| Eeee no.. Maria Magdalena w oczach Browna nie była dziwką.
za kobietę lekkich obyczajów czy jak to tam się zwie.
Jak jest w Biblii to mi sie nie chce szukać, ani też nie wiem
jaki jest ogólny odbiór postaci MM przez społeczeństwo.
Chciałem zwrócić uwagę, że autor raczej opisuje ją w dobrym świetle,
a sugeruje, ze dotychczasowy odbiór tej postaci był negatywny.
| Była raczej żoną.. no właśnie.. kogoś znanego ;]
Dżizas, kogo? ;-) W ogóle całe te towarzystwo Pieure de Sion (Zakon Syjonu)
to jedna wielka bujda na bomberach, wymyślona przez jednego oszusta,
bodajże na początku XX wieku.
Być może masz racje. Ja sie jednak muszę przyznać,
że po lekturze "Kodu" zaciekawiłem sie sztuką.
I jestem przekonany, że Leonardo narysował Kobietę,
a czy jest to MM i czy wogóle byla Ona żoną,
to tego się nigdy nie dowiemy.
grzech
czy tu sie mowi o gumiaku?
Głównie o seksie. Ale także o polityce, socjologii, historii
nowożytnej, patologiach społecznych, językoznawstwie... moderni mie w
sztuce pierwszej połowy XX wieku, psychologii ssaków wyższych,
niektórych aspektach dendrologii oraz literaturze klasycznej.
MSPANC
met.
| czy tu sie mowi o gumiaku?
Głównie o seksie. Ale także o polityce, socjologii, historii
nowożytnej, patologiach społecznych, językoznawstwie... moderni mie w
sztuce pierwszej połowy XX wieku, psychologii ssaków wyższych,
niektórych aspektach dendrologii oraz literaturze klasycznej.MSPANC
met.
zapomniales o rozmowie na temat : Skutków życia seksualnego pingwinów
peruwiańskich na rozwój przemysłu rowerowego w Chinach.
Rafal
Problem jest nastepujacy? Jestem posiadaczem pewnego obrazu/grafiki a
konkretnie 3 sztuk(chyba jakis tryptyk). Gtrafiki sa u mnie w rodziny od
wielu wielu lat i teraz cos mnie naszlo zeby dowiedziec wiecej o nich. to co
dowiedzialem sie to tylko tyle ze chyba jest to malasz pochodzenia
rosyjskiego badz ukrainskiego z przelomu XVIII i XIX wieku. Prosze o pomoc?
przelom XVIII/XIX wieku? Baardzo watpliwe, chyba ze to jakis wizjoner
;-). Biorac pod uwage styl, na 90% poczatek XX, moze nawet lata 20-te.
Styl zreszta wydaje mi sie troche znajomy, ale nie mam pod reka albumu o
ktory chodzi... moze przy okazji sprawdze... Wskazuje tez na to ta
nieszczesna swastyka -w tych czasach popularny symbol ezoteryczny.
Ciekawy jest material podloza -co to jest? dykta? sklejka? tektura? Tez
typowe dla pierwszej cwierci XX w. No i technika -rysunek olowkowy +
gwasz? moze kredka? Szkoda ze nic nie piszesz na ten temat...Tak
naprawde wyglada to na dopracowany szkic do czegos wiekszego, byc moze
fresku, albo duzego obrazu o tresci metaforycznie politycznej...
jakub
Tym razem to tytuł wystawy w samym Gdańsku, na Starówce. Kompletna chała.
Niby znani polscy malarze, początek XX wieku. Afisz reklamowy przedstawia
fajny akt kobiecy. A tam? Guzik. Nawet jakiś Pan obok - Co one tak
poubierane? A strażnik - Bo tu jest bardzo zimno. - Nie, te na obrazach.
Podobała mi sie tylko jedna akwarelka i olej Xawerego Dunikowskiego. Mocny.
Portret. Takie pewne pociągnięcia, prawdziwie zaciśnięte usta, oczy zmrużone
z wściekłości może. Reszta pań mdława, sztucznie uśmiechnięta do Mistrza.
Żadnych gorących uczuć, do modelek, nie matek, żadnej pasji, męki,
pragnienia. 2 słabe akty. I zupełnie inni oglądający. Niż Beksińskiego.
Emeryci i podstarzali ludzie sztuki /niestety podsłuchiwałam/. MK
| Wirth. Jeden z najwiekszych gigantow informatyki XX wieku. Tworca
| Pascala, Moduli 2 (co za piekny jezyk) i Oberona.Jeden z najwiekszych gigantow w dzidzinie jezykow programowania ?
Peter Naur
Ten od notacji Backus Naur Formula (BNF) ? Co jeszcze stworzyl ? Sorry,
za brak wiedzy na ten temat. Mysle, ze nalezaloby wspomniec Edsger W.
Dijkstra. Dijkstra pokazywal, ze programowanie moze byc sztuka.
Pozdraw,
Marek Powichrowski
DZIECIĘ XX WIEKU
to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum
szary kurz w zagłębieniach płótna na skrajach
rudzieją tanie farby Van Gogha
tanieją łuszczące się farby Pollocka
mama zabiera mnie do znajomej pani
piją kawę, skóra rozpięta na wielkich gwoździach
nazywa się Jonasz Stern .
zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki.
----------
pozdrowienia
=m=
Użytkownik MBL
DZIECIĘ XX WIEKU
to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum
szary kurz w zagłębieniach płótna na skrajach
rudzieją tanie farby Van Gogha
tanieją łuszczące się farby Pollocka
mama zabiera mnie do znajomej pani
piją kawę,
co ma kawa ze skórą Jonasza Sterna???
skóra rozpięta na wielkich gwoździach
nazywa się Jonasz Stern .
no i tutaj się wysypałeś MSZ:-)
zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki.
chyba nie wyszło...
Hal
Ps. Wolę lampki solne z Wieliczki
albo lampki z szampanem:-)
"MBL"
DZIECIĘ XX WIEKU
to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum
szary kurz w zagłębieniach płótna na skrajach
rudzieją tanie farby Van Gogha
tanieją łuszczące się farby Pollocka
mama zabiera mnie do znajomej pani
piją kawę, skóra rozpięta na wielkich gwoździach
nazywa się Jonasz Stern .
tu trzeba czytelnikowi wiedzy o rodzaju twórczości Jonasza Sterna. Collage,
jak i Pollock, coś współczesnego w zestawieniu z Van Goghiem...hmm. Poza tym
mozna przybliżyć wiek pl-a, bo te skórzane dzieła Sterna przypadaja na
końcówkę jego życia, więc coś koło1982. Skoro "mama zabiera mnie", to
przypuśćmy, że pl ma 5 -10 lat i mieszka w okolicach Krakowa;) Ale nie musi
być tak, jasne:)
zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki.
Bardzo ładny balans pomiędzy sztuką, a kiczem z urokiem ( strzelam, bo nie
mam pojęcia jak wygląda lampka z korzenioplastyki;). Wspomnienie
dzieciństwa, pierwszych skojarzeń artystycznych, obcowania z kreatywnością.
Podoba mi się ten wiersz, Miłoszu. Udany zabieg powtórzenia w innym nieco
kontekście ( "kurz w zagłębieniach"). Czy ja rozumiem ten wiersz? Nie. Ale
czuję go. To chyba lepiej?;)
----------
pozdrowienia
=m=
Wzajemnie
Krysia
DZIECIĘ XX WIEKU
to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum
szary kurz w zagłębieniach płótna na skrajach
zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki.
------------
niedoczasie kompletne (bo wciąż rozkrok
Małopolska / Mazowsze, zaśpiewie / wzor(c)owa mowa
administracyjna), ale chcę oddać swój glos, bo jak zawsze*: bardzo!
wpisz mnie na listę (fanek i ów), serio.
*czyt.: jak zazwyczaj, nader często, prawie, prawie
T.
DZIECIĘ XX WIEKU
to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum
szary kurz w zagłębieniach płótna na skrajach
rudzieją tanie farby Van Gogha
tanieją łuszczące się farby Pollocka
mama zabiera mnie do znajomej pani
piją kawę, skóra rozpięta na wielkich gwoździach
nazywa się Jonasz Stern .
zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki.----------
pozdrowienia
=m=
Drgania dotarły, zwłaszcza stąd:
"to jest sztuka, bo podobne wisiało w muzeum"
stąd:
"rudzieją tanie farby Van Gogha
tanieją łuszczące się farby Pollocka"
i oczywiście stąd:
"zbiera się kurz w zagłębieniach
lampki z korzenioplastyki".
Pozdrawiam, Telik.
[...] tu trzeba czytelnikowi wiedzy [...]
jaki świat byłby przyjemny, gdyby wszyscy czytelnicy mieli wiedzę ;)
osobiście jestem ma się rozumieć za poezją dydaktyczną, ale, jak rany, ileż
można w nieskończoność tłumaczyć w wierszach, że 123456789 x 987654321 =
121932631112635000.
[...] mozna przybliżyć wiek pl-a [...]
wiek pl-a jest XX ;))
cieszę się, że wychwyciłaś anachronizmy -- to miała być w zamierzeniu szybka
panoramka minionego stulecia, a dokładniej jego "modernistycznej" twarzy.
[...] pomiędzy sztuką, a kiczem [...] z korzenioplastyki
lampka tutaj robi (a cofnijmy się do czasów przedsymbolistycznych, dawać tu
alegorie, a co) za przedstawicielkę utopii "sztuki użytkowej"; inny przykład:
tkaniny obiciowe w "pikasy". wiek pl-a jest XX ;)
Podoba mi się ten wiersz, Miłoszu.
czyżbyś równocześnie pisała maila do Cz. Miłosza i wstukało Ci się nie w tym
oknie? ;))))
[...] w innym nieco kontekście ( "kurz w zagłębieniach").
kontekst inny, lament po modernizmie ten sam.
wiek pl-a... zaraz, już o tym pisałem.
Czy ja rozumiem ten wiersz?
wychodzi na to, że lepiej niż Ci się wydaje ;))
dzięki za miłe słowa
=m=
: To nie wiersz, to aforyzm... i do tego za długi.
: Nie ma to charakteru poezji. Zobacz:
: Życie jest skomplikowane, jak kostka rubika, jedni układają ją w 10
sekund,
: innym nie udaje się wcale.
: Lecz nie w tym sztuka, żeby ułożyć, ale by układać po swojemu. W
przeciwnym
: razie nie ma sensu
: się męczyć, układanie tak życia, jak i kostki nie służy niczemu innemu,
jak
: przyjemności.
:
: I co? Zwykły tekst. Nie wiersz. Popracuj.
: Wierszem jest to co autor za wiersz uważa. A może znasz jakąś definicję
wiersza,
: aktualną zwłaszcza w obliczu twórczości autorów XX wieku?
: Czytałaś "Zupełny Wieloryb" Ogdena Nasha? To wiersz, czy może tylko wiersz
naśladuje ze
: względu na rymy?
:
Dobrze, przepraszam. Zapomniałam dodać ,,uważam że'', chodzi o to, że
wiersza, który pod wszystkimi względami odpowiadał by definicji.
Nie czytałam ,,Zupełnego Wieloryba'', niestety.
Hm, może w skrócie: chodzi mi o to, że ten wiersz _dla mnie_ nie
jest wierszem. Może być jego początkiem, szkicem. Zamysł
był dobry, ale za mało w myślach wiersza.
: "I ja cię też - powiedział Puchatek"
:
:)) pozdrawiam
pa!
Inez
S. I.
,,Zaiste, najlepszym lekarstwem na ból głowy jest topór.
Wywołuje niestety niepożądane skutki uboczne.''
[THX Draco]
polish mnie!
Przeglądałem ostatnio stronę
http://www.kprm.gov.pl/urzedy.html.
Jedna rzecz bardzo mnie ździwiła.
Ministrstwo Łączności nie posiada łączności poprzez sieć internet.
Można się tam co prawda udać pieszo - adres do ministra jest podany ale
schyłku XX wieku.
To samo z Ministertwem Kultury i Sztuki. Brak im artystów na zrobienie
strony www.
Ministerstwo Finansów nie ma znowu pieniędzy na wykupienie konta u jakiegoś
providera.
Piotr Solarz
Przeglądałem ostatnio stronę
http://www.kprm.gov.pl/urzedy.html.
Jedna rzecz bardzo mnie ździwiła.
Ministrstwo Łączności nie posiada łączności poprzez sieć internet.
Można się tam co prawda udać pieszo - adres do ministra jest podany ale
schyłku XX wieku.To samo z Ministertwem Kultury i Sztuki. Brak im artystów na zrobienie
strony www.Ministerstwo Finansów nie ma znowu pieniędzy na wykupienie konta u jakiegoś
providera.Piotr Solarz
Dziennikarzu, jak ta Pana Piotra :)))
Przeciez "zmarnunek" bedzie zywy
jesli takich rzeczy nikt z
prasy nie podchwyci:)
Zaczyna mi wracac wiara w to ze sie lista ta moze do czegos
przydac. Naprawde zabawne z tymi ministerstwami:)
Szewc bez butow w przypadku ML:)
Daniela
| grzejnikach na termostatyczne i zamknąć instalację. Będzie taniej
i
| mniej rujnująco niż wymiana na nową a oszczędności lepiej
przeznaczyć| jednym z pierwszych pytań jest: Ile chce Pan/Pani wydać :-)
Zostawiłem instalację otwartą z wyniesionym 3 metry nad grzejniki
zbiornikiem wyrównawczym oraz przelewem w jego najwyższym punkcie
Działa.
Działać będzie tylko dość szybko szlag trafi pompę, kocioł a i
instalacja też dostaje w d... To co się sprawdzało w XIX wieku po
zdobyczach nauki wieku XX już nie jest takie dobre. Jeśli Cię
zainteresuje temat to szukaj np. informacji o kawitacji, korozji,
sprawności.
Na pytanie "Ile Pan/Pani chce wydać?" odpowiadałem "Nie więcej niż
muszę.",
A to oznacza, że np. za zużyte paliwo płacisz więcej niż musisz :-P
a czerwone światełko już się paliło.
Tylko jeden gostek policzył mi niezbędną moc kotła i dał propozycję
instalacji. Od niego kupiłem.
A co to za sztuka policzyć moc :-) Jakbyś poczytał tu i ówdzie to
dowiedziałbyś się, że są jeszcze inne parametry (często ważniejsze),
które warto uwzględnić. Z takich klientów jak Ty utrzymują się
partacze zakładający najtańsze kotły, bez filtrów, wkładów kominowych,
zaworów bezpieczeństwa itd. Przynajmniej raz w tygodniu oglądam jakiś
pasztet, którego właściciel jest bardzo zadowolony bo mało zapłacił.
pozdrawiam Piotr
Ktos wie ile sztuk taboru uchowało się po Słupskich Kolejach Powiatowych?
Wiem że jest jeden parowóz w zbiorach Muzeum Kolejnictwa w Warszawie oraz
Wittfeld w Skierniewicach. Czy wiadomo o czymś jeszcze?
AS
Cześć Adam
Podaj mi na priva swój adres domowy. Wyślę ci sprawozdania finansowe z
działalności kolei Słupsk - Smołdzino z początku XX wieku. Przyda się?
Krzysztof Labudda
| A moze tak naprawde ja sie w ogole nie znam?
Tak, to zdecydowanie najlepszy trop.
Tego sie wlasnie obawialem. Widze, ze wykazalem sie karygodna ignoracja
godna potepienia ;)
A tak na serio, to ocenilem te piosenke, nie znajac absolutnie zadnego
kontekstu, a wiec nie kierujac sie zadnymi uprzedzeniami (mozna to prownac
do "slepego" testu glosnikow). Jesli ja jeszcze kiedys uslysze w radiu, to
pewnie przelacze kanal.
Jezeli ktos z Szanownych grupowiczow moglby mi przedstawic jakies argumenty,
dlaczego jestem godny miana ignoranta w dziedzinie sztuki, to chetnie
poslucham. Rzecz jasna, o gustach trudno dyskutowac, ale zdaniem jednego z
wielkich poetow przelomu XX i XXI wieku, ciagle to robimy ;)
Poza tym zastanawiam sie, czy Szanowni Grupowicze poddani testowi
polegajacemu na puszczeniu tego tekstu np w aranzacji popowej albo
hiphopowej, mieliby tez takie pochlebne opinie na jego temat? Oczywiscie
zakladajac, ze uslyszeliby go, tak jak ja, po raz pierwszy.
| Do 1945 roku to Berlin mial kilka (Schlesischer i
| Lehrter Bf to na pewno, a chyba jeszcze ze dwa inne byly).Schlesischer Bhf to dzisiejszy Ostbhf i co najwyzej byc moze byl czesciowo
czolowy.
Inne juz wymienilem wczesniej
cosik sie wam pop...
Lehrter Bhf nie byl czolowy, tylko Anhalter Bhf. Lehrter jest na
srednicowej E-W. Schlesischer Bhf tez nie byl czolowy, tylko DDRowo
czasami dalej nie jezdzilo ;-)).
Chyba, ze mowa o XiX wieku i pocz. XX. Byl wtedy jeszcze Hamburger Bhf
(ok. kilometra od Lehrter Bhf, w tej chwili muzeum sztuki
nowoczesnej). Przed wojna byl jeszcze czynny Goerlitzer Bhf, ale od 45
(chyba) juz nie. Jakies resztki stoja, ale niewiele (jest tam park).
Przed 45tym glownym dworcem Berlina byl czolowy Anhalter Bhf. W tej
czwili stoi tylko portal.
Waldek
-----Wiadomość orginalna-----
Data: 29 sierpnia 2000 10:40
Temat: Re: jeszcze o DB
| Do 1945 roku to Berlin mial kilka (Schlesischer i
| Lehrter Bf to na pewno, a chyba jeszcze ze dwa inne byly).| Schlesischer Bhf to dzisiejszy Ostbhf i co najwyzej byc moze byl czesciowo
| czolowy.
| Inne juz wymienilem wczesniejcosik sie wam pop...
Lehrter Bhf nie byl czolowy, tylko Anhalter Bhf. Lehrter jest na
srednicowej E-W. Schlesischer Bhf tez nie byl czolowy, tylko DDRowo
czasami dalej nie jezdzilo ;-)).Chyba, ze mowa o XiX wieku i pocz. XX. Byl wtedy jeszcze Hamburger Bhf
(ok. kilometra od Lehrter Bhf, w tej chwili muzeum sztuki
nowoczesnej).
Nie kilometr a ok. 250m. Przyznaje, ze mialem na mysli Hamburger Bhf. Zmylil
mnie nieco dosc schematyczny plan Berlina z 1936. Chociaz nie wiedzialem, ze
byl juz nieczynny.
Przed wojna byl jeszcze czynny Goerlitzer Bhf, ale od 45
(chyba) juz nie. Jakies resztki stoja, ale niewiele (jest tam park).
Przed 45tym glownym dworcem Berlina byl czolowy Anhalter Bhf. W tej
czwili stoi tylko portal.
W 1936 byly czynne jeszcze Stettiner Bhf (dzis tylko towarowy) i Potsdamer
Bhf (chyba nic nie zostalo).
A jeszcze inny wystawi w galerii zgniecioną puszkę po piwie i mówi, że to
wielka sztuka...
To bardzo skąplikowana forma sztuki. Są jeszcze prostsze:
"Jednym z najbardziej kontrowersyjnych dzieł XX wieku jest Czarny kwadrat
na białym tle Kazimierza Malewicza (zauważ, że powstał prawie sto lat
temu!). Większość osób oburza jego prosta forma, mówią, że: "Artysta nie
wysilił się." lub "Ja też tak potrafię!". Jeszcze inni dopatrują się w nim
skojarzeń ze światem realnym, twierdząc, że jest to kosmos albo czarna
dziura. Z pewnością interesująca jest różnorodność interpretacji, jednak
tak bardzo mijają się one z intencjami twórcy, że warto może byłoby poznać
jego zdanie na ten temat. W swoim dziele Suprematyzm (1922 - 1927)
"To, co wystawiłem, to nie był ?pusty kwadrat?, ale odczucie
bezprzedmiotowości.
Czarny kwadrat na białym polu był pierwszą formą wyrazową odczucia
bezprzedmiotowego: kwadrat = odczucie, białe pole = ?nic? poza tym
odczuciem." [6] "
http://library.thinkquest.org/20868/pol/aaa/text2.htm
Tak więc panowie, tępe prymitywy jesteśmy :D
pozdr
TO
Śródmieście:
Agrykola - 29,
Jeziersiekgo - 6 (nietypowe, 9-płomieniowe)
To dla porządku jeszcze dodam, że trzy sztuki (wszystkie
działające) są przy wejściu do gazowni na Kruczkowskiego 2.
Tyle że one są w miarę nowe - ZTCP, to zainstalowano je
w latach 80. XX wieku.
Pozdrawiam
Piotr
W Warszawie prezentuje w TR Warszawa (dawny Teatr Rozmaitości)
swoje prace artysta Edward Dwurnik pod tytulem "Polacy zyja jak swinie". W
porownaniu ze swiniami Polacy wedlug Dwurnika bardzo
nisko "stoja" , bo "Zdaniem artysty ten artystyczny żart stawia w
głupiej sytuacji zwierzęta. "Szkoda mi tych świnek, które są
porównywalne do czegoś niedobrego. To bardzo sympatyczne zwierzątka" -
powiedział Edward Dwurnik. "
Ta. Za 150 lat nie będzie go nawet w szczegółowym opracowaniu na temat
sztuki XX/XXI wieku...
Ktos wie kto finansuje tego chama ?
Oczywiście, że żydo-komuno-masono-liberałowie.
Zeby nie bylo niejasnosci, obraza mnie
chamstwo tego artysty, ze porownuje Polakow do swin.
ignorować.
Od 30 (albo i więcej lat) w MOMA stoi akwarium z moczem, a w moczu -
krucyfiks.
Swoboda artystyczna
swoboda, ale sa pewne granice, bez takich granic, to w koncu przeciez
mozna takiemu artyscie dac w morde, bo czemu nie ? To przeciez moze byc
artystyczna ekspresja.
Ehh, gdyby się dało zdefiniować granice sztuki. Nie mówiąc o zdefiniowaniu
samej sztuki.
Swoją drogą ciekawe by było, gdyby gość zrobił za miesiąc kolejną wystawę
pt. "Niemcy żyją jak świnie", a potem "Żydzi żyją jak świnie". Ciekawe, czy
krytyka odebrała by "dzieła" w ten sam sposób.
Ta.
Krzysiek Supera
| W Warszawie prezentuje w TR Warszawa (dawny Teatr Rozmaitości)
| swoje prace artysta Edward Dwurnik pod tytulem "Polacy zyja jak swinie". W
| porownaniu ze swiniami Polacy wedlug Dwurnika bardzo
| nisko "stoja" , bo "Zdaniem artysty ten artystyczny żart stawia w
| głupiej sytuacji zwierzęta. "Szkoda mi tych świnek, które są
| porównywalne do czegoś niedobrego. To bardzo sympatyczne zwierzątka" -
| powiedział Edward Dwurnik. "Ta. Za 150 lat nie będzie go nawet w szczegółowym opracowaniu na temat
sztuki XX/XXI wieku...
Kolega jasnowidz? Numery lotto na sobotę można prosić?
| Ta. Za 150 lat nie będzie go nawet w szczegółowym opracowaniu na temat
| sztuki XX/XXI wieku...Kolega jasnowidz? Numery lotto na sobotę można prosić?
**-**-**-**-**-**
Jeśli widzisz gwiazdki, to znaczy, że nie jest Ci dane znać przyszłość :P
Krzysiek Supera
dawniej "hunamista" to byl czlowiek o szerokiej wiedzy
w XX wieku (wieku obozow koncentracyjnych i ludobojstwa)
humanista zaczetonazywac czlowieka, ktory nie rozumie jak
jak co sie wokol niego dzieje i jest z tego dumny.
W takie dywagacje mozemy wdawac sie na pl.hum.polszczyzna.
PO CO panu odpowiedz, ktorej Pan nie zrozumie ?
Sztuką jest mówic tak, zeby Cie zrozumiano.
Jak widać, niewielu ludzi zna tajniki tej sztuki.
pozdrawiam
Szachysta
To nowość i niema źródła danych.Czwarty wymiar funkcjonuje bez
wymiaru czasu, dopiero gdy zostaje wprowadzone jego pojęcie tworzą
się pozostałe trzy wymiary.
Z ta nowoscia to nie przesadzaj i jednoczesnie apeluje - nie wprowadzaj
czytajacych w blad!
Czwarty wymiar swiecil triumfy na przelomie XIX-XX wieku zarowno w nauce,
filozofii, sztuce.
Obecne teorie przewiduja jednak wiecej wymiarow.
E=mc3
niech ktoś to sprawdzi bo chyba śnie
Z pewnoscia snisz. Prosze najpierw samemu pokazac skad wzial Ci sie powyzszy
wzor.
Akurat wzory nie biora z niczego.
zapraszam do pl.sci.fizyka do tego samego tematu,też coś tam
wydumałem:)Piotrek
--
Pozdrowienia
Gzesiek
Feahisim napsal(a):
Ludek, skoro Cię tu mamy to wyjaśnij jak jest z tymi hymnami,
czy były hymn Czechosłowacji (później Czecho-Słowacji) po prostu podzielono
na osobne części czy dokonano jakichś poważniejszych zmian
Czechoslowacki hymn skladal sie z dwoch czesci - czeskiej piosenki "Kde
domov muj" (Gdzie jest moj dom) i slowackiej piosenki "Nad Tatrou sa
Frantisek Skroup, a tekst Josef Kajetan Tyl. Piosenka ta byla czescia
jednej sztuki teatralnej, ktora wlasciwie byla bardzo nieudana i zostala
z niej przez caly XIX wiek tylko ta piosenka. Sztuke znowu grano dopiero
w wieku XX. Slowacka piosenka jest, o ile wiem, ludowa. Z czeskiej i
slowackiej piosenki spiewano tylko jedna zwrotke. Na poczatku lat 90 byl
tez dowcip, jaki jest hymn morawski (Morawy sa miedzy Czechami i
Slowacja) - jest to ta pauza miedzy oboma czescmi hymnu.
Po podzieleniu Czechoslowacji czeski hymn jest wciaz pierwsza zwrotka
tej piosenki, natomiast Slowacy teraz maja mysle cale dwie zwrotki
swojej piosenki.
prywatnie uważający, że ze znanych mi hymnów Czechosłowacki był całkiem
melodyjny
Ja oczywiscie nie jestem obiektywny, ale uwazam, ze czeski hymn jest z
punktu widzenia muzycznego bardzo ciekawy i specjalny.
Ludek
Zastanawia mnie przywiazanie Polakow do Napoleona. Przeciez w istocie
byl to dyktator najgorszego gatunku - wojskowy - dla ktorego glownym
politycznym
narzedziem i niestety chyba celem samym w sobie byla wojna. To prawda, ze
byl w
takiej sytuacji, w ktorej ciezko wojny nie prowadzic. Ale to przeciez on
pograzyl
Europe w wyjatkowo jak na owe czasy okrutnych walkach, burzac wszelkie -
powiedzmy
szczerze, naiwne - mity, jakie funkcjonowaly w sztuce wojennej. To on jako
pierwszy
wodz nie liczyl sie w ogole z ludzkim zyciem, traktujac zolnierzy Wielkiej
Armii jak
pionki na szachownicy. To on zapoczatkowal praktycznie historie krwawych
masowych wojen armii narodowych, ktora znalazla kulminacje w dwoch wojnach
swiatowych XX wieku. A my go kochamy. I za co? Czy nie czas zrewidowac ten
poglad?
JGrabowski
[cut]
takiej sytuacji, w ktorej ciezko wojny nie prowadzic. Ale to przeciez on
pograzyl
Europe w wyjatkowo jak na owe czasy okrutnych walkach, burzac wszelkie -
powiedzmy
szczerze, naiwne - mity, jakie funkcjonowaly w sztuce wojennej. To on jako
pierwszy
wodz nie liczyl sie w ogole z ludzkim zyciem, traktujac zolnierzy Wielkiej
Armii jak
pionki na szachownicy. To on zapoczatkowal praktycznie historie krwawych
masowych wojen armii narodowych, ktora znalazla kulminacje w dwoch wojnach
swiatowych XX wieku. A my go kochamy. I za co? Czy nie czas zrewidowac ten
poglad?
To chyba nie do konca tak. Napoleon tylko rozwinal i doprowadzil do
perfekcji to, co
zapoczatkowala rewolucja francuska. To wlasnie rewolucja stworzyla armie
narodowe.
Co do nieliczenia sie z zyciem zolnierzy, to tez nie tak. Nikt sie nie
liczyl z zycem zolnierzy,
i zazwyczaj wszedzie byli traktowani jako mieso armatnie. Tutaj akurat
rewolucja wproawdzila
pewien postep, bo przynajmniej zniesiono kary fizyczne w armii i wprowadzono
mozliwosc
awansu dla zolnierzy.
Co do reszty, coz, Napoleon byl dyktatorem, ale jego dykatura byla postepowa
w odniesieniu
do tego co sie dzialo w przewazajacej czesci Europy, i wlasciwie kochamy nie
tyle jego, co
wszystkie idee, ktore - mniej lub bardziej naiwnie - wierzymy ze
reprezentowal. Poza tym, po rozbiorach
imie Polski mialo zniknac na zawsze z historii. Posrednio dzieki wojnom
napoleonskim, burzacym lad
europejski, powstalo krolestwo kongresowe.
Masz gdzieś zdjęcia takiej tablicy?
No a talerzyk?
Ja tylko raz miałem przyjemność obcowania
z "zaświatami" - skończyło się to po 3 godzinnach
z ogromnym bólem w splocie słonecznym.
Jednak jest warto, podchodzę do tego racjonalistycznie a
doznanie mimo to było fascynujące.
i tych amerykańskich bzdurnych filmach. Zapewniam jest to interesujące
przeżycie w aspektach czysto artystycznych. Dlatego, że powstaje
silne wyobrażenie sytuacji, osoby z którą się rozmawiało.
Jeżeli ktoś jest dobrym artystą - plastykiem, może wykonać pracę
na miarę SECESJI. A to dla mnie szczyt sztuki XX wieku.
Zaczynam być zmęczony mediami, komputerami, technologiami, polityką,
pedagogiką społeczną ( mam żonę tej profesji - całe szczęście - cierpi
mój syn ).
Dostałem kilka linków artystów zagranicznych - teraz sztuka to manga i
fantasy.
Czy ja jestem jakimś pacanem, czy jak. Nie czytam komiksów. Czasem trafi
się Wittgenstein.
-----
Wysłano za pośrednictwem WWW.3D.PL (http://www.3d.pl)
Skoro tamten adres tak wam sie spodobal, to mam tu jeszcze drugi.
Formula jest podobna, ale tym razem strona dotyczy tradycyjnej sztuki.
Dzieki za link. Duzo dobrego malarstwa i troche rzeczy niewatpliwie
kiczowatych. To ze autor zamiescil je na jednej stronie swiadczy wg mnie o
ograniczonym spojrzeniu na sztuke. Swiadczy tez o tym tytul strony - "Bad
Art". Nie nazwalby jej tak gdyby wiedzial, ze jest to nazwa uznanego
kierunku malarstwa niemieckich artystow tworzacych w poznych latach 70-tych
XX wieku.
Jeszcze raz dzieki za link Leetva
Podczas gdy bedziecie sie pastwic nad czyimis kolejnymi nieudanymi pracami,
pomyslcie, ze Wy tez kiedys zaczynaliscie :-)
Wlasnie przegladalem swoje najwczesniejsze prace ktore trzymam z sentymentu,
he he he he
Pozdrawia Lucas
| Skoro tamten adres tak wam sie spodobal, to mam tu jeszcze drugi.
| Formula jest podobna, ale tym razem strona dotyczy tradycyjnej sztuki.Dzieki za link. Duzo dobrego malarstwa i troche rzeczy niewatpliwie
kiczowatych. To ze autor zamiescil je na jednej stronie swiadczy wg mnie o
ograniczonym spojrzeniu na sztuke. Swiadczy tez o tym tytul strony - "Bad
Art". Nie nazwalby jej tak gdyby wiedzial, ze jest to nazwa uznanego
kierunku malarstwa niemieckich artystow tworzacych w poznych latach
70-tych
XX wieku.Jeszcze raz dzieki za link Leetva
| Mitem oczywiscie jest ze bylo to robione na jakąś duzą skale.
  W ogóle nie ma mowa o skali. Kostki ludzkiego tłuszczu w liczbie
kilku(nastu?) sztuk ktoś uznał za mydło. Dlaczego? No, doskonale się
wpisywało do tych wszystkich zbrodni popełnianych przez Niemców.| Chodzi mi o sam POMYSŁ, FAKT (naprawde tylko szaleniec mogl na
| cos takiego  wpasc).
  Tłuszcz wytapiany z ludzkich zwłok zdaje się w legendach wraca jak
bumerang. Czy to w Średniowieczu czy w wieku XX. Wtedy były bodaj świece
teraz mydło.
Kilka kostek powiadasz? Niech Ci bedzie, nawey jesli to mnie to wystarcza-BO
NIE CHODZILO MI O LICZBE TYLKO O FAKT.
Jak mowie-mnie chodzilo tu o menatlnosc kolesi ktorza na cos takiego wpadli.
I nie nawijaj mi tu o odniesieniach do sredniowiecza czlowieku.
Zaraz dojdziemy z takim rozumowaniem do starozytnosci.
Wiesz co REMOV?
Nie chce mi sie z Toba gadac:)
T.
No i oczywiście USA z Garandem - powoli się przebijał ale na uzbrojenie
był przyjęty już w 1936 roku
Wspomnij o armii... meksykańskiej, która swój karabin samopowtarzalny
rozwijała od 1893, aż w końcu przyjęła do uzbrojenia jako 7 mm kbsp Model
1908 w roku, jak się można domyślać... 1908.
Skądinąd broń gen. Mondragona, bo o jego konstrukcji mowa testowano jak
Europa długa i szeroka od początku XX wieku. Sam karabin był drogi, jego
cena była równa cenie czterech powtarzalnych Mauserów. Wyprodukowano (w
Szwajcarii, żeby było śmiejszniej), całe 4 000 sztuk, z czego 400 trafiło w
1911 do Meksyku, zaś pozostałe 3 000 do...Niemiec, toczących wówczas I w.ś.
Niemcy zmienili mu nazwę na Flieger-Selbstlader-Karabiner 15 i uznali, że
będzie bronią ostatniej szansy dla lotników, czy też konkretniej
obserwatorów w samolotach. A ponieważ notorycznie się zacinał, to dawano
im do kabin... po dwa Fl.-S.-K. 15, na wszelki wypadek ;o)
Nie był co prawda zbyt udanym modelem (można zaryzykować twierdzenie,
że nie był w ogóle udanym kbsp), acz podjęto decyzję o wprowadzeniu ich do
produkcji, nadano oznaczenie wojskowe, zatwierdzono plan przyjmowania do
uzbrojenia oraz gruntownie przetestowano ;o)
REMOV
powiedzial grzesiu co wiedzial a ze malo wiedzial to tyle powiedzial :-)
a teraz do ksiazek i poczytac cos o pierwszych dwoch etapach wojny Yom
Kippur
na ten przyklad
No niby tak, ale koniec końców to Tzahal szedł na Kair i Damaszek, a nie
Arabowie na Tel-Awiw.
Zresztą gdyby nie zaskoczenie, to te pierwsze etapy wojny Yom Kippur
wyglądały by "odrobinkę" inaczej, przy zmobilizowanej i odpowiednio
rozmieszczonej armii izraelskiej.
Generalnie XX wiek i początek XXI nie dają raczej podstaw ku podziwianiu
arabskiej sztuki wojennej....
PAK
No niby tak, ale koniec końców to Tzahal szedł na Kair i Damaszek, a
nie Arabowie na Tel-Awiw.
Zresztą gdyby nie zaskoczenie, to te pierwsze etapy wojny Yom Kippur
wyglądały by "odrobinkę" inaczej, przy zmobilizowanej i odpowiednio
rozmieszczonej armii izraelskiej.
Generalnie XX wiek i początek XXI nie dają raczej podstaw ku
podziwianiu arabskiej sztuki wojennej....
PAK
nie daja ale tez niuprawniony jest poglad ze sa zupelnie do d......
a co do yom kippur - gdyby plan zostal zrealizowany w 100 % roznie moglo by
byc , poczatek byl obiecujacy i udowodnil ze jak chca to cos potrafia
pozniej popelnili pare bledow np przy moscie corek jakuba na ten przyklad
a co do marszu na kair i damaszek - w 67 damaszek byl militarnie w zasiegu
reki , w 73 zarowno kair jak i damaszek byl poza zasiegiem - damszek bardzo
silnie broniony , wrecz wysycony srodkami ppanc , sam sztab izraelski uznal
przelamanie za niewykonalne ( przy przewidywanych stratach ) , a kair to
samo - tylko ze empirycznie udowodnione tym co dzialo sie w suezie - a byl
to tylko przedsmak tego co moglo czekac izraelczykow glebiej
dalej - postawa wojsk ladowych syrii , szczegolnie pancernych w 82 r. wbrew
obiegowym opinia tez byla co najmniej dostateczna , wiec ci arabowie tacy
zuplenie najgorsi nie sa ( oczywiscie gdy staja na przeciwko siebie armi
przynajmniej chociaz w czesci porownywalne )
tako rzecze Tomek M. :
| .... Dno tej niecki leży 5 metrów poniżej poziomu morza."
Według mnie jeśli się tylko da to powinni przenieść miasto bo
odbudowanie go na depresji nie rozwiązuje problemu.
Jest inne wyjście - podnieść miasto. Kiedyś dokonano tej sztuki z
Galveston po huraganie z 1900. Podniesiono niemal 3 tys. budynków, sieć
wodociągową, kanalizację, ulice i chodniki o 3,4m. Ważący 3 tys. ton
kościół Św. Patryka uniesiono na podnośnikach hydraulicznych i
wybudowano nowe, wyższe fundamenty. Niezły wyczyn środkami technicznymi
z początku XX wieku.
Barbara Johnson, Różnica krytyczna, przeł. M. Adamczyk [w:] Dekonstrukcja w
badaniach literackich pod red. Ryszarda Nycza, s. 263-278
Krótki tekst rozpoczynający się następującym zdaniem:
"Krytykę literacką można by nazwać 'sztuką ponownego czytania'".
A później mamy ów niezwykły cytat z "S/Z" Barthes'a:
"Ponowne czytanie, proces pozostający w sprzeczności z komercjalnymi i
ideologicznymi zwyczajami naszego społeczeństwa, które chciałoby, abyśmy
'wyrzucili' dane opowiadanie natychmiast po jego skonsumowaniu ('pożarciu'),
by przejść następnie do innego opowiadania, kupić inną książkę, i który to
proces tolerowany jest tylko u pewnych marginalnych kategorii czytelników
(dzieci, ludzie starsi oraz profesorowie), właśnie ponowne czytanie
sygnalizujemy już na początku, chroni ono bowiem dany tekst przed
powtarzaniem (ci, którzy nie czytają ponownie, zmuszeni są czytać wszędzie
to samo opowiadanie)".
Właściwie to, co w nawiasie mogłoby brzmieć: "ci, którzy nie czytają
ponownie, zmuszeni są czytać wszędzie to samo". Być może nawet: "ci, którzy
nie robią czegoś ponownie, zmuszeni są robić zawsze to samo". Powtórna
lektura chroni nas - zdaniem autorki artykułu - przed czytaniem samego
siebie w tekście, przed realizacją - ledwie przy pomocy czytanego tekstu -
własnych wyobrażeń. Tekst w tym przypadku schodzi na plan dalszy, a myśl
autora grzęźnie gdzieś w pajęczynie wewnętrznych prze_żyć i odbić prywatnych
kon_tekstów.
Właściwie pomyślałem sobie, że uwagi te mogłyby tyczyć się każdego spotkania
z tekstem, a nie tylko spotkania krytycznego.
Barbara Johnson, amerykańska badaczka literatury. Profesor romanistyki na
uniwersytecie w Harvardzie. W kręgu jej zainteresowań znajduje się poetyka
oraz literatura XX wieku.
Pozdrawiam, Telik.
Ps. Dobrze Was znowu czytać.
Po to twórca tworzy aby "dać" swą twórczość innym. Tworzenie dla samego
siebie jest dość wyrafinowanym egoizmem.
Pamiętaj ! Pierwszy ludzki odruch bezwarunkowy - egoizm ! To smutne, ale tak
jest.
Oczywiście nie cała twórczość jest przeznaczona dla szerokich kręgów
odbiorców i wcale nie musi
się wszystkim podobać.
I tak jest. Oto nie ma co się spierać.
Ja np. słysząc "disco polo" dostaje drgawek i przechodzą mnie
takie ciary po plecach, że strach. Wstydzę się zarówno za twórców tej
muzyki jak i za ich odbiorców.
Wstydzić się za kogoś ? Mmmm... troszkę nieludzkie.
Ale ona istnieje i ma całe masy swoich gorących zwolenników. Im się ta
twórczość podoba !!! Twórca tworzy dla nich, ma swoich odbiorców co nie
znaczy, że inni nie mogą tego skrytykować.
Sztuką jest godne przyjęcie każdej krytyki ...
Prawda, ale takich "godnych" jest niewielu (chodzi mi o poezję).
...a najlepszym miermikiem jakości jest czas.
Great Scott... co by na to powiedział Emmett L. Brown :)))
Podobnie jest z poezją. Czasami pisze się wiersz tylko dla
jednej osoby a czasmi dla całego świata. Jedni mogą go uznać za kicz inni
za wspaniałe dzieło. Myślę, że na tym polega potęga sztuki w ogóle.
Z tym się zgodzę.
Popieram zdanie Gabci, że "To bardzo źle zostawiać autora z
nieskomentowanym wierszem".
I tu wpadłeś we własne sidła. Skoro uważasz że autor pisze dla kogoś
(bezpośrednio) to po co u licha mu jeszcze czyjś komentarz. Odpowiedź: z
czystego egoizmu (no chyba że jako dziwna forma zapłaty).
W każdym poście jest ziarno prawdy, ale jak mówi slogan końca XX wieku:
"Jesteśmy subiektywni".
T.W.
Masz racje, opisywanie rzyczy prostych przy pomocy poezji nie jest latwe.
Ale jezeli juz, to opis ten powinien byc tylko pewnym tlem, ktore pozwala
na
ubarwienie lub ukrycie prawdziwej mysli poety.
Dlaczego poeta ma ukrywac prawdziwa mysl?
To znaczy, ze ma dawac czytelnikowi mylace sygnaly?
Podam klasyczny przyklad: Adam Mickiewicz "Stepy akermanskie". Sonet ten
rzuca na kolana swoja lekkoscia i moca przekazywanych emocji, jest piekny.
Niestety zgadzam sie z Marcinem Jagodzinskim, Mickiewicz "wielkim poeta
byl", ale mamy koniec XX wieku, inaczej sie pisze, inaczej czuje, zupelnie
inaczej zyje. Romatyczni klasycy sa juz tylko przykladem warsztatowych
umiejetnosci.
W latach dwudziestych i trzydziestych naszego stulecia bylo kilku
wspanialych mistrzow kina. Czy dzisiaj ktokolwiek kreci w taki sposob jak
oni wowczas?
Zmienila sie widownia, tempo, optyka i tematyka filmu.
Mistrzowie mistrzami, ale trzeba isc naprzod. Chyba, ze ktos chce cale zycie
nasladowac.
Wiersz Pana Swietlickiego wydaje sie byc szary, pusty, wyrazony bez
wiekszych emocji. Moze i jest w nim pewien dystans do rzeczywistosci, ale
czy opisywanie w nim zdarzenia ukrywaja jakas glebsza mysl?
Na to pytanie musisz odpowiedziec sobie sam.
Lubisz jazz? Zalozmy, ze nie. Ale czy to oznacza, ze jazz nie jest
doskonaly? Nie. Oznacza jedynie, ze nie potrafisz do niego dotrzec, ze brak
Ci "kodu" do "rozkodowania" tej wspanialem muzyki.
Wiersz nie ma rymow, brak w nim rytmu, praktycznie zadnych metafor czy
prownan. Wedlug mnie to czystej krwi proza.
Ja tego tekstu po prostu nie rozumiem :-(
Chyba szkoda, ale wszystko przed Toba. Odloz Mickiewicza na polke i siegnij
po wspolczesna poezje.
Moje zdanie jest tylko moim zdaniem.
Nie ma obiektywnych ocen w sztuce.
Pozdrawiam
Dariusz Bilski
Teatr Imienia Rozy Van Der Blaast
www.pdi.net/~blaast
- ciach -
Ojej. A mnie "Magnetyzm Serca" tak potwornie znudzil , ze w zasadzie nadal
nie moge zrozumiec , co ludzie widza w tym przedstawieniu. Rezyser chyba
nie
mogl sie zdecydowac , jak robic te sztuke. Zadnego klucza. Pierwszy akt w
stylistyce XIX-wiecznej , drugi w XXI-wiecznej. I co z tego , ze jest
tempo
, ze wszyscy biegaja po scenie , ze mozemy se poogladac nagiego goscia pod
prysznicem , skoro nic z tego nie wynika.
- ciach -
Troche czasu minęło i nie wiem, czy ten wątek jeszce kogoś zainteresuje, ale
ja tu nowa i tak przeglądałam... a że nie mogę się zgodzić z opinią
Radagajsa, postanowiłam wyrazić opozycyjną.
Otóż zmiana stylistyki w ww. przedstawieniu było zabiegiem świadomym i
celowym oczywiście (w mojej ocenie genialnym), i w tym właśnie tkwi
niezauważony KLUCZ. Ta bardzo systematyczna i konsekwentnie przeprowadzona
zmiana (istotne, że jest to długotrwały proces, a nie "ostry montaż")
przeprowadza nas - widzów od połowy XIX wieku, poprzez modernizm i secesję,
art deco, jazz, lata 60 -te, rewolucję seksualną i erę "dzieci kwiatów" aż
do stylistyki zupełnie współczesnej - pop art itd. (pomieszanie kategorii
świadome). Pozwala to domyślać się intencji reżysera, która tu może zabrzmi
trywialnie, ale to przecież odwieczna prawda. Otóż miłość i wszelkie jej
perypetie to nie domena jednaj epoki, czy stylistyki, ale każdego momentu
ludzkiej działalności w ciągu całej historii ludzkości.
A że tempo rośnie i nagle pojawia się nagi facet pod prysznicem, to tylko
świadectwo konsekwencji reżyserskiego pomysłu. Rosnące tempo życia to
charakterystyka rozwoju cywilizacji, a nagość "upubliczniona", to domena XX
wieku, czyż nie?
Mogłabym tu dodać jeszce kilka uwag na temat wątków na innych poziomach
przekazu np. historii teatru, czy symboliki koloru (wszystko baaaaaaardzo
konsekwentne), ale moge zrozumieć, że to czytają ludzie z szerszą wiedzą na
ten temat - nikomu nie umniejszając.
Tym sposobem z całych sił protestuję przeciw tak niesprawiedliwej opinii
przedmówcy. Wynika ona moim zdaniem z braku jakiejkolwiek inicjatywy i z
zupełnej ignorancji, bo jak się oczekuje, że reżyser każe wyjść aktorowi i
wszystko wyjaśnić, albo zrobi to najlepiej sam, to się rzeczywiście można
zawieść i w konsekwencji wynudzić.
Pozdrawiam i życzę nieco więcej skupienia w teatrze, bo zdarza się, że nawet
komedia bywa sztuką wysoką
czego Wam i sobie
Magha
Szukam zdjęcia zielonej łąki z małym kotkiem (rudym chyba) który to
kotek jest uchwycony "w locie". Dodatkowo szukam tego zdjęcia z
przeróbką polegającą na dorysowanych dwóch "potworach" za kotkiem.
Google "Everytime you masturbate God kills a kitten"
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/1/11/God-kills-kitten.jpg
tax:
geografię regionalną. Teraz jest na UJcie i tam próbuje zdawać
egzaminy. Temat posta brzmiał: "i kto tu kogo robi w balona":
mamy tu (tu=na ujocie, gdzie z Kubą nauki pobieramy) mega zakręconego
dr. Balona, i oto co Balon wymyślił na egz z geografii regionalnej:
Ile fabryk Philip Morris jest zlokalizowanych w Chinach?
Jaka mniejsza narodowość przejęła władzę na Antarktyce?
W stolicy jakiego państwa, jest fabryka wody mineralnej o nazwie
pewnego wodospadu, podaj jego wysokość.
W pewnym państwie jest fabryka samochodów, które nazywają się jak
jedna z japońskich wysp. Ile samochodów produkuje fabryka oraz jaka
pleć kupuje je częściej?
Grupa państw o złożonej strukturze etnicznej jest głównym importerem
mikserów ręcznych. podaj jaki kraj Afryki Północnej nie ma z tym nic
wspólnego.
Czy półfabrykaty wytwarzane w krajach dawnego ZSRR maja znaczący wpływ
na gospodarkę światowa w zakresie przemysłu ciężkiego? Odpowiedz
uzasadnij.
Produkcja Boeingów 747samolotów w USA przekracza 100 sztuk rocznie.
Jaki kraj importuje najwięcej tych samolotów oraz czy w przemyśle
lotniczym zaliczanym do high-tech prowadzone są badania nad
możliwością transportowania zwierząt hodowlanych?
Po w stąpieniu do UE wiele miast Polski po przez umowy samorządowe
zintegrowała się z innymi miastami UE tworząc tzw. miasta partnerskie.
Miastem partnerskim jakiego polskiego miasta jest Eg er (Węgry)?
Na początku XX wieku w Australii dochodziło do masowych przymusowych
adopcji aborygeńskich dzieci. Podaj orientacyjną liczbę tych adopcji.
Mam zamiar probowac dostac sie na dziennikarstwo na UJ (studia dzienne)
jesli sa wiec na liscie osoby, ktorym sie to udalo -
prosze o podpowiedz - jak nalezy sie przygotowac,
z jakich materialow, jak wyglada egzamin...
No i jak sie studiuje? Podoba sie?
czesc. ja ta studiuje. jezeli chodzi o egzaminy:
- czytac miesiecznik PRESS - "nasiakniesz" dzieki temu terminologia, o ktora
pytaja na egzaminie
biograficzne znanych postaci polityki, kultury sztuki itp. (na moim
egzaminie pytali np.o Grochole)
- wykuc na blache daty waznych wydarzen XX wieku - np. powstanie NATO, UE
itp. Do tego dochodzi umiejetnosc rozwiniecia skrotow np. RWPG CEFTA itp
- znac teorie tworzenia poszczegolnych gatunkow dziennikarskich. ja na
- dobrze przygotowac sie do egzaminu z jezyka obcego. mam mature francuska i
myslalem, ze wyjde z sali po 15 minutach. okazalo sie ze skonczylem pisac
"rowno z dzwonkiem".
- naprawde warto dolaczyc do teczki jakies swoje wczesniejsze publiakcje,
niech to beda nawet artykuly z gazetki szkolnej. DOlaczasz egzamplarz
gazetki+pisemko podpisane i podbite przez dryrektora "zaswiadczam ze XXX
publikowal swoje artykuly w gazetce YYY". Oczywiscie, pisamo wygladac
powinno profesjonalnie - logo gazetki, moze herb szkoly. Jak nie ma
gazetki - zaden problem. Zaloz takowa z kolegami, starczy naklad 20-30 egz i
3 numery. I mozna byc Naczelnym :-). Oczywiscie teksty, ktore dajesz do
teczki, musza byc na odp. poziomie. Mozna tez dac material radiowy, tv,
filmowy....zreszta o tym wszystkim jest w informatorze.
- na jezyk polski-przesledzic losy dziennikarzy w literaturze. mnie pytali o
pierwowzor dziennikarza z "Wesela".
pozdrawiam
Jacek R. Gruszczynski
Jestem od niedawna uczestnikiem listy wiec z gory prosze o wyrozumialosc
jesli
temat jak w tytule byl juz poruszany. Ciekaw jestem Waszych pragnoz co do
dalszego rozwoju transportu kolejowego w naszym kraju. Mam na mysli
glownie
przewozy pasazerskie bo przewozy towarowe mimo ostrej konkurencji
samochodow
jakos sobie radza.
Po pierwsze czy osiagnelismy juz dno jesli chodzi o kasowanie polaczen/
likwidowanie linii?
Czy wprowadzanie z kazdym rokiem nowych szynobusow (jak wiadomo PKP ma ich
na
razie 25) nie poprawi stopniowo sytuacji na lokalnych liniach? Pamietam
jak
podrozowałem w Czechach jakies 15 lat temu to tam tego typu pojazdy juz
jezdziły. Efekt jest taki że czeskie koleje do dzisiaj dojezdzaja do
najmniejszych miejscowosci.
W Czechach wagony silnikowe - i małe szynobusy, i duże na linie
pierwszorzędne stosowane są na szeroka skalę od lat 50-tych XX wieku. W tej
chwili mają ich ponad 1000, z czego jakieś 2/3 stanowią szynobusy serii 810,
udane i niezawodne. Czechy są krajem wielkości Śląska (czyli trzech polskich
województw), Polska jest około 6 razy ludniejsza i większa powierzchniowo.
Jeśli więc, tak jak obecnie, Polskę będzie stać na kupowanie 10 szynobusów
rocznie (nieudanych i kretyńsko drogich, bo o ile Czesi mieli jedną dobrą
wytwórnię która zrobiła partię liczoną w tysiącach sztuk, my mamy 3
wytwórnie delikatnie mówiąc mierne, które wypuszczają coraz to nowe
prototypy składane z drogich, importowanych klocków) , poziom nasycenia
lekkim taborem odpowiadający Czechom osiągniemy za jakieś 360 lat.
;-P
JH
| Lehrter Bhf nie byl czolowy, tylko Anhalter Bhf. Lehrter jest na
| srednicowej E-W. Schlesischer Bhf tez nie byl czolowy, tylko DDRowo
| czasami dalej nie jezdzilo ;-)).| Chyba, ze mowa o XiX wieku i pocz. XX. Byl wtedy jeszcze Hamburger Bhf
| (ok. kilometra od Lehrter Bhf, w tej chwili muzeum sztuki
| nowoczesnej).Nie kilometr a ok. 250m. Przyznaje, ze mialem na mysli Hamburger Bhf. Zmylil
mnie nieco dosc schematyczny plan Berlina z 1936. Chociaz nie wiedzialem, ze
byl juz nieczynny.
no zgodzmy sie na 700 ;-)) [od wejscia do wejscia];
Przed wojna byl jeszcze czynny Goerlitzer Bhf, ale od 45
| (chyba) juz nie. Jakies resztki stoja, ale niewiele (jest tam park).
| Przed 45tym glownym dworcem Berlina byl czolowy Anhalter Bhf. W tej
| czwili stoi tylko portal.W 1936 byly czynne jeszcze Stettiner Bhf (dzis tylko towarowy) i Potsdamer
Bhf (chyba nic nie zostalo).
Potsdamer Bhf byl zeszlifowany do zera. Teraz wybudowano nowy na nowej
srednicowce NS. "Chwilowo" nieczynny, bo Lehrter Bhf jest
przebudowywany i sa "za planem". Moze bedzie (Potsdamer, znaczy sie)
uruchomiony prowizorycznie jako czolowy, ale w to nie wierze.
Potsdamer Bhf jest w tej chwili tylko S i U, ma byc jeszcze R. Przed
wojna jezdzily tam m.in. tzw Bankierzuege, cos w rodzaju
przyspieszonej S-Bahn (120km/h zamiast 80km/h). Byly podobne do
S-Bahn, zasilanie tez z trzeciej szyny, ale innym (wyzszym)
napieciem!! Jezdzily miedzy Poczdamem (gdzie mieszkali bankierzy ;-))
a Berlinem. Torowisko jeszcze istnieje i jest uzywane do ruchu
towarowego, ale trzecia szyne usuneli. W tej chwili (tzn gdzies od
roku) jest rozbudowywane na dwutorowa (tzn wlasciwie cztero 2*S i
2*(ma byc R)), nie wiem, czy bedzie elektryfikowana, ale sadze ze tak.
Do 1990 byla uzywana prawie wylacznie jako dojazd do bocznicy zakladow
Forda (btw maja fajna bocznice, leci kolo ulicy jak tramwaj). Jak
zaczeli budowe na Potsdamer Platz, to wozono po tych torach urobek i
materialy budowlane na budowe.
Waldek
| Nie kilometr a ok. 250m. Przyznaje, ze mialem na mysli Hamburger Bhf.
Zmylil
| mnie nieco dosc schematyczny plan Berlina z 1936. Chociaz nie
wiedzialem, ze
| byl juz nieczynny.
Jeszcze raz - nie bylo Hamburger Bhf. Nazywal sie on Lehrter Bahnhof, a
obslugiwal
linie do Hamburga. Jest oprocz tego Lehrter Stadtbahnhof, ale jest on
wylacznie na
S-Bahnie.
Byl. Oczywiscie byl, tylko zostal zlikwidowany (jako dworzec) z chwila
wybudowania linii srednicowej EW. Wtedy jego role przejal Lehrter Bhf.
Budynek istnial i dalej istnieje. Jak juz pisalem, jest w nim muzeum
sztuki. Miesci sie on na poludnie od Lehrter Gbf, przy Invalidenstr,
na wschod od Heidestr. Jest jakies 50m od ulicy w kierunku polnocnym.
Po "odkupieniu" go od Deutsche Reichsbahn (chyba gdzies w 87) byla w
nim wystawa parowozow. Dworzec byl na nasze warunki maluski (chyba 4
tory i jakies 100m dlugi, tak z pamieci), pewnie dlatego zostal
zamkniety na pocz. XX wieku (koniec XIX??, cos mi 1890 po mozgu lata)
Berlinie jest smieszne zjawisko. Nie wiem, czy zwrociliscie na to uwage.
Otoz
dworce przemianowano na inne nazwy ze wzgledow politycznych. Stettiner
Bhf.
nazywa sie obecnie Nordbahnhof (jako stacja S-Bahnu), tak jak kiedys
oddzielny
dworzec obslugugacy kolej chyba do Schwerina. Natomiast Schlesischer
Bahnhof kolei Barlin - Frankfurt/O, przemianowano na Ostbahnhof, a potem
na
Hauptbahnhof (bo jak, DDR bez dworca glownego w stolicy), a teraz
powrocilo
do Ostbahnhof. Zeby bylo smieszniej, to taki dworec byl i obslugiwal
Ostbahn,
czyli kolej do Krolewca. Nie byl on jednak obslugiwany juz przed woja,
zdje mi sie.
Na tej linii lezy natomiast inny znany dworzec - Berlin Lichtenberg.
Ostbahnhof byl
oczywiscie czolowy.
Tzn tam sie za NRDowa konczyly druty, ale Ostbhf jest na srednicowce,
czyli tak od 1920 nie byl juz czolowy. Fakt, ze wiekszosc pociagow tam
startowala i konczyla, ale chyba byly jakies "przelotowe" przed
wojna??.
Aha, patafiany NRDowskie spartaczyli dworzec w 1987 i nie dalo sie
zrobic drutow. Elektryfikacja konczyla sie jakies 50m przed dworcem,
cugi wjezdzaly z opuszczonymi patykami rozpedem, a nazad musiala
manewrowka pchac ;-))
Elektryfikacja w strone zachodnia zostala zrobiona dopiero pare lat
temu.
Co do zmian nazwy, to nie rzucaj kamieniami w szklarni ;-)) Jak po
przymusowej przerwie pojechalem do Polski to ulic nie moglem znalezc,
bo co rusz, to jakiegos ksiedza biskupa chagiewu.
Waldek
Byl. Oczywiscie byl, tylko zostal zlikwidowany (jako dworzec) z chwila
wybudowania linii srednicowej EW. Wtedy jego role przejal Lehrter Bhf.
Budynek istnial i dalej istnieje. Jak juz pisalem, jest w nim muzeum
sztuki. Miesci sie on na poludnie od Lehrter Gbf, przy Invalidenstr,
na wschod od Heidestr. Jest jakies 50m od ulicy w kierunku polnocnym.
Po "odkupieniu" go od Deutsche Reichsbahn (chyba gdzies w 87) byla w
nim wystawa parowozow. Dworzec byl na nasze warunki maluski (chyba 4
tory i jakies 100m dlugi, tak z pamieci), pewnie dlatego zostal
zamkniety na pocz. XX wieku (koniec XIX??, cos mi 1890 po mozgu lata)
Tzn tam sie za NRDowa konczyly druty, ale Ostbhf jest na srednicowce,
czyli tak od 1920 nie byl juz czolowy. Fakt, ze wiekszosc pociagow tam
startowala i konczyla, ale chyba byly jakies "przelotowe" przed
wojna??.
chlebie,
baba o fiolkach. Nie rozumiemy sie. Krotka historia dworca Lehrter
Bahnhof
(podaje za www.epilog.de): Hamburger Bahnhof zostal zamkniety 15
pazdziernika
1884 roku, a ruch przejal Lehrter Fernbahnhof. Byl to dworzec CZOLOWY (o
ile
oczywiscie znam niemiecki i wiem, co znaczy Kopfbahnhof). Ruch na dworcu
zostal
zamkniety w 1951 roku, a sam dworzec, jako ze byl bardzo zniszczony przez
wojne,
zostal zburzony w 1958 roku. Ty znow piszesz o Lehrter Bahnhof, ale
myslisz o Lehrter
Stadtbahnhof, a nie o Lehrter Fernbahnhof. Lehrter Stadbahnhof
rzeczywiscie lezy na
linii srednicowej, ale Fernbahnhof nigdy tam nie byl.
Ostbahnhof, znaczy dzisiejszy dworzec zwany Ostbahnhof, a dawny
Schlesischer Bahnhof,
lezy na linii srednicowej, ktora zostala otwarta dla ruchu lokalnego w
1882 roku. Od tego
czasu Schlesischer Bahnhof juz nie jest dworcem czolowym, ale za to
Ostbahnhof, zbudowany
w 1867 roku, a zamkniety dla ruchu pociagow juz w 1882 roku, byl dworcem
czolowym.
Znajdowal sie na Kuestriner Platz, obecnie Franz-Mehring-Platz i nic z
niego nie zostalo.
Jan Galazka
A w nim:
- Z kraju i ze swiata: Akropolis Stellos Migakis, Warszawski Miedzynarodowy
Turniej Judo, Pankrace 2001 Proof Tour, Mistrzostwa Europy i Mistrzostwa
Polski w boksie kobiet, Mistrzostwa Europy Zapasow w stylach wolnym i
klasycznym, Remix Cup, walki Michalczewskiego, Rylik, De la Hoyi i innych,
Mistrzostwa Europy Seniorow Judo, Puchar Europy Judo, Smac Girl, UFC 31,
Meca Vale Tudo 5, Mistrzostwa Swiata i Mistrzostwa Europy Kyokushin, turniej
Ashihara, seminarium Shidokan, turnieje z serii K 1, Mistrzostwa Polski
Juniorow Kendo i wiele innych imprez i wydarzen.
- Korespondencja z Japonii: wyprawa Adama Pyjora do swiatyni aikido w
Iwama.
- Relacja z Pride 14
- Najlepsi z najlepszych - na pieciu i pol stronach Pawel Ziolkowski
przedstawia najlepszy na swiecie zespol Vale Tudo. Zdjecia z walk, sylwetki
zawodnikow, przebieg pojedynkow, ciekawostki z zycia fajterow.
- Ryu te - relacja Witolda Nowakowskiego z seminarium tradycyjnego,
okinawskiego stylu karate.
- Pankration - Krzysztof Wegrowski przedstawia antyczna sztuke walki.
- Kyokushin - narodziny legendy - Dariusz Zdebel opowiada o poczatkach tego
stylu i jego tworcy Masutatsu Oyamie. Opisuje zarowno jasne, jak i ciemne
strony jego zyciorysu.
- Wywiad z Leandro Borgo - czterostronicowa rozmowa z pierwszym
Brazylijczykiem ktory nauczal w Polsce na zaproszenie Bjj-Polska w 1998
roku. Leandro mowi o swoim treningu, Bjj i Vale Tudo, Capoeirze,
zawodnikach, sytuacji Bjj w Brazylii, rodzinie Gracie, kobirtach w Bjj i
wielu innych ciekawych rzeczach.
- Z wizyta w... : Akademii Godoi Macaco - Karol Matuszczak opowiada o swoim
pobycie i treningach w w znakomitej szkole Bjj i Vale Tudo w Sao Paulo.
- Budonet: Przedstawiamy strony poswiecone Vale Tudo i Mixed Martial Arts
- Jujutsu vs Judo - Pierwsza czesc artykulu Eryka Murlowskiego omawiajacego
legendarne mecze ponmiedzy przedstawicielami tych dwoch sztuk pod koniec XIX
i na poczatku XX wieku.
- Relacja z swminarium Richarda Bustillo w Szczecinie - Kaktus relacjonuje
pobyt mistrza Jeet Kune Do.
- Daleki od Idealu - Dariusz "Kaktus" Cieszynski przedstawia swoja wizje
sparingow w walce palkami.
- Walka z gory - Karol Matuszczak przedstawia aspekt walki Bjj z pozycji
dominujacych, wraz z przykladami technik.
- Trening fightera: Poczucie rownowagi - Jarek Slagowski w oparciu o swoje
doswiadczenia w Thai boxie i knoc down karate zajmuje sie treningiem
rownowagi dla walki w stojce z wykorzystaniem uderzen i kopniec
oznajmił(a) światu:
A teraz o źródle (w formie ładnego opicu
| bibliograficznego, a jak! ;) ):
| J.S. Gruchała, "Sztuka sporządzania przypisów (z polskiej
| perspektywy)", [w:] P. Oliver, "Jak pisać prace uniwesyteckie",
| Warszawa, Wydawnictwo Literackie 1999.
Sądzę, że zamiast '[w:] P. Oliver' powinno być 'praca zbiorowa
pod red. P. Olivera'.
Nah. Książka zasadniczo jest Olivera, jej polskie wydanie zawiera
jednak rozdział Gruchały, który prezentuje... właśnie sztukę
sporządzania przypisów z polskiej perspektywy (został zachowany
oryginalny rozdział o przypisach, prezentujący metodę amerykańską).
Tak więc _wydaje mi się_, że prawidłowo opisałem. W samym wspomnianym
rozdziale jest taki przykład:
M. Stala, "Bezinteresowna miłość poezji. Uwagi o dziele i osobowości
krytycznej Jerzego Kwiatkowskiego", [w:] J. Kwiatkowski, "Magia poezji
(O poetach polskich XX wieku)", wybór M. Podraza-Kwiatkowska i A.
Łebkowska, posłowie M. Stala, Kraków 1995, s. 406-419.
Poza tym jeden z tych tytułów powinien być kursywą. Podobnie jest przy
cytowaniu artykułów z czasopism. Jeden z tytułów (artykułu lub czasopisma)
powinien być kursywą.
Wiem o tym. Powinna być kursywa, nie powinno natomiast być "". No tu
jest ASCII, tu nie ma kursywy - stąd taka zmiana. Przy okazji:
piszesz, że jeden z tych tytułów; w przypadku artykułów z czasopism -
tak. W przypadku rozdziałów - nie. Oczywiście opieram się cały czas na
modelu podanym przez Gruchałę. W zacytowanym wyżej przykładzie _oba_
bez "").
oznajmił(a) światu:| A teraz o źródle (w formie ładnego opicu
| bibliograficznego, a jak! ;) ):
| J.S. Gruchała, "Sztuka sporządzania przypisów (z polskiej
| perspektywy)", [w:] P. Oliver, "Jak pisać prace uniwesyteckie",
| Warszawa, Wydawnictwo Literackie 1999.
| Sądzę, że zamiast '[w:] P. Oliver' powinno być 'praca zbiorowa
| pod red. P. Olivera'.Nah. Książka zasadniczo jest Olivera, jej polskie wydanie zawiera
jednak rozdział Gruchały, który prezentuje... właśnie sztukę
sporządzania przypisów z polskiej perspektywy (został zachowany
oryginalny rozdział o przypisach, prezentujący metodę amerykańską).
Tak więc _wydaje mi się_, że prawidłowo opisałem. W samym wspomnianym
rozdziale jest taki przykład:M. Stala, "Bezinteresowna miłość poezji. Uwagi o dziele i osobowości
krytycznej Jerzego Kwiatkowskiego", [w:] J. Kwiatkowski, "Magia poezji
(O poetach polskich XX wieku)", wybór M. Podraza-Kwiatkowska i A.
Łebkowska, posłowie M. Stala, Kraków 1995, s. 406-419.| Poza tym jeden z tych tytułów powinien być kursywą. Podobnie jest przy
| cytowaniu artykułów z czasopism. Jeden z tytułów (artykułu lub czasopisma)
| powinien być kursywą.Wiem o tym. Powinna być kursywa, nie powinno natomiast być "". No tu
jest ASCII, tu nie ma kursywy - stąd taka zmiana. Przy okazji:
piszesz, że jeden z tych tytułów; w przypadku artykułów z czasopism -
tak. W przypadku rozdziałów - nie. Oczywiście opieram się cały czas na
modelu podanym przez Gruchałę. W zacytowanym wyżej przykładzie _oba_
bez "").--
Rafał "Negrin" Lisowski
Dziękuję. To mi już wyjaśnia. Kupuję Olivera, żeby poczytać Gruchałę. I będę
miał argumenty do jałowych dyskusji, bo i tak zrobią według mody panującej w
ich tytule. W każdym bądź razie wyzbyłem się kompleksów na tym tle.
Pozdrawiam
Stach
Witam,
Pewnie wiele osób (może Konrad -:)) chciałoby go zburzyć, jak jego
właściciele.
Ale jest też pewnie wiele osób, które nie chcę by zniknął.
Ja przynajmniej do nich należę.
Mam wrażenie, że wystarczy w tej okolicy jeden 15-sto piętrowy budynek.
I chyba nie jestem jedyny :)
Do obrony Supersamca włączył sie serwis sztuka.net:
<cytat z listu
Szanowni Panstwo,
w serwisie sztuka.net dostepny jest elektroniczny wniosek o wpisanie
Supersamu w Warszawie do rejestru zabytkow architektury.
Licze na Panstwa pomoc i szersze rozpropagowanie tej idei wsrod Waszych
przyjaciol i znajomych. czasu pozostalo niewiele...
wniosek znajduje sie pod adresem:
http://www.sztuka.net.pl/palio/html.run?_Instance=www.sztuka.net.pl&_...
(http://tinyurl.com/maz3b)
lub ze strony glownej http://www.sztuka.net.pl po kliknieciu w banner.
Supersam to wybitne dzielo architektury polskiej przelomu lat 50. i 60. XX
wieku. Dzielo Jerzego Hryniewieckiego (Stadion X-lecia) i Macieja (Spodek w
Katowicach, Oliwia w Gdansku) oraz Ewy Krasinskich. Obecny wlasciciel
obiektu chce go pilnie wyburzyc, stawiajac w tym samym miejscu kolejny
azjatycki biurowiec. Panstwa glos moze sprawic, ze uda nam sie zachowac
Supersam dla przyszlych pokolen.
dziekuje i pozdrawiam
Paweł Giergoń
sztuka.net
<cytat z listu
Jako uzupełnienie przypomnę, że Supersam został otwarty 6 czerwca 1962 roku.
Projekt architektoniczny: projekt: Jerzy Hryniewiecki, Maciej i Ewa
Krasińscy a konstrukcję zaprojektowali Wacław Zalewski i Andrzej Żorawski
Wówczas był to najnowocześniejszy obiekt handlowy w Polsce.
Powierzchnia 3000 m2.
Budynek Supersamu poza sklepem samoobsługowym mieścił także bar szybkiej
obsługi Frykas.
Wyróżniał się architekturą oraz śmiałą konstrukcją o łukowato wygiętym,
wiszącym dachu i przeszklonych, aluminiowych ścianach osłonowych.
Do tego dochodziły nowatorskie w Polsce rozwiązania technologiczne.
Eksperymentem była m.in. konstrukcja łuku liny.
Nie udała się planowana pierwotnie żelbetowa fałda wygiętego dachu -
zastąpiono ją dachem krytym blachą cynkową i sufitem obitym świerkowymi
deseczkami.
Użycie drewna wymagało z kolei wyprodukowania po raz pierwszy w Polsce
bezbarwnego lakieru ognioodpornego.
Innym eksperymentem była ślusarka aluminiowa ścian osłonowych i drzwi, a
także odlane po raz pierwszy w powojennej Polsce szyby lustrzane o grubości
16 mm i pow. 8 m kw.
Ciekawa dyskusja na temat Supersamu i nie tylko jest tu:
http://skyscrapercity.com/archive/index.php/t-147097.html
dlaczego mial miejsce holocaust ?
czy rasizm ,antysemityzm w pelni to tlumacza ?
A dlaczego Kain zabił Abla? To oczywiście metafora, droga Kasiu, ale sądzę
że występek i zbrodnia leża w naszej naturze. Wbrew pozorom Holocaust nie
był największą tragedią XX wieku. Więcej ofiar przyniosła Rewolucja
Kulturalna w Chinach czy wyczyny Czerwonych Khmerów w Kambodży, tylko nie ma
się kto upomnieć o tamtych zabitych. A walki Tutsi i Hutu w Afryce? Już nie
mówiąc o tym, że cała historia starożytna, to nieustająca historia wojen i
podbojów. Myślę, że zło jest immanentnie wpisane w naturę ludzką, że w
odpowiednich okolicznościach każdy z nas potrafiłby zmienić się w bestię.
Zło jest częścią nas samych, wczorajsze ofiary przeistaczają się w katów -
vide przypadek Albańczyków z Kosowa czy casus Salomona Morela.
A moze Hitler byl psychicznie chory ?
To zbyt łatwe wytłumaczenie.
-niektorzy probuja to tlumaczyc faktem ,ze w mlodosci po pierwsze byl bity
przez ojca ,a po drugie wychowywal sie w Austrii -ktora bylam krajem
wielonarodowosciowym i tego nigdy nie mogl zniesc ,chcial jednolitosci
narodowwosciowej.
To bicie przez ojca przypomina mi trochę kozetkę amerykańskch
psychoanalityków, albo objaśnienia freudystów. "Jeżeli śni ci się szafa, to
oznacza żeńskie organa płciowe". Antoni Słonimski zapytał: "A jesli śnią mi
się żeńskie organa płciowe czy to oznacza szafę?" Myslę że nie powinniśmy
się godzić na teorie, które za jednym razem chcą nam prosto opisać ten
skomplikowany świat.
Sądzę, że wychowanie w społeczeństwie wielonarodowościowym może prowadzić do
tolerancji. Kiedy z moim kolegą Jasiem piłem samogon, ten wyznał mi że jest
grekokatolikiem. Mój przyjaciel Piotr mówił że został Polakiem, bo jego
babce polska milicja odebrała konia gdy uciekała nap rzełonmie 1944/45 r. do
Niemiec. Mój nauczyciel angielskiego był Murzynem z RPA, bojownikiem o
wolność sowjego kraju, skazanym na karę śmierci w ojczyźnie. Można nie lubić
abstrakcyjnych "obcych", ale kiredy się wie, że Jasiu, Piotr czy Patrick to
porządni ludzie, to już trudniej o bzdurne uogólnienia.
A tak w ogóle, to powinniśmy mieć żal do Akademii Sztuk Pięknych, że nie
przyjęła Adolfa Hitlera na wydział rysunków. Może jako portrecista zapisałby
się lepiej w dziejach ludzkości?
Dirschauer
PS Jasiowy samogon śni mi się po nocach. Miodek! :-)
D.
Jestem w 4 klasie liceum i moim marzeniem jest dostac sie na UW na wydział
prawa,ale to niejest takieproste i stąd moje pytanie prośba zarazem.Czy ktoś
mógłby mi poradzić jakieś książki,które mogłyby być pomocne w nauce?
Oczywiście wszystkie możliwe podręczniki i dostęp do netu
posiadam,interesowałyby mnie jakieś inne zródła!!!
Z góry dziękuje za pomoc i pozdrawiam
Joanna
A) Znajmość np. "Vademecum maturzysty" a konkretniej wszystkich dat w
tabelkach na pamięć. I to już w zasadzie do końca następnego miesiąca.
To jest minimum materiału jaki powinnaść znać (w tym też i rozdziały
dot. kultury i sztuki, po prostu całość) i od tego powinnaś zacząć.
Przejrzeć "Vm" i sprawdzić co umiesz a czego nie.
B) Kiedy uznasz, że znasz wszystkie daty z "Vm" na wyrywki - możesz
czytać dalej i doczytywać np. z podręczników akademickich wymienionych
np. tu:
http://www.historia.icenter.pl/modules.php?name=FAQ&myfaq=yes&id_cat=...
http://www.historia.icenter.pl/modules.php?name=FAQ&myfaq=yes&id_cat=...
(w tym drugim zestawieniu dorzuciłbym S. Szczur "Historia
średniowieczna Polski" i H. Samosonowicz i in. "Historia Polski do
1795" - teraz zdaje się wyszło jakieś nowe poprawione wydanie pod
zmienionym tytułem)
Do historii XIX wieku praktycznie jeśli będziesz umiała na pamięć i na
wyrywki podręcznik Grażyny Szelągowskiej "Dzieje nowożytne i najnowsze
1815-1870" i "Dzieje nowożytne i najnowsze 1870-1939" to historię XIX
i pocz. XX wieku będziesz miała juz w małym palcu.
Czyli dobrze wkuć dwie, trzy książki i studia zaoczne masz w kieszeni
(70% punktów). Studia dzienne to loteria - zdaje się że masz możliwość
błednej odpowiedzi tylko w 9 przypadkach na 100 (81% poprawnych
odpowiedzi).
Piotr K.
---
Witryna grupy dyskusyjnej pl.sci.historia:
http://www.historia.icenter.pl/
A) Znajmość np. "Vademecum maturzysty" a konkretniej wszystkich dat w
tabelkach na pamięć. I to już w zasadzie do końca następnego miesiąca.
To jest minimum materiału jaki powinnaść znać (w tym też i rozdziały
dot. kultury i sztuki, po prostu całość) i od tego powinnaś zacząć.
Przejrzeć "Vm" i sprawdzić co umiesz a czego nie.B) Kiedy uznasz, że znasz wszystkie daty z "Vm" na wyrywki - możesz
czytać dalej i doczytywać np. z podręczników akademickich wymienionych
np. tu:
http://www.historia.icenter.pl/modules.php?name=FAQ&myfaq=yes&id_cat=...
gories=%3Cb%3Epsh+FAQ+-+podstawowa+literatura%3C%2Fb%3E#106
http://www.historia.icenter.pl/modules.php?name=FAQ&myfaq=yes&id_cat=...
gories=%3Cb%3Epsh+FAQ+-+podstawowa+literatura%3C%2Fb%3E#107
(w tym drugim zestawieniu dorzuciłbym S. Szczur "Historia
średniowieczna Polski" i H. Samosonowicz i in. "Historia Polski do
1795" - teraz zdaje się wyszło jakieś nowe poprawione wydanie pod
zmienionym tytułem)Do historii XIX wieku praktycznie jeśli będziesz umiała na pamięć i na
wyrywki podręcznik Grażyny Szelągowskiej "Dzieje nowożytne i najnowsze
1815-1870" i "Dzieje nowożytne i najnowsze 1870-1939" to historię XIX
i pocz. XX wieku będziesz miała juz w małym palcu.Czyli dobrze wkuć dwie, trzy książki i studia zaoczne masz w kieszeni
(70% punktów). Studia dzienne to loteria - zdaje się że masz możliwość
błednej odpowiedzi tylko w 9 przypadkach na 100 (81% poprawnych
odpowiedzi).Piotr K.
---
Rozumiem,ze musze miec podobne nastawienie jesli chodzi o drugi przedmiot
zdawany na egzaminach czyli wos.Wykuc na pamiec konstytucje,leksykon
politologii,stosunkow miedzynarodowych i konfliktow zbrojnych i do tego
jeszcze podrecznik Bieleckiej i wtedy moze bym miala szanse sie zalapac na
studia na wybranym przeze mnie kierunki.Fantastycznie,nie wiedza sie liczy
tylko pojemnosc mojej pamieci?Czy to nie jest chore?
pozdrawiam
Joanna
1. Ferdynand A. Ossendowski "Iskry spod Młota"
2. Ferdynand A. Ossendowski "Pięć minut po północy"
3. Leon Halban "Mistyczne podstawy narodowego socjalizmu" Lublin 1946
4. Marek Robak "Wandea 1793" Poznań 1997
5. Tadeusz Nowak "Polska sztuka wojenna w czasach odrodzenia" Warszawa
1955
6. A.F. Grabski "Polska sztuka wojenna w okresie wczesnofeudalnym"
Warszawa 1959
7. Alfred Rosenberg "Mit XX wieku"
8. Tadeusz Gluziński "Cele i drogi propagandy wywrotowej" Warszawa 1927
9. A. Szelągowski "Rok 1789. Monarchia i rewolucja" Warszawa 1927
10. V. Marcu "Machiavelli szkoła władzy" Warszawa 1938
11. Igor Bunicz "Poligon szatana I-III" Warszawa 1996
12. K.Snopek "Zmienianie nazwisk" Warszawa 1935
13. J. Ujejski "Król nowego Izraela" Warszawa 1924
14. Christopher Knight "Klucz Hirama"
15. Bartosz Rdułtowski "Syndrom V7" Kraków 2003
16. Jan Mosdorf "Akademik i polityka" Warszawa 1938
17. Jan Mosdorf "Wczoraj i Jutro I-II" Warszawa 1938
18. C. Dawson "Religia i formowanie się kultury zachodniej" Warszawa 1958
19. V. Volkoff "Dezinformacja- oręż wojny" Warszawa 1991
20. Borys Szaposznikow "Wspomnienia. Rozważania teoretyczne" Warszawa 1976
21. Bolesław Wójcicki "Djabeł. Szkic monografii okultystycznej" Warszawa
1924
22. Bolesław Wójcicki "Królestwo szatana" Warszawa 1924
Teraz chyba zartujesz. Jak mozna zmyslac historyczne wydarzenie i tlumaczyc
sie, ze to tylko metafora, stan umyslu. Tym bardziej, ze o Ordonie to
wszyscy (no, wiekszosc...) wie jak bylo na prawde i kazdy uczen sie o tym
dowiaduje,
Kazdy winien sam nauczyc sie krytycyzmu. Uczniowie nie sa idiotami,
przynajmniej jakas czesc. Chyba kazdy domysli sie, ze w okupowanej
Warszawie raczej ciezko by bylo bawic sie na karuzeli. Poza tym -
autor MOZE zmieniac rzeczywistosc. Mogl Mickiewicz, moze Milosz, jak
Ty zostaniesz poeta - tez bedziesz mogl.
Swoja droga - czemu wedlug Ciebie Wieszcz mogl zmyslac, a Milosz nie
moze?
a o tym, ze tutaj znajduje sie nieprawda jakos moja polonistka
zapomniala wspomniec. I moim zdaniem ten wiersz przypisuje Polakom
antysemityzm, a co najmniej radosc/indolencje z tragedii Zydów.
Twoim zdaniem. Moim nie. Kazdy moze interpretowac wiersz tak, jak mu
sie podoba, bo to nie jest praca historyczna, tylko sztuka slowa.
No, czyli tym bardziej przedstawianie bawiacych sie Polaków kolo dymiacego
getta swiadczy o ich moralnej degradacji i tworzy ich negatywny obraz.
Wnioskuje, ze wedlug Ciebie wszyscy rzucili sie na pomoc walczacemu
gettu? Nie bylo jednego, ktory przygladalby sie biernie tej tragedii?
Absolutnie wszyscy pomagali? A jezeli nie - to czemu nie wolno o tym
pisac?
To ze pisze czasem prawde nie usprawiedliwia tego, ze wczesniej klamie lub
przepisuje klamliwe zródla. To tak jakby dal wlepil jakis radziecki
komunikat na temat Katynia jako zobrazowanie ludobójstwa hitlerowskiego.
Ogólne wnioski moze i prawdziwe, ale uzycie falszywego zródla jest moim
zdaniem przegieciem lub swiadczy o niewiedzy autora.
Porownujesz wiersz noblisty, jednego z najwiekszych poetow XX wieku,
do wypocin karierowiczow z komunistycznego biura propagandy? Bardzo
niewlasciwie myslisz, jezeli rzeczywiscie odnajdujesz podobienstwo
miedzy Miloszem, a stalinowskim aparatem propagandowym.
Najsmieszniejsze jest to, ze w USA uznano Daviesa za antysemite,
oskarzajac go przy tym o polonocentryzm.
Poza tym wielce ciekawi mnie, czemu Davies mialby swiadomie
przypisywac Polakom niechec do narodu izraelskiego, jezeli jest to
bodaj jedyny historyk zachodni tej rangi, broniacy historii Polski?
(np sprawa Enigmy w kinie hollywoodzkim).
Cieszy mnie Twoj krytycyzm, bo to dobra rzecz, ale z tym
antysemityzmem przesadzasz.
Pozdrawiam,
Kalar.
Masz gdzieś zdjęcia takiej tablicy?
No a talerzyk?
Ouija nie potrzebuje talerzyka (tylko tablica i wskaźnik). Jeśli się uparłeś
aby to mieć, możesz zrobić samemu. Płaska deska z namalowanym na rogach
"Tak" i "Nie", literami alfabetu i cyframi. (Nie mam zdjęć, ale pewnie są
gdzieś na sieci). Do tego wskaźnik, którym może być praktycznie wszystko. Bo
wszystko to jest jedynie kwestią Twojego nastawienia - pewnie nawet jakbyś
namalował to Paintem i wskazywał na ekranie komputera - to by zadziałało,
jeśli byś wierzył że zadziała.
Ja tylko raz miałem przyjemność obcowania
z "zaświatami" - skończyło się to po 3 godzinnach
z ogromnym bólem w splocie słonecznym.
Jednak jest warto, podchodzę do tego racjonalistycznie a
doznanie mimo to było fascynujące.
(to takie moje, racjonalne wyjaśnienie - pewnie prawdziwe), która może za
pomocą ouija płatać przeróżne, nie zawsze przyjemne figle. Tak jak do
Tarota, tak i do ouija trzeba podchodzić z wielkim dystansem (wskazane
przymrużenie oka).
i tych amerykańskich bzdurnych filmach. Zapewniam jest to interesujące
przeżycie w aspektach czysto artystycznych. Dlatego, że powstaje
silne wyobrażenie sytuacji, osoby z którą się rozmawiało.
O ile rozmawiało się z "kimś" a nie z samym sobą.
Jeżeli ktoś jest dobrym artystą - plastykiem, może wykonać pracę
na miarę SECESJI. A to dla mnie szczyt sztuki XX wieku
Pod koniec IX i na początku XX wieku powstało mnóstwo publikacji
zawierających opisy i szkice seansów. Coś w tym musi być. Ale to był przełom
wieków - ludzie masowo szukali tego typu wrażeń w paryskich, wiedeńskich,
moskiewskich, londyńskich salonach.
Zaczynam być zmęczony mediami, komputerami, technologiami, polityką,
pedagogiką społeczną ( mam żonę tej profesji - całe szczęście - cierpi
mój syn ).
Era wodnika nadchodzi.
Dostałem kilka linków artystów zagranicznych - teraz sztuka to manga i
fantasy.
Czy ja jestem jakimś pacanem, czy jak. Nie czytam komiksów. Czasem trafi
się Wittgenstein.
Trzeba się dostosować, albo przeczekać (tylko czy mamy czas?).
Pozdrawiam
Bartholomew
PS: Straszny OT, straszny i niesamowity ;-)
| Mam starego peceta (Micronics M54Hi, Pentium 120, 72 MB RAM, CDROM
| Mitsumi FX600S), który jeszcze całkiem znośnie działa z NT 4.0.
| Chciałbym zainstalować na nim Linuxa (minimalny zestaw z Xami:
| przeglądarka www, office, proste gry, np. jak KUbuntu Desktop) i mam z
| tym spory problem: nie można zabootować z CDROMu. Przetestowałem
| szereg dystrybucji z różnymi loaderami z floppy:
...
| - KUbuntu 6.06.1 Desktop (ten nie ma własnego loadera - używa
| polecanego przez wszystkich Smart Boot Managera)
...| Debiana można zbootować z dyskietek (3 sztuki) i instalować z CD lub sieci.
KUbuntu bazuje na Debianie. Skąd pewność, że Debian będzie lepszy?
Gdybym mógł przetestować wszystkie dystrybucje, nie zadawałbym pytania
na grupie...
Po pierwsze primo.
Ubuntu DesktopCD i Kubuntu DesktopCD (są to LiveCD) nie uruchomią się
na maszynie z mniej niż 128MB RAM (wg. Canonical potrzeba najmniej 256MB
RAM aby system wystartował). Sprawdź AlternateCD (instalator w trybie
tekstowym), powinien się uruchomić jednakże system z najnowszym Gnome lub
KDE będzie ślamazarny na tym sprzęcie (jeśli w ogóle wystartuje).
Po drugie primo.
Daruj sobie dystrybucje z nowymi KDE i Gnome na pokładzie (IMHO możesz
skreślić wszystko wydane po 2000r. z Gnome i KDE) - za mało RAM, za słaby
procesor. Zainstalować zainstalujesz ale używać nie będzie się dało.
Jeśli już, to "baw się" distros z WindowMaker, Xfce czy innym "lekkim"
managerem okien.
Możesz wypróbować np.: Xubuntu (Xfce) www.xubuntu.org - zassij AlternateCD
(instalator w trybie tekstowym).
Po trzecie primo.
Maszyna jest z XX wieku, więc próbuj systemów z XX wieku :).
Powodzenia :).
Hmm... a może na zapas mam wykupić ze trzy następne/kolejne sztuki.?? ;))
Wiesz, ciagle po swiecie jezdza auta z lat 30tych XX wieku :-)
Nagie modelki protestowały przeciw tramwajom
Cztery nagie modelki pomalowane farbami w różnych barwach przechadzały się
po centrum Florencji, a następnie krążyły między stolikami historycznej
kawiarni.
Ten happening był formą protestu przeciwko szeroko dyskutowanym planom
uruchomienia trzech linii tramwajowych w zabytkowym śródmieściu.
Referendum w tej sprawie odbędzie się we Florencji w niedzielę. Inicjatorem
happeningu z udziałem roznegliżowanych kobiet był Graziano Cecchini, który w
ostatnich miesiącach zasłynął z tego, że zabarwił na czerwono wodę w
rzymskiej Fontannie di Trevi i rozrzucił pół miliona kolorowych piłeczek na
Schodach Hiszpańskich.
Nagie modelki opanowały słynną kawiarnię "Le giubbe rosse", miejsce spotkań
futurystów na początku XX wieku. Kobiety wywołały zdumienie na Piazza della
Repubblica, przez który przedefilowały wśród tłumów.
Graziano Cecchini wyjaśnił, że w ten oryginalny sposób chciał zaprotestować
przeciwko "arogancji władz" miasta, forsujących pomysł uruchomienia linii
tramwajowych w samym jego centrum.
- Tramwaj to rzecz przestarzała - oświadczył. Dodał następnie: "Mówią, że
tramwaje są w 270 miastach. Ale czy jest 270 Florencji na świecie?".
Plany rozwiązania poważnych problemów komunikacyjnych w zabytkowej,
niszczejącej z powodu smogu części miasta poprzez wprowadzenie do niej
tramwajów głęboko podzieliły mieszkańców i środowiska polityczne, społeczne
oraz elity kulturalne. Projekt burmistrza Leonardo Domeniciego popierają
ekolodzy oraz większość polityków centrolewicy.
Przeciwnicy martwią się zaś o to, co stanie się z zabytkowymi pałacami i
innymi historycznymi budynkami, koło których przejeżdżałyby tramwaje.
Najgoręcej protestują przeciwko temu, że jedna z linii ma przebiegać tuż
koło bezcennego baptysterium na Piazza Duomo.
- W Wenecji burmistrz Domenici kazałby wyasfaltować nawet Canal Grande -
powiedział przeciwnik tramwaju, znany krytyk sztuki i polityk centroprawicy
Vittorio Sgarbi.
Tak się zastanawiałem jak ową kropkę potraktować.
Wyjścia dwa jawiły się przede mną:
1. Jako żart jedynie i zgrywę.
2. Próbę zgłębiania materii poezji.
Obydwa wyjścia są przygnębiające. O ile pierwsze jest lepsze, to drugie
mniej cyniczne.
Żart i zgrywa dowodzą albo świeżego i naiwnego stosunku do poezji, zabawę i
eksperymentu w poezji pojmowanej nawet tak szeroko jak sztuka XX wieku
zwykła to czynić - od dadaistów przez Kaligramy i Sponad, lingwistów, aż do
eksperymentów poezji konkretnej, graficznej i dźwiękowej (różnie nazywanych,
ale te terminy, jako że oddają istotę tych zjawisk najlepiej im
odpowiadają).W zasadzie niczego nowego nie można powiedzieć zakładając, że
na poezję składać mogą się poniższe trzy komponenty:
1. Znaczenie.
2. Brzmienie.
3. Układ graficzny.
4. Ewentualnie sam poeta - co bywało niejednokrotnie wykorzystywane w
różnego typu akcjach artystycznych.
Z poezją stało się to samo co z malarstwem - nic nowego do odkrycia.
Malewicz sprowadził malarstwo do jego istoty, Pollock usunął jego
linearność.
Nic nowego do wymyślenia w formie.
Nic nowego do wymyślenia w treści.
Stąd wszelkie próby eksperymentowania dla nowości a nie dla stylizacji lub
żartu są nieco żałosne. A te drugie z znowu może i zabawne, ale przygnębiają
ukazując brak istotnej wartości tworzenia poezji w ogóle.
Zdaję sobie sprawę, że trąci, to co piszę powyżej klasyczną postawą
postmodernistyczną, bo prowadzi do przyjęcia założenia, że cała twórczość
jest jedynie grą przy nie do końca serio traktowanych regułach.
Ale cóż, tak chyba jest. Trudno z powagą, tak serio głosić coś
najważniejszego lub odkrywczego - stąd większość poważnych wierszy ogranicza
się do motywów osobistych.
mądrością wykazuje się wschód nie goniąc za nowościami, bo w zasadzie nic
nie jest nowe zbyt długo - a później, po przełamaniu wszystkiego, co serio
zostaje pustka i niestety "gruzy cywilizacji". A ja zgadzam się w
zasadniczych założeniach z niektórymi historiozofami, że następna epoka
należała będzie do ludów wschodu, które wydają nam się prymitywne w swoim
fundamentalizmie, ale dzięki temu, że traktują więcej spraw poważnie i serio
niż my - uczestnicy, trudno nie zgodzić się, że schyłkowej, cywilizacji
Starego Kontynentu, być może zbudują nową jakość.
Gruby
OPOKA
16(37)
W KRAJU
Kórnik luty 1996
-----------------------------------
Wydawnictwo seryjne, ukazujące się
w nieregularnych odstępach czasu
pod redakcją Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8,
62-035 Kórnik.
------------------------------------
Notatki:
###
Opluwanie narodowcow trwa
Ukazalo sie nowe wydanie
ksiazki Jana Jozefa Lipskiego
"Katolickie Panstwo Narodu
Polskiego", poswieconej opluwaniu
ideologii narodowej, glownie ONRu.
Dzisiaj juz wiemy (L. Hass
"Masoneria Polska XX wieku"),
ze J.J. Lipski byl masonem, jednym
z niewielu dzialajacych w latach
1961-1990. Obecne wydanie ksiazki ma
przedmowe piora Adama Michnika,
zachwalajaca Lipskiego. Na koszt
wydania tej ksiazki zlozyly sie
Fundacja Stefana Batorego (Sorosa),
Spolka "Agora", czyli wydawca
Gazety Wyborczej oraz Ministerstwo
Kultury i Sztuki. Z takim wsparciem
to moze nawet ktos przeczyta. Dowie
sie, ze narodowcy to wlasciwie
faszysci i hitlerowcy. Moze i do
lektur szkolnych ksiazka ta trafi!
###
Prosimy o nazwiska
Jak twierdzi Tadeusz
Cegielski, Wielki Sekretarz Wielkiej
Lozy Narodowej Polski, w naszym
kraju "na czele prawicowych,
katolickich partii stoja
wolnomularze, niekiedy byli,
a niekiedy nadal aktywni"
(Rzeczpospolita 28.XII.95).
###
Przeslal,
[ Załącznik ]
16(37)
W KRAJU
Kórnik luty 1996
-----------------------------------
Wydawnictwo seryjne, ukazujące się
w nieregularnych odstępach czasu
pod redakcją Macieja Giertycha
Adres: ul. Parkowa 19/8,
62-035 Kórnik.
------------------------------------
Notatki:
###
Opluwanie narodowcow trwa
Ukazalo sie nowe wydanie
ksiazki Jana Jozefa Lipskiego
"Katolickie Panstwo Narodu
Polskiego", poswieconej opluwaniu
ideologii narodowej, glownie ONRu.
Dzisiaj juz wiemy (L. Hass
"Masoneria Polska XX wieku"),
ze J.J. Lipski byl masonem, jednym
z niewielu dzialajacych w latach
1961-1990. Obecne wydanie ksiazki ma
przedmowe piora Adama Michnika,
zachwalajaca Lipskiego. Na koszt
wydania tej ksiazki zlozyly sie
Fundacja Stefana Batorego (Sorosa),
Spolka "Agora", czyli wydawca
Gazety Wyborczej oraz Ministerstwo
Kultury i Sztuki. Z takim wsparciem
to moze nawet ktos przeczyta. Dowie
sie, ze narodowcy to wlasciwie
faszysci i hitlerowcy. Moze i do
lektur szkolnych ksiazka ta trafi!
###
Prosimy o nazwiska
Jak twierdzi Tadeusz
Cegielski, Wielki Sekretarz Wielkiej
Lozy Narodowej Polski, w naszym
kraju "na czele prawicowych,
katolickich partii stoja
wolnomularze, niekiedy byli,
a niekiedy nadal aktywni"
(Rzeczpospolita 28.XII.95).
###
Przeslal,
Zaczales sie czepiac wypowiedzi Michala.
Bowiem, podobnie jak Twoja, nijak się nie ma do realnego świata. Z czym
widzę ciężko Ci się pogodzić. Co zabawniejsze, zamówienie rzędu 1000 sztuk
od Bushmastera, Colta czy innej firmy traktujesz jako coś zupełnie
normalnego (im niby ma to się opłacać), a polskich fabryk już nie? Dla mnie
to kompletny brak logiki w wypowiedzi.
A w polskich warunkach .. gdzie niby te inne kontrakty ?
Broń kupują służby ochrony, Policja, SG, ŻW i inne formacje. Nie
wspominam nawet o eksporcie.
To jest malutkie zamowionku z punktu widzenia Fabryki przez duze F.
Nie. To jest normalne zamówienie dla zakładów (widzę, że ta idea nadal
nie potrafi się do przebić, cóż powtórzę jeszcze kilka razy, może coś,
cokolwiek jednak dotrze, żyjemy w XXI wieku, a nie w latach 50. XX). Jeżeli
H&K sprzeda 1500 MP7 do brytyjskiego MoDP to jest to wielki sukces, o
którym informowany jest cały świat - teraz czekam, aż zaczniesz udowadniać,
że nie opłacało im się tworzyć tej broni, produkować, a pewnie w takiej
liczbie powstaje na afgańskim pograniczu, jak to sobie wymyśliłeś :
Chyba ze NIA cos zamowi .. zamowi ? pozwola jej ?
A co to ma do rzeczy? Rozumiem, że chcesz dyskusję z wielkości
zamówienia przenieść na bezpieczny dla siebie temat, gdzie będziesz mógł
sobie spokojnie pisać o niczym, czyli na politykę? To baw się w to sam,
dobrze, mnie do tego nie mieszaj.
REMOV
mAle czy to aby bedzie uzywane? Bo o zapiskach na znaczny wzrost budzetu MON jakos
mnie slyszalem a z uwagi na wydatek na samoloty moga cos obciac...
O ile dobrze pamiętam mieli zagwarantowac wojsku coś koło 2% PKB. Przy
jego ciągłym wzroście i nie odbieraniu przy byle okazji oznaczać to
bedzie ciągły realny wzrost nakładów. O ile inflacja dalej bedzie
dławiona...
Tyle teorii...
mWiec czy aby nie lepsza droga byloby zmodernizowac to co jest
...i zostać z 2 eskadrami Migów-29 na cały kraj?
m, ewentualnie
mdokupic kilkanascie sztuk tego typu co posiadamy
...i uzależniać się od części ze Wschodu? Niemcy maja "29", ale mają
tez Phantomy, a za kilka lat będą mieli Typhoony. A my? Pierwsza
połowa XXI wieku na Migach? Raczej kiepski pomysł...:(
mi poczekac pare lat na naprawde
msamolot nowej generacji i lepsze mozliwosc budzetowe?
Mówisz o Typhoonach, ktore i tak będą za drogie, Rafael'ach, których
Francuzi na razie nie sprzedają, czy JSF które ew. dostaniemy dopiero
po zaspokojeniu potrzeb USA i UK? Lepiej brać to co jest teraz, choćby
dlatego, że nastepna generacja samolotów najprawdopodobniej bedzie
zupełnie inna.
m(koszt niewielki bo zaplecze jest, a nawet spadna jednostkowe koszty eksploatacji
mi modernizacji tego co jest )
Ale to tylko przesunie koszty budowy zaplecza na później. Można by co
prawda kupować np wyposażenie w oczekiwaniu na nowe samoloty, ale po
jaką cholere kupować sprzęt który nie miałby czego obsługiwać?
A koszty jednostkowe może by i spadły, ale suma kosztów wzrosła by i
to dwukrotnie (po ew. dokupieniu "29"). Po czym trzeba by je wycofać,
zbudować zaplecze dla F-XX, kupić F-XX...
Troche sporo by tych wydatków było.
Pozdrawiam
Mare_K
"Żaden eksperyment nigdy nie jest kompletną klapą,
zawsze moze służyc jako przykład negatywny"
Odwiedź, kliknij, dodaj do ulubionych:
http://www.pajacyk.pl
"Pryncypia" w sztuce wyznaczają, niestety, nie sami twórcy, lecz historycy
sztuki oraz tzw. krytycy sztuki (o ile jeszcze takowi istnieją). I znów,
NIESTETY, dość znaczna część twórców współczesnych tworzy swoje dzieła dla
(pod) "krytyków" sztuki, aby zadośćuczynić ICH
"pryncypiom". Oczywiście, nie dotyczy to wszystkich twórców, lecz ci są
poza sforą - pszepraszam- sferą zainteresowań tzw "opini publicznej" i
"urzędników sztuki".
Powyższe może nie jest dokładnie w temacie, lecz np., jak to
określiłeś -"wolna amerykanka"- też jest pewnym pryncypium.
Może przybliżył byś nieco pojęcie dekonstrukcji?
Pozdrawiam Malart :-{
Moim zdaniem pryncypia, o których mówimy są ściśle związane z twórcą.
Wyłączając oczywiście działania całkowicie spontaniczne, w których pewne
byłoby iść własną drogą.
W drugiej sprawie zgadzam się z Tobą i przytoczę ciekawy cytat z wypowiedzi
Jerzego Beresia:
"Dokument rzeczowy faktu twórczego nie jest jedynie śladem wydarzenia a
także, co jest oczywiste, nie może być produktem. Może natomiast być jedynym
oparciem dla sądu przy lustracji "śmietnika", jakim jest dorobek sztuki XX
wieku, którego weryfikacji, jak dotychczas, nikt się nie podejmuje. Póki co,
góra "śmietnika", w którym znajdują się jakieś brylanty rośnie a na jej
wierzchu błyszczą szkiełka wylansowanych wydarzeń, czy produktów z
dorobioną otoczką tzw. Duchowości. Dzieje się to w świecie, gdzie autorytety
zostały zastąpione gwiazdami, których zasadniczą cechą jest właśnie
błyszczenie. Sądzę, że wcześniej czy później znajdzie się jednak ktoś, kto
dokona wielkiego odkrycia i udowodni, że szkiełka to nie brylanty. Wtedy
weryfikacja stanie się konieczna".
Jeśli chodzi o dekonstrukcję, jest to temat-rzeka. Twórcą teorii
dekonstrukcji jest Francuz Jacques Derrida jeden z najwybitniejszych
współczesnych filozofów. Właściwie czym jest dekonstrukcja nie można
określić jednoznacznie, nie ma jednej definicji. Łatwiej byłoby powiedzieć
czym nie jest.
Mogę podać jeden przykład: Derrida dekonstruuje jakieś dzieło klasycznej
literatury lub teorię filozoficzną obalając europejską tradycję "czystego"
rozumu, starając się jednocześnie uwolnić ukryte znaczenia, które nie mogły
zostać pierwotnie ujawnione z powodu różnych np. historycznych uwarunkowań.
Ale jest to tylko jeden z aspektów dekonstrukcji.
Derrida położył również podwaliny pod działania dekonstrukcjonistów w
sztuce, przyczynił się do powstania tego nurtu. Skrótowo można powiedzieć,
że dekonstrukcjoniści starają się dekonstruując, zakwestionować zastaną
rzeczywistość. Takim artystą jest niewątpliwie Tadashi Kawamata, Jan
Berdyszak, Edward Łazikowski, Grzegorz Olech, Robert Irwin a nawet
(zaryzykuję) Leon Tarasewicz.
Pozdrawiam, Piotr
OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA NAUKOWA
SZTUKA DOBRA
SZTUKA Z?A
7-8 KWIETNIA 2003 R.
(PONIEDZIA?EK - WTOREK)
UNIWERSYTET KARDYNA?A STEFANA WYSZY?SKIEGO W WARSZAWIE
PONIEDZIA?EK - 7 KWIETNIA 2003 r.
9.00
OTWARCIE KONFERENCJI I WPROWADZENIE
Bart?omiej Gutowski, Magdalena Latawiec
CZ??? I
9.30-11.45
1. mgr Marcin Sie?ko (Uniwersytet Zielonogórski)
Sztuka interaktywna jako plac moralnych zabaw
2. mgr Ewa J?drzejowska (Uniwersytet Zielonogórski)
Pole etyczne jako gra pomi?dzy twórc? a odbiorc?
3. mgr Miros?aw Tryczyk (Uniwersytet Wroc?awski)
Jakie s? granice swobody wypowiedzi artystycznej?
Próba odpowiedzi na pytanie o wolno?? w sztuce
4. mgr Kalina Kukie?ko (Polska Akademia Nauk, Warszawa)
Estetyka cia?a - droga ku wolno?ci czy zatraceniu?
5. mgr Ma?gorzata Paszylka-Glaza (Muzeum Narodowe, Gda?sk)
Etyczny wymiar aktu kobiecego w sztuce - akt kobiety w sztuce Trzeciej Rzeszy
DYSKUSJA
PRZERWA
12.00-13.45
6. Joanna Krawczyk (Uniwersytet ?ódzki)
Rozwa?ania nad przydomkiem Orlan.
Naruszanie granic artystycznej wypowiedzi w tarnsgresyjnej sztuce Orlan
7. mgr Agnieszka Iskra-Paczkowska (Uniwersytet Rzeszowski)
Kicz jako sztuka z?a
8. dr Beata Purc-St?pniak (Uniwersytet Gda?ski)
Przysz?o?? dziecka i jego wychowanie. Obraz jako przes?anie moralne w XVII wieku
9. mgr Magdalena Latawiec (Uniwersytet Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego,
Warszawa)
Taniec ?mierci - warto?ci w sztuce baroku
DYSKUSJA
PRZERWA
CZ??? II
14.45-17.00
10. dr Ewa Kubiak (Uniwersytet ?ódzki)
Sztuka jezuitów w wybranych o?rodkach misyjnych Ameryki ?aci?skiej
w okresie nowo?ytnym
11. mgr Anna Ekielska-Mardal (Akademia Sztuk Pi?knych, Warszawa)
Warto?ci etyczne a sztuka stosowana.
Idee i dzia?alno?? Jerzego Warcha?owskiego
12. mgr Magdalena Olszewska (Muzeum Narodowe, Gda?sk)
Cykl Calcutta. G?ntera Grassa potrzeba widzenia
13. dr Cezary W?s (Uniwersytet Wroc?awski)
Architektura i moralno?? w uj?ciu Davida Watkina
14. mgr Magdalena Weker (Uniwersytet Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego,
Warszawa)
Zobaczy? niemo?liwe - ?wiat w obrazach M.C. Eschera
WTOREK - 8 KWIETNIA 2003 r.
CZ??? III
9.00-11.30
1. dr Grzegorz Hetman (Wy?sza Szko?a Pedagogiczna, Warszawa)
Pi?kno i jego rola w urzeczywistnianiu cz?owiecze?stwa wg Platona
2. mgr Przemys?aw Parszutowicz (Uniwersytet Miko?aja Kopernika, Toru?)
Prawda, Dobro i Pi?kno dzie?a sztuki
aksjologia dzie?a sztuki w perspektywie transcendentalizmu
4. dr Adam Grzeli?ski (Uniwersytet Miko?aja Kopernika, Toru?)
Aktualno?? teorii estetycznej Shaftesbury'ego
5. dr Marta ?liwa (Uniwersytet Warmi?sko Mazurskim, Olsztyn)
Zmys? pi?kna i zmys? moralny w filozofii Francisa Hutchesona
6. dr Kinga Ka?kiewicz (Uniwersytet Miko?aja Kopernika, Toru?)
Wychowawcza rola pi?kna w filozofii Fryderyka Schillera
7. mgr Wioletta Wi?niewska (Uniwersytet Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego,
Warszawa)
Wola mocy Nietzschego jako kreacja artystyczna
8. mgr Marta Kierepka (Uniwersytet Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego, Warszawa)
Harmonia tego, co pi?kne i tego, co dobre
w koncepcji W?adys?awa Stró?ewskiego
DYSKUSJA
PRZERWA
CZ??? IV
12.00-14.30
9. mgr Wojciech Ma?ecki (Uniwersytet Wroc?awski)
Sztuka ?ycia - ?ycie sztuki
Etyka i estetyka w neopragmatyzmie R. Rorty'ego i R. Shustermana
10. mgr Dorota Fr?ckiewicz (Uniwersytet Wroc?awski)
Po co cz?owiekowi sztuka?
Do?wiadczenie etyczne, do?wiadczenie estetyczne w koncepcji Johna Deweya
11. dr Ewa G?adkowska (Uniwersytet Warminsko-Mazurski, Olsztyn)
Rola odbiorcy w kszta?towaniu warto?ci estetycznych i moralnych dzie?a sztuki
(Zarys problematyki)
12. Hanna Weso?owska (Papieska Akademia Teologiczna, Kraków)
Semiologia i aksjologia postmodernistycznej architektury sakralnej
13. mgr Marta Smoli?ska-Byczuk (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Pozna?)
Etyka kreatywna. Jan Berdyszak o moralno?ci dzie?em i s?owem
14. mgr Bart?omiej Gutowski (Uniwersytet Kardyna?a Stefana Wyszy?skiego,
Warszawa)
Wed?ug portretu ma??e?stwa Arnolfinich p?dzla van Eycka
Sztuka lat 80. i 90. XX wieku mi?dzy estetyk? a moralno?ci?
ZAMKNI?CIE OBRAD
Marta Kierepka, Wioletta Wi?niewska
nie zdawalem tam na rez., ale sprobuje odpowiedziec ( moge sie grubo mylic)
1.Pisemny test predyspozycji do zawodu.
takiemu rezyserowi to i ogolna wiedza humanistyczna potrzebna, i troche
wiedzy technicznej. wrazliwosc artystyczna
2.Test wiedzy humanistycznej.
z literatury raczej XX wiek
II
1.Zadanie analityczno-scenariopisarskie.
pewnie dostajesz scenariusz i chodzi o to by to przeniesc na ruch, akcje.
Scenariusze w tych przypadkach bywaja chyba skromne, bys sam mugl sie
wykazac zdolnosciami inscenizacyjnymi
2.Zadanie montażowe.
hmmm, np. dostajesz 20 zdjec z fabuly, musisz wybrac okolo 10 i ulozyc je w
kolejnosci, podobnie ze zdj. z dokumentu
3.Zadanie inscenizacyjne.
inscenizacja, czyli ruch obiektow na planie. Tutaj moga sprawdzac jak sobie
dajesz rade z kontrola calego planu. Widz musi wiedziec gdzie jest, czuc
orientacje w terenie. Moze dadza ci konkretna akcje( dwuch kolesi siedzi,
podchodzi trzeci, zaczynaja sie szamotac itd) Tutaj tzreba wszystko
poukladac, pewnie jeszcze trzeba uwzglednis polozenie kamery i kat widzenia.
To zadanie moze odbywac sie na tablicy.
Tu musisz dokladac sporo swojego, juz kiedys o tym pisalem, poruszanie sie
bohaterow po kole, trzeba jakos przedstawic to co w scenariuszu opisane jest
slowem PAUZA
4.Obrona prac własnych. < to raczej wiadomo, i to raczej jest trudne.
pamietaj, ze do wszystkiego mozna sie doczepic, musisz byc pewien tego co
zrobiles!
III
A. Praktyczny sprawdzian umiejętności zawodowych, w tym:
1.Realizacja zadania dokumentalnego, polegająca na wykonaniu
fotoreportażu. Kandydaci winni przybyć z własnym aparatem
fotograficznym.
rob zdjecia w poziomie
2.Realizacja scenki teatralnej. < hmm :)?
praca z aktorami
B. Rozmowa kwalifikacyjna, w tym obrona prac zrealizowanych w trakcie
egzaminu. <--- gites
gites, ale tego bym sie bal. Siadasz przy niesamowitych osobistosciach,
ktore musza zrobic przesiew wsrod zdajacych. Moga cie zapytac o wszystko!, a
obrona prac jest chyba trudna, bo ini wiedza sporo :0 a ty musisz jeszcze
prace obronic, nawet to co w tej pracy jest najlepsze
a jesli nie wiecie, to moze ktos wie gdzie mam szukac odpowiedzi na te
pytania :)
w zyciu :)))))
warto byc oczytanym, do tego wiedza ogolna ze sztuki: literatura, jakies
zainteresowanie ze sztuk plastycznych ( nie musi byc wszystko) malarstwo,
rzezba, architektura, ...., muzyka, teatr, poezja, ...
Trzeba tez byc na topie z filmami wspolczesnymi, no i historie filmu znac.
Do tego miec zainteresowani, wybierz sobie rezysera ulubionego, znaj kilka
nazwisk aktorow, rezyserow, miej ulubionego wszystkiego po trochu :)))))
zwsze mozesz temat przeniesc na to w czym jestes dobry
no i szczescie sie przyda
POWODZENIA!!!
mateusz
acha, ja nigdy na rezyserie nie zdawalem, warto by bylo pogadac z kims kto
to studiowal, chyba jest taka osoba na grupie
----- Original Message -----
Sent: Saturday, May 15, 2004 5:12 PM
Subject: # teoretycznie o literaturze [010]John Barth, Literatura wyczerpana, przeł. Jacek Wiśniewski [w:] Nowa proza
"Ponieważ temperament dyktuje mi wybór 'buntu w postaci tradycyjnej',
skłonny jestem cenić taką sztukę, którą niewielu tylko potrafi uprawiać,
która wymaga zarówno biegłości i mistrzostwa, jak i błyskotliwych
koncepcji
artystycznych lub/i natchnienia. Słynna kolekcja pop artu w muzeum
Moje własne refleksje o nowoczesności balansują między formą i treścią;
uważam za uniwersalny (więc ponadczasowy) postulat, by jedno i drugie było
na poziomie.
Nowoczesność to nie nowoczesna treść, lecz nowoczesna forma.
Treść nowoczesna nie jest bowiem inna od treści nienowoczesnej, bo człowiek
i ludzkie problemy są takie same (truizm!). Jeśłi ktoś nie widzi w
dawniejszych utworach swojej własnej palety problemów i doświadczeń, to
przede wszystkim dlatego, że nie umie tych utworów czytać lub oglądać - a
nie umie, bo forma mniej zrozumiała. Użyte symbole, metafory są już znane
(choćby ze szkoły) i wydają się naśladownictwem, albo podsuwają zupełnie
inne znaczenia.
Forma tzw. nowoczesna ma polegać ma na skrócie - to takie piętno na kulturze
XX wieku, które wycisnął (na moim przynajmniej odczuciu) Picasso.
Odwoływanie się do wielkiej wiedzy odbiorcy, który potrafi zrozumieć
skórtowe odwołanie, odczytać słowo z litery, a ze słowa zdanie. Może to
dobrze funkcjonuje w malarstwie czy nawet muzyce, lecz przy prymitywnym
odbiorcy literatury na przykład (masowym, tłumowym - patrz Ortega y Gasset)
pojawia się problem, że nie ma się do czego odwoływać. Zatem nowoczesna
forma jest przez ten tłum imitowana w niebezpieczny sposób: pisać i malować
byle co, a zarazem bronić tego czegoś jako przejawu indywidualnej ekspresji,
zrozumiałej przynajmniej dla autora (wierzę zresztą, że zazwyczaj tak
jest!).
Definiując przez podanie przeciwieństwa zauważyłbym: sztuka nowoczesna
(nowoczesna forma sztuki) nie cierpi ornamentyki, czyli (w moim tutaj
rozumieniu) starannego powielania tych samych motywów. Ma to jakiś związek z
ucieczką od rymu i rytmu w poezji - nie tylko dlatego, że się trzeba
napracować, ale i dlatego, że w mózgu współczesnego człowieka nie ma nawyków
układania, porządkowania, zapamiętywania złożonych struktur. Zrymowanie
jakiejś piosenki może być miłe z uniwersalnych względów (melodia, rytm
odbierane zmysłowo), ale jako przekaz intelektualny wydaje się narzuceniem
czegoś... Odbiorca zwraca wtedy większą uwagę na formę i nie może się skupić
na treści, co oczywiście przeszkadza - w myśl klasycystycznej formuły, że
najlepszy jest taki styl (= forma), którego nie widać. Zwracamy uwagę na
formę, bo nie jest ona taką formą, jaką się posługujemy. Gdybyśmy w
dzieciństwie układali wiele wierszyków i komunikowali się za ich pomocą
(choćby ucząc się za pomocą wierszyków różnych regułek matematycznych, list
państw, gatunków zwierząt etc.), mniej by nas uderzał przestawiony szyk czy
przerzutnia. Formę trzeba znać - również z jej potencjalnymi sztucznościami,
wadami - aby odbierać przekaz (treść) bez wysiłku.
Dodałbym jeszcze inne zagadnienia: a co z powszechnym w sztuce "niskiej"
naturalizmem (realizmem, naśladownictwem rzeczywistości - moje wrażenia z
oglądania teraz fillmów z lat siedemdziesiątych są nieciekawe: widzę np.
grube triki filmowe, schematyczność gry aktorskiej). Co z rozwojem techniki,
który pozwala powielić każdy element fotograficznie i komputerowo,
zmieniając go przy tym za pomocą różnych morfingów (stąd może nowoczesna
niechęć do ornamentyki, jako dzieła maszyny, a nie powodu do zachwytu nad
kunsztem warsztatowym roboty RĘCZNEJ)? Co wreszczie z Toefflerem, z jego
koncepcją trzeciej - postindustrialnej - kultury, w której samodzielne
Teleekspressu) jest naturalne i konieczne, bo nikt nie daje pełnego i w
pełni uformowanego obrazu całości? To ostatnie prowadziłoby do atmy, naszego
poety będącego dla mnie archetypowym przedstawicielem sztuki (= formy)
nowoczesnej - jego utwór o WTC podkreśla wizualny aspekt kultury, gdy obraz
(już jako podstawowy element układanki) zwycięża ze słowem. Dla atmy - jak
ja to rozumiem - obraz prowadzi do innego obrazu (a nie słowo prowadzi do
obrazu) co jest niebezpieczne.
Marek P.