazwę
"lekcja.mp3" i było to nagranie z "lekcji" klasy chyba szóstej szkoły
podstawowej, które szło (częściowo i zapewne nie po kolei) mniej
więcej tak:
- na dziś mieliście przygotować opis tego, kim chcielibyście być w
przyszłosci.
(jeden anty-prymus zostaje wyrwany do odpowiedzi, kombinuje, że z
literatury postacią, to on by może wojskiem chciał być albo kimś
jeszcze tam)
(następnie wstaje jego kolega z ławki - prymus i mówi coś w stylu, że
on to by chciał być zwykłym człowiekiem, który się kulom nie kłaniał;
zgarnia 38-mą piątkę w tym tygodniu i nawiązuje się miedzy nimi
dialog):
- co ty, kaleką chciałbyś zostać?
- tak się tylko mówi, patrz, piątkę wstawiła
- a tak naprawdę, to co byś chciał robic?
- ja? sklep bym chciał mieć.
- to czemu jej nie powiedziałeś?
- bo chcę mieć sklep
(...)
(bohaterowie ci co powyżej, czas: przerwa)
- ty ostatnio się dowiedziałem od chłopaków z ósmej, ile lat ma ta
babka od polskiego
- no ile?
- 23
- no co ty, takie stare jeszcze żyją?
poszukuję całego tego skeczu (w ostateczności wersji urwanej).
Z góry dziękuję za wskazania :)
Tax:
Przychodzi dwóch arabów do restauracji i jeden prosi o menu. Koles mu
przynosi i arab zaczyna je oglądać. Ogląda chwile, nagle zaczął je
jeść, je pierwszą kartkę, potem następną aż w końcu zjadł całe.
Z jakiego kraju pochodził Arab?
- Z Jemenu
-----------------------
Człowiek staje przed swoim stwórcą i pyta:
- Jaki był sens mojego życia?
- A pamiętasz, jak dziesięć lat temu wybrałeś się w delegację do
Iżewska?
- Pamiętam.
- A pamiętasz, jak o mało nie spóźniłeś się na pociąg?
- No ba!
- A pamiętasz tych dwóch typów, z którymi jechałeś w jednym
przedziale?
- Oczywiście.
- A jak poszliście razem do wagonu restauracyjnego?
- Ta, coś tam pamiętam....
- I była tam taka dziewczyna... poprosiła o podanie soli...
- Coś mi świta... chyba jej podałem tę sól...
- O! I o to w twoim życiu chodziło!
| Najlatwiej to sprawdzic omomierzem, ktory
| powinien wskazac okolo 3 omy dla glosnia 4 omowego i odpowiednio
wiecej
| dla
| wyzszych impedancji.| Głośniki sprawdza się najlepiej za pomocą bateryjki. Ma pukać w
głośniku.
| Dla osoby która pyta o takie sprawy jest to najpewniejsza metoda.| --
| Desoft
| http://217.96.144.226/desoftJa sie upieram przy omomierzu, tzn mierniku uniwersalnym, ktory mozna
kupic za
kilkanascie zlotych. I bedzie sluzyl dlugie lata.
To ja proszę o wykład dla takiego co się nie zna.
Proszę uwzględnić że kolumny posiadają zwrotnice, głośniki wysokotonowe itd.
I jeszcze jak uzywać takiego miernika, bo jak zewrę te dwie końcówki to
pokazuje mi 0.00 i jak rozewrę to też.
A bateryjek juz chyba nawet nie produkuja,
Produkują
mozna kupic tylko ogniwa.
1,5V też wystarczy a nawet lepiej bo słychać każdy głośnik osobno.
a 9V też jest dobra.
I jak sobie wyobrazasz podlaczenie
takiego "AA" do wtyczki z kablem glosnikowym?
to teraz produkują kolumny bez przewodów głośnikowych???
dlaczego zakladasz, ze pytajacy ani be ani me w elektryce?
bo pyta o rzeczy takie podstawowe.
od tego jest ta grupa, chce coś sprawdzić bez zbędnych kosztów....
Jesli tak, to omomierz zmusi go do przypomnienia sobie
w szkole podstawowej.
i studiowania elektroniki
Czy zalezy Ci na tym aby nikt nic nie wiedzial i z kazda
duperela przychodzil do Ciebie pytac o rade?
z takich porad kiedyś żyłem, i to całkiem nieźle.
A moze zakladasz, ze kwasek
cytrynowy dodawany do kazdego soku, napoju a nawet marmolady robi swoje
tzn
ogranicza wyzsze czynnosci mozgowe w stopniu uniemozliwiajacym
przecietnemu
absolwentowi szostej klasy opanowanie prawa ohma? Chyba, ze sadzisz wg
siebie.
Właśnie nie sądzę według siebie, bo w elektronice siedzę 20 lat (zawodowo) i
uważam że humanista nie musi znać prawa ohma.
Zapytał i dostał najprostszą odpowiedź. bez znajomości czegokolwiek jest w
stanie sam sobie to sprawdzić (no, może jeszcze zapytać jak podłączyć tą
bateryjkę).
| Najlatwiej to sprawdzic omomierzem, ktory
| powinien wskazac okolo 3 omy dla glosnia 4 omowego i odpowiednio
wiecej
| dla
| wyzszych impedancji.| Głośniki sprawdza się najlepiej za pomocą bateryjki. Ma pukać w
głośniku.
| Dla osoby która pyta o takie sprawy jest to najpewniejsza metoda.| --
| Desoft
| http://217.96.144.226/desoft| Ja sie upieram przy omomierzu, tzn mierniku uniwersalnym, ktory mozna
kupic za
| kilkanascie zlotych. I bedzie sluzyl dlugie lata.To ja proszę o wykład dla takiego co się nie zna.
Proszę uwzględnić że kolumny posiadają zwrotnice, głośniki wysokotonowe
itd.
I jeszcze jak uzywać takiego miernika, bo jak zewrę te dwie końcówki to
pokazuje mi 0.00 i jak rozewrę to też.| A bateryjek juz chyba nawet nie produkuja,
Produkują
| mozna kupic tylko ogniwa.
1,5V też wystarczy a nawet lepiej bo słychać każdy głośnik osobno.
a 9V też jest dobra.| I jak sobie wyobrazasz podlaczenie
| takiego "AA" do wtyczki z kablem glosnikowym?to teraz produkują kolumny bez przewodów głośnikowych???
| dlaczego zakladasz, ze pytajacy ani be ani me w elektryce?
bo pyta o rzeczy takie podstawowe.
od tego jest ta grupa, chce coś sprawdzić bez zbędnych kosztów....| Jesli tak, to omomierz zmusi go do przypomnienia sobie
| w szkole podstawowej.i studiowania elektroniki
| Czy zalezy Ci na tym aby nikt nic nie wiedzial i z kazda
| duperela przychodzil do Ciebie pytac o rade?z takich porad kiedyś żyłem, i to całkiem nieźle.
| A moze zakladasz, ze kwasek
| cytrynowy dodawany do kazdego soku, napoju a nawet marmolady robi swoje
tzn
| ogranicza wyzsze czynnosci mozgowe w stopniu uniemozliwiajacym
przecietnemu
| absolwentowi szostej klasy opanowanie prawa ohma? Chyba, ze sadzisz wg
siebie.Właśnie nie sądzę według siebie, bo w elektronice siedzę 20 lat (zawodowo)
i
uważam że humanista nie musi znać prawa ohma.Zapytał i dostał najprostszą odpowiedź. bez znajomości czegokolwiek jest w
stanie sam sobie to sprawdzić (no, może jeszcze zapytać jak podłączyć tą
bateryjkę).--
Desoft
http://217.96.144.226/desoft
oj kolego coś mi się wydaje że ty laikiem w sprawach
elektryczno-elekytronicznych nie jesteś bo użwyasz słów "zewrę" i
"rozewrę"......
no ale może się mylę.
http://szkolazklasa.gazeta.pl/szkolazklasa/72,58420,2637216.html?a=22...
dla nieklikaczy (calosc, nie jest dlugie):
"Krystyna Ptak - Dyrektor Szkoły Podstawowej w Borowinie Sitanieckiej.
W sobotę 02. 04. 2005r. o godz. 16.00 modliliśmy się całą szkołą wraz z
wychowawcami i rodzicami uczniów naszej szkoły w Kościele Matki Boskiej
Częstochowskiej w Czołkach o jego zdrowie. Mszę św. i różaniec pprowadził
Proboszcz Parafii ks. Wiesław Wróbel. W niedzielę budynek szkoły został
oflagowany flagami państwowymi i papieskimi z zaznaczeniem żałoby. W
poniedziałek o godz. 8.00 ponownie udalismy się całą szkołą do tego samego
Kościoła w intencji Ojca św. Pani K. Gmiterek i Pani D. Czarny zadbały o
gazetki w szkole w najbardziej widocznych miejscach poświeconych pamięci
Ojca św. Na jęz. polskim uczniowie piszą wypracowania:" Kim był dla mnie
papiez - Jan Paweł II ?". Godziny wychowawcze i religia pośiecone sa
analizoaniu bioografii Ojca św. W czwartek zostanie zorganizowany apel z
udziałem przedstawicieli uczniów wszystkick klas od klasy przedszkolnej do
klasy szóstej apel zakończony minutą ciszy. Będziemy sie rownież modlić w
szkole z udziałem księdza tutejszej parafii. Scenariusz zawiera ulubione
piosenki papieża, wiersze i fragmety jego encyklik. Apel ten zostanie
powtórzony w niedzielę na mszy św. podczas kazania w tutejszej parafii.
Nosimy czarne wstążeczki. W piątek nie idziemy do szkoły. Żeganamy Papieża
indywidualnie w sercach. W naszej pamięci zostanie na zawsze i nie tylko
teraz będziemy o Nim mówić. Z pewnością bedziemy poświęcać Mu w naszej
szkole
wiele miejsca i pamięci. Pokój Jego duszy i cześć Jego pamięci. Jest wielki.
Czujemy sie wyróżnieni, że żyliśmy w jego czasach."
Najlepsze jest: "Żeganamy Papieża indywidualnie w sercach"
jasssne, a ta cala pokazowka i publiczne chwalenie sie to po co?
Pietnuje taka postawe - zbiera kobitka punkty u wladz, czy co? Zenada...
Witam!!!
To jeszcze nic.
Kiedyś na praktykach magisterskich rozmawiajać o różnych tematach, jak to na
studiach bywa ( które niestety mi się kończą!) w końcy zboczyliśmy na tematy
astro. Na chwilkę zreszta. Ale w tym krótkim czasie jedna ze studentek mnie
zapytała co to jest gwiazdozbiór. Wiecie co, mnie to zatkało. No i jej
wytłumaczyłem. Co jak co, ale zeby studenci nie wiedzieli co to jest
gwiazdozbiór, to czerwony dzwonek nie tylko dla astronomów ale i astrologów, w
kktórych nie wierzę. Tak więc fani astro do dzieła w edukacji astro.
Mam w tym małe doświadczenie, ale pozytywne gdyż podczas praktyk pedagogicznych
z przedmiotu przyroda w klasie 6ej prowadziłem lekcję : Miejsce Ziemi we
Wszechświecie. Musze przyznać iż zainteresowanie było nie małe a nawet jeden z
uczniów zapytał mie ile kosztuje lunetka, którą przyniosłem do domu.
Adam
| Oj, Karol ucz astronomi bo bieda z nami będzie.Gadając ostatnio z kolegą
| rozmowa jakimś cudem zboczyła na astro.I co się dowiedziałem...a no to, że
| Słońce jest bliżej Ziemi a na Jowiszu wylądowali ludzie.I to nie był jakiś
| totalny idiota tylko normalny uczeń ze średnią 4...Pozostawiam do
| skomentowania...Odkad ucze astronomii w szkole, na razie na zajeciach pozalekcyjnych,
nauczylem sie podchodzic do takich rzeczy powaznie i fachowo. Powiedz mi
wiecej jak doszlo do tej rozmowy i skad ten Jowisz. A Slonce jest blizej
Ziemi niz co? Wzamian moge Ci powiedziec anegdote ze na zajeciach probnych z
klasa szosta podstawowki zapytala mnie uczennica czy to prawda ze na
Ksiezycu byla zywa mysz. I wcale nie robila sobie jaj. Nie dopytalem sie
wtedy ale z grubsza z tego co mowila wychodzilo ze zrodlem tej rewelacji byl
Factor X. Ale np. Pan Zenon uwaza ze TO powinno byc jedyne zrodlo edukacji
astronomicznej w Polsce. Zreszta nie martw sie Pabami, my fellow Lubliner,
moze w calym kraju beda humanistyczne tlumoki bez wiedzy o tym co poza
horyzontem sklepu i burdelu, ale w naszym miescie to sie juz zmienia.Karol
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Jeśli tak będziesz myślał, to nigdy się nie zmobilizujesz. Przede
wszystkim musisz uwierzyć, że zdanie matury z matematyki leży
w zasięgu Twoich możliwości i codziennie to sobie powtarzać.
I z tą myślą rozpoczynaj zawsze naukę. Grunt to pozytywna samoocena.
Co do zadan z matury to wiecej strachy niz rzeczywistej trudnosci.
Po piewsze nie musisz zaprzatac sobie glowy wzorami, bo mozna miec tablice.
Po drugie nie muszisz liczyc na kartce bo mozna miec kalkulator.
Po trzecie w wiekszosci tablic razem ze wzorami sa przyklady ich
zastosowania, co w wiekszosci przypadkow pozwala zlozyc rozwiazania "z
klockow" zaczerpnietych z tablic (oczywiscie po "drobnych przerobkach" ;)).
Po czwarte w czasie roku bedziecie mieli (a przynajmniej powinniscie miec)
powtorki, wiec sila rzeczy zadan sie orobisz.
Po piate na maturze (jesli chodzisz do "normalnej" szkoly) nauczyciele
staraja sie pomoc uczniom, a przynajmniej im nie przeszkadzac...;)
Po szoste jak nie pomoze nauczyciel to pomoze kolega/kolezanka ....:)
Po siodme poziom zadan na maturach systematycznie spada - tegoroczna bylby w
szkolnego, w ktorym chodzi do trzeciej klasy).
Wnioski wynikajace z tego:
1. na mature w cale sie nie trzeba uczyc, a jedynie uzawac na lekcjach
(powtorki).
juz
3. najbardziej na maturze w wbrew pozorom przyda ci sie umiejetnosc pisania
wypracowac z polskiego (jesli chcesz dostac 5 lub 6), bo niejednokrotnie nie
opisow, ze sprawdzeniem poprawnosci).
No chyba, ze dostaniesz zadanie, w ktorym masz obliczyc srodki okregow
wpisanych w jakies tam trojkaty, potem te srodki utworza jakas figure, a ty
masz policzyc jej pole....;). Jak widzisz zadanie tego typu to lepiej odposc
(no chyba ze jest na 6..), bo stracisz i czas (nawet jak nie zrobisz ani
jednego bledu w co watpie), i nerwy (na szukanie bledu w ukladzie na kilka
stron), a moze nawet podlamiesz sie psychicznie (ze nic nie umiesz).
To tyle.
Swiezo upieczony maturzysta z 6 z matmy na maturze...:)
Milo
ICQ: 14939954
For-pay Internet distributed processing.
http://www.ProcessTree.com/?sponsor=32452
P.S. Moj nauczyciel zrobil "eksperymencik" i dal zadanie na 6 z matury
probnej do rozwiazania przecietnemu uczniowi 8 klasy szkoly podstawowej.
Wynik: zadanie rozwiazanie poprawnie. Wnioski mozecie wyciagnac sami...;)
przepraszam, ale troche to slabe!
STOI W PIASTOWIE UCZELNIA NASZA
DŁUGA, OGROMNA I TYNK Z NIEJ SPADA
ja bym tutaj jakos bardziej rymnela! bo rymu nasza spada to ja nie znam, ale
na przyklad....
stoi w piastowie uczelnia nasza
tynk sie z niej sypie jak z torby kasza
STOI I SYPIE DYSZY I DMUCHA
KRZYK Z ROZŻARZONEGO JEJ WNĘTRZA BUCHA
SMACZNI UCZNIOWIE, SMACZNI UCZNIOWIE
SMACZNI UCZNIOWIE, SMACZNI UCZNIOWIE
JUŻ LEDWO STOI JUŻ LEDWO ZIPIE
I JESZCZE DYREKTOR W NIĄ UCZNIÓW SYPIE
w szkole sypie tych uczniow?
NAUCZYCIELI DO NIEJ PODOPYCHANYCH
NISCY I DUZI I Z ŻELAZA STOJĄ
tu juz rymy zginely!
dalej mi sie recenzowac nie chce, ale ogolnie trzeba by nad tym popracowac!
I PEŁNO UCZNIÓW W KAŻDEJ SALI
A W JEDNEJ STOŁY A W DRUGIEJ SKRZYNIE
A W TRZECIEJ SIEDZĄ SAME MATOŁY
SIEDZĄ I PISZĄ ŚCIĄGI Z OPTYKI
A CZWARTA SALA PEŁNA LIZUSÓW
A W PIĄTEJ STOI SZEŚĆ KOMPUTERÓW
W SZÓSTEJ SIŁOWNIA O JAKA WIELKA!
POD KAŻDYM SPRZĘTEM OSIŁEK JAK BELKA
W SIÓDMEJ POMAZANE KRZESŁA I ŁAWY
W ÓSMEJ TABLICA I OKNO I MAPEK SZEREG
W DZIEWIĄTEJ KACZKI, ŚWINIE I ŻÓŁWIE
W DZIESIĄTEJ SAME OGROMNE DYNIE
LECZ CHOĆBY PRZYSZŁO TYSIĄC ATLETÓW
I KAŻDY ZJADŁBY TYSIĄC PASZTETÓW
TO NIE UDŹWIGNĄ - TAKI TO CIĘŻAR
NAGLE GWIZD, NAGLE ŚWIST, RĘKA W PRZÓD, NOGA W RUCH
NAJPIERW POWOLI JAK ŻÓŁW OCIĘŻALE
RUSZYLI UCZNIOWIE PO SCHODACH OSPALE
SZARPALI I PCHALI CIĄGNĘLI Z MOZOŁEM
I CHODZĄ I CHODZĄ NOGA ZA NOGĄ
I BIEGU DODALI I GNĄ CORAZ PRĘDZEJ
I DUDNIĄ I KRZYCZĄ I ŁOMOCZĄ
A DOKĄD? A DOKĄD? A DOKĄD, DO KLAS
PO SCHODACH, PO SCHODACH, PO SCHODACH, PRZEZ HOL
PRZEZ PIĘTRO, PRZEZ PIĘTRO, PRZEZ DRZWI
I SPIESZĄ SIĘ , I SPIESZĄ SIĘ BY ZDĄŻYĆ NA CZAS
DO TAKTU, STUKAJĄ, PUKAJĄ ICH BUTY O TAK
KLASÓWKA, KLASÓWKA, KLASÓWKA TAK TO
SZYBKO TAK, LEKKO TAK TŁOCZĄ SIĘ W GŁĄB KLAS
A SKĄDŻE TO, JAKŻE TO, CZEMU TAK GNĄ?
A CO TO TO, CO TO TO, KTO TAK ICH PCHA
ŻE PĘDZĄ, ŻE WALĄ, ŻE KRZYCZĄ: TEST, TEST
TA MYŚL GORĄCA WPRAWIA ICH W RUCH
TA MYŚL CO Z GŁÓW ŻYŁAMI DO SERC
A SERCE NOGAMI RUSZA RAZ DWA
I GNAJĄ I PĘDZĄ I RUCH SIĘ TOCZY
I BUCH, STUKAJĄ I PĘDZĄ, PCHAJĄ O TAK
KLASÓWKA, KLASÓWKA, KLASÓWKA O TAK
Moze pierwsze lata szkoly powinny byc obowiazkowe i starac sie przyzwyczaic
ucznia do pracy. Na poczatku zapewne bylas zapalona, a laurki sprawialy ci
wielka radosc... ale pozniej to ustalo... czyz nie?
No właściwie to nie bardzo, bo od początku uważałam to za poroniony pomysł.
Nikt tego nie traktował poważnie. ALE. Tu się pojawiały nareszcie dwie
drogi. Mozna było się nie uczyć, bo nikomu na tym nie zależało (może to
trochę za bardzo krzywdzące dla moich nauczycieli, bo niektórzy są moimi
autorytetami do dziś), a można było uczyć się dla siebie. Była to kwestia
odpowiedzialności.
Wlasnie dlatego czlowiek
powinien decydowac o podjeciu dalszej nauki w wieku, kiedy rozumie, ze musi
uczyc sie dla siebie, a nie dla szkoly.
Tylko zeby mogl sie uczyc dla siebie
teraz - powiedzmy od 6 klasy (w pierwszym liscie pisalem, ze od 4, ale jak
widac - mylilem sie :) a byc moze teraz tez sie myle). Moim zdaniem to
glupota - zeby o dojrzalosci decydowal wiek (21 lat, no, ew,18). Wolnosc to
umiejetnosc bycia odpowiedzialnym. Ale wolnosc to takze wiedza, za co
trzeba
byc odpowiedzialnym. Choc moze sie to wydac dosc prozne, byc moze jestem
odpowiedzialniejszy od niejednego doroslego. A co wazniejsze, nieraz bywa
tak, ze lubie byc odpowiedzialny.
Podoba ci się Nietsche?
Oczywiście nie twierzdę, że o dojrzałości decyduje wiek, ale szczerze mówiąc
nie widzę innego kryterium oceny. Pominmy od razu to, że twoja dojrzałość
moga stwierdzić najbliźsi. Ale jeśli ktoś miałby dać prawo wyborcze,
powiedzmy dziesięciolatkom, to musiałby dać je wszystkim. Jeśli tobie ktoś
da wolny wybór, to da go wszystkim. I tu mamy problem, bo niektórzy
przerastają ogół, ale co z tego. Ja nie wiem, jak Nietzsche z tego wybrnął,
ale mnie sie wydaje, że równośc (nawet w swej ułomności) jest najlepszym
rozwiazaniem, podobnie jak demokracja.
Dobra, jestem za tym, żeby sobie wybierac przedmioty już od szóstej klasy
podstawówki. Ale nie pozwolę mojemu dziecku nieuczyc się matematyki,
polskiego, historii i biologii.
pozdrawiam - jagna
| zarcikiem...Dosc kiepskim - jak widac... :)
jak widac dokonalem samokrytyki swojego dokonania chwile pozniej w tym
sammym poscie.
nie zachwycasz mnie umiejetnoscia czytania ze zrozumieniem.
| z tego co widze to chyba kiepskim skoro tylu "madrych" ludzi dalo sie
| poniesc wlasnej zlosliwosciNie zlosliwosci, tylko znajomosci tematu... I chociazby podstawowej wiedzy
z
zakresu biologii dla klasy 6 szkoly podstawowej... :)
rzeczywiscie porywa mnie twoja biologiczna wiedza... jestem pod niesamowicie
wielkim wrazeniem !! chyle czola !!
dobrze ze chociaz skonczyles ta 6 klas :))))
po pierwsze:
bardzo denerwuje mnie twoj czepialski ton dlatego jest on zrodlem mojego
uniesienia (pierwszy raz w ten sposob komukolwiek odpisuje, jestem
przerazony skad we mnie w tej chwili tyle agresji)
po drugie:
tej chwili czytasz? bo nie wiem czy to co pisze bedzie odpowiednio
zrozumiale dla ciebie. zart, poprostu zart... wiec czuje sie
usprawiedliwiony lekcewazac w nim swoja wiedze z jak to powiadasz 6 klasy
szkoly podstawowej.
po trzecie
doskonale rozrozniam teczowke od zrenicy (skonczylem studia, to wiecej niz 6
klasa)
po czwarte:
celem podsumowania, nie myslalem ze wypowiedziane zartem zdanie rozwinie sie
w porzadny watek... smieszy mnie to ale tez i zastanawia.... dlaczego ludzie
sa tacy zlosliwi? moze chca poczuc sie dowartosciowani ? mnie to nie
rusza... mam nadzieje ze na tej grupie sa rozniez fajni ludzie....
po piate:
nie odpowiadaj mi na tego posta bo raczej nie bede mial przyjemnosci
czytac...
po szoste:
jakbys zapomnial moj post topornie zartobliwy post nie byl godny niczyjej
uwagi... ech ludziska
jakbys chcial pogadac jestem do uslug
pzdr
any gg 5900184 (niewidoczny ale obecny miedzy 8/30 a 16.30)
ok ale zeby nie konczyc w podlym nastroju, zycze Ci milego dnia... mam
nadzieje ze bedziesz chcial ze mna gadac. (ponioslo mnie, jesli za mocno to
przepraszam)
Beda
musieli wyprowadzic spora czesc wojsk z Krolewca. Dla nas zysk.
A z jakiej to przyczyny ten zysk? Czyzby sie do nas wybierali?
Po
drugie Chinczycy nie zdobeda calej Rosji bo w pewnym momencie dostana z
atomowek
I wzajemnie od Chinczykow.
Po trzecie, nawet jesli zdobeda
Rosje to beda tam mieli terytorium i mineralow na kilka wiekow wiec Polsce
nic nie grozi.
Niekoniecznie. Beda chcieli zdobyc ile sie tylko da, a porownujac terytorium
Rosji i nasze, to jak jakis Tsien czy inny Fou nie zauwazy, ze znaki drogowe
nie sa juz cyrylica pisane, to zatrzymaja sie na Odrze.
Po czwarte po Rosji zawsze jest Ukraina z niezla
armia.
Zawsze mozna ja ominac, Chinczyki wegiel maja swoj a pszenicy nie jedza
tylko ryz, wiec przydatnosc terenu znikoma i atomowka dostac mozna. Nie
lepiej sie dogadac przeciw Rosji?
Po piate po zdobyciu poludniowych terytoriow Rosji islam stanie
sie powazna sila w nowych Chinach co moze doprowadzic do niezlej wojny
domowej
Wojna o podlozu religijnym - moze ale na zdobytym, czyli cudzym terytorium
Po szoste mozemy liczyc na NATO i sadze, ze Sojusz uaktywnilby sie juz w
razie ataku na Ukraine.
Najbardzie uaktywnilby sie w dziedzinie gadania.
Inaczej mowiac nie ma co przejmowac sie oslabieniem
Rosji jesli idzie o powstrzymywanie Chin i wojujacego Islamu.
USA takze sie nie przejmuje i dlatego kredyty spokojnie plyna sobie dalej do
Rosji, moze jakas prologatka w splacie? Wszystko co szianowny klejet zyczy.
Nam na pewno nic nie grozi (albo bardzo niewiele).
Najwyzej jakas armia lub dwie przewalcuje sie przez nasze terytorium w te i
nazad. I tak z pietnascie razy.
A po ostatnich 300 latach
powinnismy sie juz nauczyc dbac WYLACZNIE o wlasne interesy
narodowe/panstwowe.
Oczywiscie zgadzam sie.
Tylko miejmy na uwadze historie swiata zakres szkoly podstawowej klasa VII -
VIII.
1. Duzy moze wiecej - zanim mu ktos podskoczy, to zazwyczaj jest po ptokach
2. Duzi zawsze sie dogadaja i to zazwyczaj kosztem mniejszych
3. Podskakuj tylko do slabszego a jak duzy pogrozi palcem, to trzeba ladnie
wrocic i przeprosic zabierajac uprzednio wszystko co w lapy wpadnie.
Jack
P.S. Ustalmy w koncu jakies pryncypia geopolityczne dla Polski,
bo "Bog, Honor, Ojczyzna" to ostatnio nie jest najlepsza recepta na
przetrwanie.
Ryszard Rączkowski
No cóż.... pomaga Caritas, zatem nie przymusowy wspólny wór, a co do tych
dziewczyn, to co i raz mam okazje popatrzeć na przerażające niedouczenie i
tępotę ludzi, niestety głównie z małych miast, a już szczególnie
popegieerowskich wsi, którzy tutaj przyjechali, głównie w celach
kształcenia.
Toż nie mają opanowanej wiedzy z zakresu historii i geografii na poziomie
klasy szóstej, co przekłada się na drastyczny spadek np. obsługi w
firmach,
diabelnie tnących koszta głównie na personelu. Z resztą co będę pisał,
przecież różnorakie cviki autorstwa tego typu towarzystwa krążą po necie.
No i ty się dziwisz że ja wsi mówię stanowcze wyp...
Myślę, że ten artykuł jest doskonałym obrazem tego, kto i czego się boi po
przyjezdnych. A jest to oczywiście strach przed utratą pracy, przed
zajęciem miejsca przez taką właśnie dziewczynę z exPRGu.
nie, ja tylko nie chcę być obsługiwany w biurze obsługi klienta przez
buraczaną gebę wieśniaczej laski która nie kuma zupełnie co do niej
mówię i po wszystko dzwoni do szefa.
Tylko ja cały czas powtarzam, że jeśli Warszawiaka wywalają i na jego
miejsce biorą kogoś takiego, to oznacza to ni mniej ni więcej, że ów
PGRowiec jest w stanie robić dokładnie to samo i taniej,
to samo i taniej ale nie tak samo. a jakość widzę dla ciebie nie ma
znaczenia.
zatem Warszawiak
ma wyjątkowo badziewne kwalifikacje, skoro ktoś po wiejskiej szkole, kto
tydzień miasto ledwie polizał, odebrał mu pracę. Widać Warszawiak
najnormalniej zmarnował szanse wynikające z mieszkania w stolicy, gdzie
jest najwięcej szkół, uczelni, firm i największe możliwości.
Wg ciebie: przyjezdni do roboty w kanałach a Warszawiacy do biur
i rezydencji - słusznie prawisz...
GRTH-
| szkola melduje sie u rodzicow z zapytaniem dlaczego dziecko nie
| chodzi do szkoly i tyle| I co Twoim zdaniem odpowie Frycz?
ze nie wie gdzie jest dziecko
I Twoim zdaniem stosowne władze powiedzą na takie dictum "Aha. To my
przepraszamy, życzymy miłego dnia" - tak?
| Litości. To nie jest _nominacja_ do Oscara.
polska jest
Nie, to jest polski wybór.
| Moim zdaniem, 30-13=17, ale jestem otwarty na inne stanowiska.
17 lat, o ktorych film nie opowiada,
Opowiada, cytuję, "więcej już ojca nie widziałem".
| No to po co stwierdzenie "więcej już ojca nie widziałem"?
bo nie widzial
Jak to możliwe?
| Niestety, wszystkie wyjaśnienia robią się tak fantastyczne, że aż
| ciekawsze od samych "Pręg". Jeśli Wojtek rzeczywiście miał takie
| przygody, to ja bym wolał to właśnie obejrzeć.przerazliwie nudne, jak Wojciech uprawial ogrodek u cioci w Zakopanem,
pochodzil tam kilka lat do podstawowoki,
Tak po prostu? Wszedł do podstawówki w Zakopanem i powiedział "Dzień
dobry, mam nieustaloną tożsamość, chciałbym kontynuować naukę od klasy
szóstej, kategorycznie zabraniam państwu wszelkich prób ustalania mojej
tożsamości, poszukiwania prawnego opiekuna czy też odtwarzania mojej
dotychczasowej edukacji?"
pozniej wyjechal do sredniej
w Krakowie,
Bez dokumentów, bez świadectwa z poprzedniej szkoły, bez wiedzy prawnego
opiekuna?
filmu ktory nei mial wplywu na wydarzenia z jego 30roku, dlatego
pominiety w filmie, to nie jest film biograficzny, tylko film o
milosci dwojga osob
Jakiej znowu miłości? To, że Grochowska sobie powiedziała "Ha! Taki niby
niedostępny, no to ja już sobie wezmę na ambit, żeby go zmusić do
pójścia do łóżka", to jeszcze nie bardzo miłość.
| Ale tam się coś dzieje przynajmniej.
jasne w Pregach nic sie nie dzieje
Nuda, panie.
nie ma przypadku bicia przez ojca,
Toteż zgadzam się, że sceny z małym Wackiem są oglądalne, bo cierpienie
dzieci zawsze wzrusza. Kompletnie skopane jest tylko wszystko od
mruknięcia ciotki do napisów.
Cieszy Gwoździu! Kawałek gumy też. Ja np. jeszcze w szóstej klasie przynosiłam gumę do szkoły i na przerwach grałyśmy z koleżankami. Ach..! fajnie wtedy było!
3 marca 2008 w Szkole Podstawowej w Okunicy po raz szósty odbył się Gminny Konkurs Recytatorski dla uczniów klas I – III pt. „PRZYRODA WOKÓŁ NAS”. W konkursie udział wzięło wzięło pięć szkół: SP Żabów, SPBrzesko, SP Mielęcin, SP 2 Pyrzyce, jak również gospodarze SP Okunica. Uczniowie – reprezentanci placówek zostali wybrani w drodze wewnętrznych eliminacji. Organizatorami konkursu byli Zofia Kurosz i Małgorzata Wilde.
Wśród zaproszonych gości byli m.in. Burmistrz Pyrzyc Kazimierz Lipiński, Kierownik Wydziału Edukacji Kultury Sportu i Zdrowia Urzędu Miejskiego w Pyrzycach Jan Adamski. Wszystkich powitała Pani Dyrektor SP w Okunicy Wanda Michalak. Cała impreza rozpoczęła się inscenizacją pt. „Kochajmy Ziemię” zaprezentowaną przez uczniów klas I i IV których przygotowała Pani Zofia Kustosz.
17 uczestników prezentowało wybrany przez siebie wiersz i fragment prozy, które przedstawiały nam otaczający nas świat pięknej przyrody. Jury w składzie Ewa Prymus z SP Brzesko, Joanna Mocarska z ZS nr w Pyrzycach, Ewa Denisewicz z ZS Mielęcin oceniały umiejętności recytatorskie uczniów. Po występie ostatniego uczestnika wszyscy zostali zaproszeni na słodki poczęstunek, po którym ogłoszono wyniki. Dla wszystkich uczestników zostały przygotowane drobne upominki, oraz dyplomy pamiątkowe. Nagrody, dyplomy oraz podziękowania dla opiekunów grup wręczyli Burmistrz Pyrzyc Kazimierz Lipiński, Dyrektor Wanda Michalak i Kierownik Wydziału Edukacji Kultury Sportu i Zdrowia Urzędu Miejskiego w Pyrzycach Jan Adamski. A oto wyniki konkursu. Pierwsze miejsce zajęła Aleksandra Mierzwiak SP w Brzesku, drugie miejsce zajęła Martyna Witaszek ze SP nr 2 w Pyrzycach, i trzecie miejsce zajęła Aleksandra Paprocka ze SP nr 2 w Pyrzycach.
źródło: pyrzyce.um.gov.pl
Sprzedam cały komplet książek do piątej klasy szkoły podstawowej (poza tymi które będą synowi potrzebne w szóstej klasie) .Syn uczęszcza do psp nr.3 w Kozienicach i to właśnie podręczniki obowiązujące w tej szkole mam do zaoferowania Cena:50zł
Kontakt pod nr. tel: 511125966
http://edukacja.wm.pl/Dz:...trolowane,54554
2008-09-24
Dz: Korepetycje kontrolowane
Ministerstwo Edukacji chce ograniczyć „plagę” korepetycji. Od przyszłego roku szkolnego w ostatnich trzech klasach szkoły podstawowej wprowadzone zostaną dodatkowe zajęcia z języka polskiego i matematyki - pisze "Dziennik".
Rzeczniczka MEN Barbara Milewska na łamach „Dziennika” wyjaśnia, że w ten sposób ministerstwo chce wpłynąć na zmniejszenie zainteresowania korepetycjami. Od września 2009 roku pojawią się bezpłatne zajęcia wyrównawcze z języka polskiego i matematyki. Będą na nie chodzić uczniowie klas czwartych, piątych i szóstych po zakończeniu lekcji. Słabsi uczniowie mieliby nadrabiać zaległości, a lepsi rozwijać swoje umiejętności.
Eksperci uważają, że powszechne wśród uczniów podstawówek, gimnazjów i liceów korepetycje to oznaka słabości polskiego systemu edukacji. Dowód, że szkoła nie przekazuje uczniom całej potrzebnej wiedzy, tylko każe za nią dopłacać rodzicom. Według Instytutu Spraw Publicznych z dodatkowych płatnych zajęć korzysta teraz aż co drugi polski uczeń, a przeciętna rodzina wydaje na nie średnio 3 tys. zł rocznie.
Szczegóły projektu są dopiero ustalane. Nie wiadomo na przykład, czy „szkolne korepetycje” byłyby obowiązkowe dla wszystkich uczniów.
artykuł to bzdura
ostatnio jest nagonka na 'nielegalnych' korepetytorów, 'nielegalnych', bo żaden z korepetytorów nie płaci podatku od usługi i nie rozdaje paragonów.
potrzeba na korepetycje jest duża, a nasz kraj to banda. Jesteśmy jedynym krajem w europie, gdzie od podatku płaci się podatek (patrz urząd celny, urząd skarbowy przy sprowadzeniu pojazdu).
Kasa się trzepie..
i wypowiedź przyjaciela z innego forum
Ja się wybieram. Chyba na ten pierwszy dla szkół, bo bilety są tańsze. Bajaderko, podaj mi jak możesz nazwy układów w jakich będzie tańczyć szósta i siódma klasa. Współczesny układ te dwie klasy mają wspólny, czy tańczą razem w jednym?
Nie, po prostu (przynajmniej tak jest u mnie) po szóstej klasie jest egzamin( selekcja ) , po gimnazjum następna i wtedy dopiero jest zapewnione skończenie szkoły. Nie jestem pewna, Makowa Panienko, ale tak chyba jest.
Przyznam szczerze, ze nie słyszałem, zeby na praktyki do techników była dopuszczona osoba cywilna spoza resortu, chociaż przepraszam.... praktyki u techników odbywają osoby cywilne szkolace sie na cywilnych ekspertów w laboratorium. Ale jednak to w jakimś sensie resort, a bedąc na etacie i podpisując umowę o pracę zobowiazują się do przestrzegania tajemnicy słuzbowej. Mimo wszystko miejsce zdarzenia jest objęte tajemnicą postępowania przygotowawczego i osoba bedąca na 2-3 tygodniowej praktyce nie powinna być tam dopuszczana. Również w laboratorium...(nie mam tu oczywiście na myśli prawników)
Fizyka doświadczalna... na pewno masz ogromną wiedzę teoretyczną, tylko nie wiem w jaki sposób mogłaby być ona wykorzystana w praktyce w laboratorum. Większość tych pracowni które wymieniłeś pracuje nazwijmy w skrócie na śladach-odwzorowaniach itp i mało sie w nich wykorzystuje fizyki na takim poziomie (jeżeli w ogóle sie wykorzystuje ) W broni i balistyce występuje co prawda coś takiego jak balistyka wewnętrzna i zewnętrzna, ale jej dogłębna analiza jest wykorzystywana na etapie konstruowania broni i amunicji w warunkach laboratoryjnych. A miejsce zdarzenia z użyciem broni palnej to zupełnie inna para kaloszy, gdzie zachodzą zjawiska tak dynamiczne i nieprzewidywalne, ze rzadko jest ona wykorzystywana na takim poziomie. Tu raczej wykorzystywana jest fizyka na poziomie klasy szóstej.... kąty padania spore doswiadczenie, którego nie nabywa sie przez kika tygodni na praktyce ale przez lata.
Przepraszam za tą szczerość...
Często szkolę aplikantów... i naprawdę wolałbym by trafił do mnie ktoś taki jak Ty, który to lubi niż osoby które przyszły coś odwalić, ze wzrokiem tęskniacym za rozumem (nie wszyscy)...
Powodzenia